Recenzja książki Janusza Pajewskiego „Pierwsza wojna światowa 1914-1918”

pierwsza-wojna-wiatowa-19141918_4882„Rok 1914 pokazał, że władze zarówno cywilne, jak i wojskowe państw, które stanęły do walki, nie rozumiały, nie zdawały sobie sprawy z tego, czym jest wojna nowoczesna, jakie musi wyzwolić siły, jak głębokie przemiany przyniesie w życiu ludzkości, ile ofiar pochłonie, jak długo trwać będzie”

Tak rozpoczął swoją publikację jeden z najwybitniejszych polskich historyków – Janusz Pajewski. Ten zmarły przed jedenastoma laty profesor, wykładowca na Uniwersytecie Poznańskim, członek Komisji Historycznej Polsko-Niemieckiej oraz wykładowca na zagranicznych uczelniach w Paryżu, Strasburgu, Wiedniu czy Berlinie w niniejszej publikacji stworzył kompletne kompendium wiedzy o jednym z największych konfliktów w dziejach świata – I wojnie światowej. Krok po kroku Pajewski opisuje jak doszło do wybuchu wojny, wprowadza czytelnika w sytuację tuż przed konfliktem, próbuje ukazać jego przyczyny, starając się objaśnić, co skłoniło największe cywilizowane mocarstwa Europy do wojny, która miała zakończyć żywot kilku europejskich potęg, inne zaś osłabić, a uciśnionym narodom zwrócić wolność.

Autor w zagadnienie wojny światowej wprowadza czytelnika najpierw od wyjaśnienia wszystkich przyczyn tego tragicznego w skutkach wydarzenia. Zapoznamy się z planami strategicznymi walczący stron, poznamy ich potencjał militarny, przygotowania, prowadzoną politykę i wreszcie cele, jakie zamierzyły sobie z jednej strony Niemcy i Austro-Węgry, zaś z drugiej Francja, Wielka Brytania i Rosja. Pajewski z pełną dokładnością przedstawia nam najważniejsze bitwy, które zmieniły bądź mogły zmienić bieg wojny. Wśród nich są oczywiście bitwa pod: Marną, Tannenbergiem, Sommą, Ypres czy Verdun.

Historyk nie pominął także walk na froncie w Afryce, udziału w wojnie Turcji, walk na morzach oraz zmiany dotychczasowych sojuszy i przystąpieniu nowych państwa do konfliktu. Pajewski po kolei opisuje najważniejsze bitwy i potyczki raz na zachodnim, raz na wschodnim froncie. Nie zapomniał także o froncie południowym i walkach między Austriakami a Włochami. Dość ciekawymi tematami poruszonymi przez autora z pewnością są kwestie pierwszych prób zakończenia konfliktu, w tym między innymi rozmowy belgijsko niemieckie prowadzone przez Aristide Brianda z Oskarem von der Lacken-Wakenitz już w 1916 roku. Kolejnym dość ciekawym tematem opisanym przez Pajewskiego jest sprawa buntu w armii francuskiej, co jak zauważa autor zostało przez Naczelne Dowództwo Francji krwawo stłumione, pisząc:

„Orzeczono 150 wyroków śmierci, wykonano jedynie 23 i to w pierwszym stadium działania sądów za bunty majowe i czerwcowe. Petain był zdania, że gdy dano przykład w najbardziej skrajnych wypadkach buntu, w przyszłości można będzie postępować łagodniej”

Nie bez znaczenia są także odniesienia do rządów francuskiego i brytyjskiego, które można rzecz nie do końca wierzyły, że jest szansa uratowania przed świetnie wyposażoną armią lądową i morską, bowiem U-Booty stały się prawdziwym utrapieniem floty alianckiej. W publikacji oczywiście nie mogło także zabraknąć sprawy polskiej, kwestii rozmów pokojowych, ale także rozliczenia agresorów, którzy niejednokrotnie nie mieli gdzie wracać, bowiem ich domy zostały zniszczone bądź nagle znaleźli się w obcym kraju.

Publikacja Janusza Pajewskiego dodatkowo opatrzona została ilustracjami, mapami i rysunkami. To jej kolejny atut. Z książki mogą korzystać przede wszystkim historycy, jako kompendium wiedzy o czasach I wojny światowej. Mimo prawie 800 stron, książka wybitnego polskiego historyka to warta polecenia lektura, która zadowoli każdego, kto pragnie poznać historię I wojny światowej.

Autor: Janusz Pajewski;
Tytuł: „Pierwsza wojna światowa 1914-1918”;
Wydawca: Wydawnictwo PWN;
Miejsce i rok wydania: Wydanie 3, Warszawa 2014;
Liczba stron: 832;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 10 listopad 2014 r.

Recenzja książki Geralda Blaina, Lisy McCubbin „Zamach na Kennedy`ego. Agenci tajnej służby przerywają milczenie”

423Piątek, 22 listopada 1963 roku był dniem, który wstrząsnął nie tylko Ameryką, ale całym światem. W Dallas doszło do zamachu, w którym zginął prezydent Stanów Zjednoczonych John Fitzgerald Kennedy. Po kilkudziesięciu latach osoby, które były najbliżej niego, a więc jego ochroniarze z Tajnej Służby przerwali milczenie i zdecydowali się opowiedzieć wszystko o tamtym dniu, historii stosunków z prezydentem i teoriach spiskowych, które do dziś krążą w związku z zamachem na Kennedy`ego.

Gerald Blain był ochroniarzem trzech amerykańskich prezydentów, jednak w rok po zamachu na Kennedy`ego złożył rezygnację i poświęcił się karierze jako specjalista od bezpieczeństwa. To on podjął się napisania razem z dziennikarką Lisą McCubbin tej książki, której celem jest nie tylko raz na zawsze rozwianie wszystkich teorii spiskowych, które powstały już kilka dni po zamachu, ale przede wszystkim chęć ukazania od wewnątrz, jak wyglądało życie pracowników Tajnej Służby, których zadaniem była ochrona prezydenta nawet za cenę własnego życia.

W książce autorzy ukazują nam także nieznaną historię rodziny Kennedych, w tym między innymi: problemy zdrowotne prezydenta spowodowane urazem kręgosłupa z czasów II wojny światowej czy fakt, że cierpiał na chorobę Addisona – schorzenie układu dokrewnego, zespół objawów spowodowanych przewlekłym niedoborem hormonów produkowanych przez korę nadnerczy. Poznajemy także częściowo prywatne życie ochroniarzy prezydenta i ich rodziny. Fakt, że wielu z nich tygodniami nie widziało swoich rodzin, często przemęczeni, bez wsparcia musieli radzić sobie z tłumem gapiów, organizować bezpieczeństwo podróżującemu prezydentowi oraz zapewnić ochronę jego żonie i dzieciom.

Książka „Zamach na Kennedy`ego. Agenci tajnej służby przerywają milczenie” wbrew tytułowi nie jest w całości poświęcona tylko zamachowi z 22 listopada. To pokrótce historia prezydentury Kennedy`ego, opis jego osobowości, stosunków z ochroniarzami, ale także rodziny JFK, kiedy razem ze swoją żoną Jackie opłakiwał śmierć dziecka. Zamachowi poświęcone są ostatnie rozdziały książki. Autorzy próbują dowieść, że za zamachem stał Lee Harvey Oswald, który ze składnicy książek oddał trzy strzały. Blain i McCubbin starają się też obalić mity dotyczące śmierci Kennedy`ego, a przede wszystkim teorie spiskowe, jakoby to za zamachem mieli stać: Kubańczycy, Rosjanie, mafia, CIA czy wrogowie prezydenta ukryci w jego administracji. Autorzy przytaczają także opublikowany 24 września 1964 roku raport komisji Warrena, która nie tylko potwierdzała, że zabójstwa dokonał Lee Harvey Oswald, ale także fakt, że agenci Tajnej Służby zrobili wszystko co było w ich mocy, aby nie dopuścić do zamachu, pisząc:

„Ostatecznie komisja stwierdziła, że przy takich ograniczeniach agenci najbardziej bezpośrednio odpowiedzialni za bezpieczeństwo prezydenta zareagowali błyskawicznie w momencie, gdy z budynku Teksańskiej Składnicy Podręczników Szkolnych oddawano strzały”

Szczególnie ważną kwestią poruszoną przez autorów książki jest sprawa wywiadu, jaki udzielił człowiek bezpośrednio odpowiedzialny za bezpieczeństwo JFK – Clint Hill. Jego wywiad udzielony kilka lat po wydarzeniach w Dallas miał przełomowe znaczenie w Stanach Zjednoczonych. Po raz pierwszy od tamtego wydarzenia osoba tak blisko zamordowanego prezydenta zdecydowała się opowiedzieć wszystko, minuta po minucie, co wydarzyło się 22 listopada 1963 roku w Teksasie. Niewątpliwie ten wywiad rozwiązał wiele niewyjaśnionych zagadek i rozwiał wiele teorii spiskowych dotyczących zamachu, który wstrząsnął Ameryką i całym światem.

