Recenzja książki Bartosza Rdułtowskiego i Łukasza Orlickiego „Zaginiony konwój do Riese”

RieseProjekt „Riese” czyli Olbrzym wzbudza zarówno wśród poszukiwaczy skarbów III Rzeszy, a także historyków dreszczyk emocji. Do dziś bowiem nie mamy stuprocentowej pewności czemu miał on służyć. Krążące legendy, opowieści, relacje