Autor: Gerald Blain, Lisa McCubbin;
Tytuł: „Zamach na Kennedy`ego. Agenci tajnej służby przerywają milczenie”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2013;
Liczba stron: 380;
Cena: 39,90 zł;
Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 27 października 2014 r.

Recenzja książki Diany West – „Wielkie kłamstwa Ameryki. Tłumienie niewygodnej prawdy historii”

wielkie-klamstwa-nowsza 280Co ukryli, co próbowali ukryć oraz kto stał za machiną wielkich kłamstw, jakie głosiło jedno z najpotężniejszych państw świata – Stany Zjednoczone. W swojej publikacji Diana West odkrywa przed nami zimnowojenne potyczki Ameryki i Związku Radzieckiego, tuszowanie niewygodnych prawd, kłamstwa i tych, którzy je głosili oraz próby ich ujawnienia.

Autorka podejmuje wiele wątków z okresu II wojny światowej i zimnej wojny. Cenne uwagi, komentarze oraz analizy niejednemu czytelnikowi zawrócą w głowie. Diana West bowiem bez pardonu ujawnia kulisy podejmowanych decyzji, tuszowanie prawdy, wielkie kłamstwa, które miały ukryć największe zbrodnie oraz w sposób ironiczny przedstawia wydarzenia, które wpłynęły na losy świata. Jednym z nich jest podjęta przez autorkę kwestia procesu norymberskiego w 1945 roku. Diana West pisze:

„By w ogóle wziąć udział w tych procesach (norymberskich) zachodni alianci musieli zamknąć oczy na zbrodnie Stalina i udawać, że nie miały one miejsca w okresie wojny, której sam wybuch uległ przyspieszeniu na skutek niesławnego hitlerowsko-sowieckiego paktu o nieagresji, podpisanego w 1939 roku przez ministra spraw zagranicznych Rzeszy Joachima von Ribbentropa i sowieckiego ministra spraw zagranicznych Wiaczesława Mołotowa. Ostatecznie hitlerowcy i Sowieci rozpoczęli II wojnę światową razem, jako sojusznicy, od inwazji na Polskę”

Jakaż ironia została zawarta w tych słowach. Oskarżycielami byli bowiem ludzie, którzy sami mieli krew na rękach. To tylko jeden z przykładów, jakie autorka przytacza w swojej książce. Kolejnym może być sprawa katyńska. O niej także wiedział rząd amerykański, jednak w imię dobrej współpracy z ówczesnym sojusznikiem – Związkiem Radziecki, tą prawdę także ukryto przez opinią publiczną. Zakłamanie, utajnienie faktów, manipulacja opinią społeczną, tuszowanie niewygodnej prawdy. Tym nie tylko Amerykanie, ale cały świat był i jest „karmiony” przez cały czas. Prawda jednak sama się obroni. Dzisiaj na jaw wychodzą sprawy, o których rząd amerykański chciałby zapomnieć.

Diana West ukazuje nam jakimi kłamstwami posługiwano się za czasów prezydentury Franklina Delano Roosevelta, Harry’ego Trumana i Dwighta Eisenhowera oraz kto próbował się nim przeciwstawić. Wśród nich był przede wszystkim Joseph McCarthy, który za wszelką cenę próbował powiedzieć prawdę amerykańskiemu narodowi. Ważną kwestią poruszoną przez autorkę jest sprawa istoty takiego działania przez rząd i administrację kolejnych amerykańskich prezydentów. Czego się obawiano, dlaczego rząd Stanów Zjednoczonych tak ulegał Związkowi Radzieckimu i jego przywódcom? Takie pytania pojawiają się w publikacji autorki, która wprost pisze o sojuszu USA ze Związkiem Radzieckim:

„A rok 1941? Był to rok amerykańskiego sojuszu militarnego z ZSRR, stosunków, które szybko przekształciły się w niestosowny okres czegoś w rodzaju hołdu lennego wobec ZSRR”

Diana West w tych kwestiach nie pozostawia na Amerykanach suchej nitki. W książce pojawia się krytyka całego systemu amerykańskiego. Wielu czytelnikom świat i wolności amerykańskie wydają się idyllą. Ten mit obala autorka, która pisze:

„Jeśli potrafimy uwierzyć, że dobrymi intencjami jest piekło wybrukowane, czy potrafimy uwierzyć, że wybrukowany jest nimi także zajęty przez Sowietów Berlin, blok wschodni, rząd światowy i globalna gospodarka? Nie teraz. Już nie. Nie, jeżeli przyjęliśmy do wiadomości implikacje sowieckiej penetracji. Nie, jeżeli w końcu zaakceptowaliśmy fakt, że w amerykańskim rządzie pełno było czerwonych agentów, pojedynczych i zazębiających się grup, komórek i gniazd, a żmije te aktywnie umożliwiały, wspomagały, rozwijały, realizowały i błogosławiły sowiecką strategię. W Białym Domu, W Departamencie Stanu, W Hollywood”

Autorka podważa także dobre intencje Związku Radzieckiego w trakcie II wojny światowej. Zarówno polityka Stalina dążącego za wszelką cenę do otwarcia drugiego frontu we Francji, nie zaś na Bałkanach, gdzie wojska anglo-amerykanskie mogłyby zagrozić jego planom rozszerzenia tam komunizmu, oraz praca wywiadu radzieckiego miały na celu tylko i wyłącznie wyprowadzenie sojuszników w pole. Diana West w swojej publikacji przytacza kolejne dowody na dwulicowość Stalina, pisząc:

„Stalin z kolei nie tylko z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem znał japońskie plany zaatakowania Stanów Zjednoczonych, ale istnieją też liczne niedawno odkryte dowody, że sami Sowieci byli zaangażowani w podżeganie do tego ataku…”

„…co więcej, niewykluczone, że Pearl Harbor stanowi kulminację najbardziej udanej i złożonej operacji KGB…”

Amerykańska publicystka przedstawiając w swojej książce kolejne dowody i fakty na fałszywą politykę Związku Radzieckiego pokazuje czytelnikowi na nowo, jak Stalin i jego następcy potrafili manipulować państwami zachodu, a zwłaszcza Stanami Zjednoczonymi. Do dziś bowiem archiwa amerykańskie i brytyjskie kryją niejedną tajemnicę. Czy rzeczywiście jest to podyktowane interesem kraju, czy też może te państwa boją się ujawnić prawdę, którą być może potwierdzi fakt ich manipulacji przez Związek Radziecki? Na to pytanie trudno jest wciąż odpowiedzieć, niemniej jednak praca Diany West z pewnością uchyla rąbka tajemnicy.

Diana West skupia się nie tylko na latach II wojny światowej, ale także okresie powojennym, gdy Ameryka zawarła pakt z diabłem, wyrzekając się swoich zasad w zamian za kilka Wielkich Kłamstw, utrzymanie których wkrótce stało się podstawą instynktu samozachowawczego przywódców. Dlaczego to robili, jaki cel im przyświecał, czego się bali i kto na tym najbardziej skorzystał. Odpowiedzi znajdziemy w najnowszej książce Diany West.

Autorka: Diana West;
Tytuł: „Wielkie kłamstwa Ameryki. Tłumienie niewygodnej prawdy historii”
Wydawca: Wydawnictwo Andrzej Findeisen – A.M.F. Plus Group;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 460;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 22 września 2014 r.

Recenzja książki Jarosława Wojtczaka „Minnesota 1862”

6878„Lata 1861-1865 w Stanach Zjednoczonych zostały zdominowane przez wojnę secesyjną i walki pomiędzy Północą i Południem, ale na tyłach walczących stron nie brakowało w tym okresie krwawych walk z Indianami. Władze Unii obawiały się, że Południowcy mogą podburzyć Indian i przy ich pomocy przeciąć szlaki komunikacyjne na Zachodzie, oraz opanować opuszczone przez załogi federalne po wybuchu wojny forty na Wielkich Równinach, w których pozostało mniej niż 300 ludzi…”

Obawy, o których wspomina autor w rzeczywistości nie sprawdziły się. Mimo że Południowcy próbowali wykorzystywać Indian do walki przeciwko wojskom Unii, to jednak przyczyna tak stanowczego wystąpienia Indian przeciwko Amerykanom była zupełnie inna.

„Indianie rozczarowani zawartymi traktatami, ograniczonymi i jałowymi terenami wyznaczonymi im na rezerwaty, oraz niedostatecznymi i nieregularnymi przydziałami rządowymi, pozostali u granic wytrzymałości i byli gotowi wykorzystać każdą nadarzającą się okazję, aby okazać swój sprzeciw wobec indiańskiej polityki rządu…”

„…Przed końcem 1862 roku sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, na co główny wpływ miało potężne powstanie Siuksów Santee w Minnesocie, podczas którego Indianie na prawie sześć tygodni sterroryzowali zachodnią Minnesotę”

Autor książki już we wstępie przybliża czytelnikowi szczegółowe fakty, które wprowadzają nas w wir wydarzeń, jakie rozegrały się późnym latem 1862 roku, czyli wielkim powstaniem Siuksów Santee w Minnesocie pod wodzą Małej Wrony. Dobry wstęp w każdej publikacji z pewnością zachęca każdego do sięgnięcia w głąb książki. Tak jest właśnie z pracą Jarosława Wojtczaka, który potrafił wyłuszczyć najważniejsze kwestie w publikacji już we wstępie, czym niewątpliwie zyskała cała książka.

Autor wprowadzając czytelnika w szczegóły konfliktu skupia się jednak najpierw na kwestiach związanych z: historią pojawienia się Siuksów w Ameryce, pierwszych wzmiankach o nich oraz historią stosunków Siuksów Santee ze Stanami Zjednoczonymi, które stanowią jedną z najważniejszych kwestii poruszonych przez Wojtczaka w pracy. Kolejne rozdziały poświęcone zostały już wydarzeniom związanym z samym powstaniem i trwającymi walkami, w tym bitwy: o fort Ridgely, walki o New Ulm, Birch Coulee, oblężenie fortu Abercrombie oraz bitwę nad Wood Lake, która miała kluczowy wpływ na ostateczny upadek powstania, trwającego 38 dni.

Wojtczak nie tylko dość precyzyjnie wyjaśnił przyczyny i przebieg walki, ale skupił się także na przyczynach upadku powstania, dalszych losach Siuksów i ich sojuszników oraz w jaki sposób zostali potraktowani pokonani. W publikacji nie brakuje opisów krwawych walk, popełnianych zbrodni, gwałtów i rabunków, czego dowodem jest przytoczony jeden z listów uczestników tych wydarzeń:

„Straszna masakra kobiet i dzieci oraz gwałty popełnione na wziętych do niewoli, wciąż żyjących kobiecych jeńcach, wołają o karę wykraczającą poza ludzkie możliwości”

Książka „Minnesota” wydana w ramach serii Historyczne Bitwy Bellony jest godną polecenia lekturę dla znawców tematu. Autor bardzo starannie podszedł do tematu i świetnie sobie z nim poradził. Czytelnik po przeczytaniu pracy Wojtczaka z pewnością otrzyma garść wszystkich, niezbędnych informacji dotyczących powstania Siuksów w Minnesocie.

Autor: Jarosław Wojtczak;
Tytuł: Minnesota 1862;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Seria: Historyczne Bitwy;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 296;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 4 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Skarby w cieniu swastyki”

461„…Erich Koch z pewnością wie, gdzie została ukryta Komnata Bursztynowa, jednakże nie chce tego powiedzieć…”

”…Toplitz. To jezioro było przedmiotem zainteresowania nazistów, którzy prowadzili na nim próby z tajną bronią, a w końcu wojny zatopili kilkadziesiąt tajemniczych skrzyń”

„Jezu Chryste – wyrwało się jednemu z siedmiu oficerów amerykańskich, którzy 7 kwietnia 1945 roku zjechali 630 metrów pod ziemię do wyrobisk górniczych kopalni Kaiseroda. Gdy wysadzono w powietrze drzwi do podziemnej komory, w świetle latarek elektrycznych ukazał im się widok, którego później nie mieli już nigdy zapomnieć…”

Kiedy Wehrmacht w 1945 roku ponosił klęski na wszystkich frontach i koniec III Rzeszy Niemieckiej był już bliski, naziści rozpoczęli gorączkowe poszukiwania miejsce, gdzie mogli ukryć rabowane przez sześć lat wojny dzieła sztuki, złoto, pieniądze i dobra kultury w całej Europie. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem książki Leszka Adamczewskiego. Poznański pisarz i dziennikarz rewelacyjnie przedstawił poszukiwania skarbów nazistów, z których większość wciąż gdzieś spoczywa bądź jest ukrywana przed opinią publiczną. Autor powołując się na dokumenty archiwalne, zdjęcia, a także wspomnienia osób, które przeżyły wojenną tragedię i były świadkami próby ukrycia zrabowanych kosztowności, opisał największe tajemnicze II wojny światowej. A były nimi próby ukrycia zrabowanych kosztowności, dzieł sztuki i złota przez nazistów.

Adamczewski stara się także odnaleźć odpowiedź na pytanie: co działo się z przejętymi przez aliantów skarbami? Niestety, jak pisze poznański historyk większość z nich została zarekwirowana. Najcenniejsze zbiory kulturalne trafiały w ręce Amerykanów bądź Rosjan, którzy dodatkowo organizując tzw. „Brygady Trofiejne” dokonywali kradzieży również sprzętu przemysłowego. Szczególnie ten proceder odczuły największe miasta i Górny Śląsk, gdzie z Bytomia, Katowic, Zdzieszowic czy Kędzierzyna Koźla specjalne oddziały radzieckie wywoziły cały sprzęt przemysłowy, ogałacając przyznane Polsce tereny, które miały pomóc w odbudowie naszego państwa.

W książce Adamczewski przytacza także ciekawe epizody dotyczące Ericha Kocha, między innymi dziwne ubytki w jego pamięci, polowanie Niemców na obrazy Jana Matejki, a zwłaszcza Bitwę pod Grunwaldem, która przez nazistów była znienawidzona czy kwestię poszukiwań przez służby PRL-u zrabowanych przez nazistów skarbów i dzieł sztuki. Autor jednoznacznie podkreśla, jak wiele ukrywają przed nami Amerykanie, Brytyjczycy, Rosjanie i Niemcy. Do dziś, jak sugeruje Adamczewski, są osoby, który pilnują, aby niewygodne dokumenty i fakty pozostały na zawsze tajemnicą. Dlaczego to robią, kto za nimi stoi, czego się boją? Na te pytania stara się odpowiedzieć autor publikacji, która otwiera wiele zamkniętych rozdziałów z dziejów II wojny światowej.

Najciekawszym epizodem opisanym przez Adamczewskiego jest sprawa Bursztynowej Komnaty. W tej kwestii autor podaje wiele ciekawostek, począwszy od zainteresowania nią Służby Bezpieczeństwa po zniszczenie jej przez Rosjan. Do dziś jednak autor jednoznacznie wskazuje, że:

„Przez długie lata powojenne Bursztynowa Komnata była (podejrzewam, że dla wielu osób nie tylko w Polsce nadal jest) swoistym symbolem zaginionych podczas drugiej wojny światowej skarbów kultury”

„…Powtórzę to jeszcze raz. Bursztynowa Komnata nie zaginęła. Pozostawiono ją na pastwę losu”

Czyżby autor miał rację i Bursztynowej Komnaty nigdy nie ukryto? Czym potwierdza tą tezę Leszek Adamczewski? Dla takich sensacji warto przeczytać „Skarby w cieniu swastyki”. Szczególnie Polecam!!!

Leszek Adamczewski – poznański pisarz, dziennikarz, urodzony w 1948 roku w Szczecinie. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w latach 1972-2008 pracował w redakcjach „Expressu Poznańskiego”, magazynu „Tydzień” i „Głosu Wielkopolskiego” Autor bestsellerowego „Zmierzchu bogów w Posen”, a także takich książek jak: „Pierwszy błysk”, „Skarby w cieniu swastyki” czy „Podziemny skarbiec Rzeszy”.

Autor: Leszek Adamczewski;
Tytuł: „Skarby w cieniu swastyki”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Wydania II, Zakrzewo 2013;
Liczba stron: 308:
Cena: 34,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 21 lipca 2014 r.

Recenzja książki Tomasz Fijałowskiego „Atlantyk 1939-1945”

f6d0b382bb38de007da61bca21e51bca„Głównym inicjatorem programu budowy niemieckiej floty podwodnej był Dönitz. Ponad 15 lat czekał na możliwość realizacji swoich planów. Był głównym organizatorem niemieckiej floty podwodnej”

Przegrana I wojna światowa przez Niemcy i nałożony przez zwycięskich aliantów zakaz posiadania U-Bootów (czyli floty podwodnej) była dla jednej z największych europejskich potęg wielkim ciosem. Wszystko jednak zmieniło się po dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Wówczas Karl Dönitz rozpoczął od podstaw tworzenie wielkiej armii U-Bootów, która miała odegrać główną rolą podczas II wojny światowej i położyć na „łopatki” Anglików. Historię U-Bootów oraz ich udział, walkę i znaczenie dla losów II wojny światowej w sposób rzetelny i ciekawy opisał Tomasz Fijałowski w publikacji „Atlantyk 1939-1945”. Wydana z serii Historyczne Bitwy Bellony publikacji od początku wciąga czytelnika w wir wydarzeń na Atlantyku, które miały decydujący wpływ na klęskę III Rzeszy Niemieckiej w 1945 roku.

Autor swoją pracę rozpoczyna od dość istotnych informacji dotyczących zakończenia I wojny światowej i podjętych po niej decyzji, które miały wpływ na stan niemieckiej marynarki wojennej, a przede wszystkich U-Bootów. W dalszej części Fijałowski wskazuje, jak Niemcy dążyli do zdjęcia restrykcji nałożonych traktatem wersalskim na niemiecką marynarkę wojenną. Autor wspomniał o jednym z najważniejszych dokumentów, jaki otworzył Niemcom drogę do odbudowy późniejszej Kreigsmarine. Mowa tu oczywiście o traktacie niemiecko-brytyjskim z 18 czerwca 1935 roku, umożliwiającym rozbudowę floty niemieckiej. Jak pisze autor:

„…ugoda flotowa została sfinalizowana w formie wymiany not między brytyjskim ministrem Hoarem i Ribbentropem. Stanowiła olbrzymi sukces Niemiec. Uzyskały one odejście od rozbrojeniowych klauzul traktatu wersalskiego usankcjonowane przez jednego z czołowych sygnatariuszy tego traktatu”

Jak bardzo musieli później żałować Brytyjczycy tej decyzji, przekonali się w latach 1939-1945. Tomasz Fijałowski przytacza dość istotne słowa wypowiedziane przez Hitlera, który doskonale zdawał sobie sprawę, że do pokonania Anglii niezbędne jest pozbawienie jej dostaw podstawowych surowców i żywności:

„Dawniej nie wystarczało rozgromić marynarkę, by zwyciężyć Anglię, trzeba było tam wylądować. Anglia mogła wyżywić się sama. Dziś jest to niemożliwe. W chwili, gdy Anglia zostanie odcięta od dowozu, będzie musiała skapitulować”

W dalszej części pracy Fijałowski przedstawia plany dotyczące zasad walki U-Bootów, podejmowane przez Dönitza i Hitlera decyzje, które miały przynieść Kriegsmarine zwycięstwo na morzach i oceanach oraz tzw. Dyrektywę nr 1, w której Adolf Hilter określił swojego głównego wroga na morzach – Anglię.

Kolejne rozdziały autor poświęcił walce U-Bootów na Atlantyku, począwszy od pierwszych dni wojny w 1939 roku aż do roku 1945. Fijałowski opisuje między innymi decyzję Hitlera, w myśl której niemieckie statki mogły bez ostrzeżenia zatapiać każdy okręt, krytyczny rok 1940 i 1941, kiedy Brytyjczycy zdominowani na morzach i oceanach byli bliscy klęski, a także sprawę dekryptażu niemieckich depesz, umożliwiającej złamanie niemieckich kodów i poznanie ich największych tajemnic. W tym miejscu należy pochwalić autora, że wspomina dość jednoznacznie, że bez polskich kryptologów – Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, nigdy Brytyjczycy nie osiągnęliby sukcesu, jakim było złamanie niemieckich szyfrów.

W pracy Tomasz Fijałowski nie tylko skupia się na niemieckich sukcesach. Dostrzega także porażki, błędy i przeszacowanie możliwości niemieckiej marynarki wojennej. Autor jako datę przełomową dla sytuacji na Atlantyku uznaje przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny. Wówczas Rzesza Niemiecka oprócz brytyjskiej Royal Navy miała przeciwko siebie wielką potęgę morską, jaką była Ameryka. Walkę niemieckich U-Bootów z Amerykami Fijałowski świetnie pokazał na przykładzie operacji „Paukenschlag”, w której marynarka Stanów Zjednoczonych doznała ogromnych strata, a mimo to, Niemcom nie udało się zapanować na Atlantyku. W kolejnych częściach autor podjął kwestię ataków alianckich na bazy i stocznie U-Bootów, dzięki czemu Niemcom zaczęli ponosić coraz większe straty. Porażki na południowym Atlantyku, rozpoczęta przez aliantów ofensywa w 1943 roku była początkiem końca Kriegsmarine i U-Bootów. Niemieckie dowództwo próbując zmienić niekorzystną sytuację, jaka zaczęła się tworzyć od 1943 roku, próbowało wprowadzić nowy typ U-Bootów, które miały odmienić losy III Rzeszy Niemieckiej. Jak pisze autor, miał tego świadomość Admirał Dönitz. Były to już tylko mrzonki, bowiem gospodarka Rzeszy już praktycznie nie była w stanie sprostać zapotrzebowaniu Kriegsmarine:

„Ich duża prędkość podwodna przysparzała nowych, palących problemów i w rzeczywistości, jak przewidywał Dönitz, mogłaby spowodować rewolucyjne zmiany w prowadzeniu wojny podmorskiej”

Tak się jednak nie stało i niemieckie U-Booty pomimo swej ogromnej determinacji załóg i świetnemu przygotowaniu nie były w stanie pokonać aliantów, którzy mając przewagę w sprzęcie, a także posiadając wiedzę o niemieckich szyfrach w końcu osiągnęli panowanie na morzach i oceanach. Najważniejszymi uczestnikami tych działań morskich były: brytyjska Royal Navy i niemiecka Kriegsmarine, a od roku 1941 także flota amerykańska. Bitwa o Atlantyk miała ogromne znaczenie dla obu stron. Niemcy, próbując zniszczyć flotę handlową sprzymierzonych, chcieli doprowadzić do załamania się potencjału gospodarczego Wielkiej Brytanii, ta zaś – wraz ze swoimi sprzymierzeńcami – główny wysiłek wojenny w ramach bitwy o Atlantyk, skupiła na obronie morskich linii komunikacyjnych.

Publikacja Tomasza Fijałowskiego to doskonałe kompendium wiedzy o wojnie na Atlantyku w latach 1939 – 1945. W sposób przejrzysty i ciekawy autor opisuje wszystkie najciekawsze epizody z walki na Atlantyku, które bez wątpienia miały wpływ na losy II wojny światowej. Książka dodatkowo opatrzona ilustracjami, opisami konstrukcji niemieckich U-Bootów, a także mapami i aneksami z planami niemieckimi dotyczącymi budowy floty U-Bootów to cenne źródło informacji nie tylko dla historyków, ale także tych, którzy pasjonują się historią niemieckich U-Bootów i wojną podmorską.

Autor: Tomasz Fijałowskiego;
Tytuł: „Atlantyk 1939-1945”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Seria: Historyczne Bitwy Belllony;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013;
Liczba stron: 287;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 14 lipca 2014 r.

Recenzja książki Martina Gilberta „Druga wojna światowa”

978-83-7506-710-1„Druga wojna światowa należała do najbardziej krwawych konfliktów w historii ludzkości; zginęło ponad 46 milionów żołnierzy i cywilów, z których wielu padło ofiarą straszliwego okrucieństwa…”

„..Jest więc oczywiste, że wiele stronic tej książki zapełniają losy milionów ofiar – tych, którzy najbardziej ucierpieli podczas wojennych zmagań…”

Te dwa cytaty z pierwszego rozdziału publikacji Martina Gilberta poświęconemu niemieckiej agresji na Polskę wprowadzają czytelnika w wir wydarzeń, jakie przez sześć lat rozgrywały się na frontach całego świata. Historia ludzkości nie zna bowiem bardziej wyniszczającego konfliktu. Brytyjski historyk rzetelnie, dokładnie, z uwzględnieniem najdrobniejszych szczegółów ukazał czytelnikom od poszewki wydarzenia II wojny światowej. Polityka, dyplomacja, kampanie wojenne, bitwy, losy żołnierzy i cywili zostały skrupulatnie przedstawione przez autora pracy. Publikacja ponadto stanowi pełne kompendium wiedzy o II wojnie światowej. Nic dziwnego, że na okładce widniej napis Bestseller, bowiem autor po mistrzowsku ujął wszystko, co najważniejsze w konflikcie, którego skutki odczuwamy do dziś.

Publikacja podzielona została na pięćdziesiąt trzy rozdziały. Autor rozpoczyna swoją pracę od niemieckiej agresji na Polskę w 1939 roku, a kończy dość istotnym rozdziałem poświęconym nie rozliczonym sprawom II wojny światowej. Każde wydarzenie, kampania, bitwa zostały szczegółowo i skrupulatnie przedstawione przez brytyjskiego historyka. Zachowany przez autora chronologiczny bieg wydarzeń pozwala czytelnikowi miesiąc po miesiącu, rok po roku śledzić wydarzenia, jakie rozgrywały się w latach 1939-1945. Autor dokonał także dość istotnej rzeczy. Ukazał nie tylko zmagania żołnierzy, bezsens wojny, ludzkie tragedie, ale także ich bohaterstwo, męstwo oraz pochylił się na losem niewinnych cywilów, którzy ponieśli największy ciężar tej wojny. Kolejnym atutem są wspaniałe fotografie i mapy – dokładne i z pełnym opisem, które obrazują czytelnikowi wszystkie najważniejsze działania wojenne.

Polscy czytelnicy z pewnością docenią fakt poświęcenia przez autora publikacji sporo miejsca kwestii polskiej. Udział Polaków w II wojnie światowej był bowiem nieoceniony. Wielu autorów próbuje marginalizować tą sprawę, nie robi jednak tego Martin Gilbert. Autor ukazuje Polaków w operacjach we Włoszech – Monte Cassino, poświęca sporo miejsca powstaniu warszawskiemu, operacji wojsk radzieckich w wyzwalania ziem polskich, a przede wszystkim kampanii wrześniowej w 1939 roku.

Ciekawym aspektem poruszonym przez autora jest kwestia nierozliczonych zbrodni po II wojnie światowej, odczuć ludzkich kilkadziesiąt lat po wojnie w stosunku do agresorów czy sprawa zbrodniarzy nazistowskich, którzy bez przeszkód ratowali się przed stryczkiem w Europie Zachodniej, Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim Ameryce Południowej. Autor zajmując się tą sprawą zastanawia się, jak doszło do tego, że ludzie odpowiedzialni za makabryczne zbrodnie, z taką łatwością dostali się zachodnich demokracji, pisząc:

„Czterdzieści lat po zakończeniu drugiej wojny światowej dość nieoczekiwanie zainteresowano się faktem, że tal wielu hitlerowskich zbrodniarzy wojennych znalazło bezpieczne schronienie na Zachodzie. Ze Stanów Zjednoczonych deportowano tych, którym można było udowodnić nazistowską przeszłość. W Wielkiej Brytanii, Australii i Kanadzie specjalne komisje badały, w jaki sposób ludzie ci dostali się do ich krajów i czy możliwe jest postawienie ich przed sądem”

Autor nie ustrzegł się jednak niedoskonałości w książce. Tą, która najbardziej może razić czytelnika jest niewątpliwie wplątanie wielu wątków w jeden rozdział. Tak stało się między innymi w rozdziale poświęconym bitwom pod Anzio i Cassino, gdzie nagle pojawiają się operacje na froncie wschodnim czy sprawa ostatecznego rozwiązania i przemówienia Himmlera w Poznaniu w 1943 roku. Mimo to, publikacja Martina Gilberta, licząca prawie tysiąc stronic, jest wspaniałym kompendium wiedzy o II wojnie światowej. Autorowi udało się bowiem zmieścić w jednej publikacji wszystkie najważniejsze aspekty wojny. Jako historyk polecam ją każdemu, kto interesuje się największym konfliktem w dziejach świata, a szczególnie studentom historii, których powinna zainteresować niniejsza publikacja.

Autor: Martina Gilberta;
Tytuł: „Druga wojna światowa”;
Wydawca: Zysk i S-ka;
Rok i miejsce wydania: Poznań 2011;
Liczba stron: 989;
Cena: 88 zł;
Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki
Bytom, 16 czerwca 2014 r.

Recenzja książki Geoffreya Robertsa – „Generał Stalina. Życie Gieorgija Żukowa”

Roberts_GeneralStalina_500pcx„Spośród wszystkich chwil, jakie przeżył marszałek Gieorgij Konstantinowicz Żukow, żadna nie mogła równać się z tamtym czerwcowym dniem 1945 roku, kiedy to przyjmował Paradę Zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie. Żukow, który podczas parady dosiadał wspaniałego białego konia imieniem Cpeki, wjechał na plac przez Bramę Spaską, kierując się ku słynnym, kopułom katedry Świętego Bazylego…”

Człowiek, który uratował Związek Radziecki. Zmienił bieg II wojny światowej odnosząc spektakularne zwycięstwa nad wojskami niemieckimi. Był jedynym człowiekiem, który potrafił sprzeciwić się Stalinowi w kwestiach wojskowych. Mowa o Gieorgiju Żukowie – jednym z najbardziej znanych dowódców wojskowych w historii XX wieku. Napisanie jego biografii, opisującej nie tylko sprawy wojskowe, ale dzieciństwo, młodość i początek kariery wojskowej i politycznej podjął się Geoffrey Roberts. Czy zrobił to dobrze i obiektywnie? O tym musi przekonać się czytelnik. Dla mnie jest to publikacja, która wnosi pewne nowe, nieznane dotąd wątki z życia marszałka, mimo że wiele kwestii opisanych przez autora zostało ubarwionych.

Żukow pochodzący z chłopskiej rodziny zrobił oszałamiającą karierę wojskową. Jak do niej doszedł, przez jakie szczeble kariery przeszedł, zostając najważniejszym dowódcą wojskowym? Czy był wierny Stalinowi, jaki miał stosunek do dyktatora, czy spektakularne zwycięstwa zostały okupione zbyt wielkimi stratami ludzkimi? Na te pytanie znajdziemy odpowiedź w książce Robertsa. W swojej publikacji autor opisując burzliwe dzieje sowieckiego marszałka na tle ówczesnych wydarzeń w Rosji i Europie – I wojny światowej, upadku caratu, krwawych rządów Stalina, czystki w armii sowieckiej i przede wszystkim II wojny światowej, ukazuje nam człowieka, który swoją charyzmą, uporem, odwagą i niewątpliwie talentem wojskowym osiągnął sukces, o jakim marzyli najwyżsi dostojnicy w Związku Radzieckim. To także ważna kwestia w dzisiejszych czasach. Roberts ukazuje bowiem fenomen jaki do dziś budzi nazwisko Żukowa. Dla milionów Rosjan był on zbawcą, który najpierw zatrzymał hitlerowskie wojska, a następnie doprowadził do upadku III Rzeszy Niemieckiej. Potwierdzają to słowa zwarte w ostatnim rozdziale książki „Marszałek zwycięstwa”

„W czasach postsowieckich gwiazda Żukowa wcale nie przybladła, wręcz przeciwnie – świeci coraz jaśniej…”

Historycy znający postać Gieorgija Żukowa z pewnością wiedzą o jego udziale w czystkach organizowanych przez Ławrentija Berię, wywózkach Ukraińców na Syberię, oraz skandalicznych decyzjach w pierwszych latach wojny, które kosztowały życie tysięcy żołnierzy rosyjskich. Geoffrey Roberts w biografii Żukowa dorzuca jednak jeszcze kilka innych ciekawostek z życia marszałka, wśród których najciekawsze są te dotyczące jego osobowości oraz stosunku do Stalina. W tym kontekście autor dość jednoznacznie daje czytelnikowi do zrozumienia, że Żukow nie tylko nie miał zamiaru obalać swego wodza, ale szukał za każdym razem okazji jak mu się „podlizać” i wkraść w jego łaski.

Dość charakterystyczną cechą totalitarnego systemu stworzonego przez Stalina była potrzeba ludzi w danej chwili. Żukow, który powstrzymał hitlerowskie wojska, a następnie po klęskach niemieckich pod Moskwą, Stalingradem i Łukiem Kurskim rozpoczął marsz na Zachód był dla Stalina właśnie człowiekiem chwili i wydarzenia. Dopóki trwała wojna pozycja Żukowa była niezagrożona. Zmieniło się to diametralnie po wojnie. Został nie tylko usunięty z najwyższych stanowisk w państwie, ale groziło mu nawet aresztowanie. Dopiero po śmierci Stalina biorąc udział w aresztowaniu Berii i będąc lojalny wobec Nikity Chruszczowa znowu powrócił na najwyższe stanowiska w ZSRR. Geoffrey Roberts wspomina w biografii marszałka nie tylko o jego stosunku do broni atomowej, ale także o mało chwalebnym wydarzeniu z życia marszałka – tłumieniu niepodległościowego powstania na Węgrzech, nie okazując żadnej skruchy co potwierdza poniższy cytat:

„…Żukow nie okazał w żaden sposób, by miał jakiekolwiek skrupuły wobec krwawej interwencji na Węgrzech. Żukow i inni radzieccy przywódcy uważali, że stawką w tej rozgrywce jest władza komunistyczna i system socjalistyczny nie tylko na Węgrzech…”

Biografia Żukowa autorstwa brytyjskiego historyka to pełne kompendium wiedzy o życiu, karierze wojskowej i dokonaniach Gieorgija Żukowa. Mimo że autor w wielu kwestiach ubarwia dokonania marszałka, publikacja należy do tych nielicznych, które potrafią wciągnąć czytelnika z każdą kolejną przeczytaną stroną. Dla historyków to kolejna pozycja książkowa, która powinni mieć w swojej bibliotece.

Geoffrey Roberts – brytyjski historyk, specjalizujący się w dziejach II wojny światowej i Rosji. Jest autorem kilku publikacji poświęconych między innymi: Związkowi Radzieckiemu, bitwie pod Stalingradem oraz II wojnie światowe w kontekście udziału w niej Związku Radzieckiego.

Autor: Geoffrey Roberts;
Tytuł: „Generał Stalina. Życie Gieorgija Żukowa”;
Wydawca: Wydawnictwo Znak Litera Nova;
Miejsce i rok wydania: Kraków 2014;
Liczba stron: 416;
Cena: 45,43 zł;
Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 9 czerwca 2014 r.

Recenzja książki Tennent H. Bagleya „Wojny szpiegów”

978-83-7785-193-8Jakie tajemnice ukrywają przed nami wywiady byłego Związku Radzieckiego i Stanów Zjednoczonych? Jaką grę toczyły po II wojnie światowej KGB i CIA? Kto z niej wyszedł zwycięsko? Na to pytanie prawdopodobnie nigdy nie poznamy odpowiedzi, jednak pewne szczegóły gry wywiadów ujawnia w swojej świetnej publikacji „Wojna wywiadów” Tennent H. Bagley. Ten były agent CIA, szef kontrwywiadu w Wydziale Rosji Sowieckiej próbuje rozwikłać tajemnicę losu oficera KGB Jurija Nosenki, rzekomo posiadającego największe tajemnice KGB, w tym między innymi wiedzę o Lee Harvey Oswaldzie, prawdopodobnym zamachowcu z Dallas, gdzie 22 listopada 1963 zginął prezydent Stanów Zjednoczonych John Fitzgerald Kennedy.

Kim był Jurij Nosenko? Czy dostarczył CIA prawdziwych informacji o Oswaldzie? A może był wtyczką KGB w CIA, gdzie jako lojalny agent wykonywał rozkazy z samej góry? Jak naprawdę wyglądała gra wywiadów, ile pochłonęła ofiar i dlaczego do dziś nie możemy poznać prawdy o najważniejszych akcjach CIA? Na te pytania stara się odpowiedzieć Tennent Bagley w swojej książce. Jako były agent, prowadzący sprawę Nosenki publikacja autora staje się dzięki temu wiarygodnym źródłem o grze wywiadów, prowadzonej przez CIA i KGB, tuszowaniu niewygodnej prawdy i krwawych zdradach w otoczeniu największych agencji wywiadowczych na świecie.

Jak pisze Tennent H. Bagley we wstępnie:

„Chociaż KGB zmieniło nazwę (nie po raz pierwszy) jego główne struktury pozostały nietknięte, w tych samych budynkach, z tą samą mentalnością i takimi samymi zadaniami”

„KGB nie umarło. Nadal ukrywa swoje cele i znaczną część swojej historii. Dopóki jego akta nie zostaną ujawnione, nikt nie zdoła opowiedzieć całej historii naszych dawnych tajnych zmagań, a te akta nie zostaną odtajnione. Rozpad Związku Sowieckiego w 1991 roku odbił się zaledwie lekką czkawką w penetracji amerykańskiego wywiadu przez agentów KGB…”

Te słowa jednoznacznie wskazują, jak mało wiemy o tajnych akcjach KGB oraz jak naiwni są ci, którzy myślą, że rozpad ZSRR oznaczał rozpad KGB i jej struktur. Autor w wstępnie zastanawia się także, jak to było możliwe, że służby wywiadowcze Stanów Zjednoczonych przegapiły to, co stało się 11 września 2001 roku, a więc zamachy na World Trade Center.

Publikacja Bagleya w głównej mierze poświęcona jest jednak sprawie Nosenki. Kiedy w maju 1962 roku Jurij Nosenko, oficer KGB pojawił się w Genewie, rozpoczęła się jedna z najbardziej tajemniczych gier wywiadowczych prowadzonych przez KGB i CIA. Dwa lata później, w 1964 roku Nosenko zdezerterował i przeszedł na stronę USA, mamiąc CIA informacjami o Lee Harvey Oswaldzie, rzekomym zabójcy prezydenta Kennedy’ego. Czy faktycznie je posiadał i jaką grę podjął Nosenko z Amerykanami? Czy odpowiedź znajdziemy w publikacji Bagleya? Ja jej nie znalazłem. Dla mnie Jurij Nosenko był doskonale przygotowanym agentem, który wywiódł w pole CIA i jej agentów. Ale każdy z czytelników przedstawione fakty i domysły może zinterpretować zupełnie inaczej. Dlatego też niniejsza publikacja jest warta przeczytania. Z pewnością, jeśli nie znajdziemy w niej odpowiedzi na wiele nurtującym nas pytań, to na pewno dowiemy się od wewnątrz, jak wyglądała brudna gra wywiadów.

Tennent Bagley ukazuje nam nie tylko tajną grę CIA i KGB, ale także prowadzoną dezinformację podczas II wojny światowej, powojenne rozgrywki prowadzone między innymi w Polsce, fałszowanie informacji, oszustwa, łamanie tajnych szyfrów, zdrady, krwawe porachunki wywiadów oraz dyskusję, jaka prowadzona jest od lat w sprawie Jurija Nosenki. Autor wprost obala wygodną wersję dla CIA dotyczącą afery Nosenki pisząc:

„Ten mit (Nosenki, przypis T. Sanecki) okrył CIA ciepłą kołderką samozadowolenia (i awersji do polowania na krety), co później wpłynęło na wieloletnią niezdolność Agencji do skutecznej reakcji na jeszcze bardziej rażący dowód zdrady w jej szeregach – popełnionej przez Aldricha Amesa”.

„„Ten mit (Nosenki, przypis T. Sanecki) nie wspomina o głębszym problemie: oznakach świadczących o infiltracji amerykańskiego rządu i złamaniu amerykańskich szyfrów”

Czy owy mit Jurija Nosenki faktycznie miał wpływ na dalsze działania CIA, które w końcu doprowadziły do kolejnej tragedii. Czy jedna z najbardziej znanych agencji wywiadowczych została w pełni zbadana i zinfiltrowana nie tylko przez wywiad radziecki, a później rosyjski? Co na ten temat sądzi autor książki, jakie ma dowody na to i czy są one wiarygodne? Publikacja „Wojna wywiadów” to coś więcej niż lektura poświęcona walce CIA i KGB o wpływy na świecie. To jak napisał o książce Dr hab. Sławomir Cenckiewicz:

„…profesjonalny instruktaż, jak należy się bronić przez dezinformacją”

Każdemu miłośnikowi historii, filmów o Jamesie Bondzie, a także poszukiwaczom niewyjaśnionych zagadek CIA i KGB polecam publikację Bagleya jako źródło informacji o tajnej grze wywiadów, która trwa do dziś.

Autor: Tennent H. Bagley;
Tytuł: „Wojny szpiegów”;
Miejsce i rok wydania: Poznań 2014;
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka;
Liczba stron: 369;
Cena: 35,50 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 5 maja 2014 r.

Recenzja książki Edwarda J. Drea „Cesarska armia Japonii 1853-1945”

ARMIAokladkaBudziła strach w Azji! Stała się realnym zagrożeniem dla Amerykanów, próbując wyeliminować Stany Zjednoczone z polityki na Dalekim Wschodzie. Bitna, mająca ambitnych dowódców, postępująca zgodnie ze swym kodeksem honorowym, zaś z drugiej strony popełniająca niezwykle okrutne zbrodnie i bezlitosna zarówno dla przeciwników, jak i cywilów. Mowa o armii japońskiej, której doskonałą publikację poświęcił Edward Drea.

Autor w przystępny, ciekawy i rzeczowy sposób przybliżył czytelnikowi losy cesarskiej armii Japonii od 1853 roku, a więc pojawieniem się u japońskich wybrzeży eskadry „czarnych okrętów” komodora Matthew Perry’ego, do 1945 roku, a więc klęski Japonii w starciu ze Stanami Zjednoczonymi. Drea ukazuje nam zetknięcie Japonii rządzonej w połowie XIX wieku przez szoguna z zachodnią rzeczywistością. Szok kulturowy, nowe technologie przywiezione do Japonii, powolny upadek tradycyjnych formacji armii japońskiej oraz co najważniejsze, wewnętrzne walki przerodzone w wojnę domową doprowadziły do przeobrażenia Japonii w mocarstwo światowe na przełomie XIX i XX wieku. Europejczycy i Amerykanie korzystając z chłonnego rynku japońskiego oferowali broń, usługi wojskowe i nowe technologie. Japończycy potrafili to wszystko wykorzystać dokonując przemian w swoim państwie, stając się w przeciągu wieku jedną z najbardziej rozwijających się na świecie gospodarek i potęg militarnych.

Edward Drea ukazuje nam wprowadzane reformy, walki z szogunatem rodu Tokugawa oraz wzmacnianie imperialnej władzy. Japończycy obawiając się zniszczeń, jakich dokonał angielsko-francuski atak na Pekin w 1860 roku, a także rosyjskich zakusów w kierunku wyspy Cuszima zaczeli wprowadzać drastyczne zmiany w armii. Nowa broń, działa, metody walki, rezygnacja z dotychczasowej tradycji w wojsku doprowadziły w końcu do otwartego buntu. Rebelia samurajów pod wodzą Saigo Takamoriego będąca walką o wpływu w armii i chęci utrzymania wpływów w kraju przeobraziła się w krwawą wojnę. Jak pisze Edward Drea:

„W czasie trwania kampanii na północy w latach 1868-1869 armia rządowa górowała liczebnie nad rebeliantami i miała miażdżącą przewagę techniczną i materiałową. O wyniku wojny boshin zadecydowały działy i karabiny a nie samurajskie miecze i włócznie”

Autor bardzo celnie ukazał także nieporozumienia w sztabie głównym armii japońskiej a dowódcami polowymi. Konflikty, brak spójnego planu działania i jednolitej myśli taktycznej uwypukliły problemy japońskiej armii. Zwycięstwo okupione ogromnymi stratami pozwoliło jednak wyeliminować błędy i słabości armii. Jak pisze jednak Edward Drea:

„We wczesnych latach siedemdziesiątych XIX wieku rząd położył podwaliny pod nowoczesną armię narodową, której powstanie sprawiło, ze klasa samurajów utraciła grunt pod nogami”

Spory w Wielkiej Radzie Stanie w październiku 1873 roku wywołane na tle propozycji wysłania ekspedycji wojskowej do Korei, aby siłą zmusić to państwo do nawiązania stosunków handlowych spowodowały rozłam, doprowadzając do wybuchu krwawego powstania samurajów. Jego zakończenie mimo ogromnych kosztów zapewniło armii stabilność i jedność. Autor dość słusznie próbuje ukazać, że Japonia będąca na skraju kolejnej wojny domowej potrafiła sobie poradzić z rebelią, zapewniając państwu spokój i likwidując ostatnie zagrożenie dla scentralizowanego państwa. To z kolei umożliwiło władzom przekształcenie armii w nowoczesną armię bojową, która z biegiem lat stawała się coraz potężniejsza i groźniejsza.

Po raz pierwszy potęgę armii japońskiej Edward Drea ukazał nam na przykładzie wojny japońsko-chińskiej i japońsko-rosyjskiej. Te konflikty były przełomowymi wydarzeniami nie tylko dla Japonii, ale także całego świata. Ukazały one przede wszystkim nie tylko słabość kolosa na glinianych nogach – carskiej Rosji, ale nowoczesną armię japońską, która potrafiła zadać słabej armii rosyjskiej straty, jakich dotąd nigdy nie doznała.

Drea w kolejnych rozdziałach porusza tematy: I wojny światowej, kolejnych zmian i udoskonaleń w armii japońskiej, a także decydujące przygotowania do wojny, która miała stać się największą klęską w dziejach Japonii. Podboje w Chinach, szok po klęskach z Rosją, które zakończyły się wymianą kadry dowódczej i wreszcie przystąpienie do państw OSI, to były decydujące chwile dla Japonii i jej bitnej armii. Podboje w Azji i na Pacyfiku, atak na Pearl Harbor, wojna ze Stanami Zjednoczonymi to najważniejsze wydarzenia przedstawione przez Edwarda Drea w ostatnim rozdziale poświęconym japońskiej armii. Armii, która podbijała Azję nie mając sobie równych, przegrała jednak złą taktyką, brakiem nowoczesnej broni i przede wszystkim najnowocześniejszą bronią, jakiej Japonia nie posiadała – bombą atomową. Jak napisał Edward Drea w epilogu:

„Gwałtowny wzrost potęgi pierwszej nowoczesnej armii japońskiej był niezwykłym osiągnięciem i przedsięwzięciem, które wbrew wszelkim przeciwnościom zakończyło się powodzeniem…”
„…Tym co nadal w największym stopniu tworzy jej popularny obraz, pozostaje jednak jej upadek, popadnięcie w latach trzydziestych XX wieku w bezwzględność i okrucieństwo, którego reperkusje są dziś wciąż odczuwalne na znacznym obszarze azjatyckiego kontynentu. Ta niechlubna spuścizna na zawsze już będzie towarzyszyć wizerunkowi dawnej cesarskiej armii japońskiej…”

Tym cytatem warto jest zakończyć recenzję tej książki. Autor doskonale podsumował to jak odradzała i zmieniła się japońska armia oraz fakt, że kiedy osiągnęła swoje apogeum stała się krwawym mieczem w rękach katów.

Polecam publikację Edwarda Drea każdemu, nie tylko tym, którzy interesują się sprawami militarnymi, ale także i tym osobom chcącym poznać dzieje Japonii w okresie największych zmian, jakie dokonywały się w tym kraju na przełomie XIX i XX wieku. Bogata bibliografia, mapy, bogate załączniki, będące ważnym dodatkiem do publikacji z pewnością podnoszą jej wartość. Każdy, kto sięgnie po książkę „Cesarska armia Japonii 1853-1945” bez wątpienia nie zawiedzie się.

Autor: Edward J. Drea;
Tytuł: „Cesarska armia Japonii 1853-1945”;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2012;
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego;
Liczba stron: 406;
Cena: 45.98 zł;
Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 14 kwietnia 2014 r.

Recenzja książki Evana Mawdsleya „II wojna światowa. Nowe ujęcie”

Publikacji na temat II wojny światowej na rynku polskim nie brakuje. Każda nowa książka, której autor podejmuje się opisania dziejów największego konfliktu w historii ludzkości raczej nie wnosi nic nowego. Podobnie jest z publikacją Evana Mawdsleya, który wyraża kilka odmiennych od przyjętych poglądów na temat II wojny światowej, jednak w większości jego pracy nie znajdziemy żadnych sensacji, które mogłyby wstrząsnąć czytelnikiem, poza oczywiście niektórymi stwierdzeniami autora.

Mam tu między innymi na myśli kwestię polską. Została ona przez Mawdsleya w wielu kwestiach opisana bardzo skrótowo. Na dodatek autor próbuje z całą stanowczością bronić Wielkiej Brytanii i Francji, które w 1939 roku nie udzieliły nam żadnej pomocy, pozostawiając nasz kraj samemu sobie. W rozdziale (Hitler miażdży Polskę – tytuł zdecydowanie przesadzony) poświęconym agresji Niemiec na Polskę czytamy:

„Celem gwarancji Londynu i Paryża z marca 1939 roku było zniechęcenie Niemców, nie zaś fizyczne zablokowanie ich agresji…
…Francuzi (ani tym bardziej Brytyjczycy) nie mieli możliwości przeprowadzenia jakichkolwiek, nawet symbolicznych operacji lądowych czy też powietrznych, zanim polska armia została rozgromiona”

Myślę, że powyższy cytat każdy, kto przeczyta książkę Mawdsleya sam będzie mógł skomentować. Ja będąc historykiem całkowicie nie zgadzam się z tezą brytyjskiego historyka!

Poza wskazanym cytatem i tezą Mawdsleya, których w innych częściach książki nie brakuje, publikacja brytyjskiego historyka będąca podręcznikiem akademickim spełnia jednak swoją funkcję. Na prawie 490 stronach Mawdsley opisał najważniejsze wydarzenia, fakty i postacie II wojny światowej, tworząc dość dobre kompendium wiedzy na ten temat. Autor wprowadza czytelnika w czasy II wojny światowej prezentując najpierw tło największego w dziejach konfliktu zbrojnego. W pierwszym rozdziale poznamy między innymi potencjały gospodarcze i militarne walczących stron, sojusze, systemy polityczne w latach trzydziestych XX wieku czy cele państw, które wszczęły wojnę światową. Drugi rozdział autor poświęca Azji, a w szczególności Japonii i Chinom w latach 1937 – 1940. Kwestie azjatyckie poruszone przez brytyjskiego historyka są najlepiej opracowane w publikacji. Kolejne rozdziały podejmują już kwestie związane z agresjami hitlerowskich Niemiec, stosunków niemiecko-radzieckich, porównania sił obu państw, a także sprawy związane z kampaniami japońskimi w Azji. Walkom w Europie najwięcej miejsca Mawdsley poświęca jednak wojnie niemiecko-radzieckiej z lat 1941-1945. Sprawa kampanii w Polsce, we Francji, na Bałkanach czy w Afryce Północnej jest opisana dość skrótowo i nie porusza wielu problemów, o których warto by było wspomnieć.

Pozostałe rozdziały brytyjski historyk poświęcił oczywiście sprawom wojny na Pacyfiku i w Azji, a także ostatecznemu rozgromieniu nazistowskich Niemiec. Ostatnie dwie części publikacji omawiają zagadnienia nie tylko upadku Japonii, zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, ale także oceny walczących państw, zwycięzców i przegranych oraz spory historyczne dotyczące kwestii II wojny światowej. Mankamentem książki niewątpliwie jest zbyt skrótowe potraktowanie części tematów, które z punktu widzenia historyka zasługują jednak na bardziej szczegółowe omówienie. Ponadto niektóre kwestie, jak wspomniana sprawa nie wywiązania się przez Wielką Brytanię z gwarancji sojuszniczych wobec Polski, jest przez autora omawiana w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, iż próbuje on ewidentnie usprawiedliwiać pewne zaniechania ze strony państwa, którego jest obywatelem. To z pewnością rzutuje na całość publikacji Evana Mawdsleya.

Plusem opracowania niewątpliwie są cenne mapy, zdjęcia i ramki z ważniejszymi pojęciami. Szczególnie ta ostatnia z wymienionych zalet pozwala czytelnikowi na zrozumienie omawianych kwestii. Na plus należy zapisać także bogatą bibliografię, która szczegółowo dopasowana została do każdego z rozdziałów. Mimo kilku mankamentów zawartych w opracowaniu publikację należy ocenić jako dobrą. Jednak dla osoby posiadającej już dość szczegółowe informacje z zakresu II wojny światowej publikacja może nie spełnić oczekiwać czytelnika.

Evan Mawdsley jest wykładowcą historii powszechnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu w Glasgow. Jego najnowsze publikacje to” „The Stalin Years: The Soviet Union, 1929-1953 oraz Wojna nazistowsko-sowiecka 1941-1945.

Autor: Evan Mawdsley;
Tytuł: „II wojna światowa. Nowe ujęcie”;
Wydawca: Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2011;
Liczba stron: 490;
Cena: 60.86 zł;
Więcej tutaj

Polecam!

Tomasz Sanecki
Bytom, 17 lutego 2014 r.

Recenzja książki Philipa Warnera „Klęska Lisa Pustyni. Bitwa pod El Alamein we wspomnieniach”

Bitwa pod El Alamein rozegrana w czasie kampanii niemieckiej w Afryce Północnej stała się jednym z przełomowych wydarzeń II wojny światowej. To tutaj najpierw generał Claude`a Auchinleck powstrzymał niemiecki Afrika Korps pod dowództwem Erwina Rommla, zaś potem brytyjski marszałek Bernard Law Montgomery rozgromił wojska niemieckie, co stanowiło punkt zwrotny w kampanii w Afryce Północnej. Było to nie tylko pierwsze zwycięstwo brytyjskich sił lądowych nad wojskami niemieckimi, ale stanowiło początek końca wielkiej wizji Rommla i Hitlera o zdobyciu panowania nad Egiptem.

Bitwie tej swoją publikację poświęcił zmarły w 2000 roku wybitny i legendarny oficer brytyjskich wojsk lądowych – Philip Warner. Wykładowca Akademii Wojskowej w Sandhurst w precyzyjny sposób przedstawił czytelnikowi dlaczego doszło do starcia armii niemieckiej i brytyjskiej pod El Alamein. Autor wyjaśnia również znaczenie strategiczne tego miasta oraz pokrótce opisuje przebieg obu bitew pod El Alamein, w tym między innymi przyczyny klęski feldmarszałka Rommla pisząc:

„Gwoździem do trumny było opanowanie przez Montgomery`ego specjalnej taktyki Rommla i wykorzystanie jej przeciw niemu…”

Pokonany „Lis pustyni” musiał pogodzić się nie tylko z klęską i odwrotem, ale z biegiem czasu dochodziło do jego świadomości, że kampania w Afryce Północnej jest stracona.

Philip Warner swoją publikację podzielił na dwie części. Pierwsza z nich poświęcona została właśnie opisowi przyczyn starcia obu armii pod El Alamein oraz opisowi obu bitew w lipcu oraz między październikiem a listopadem 1942 roku. Z kolei druga część książki to zbiór wspomnień zebranych, wybranych i opracowanych przez autora. Relacje świadków tamtych wydarzeń doskonale obrazują wydarzenia, jakie rozegrały się pod El Alamein. Wśród nich są nie tylko wspomnienia oficerów i podoficerów, ale zwykłych szeregowych, którzy ponosili największy ciężar walk. Codzienność w skwarze słońca, ludzki trud, bezprzykładna odwaga żołnierzy, ale także lęk, łzy, bojaźń i wszechobecna śmierć. Takie są przeżycia tych, którzy ponad siedemdziesiąt lat temu brali udział w tej przełomowej bitwie, zakończonej sukcesem wojsk brytyjskich.

Publikacja Philipa Warnera wydana przez wydawnictwo „Bellona” to cenny dokument będący uzupełnieniem wiedzy na temat wojny w Afryce Północnej oraz postaci feldmarszałka Erwina Rommla i generała Bernarda Montgomery`ego. Ta godna polecenia książka z pewnością zaciekawi nie tylko historyków czy znawców II wojny światowej, tym bardziej, że jest opatrzona dokładnymi mapami i zdjęciami.

El Alamein – miejscowość i stacja kolejowa w Egipcie na wybrzeżu Morza Śródziemnego na północnym skraju 40-milowego pasa na południu kończącego się stromymi skłonami depresji Quttara z lotnymi piaskami i słonymi bagnami. To tutaj rozegrały się dwie bitwy, które zmieniły bieg kampanii w Afryce Północnej i były początkiem końca niemieckiego Afrika Korps pod dowództwem feldmarszałka Erwina Rommla.

Autor: Philip Warner;
Tytuł: Klęska Lisa Pustyni. Bitwa pod El Alamein we wspomnieniach;
Wydawca: Bellona;
Liczba stron: 256;
Cena: 23,90 zł
Więcej tutaj

Gorąco Polecam!!!
Tomasz Sanecki;
Bytom, 20 stycznia 2014 r.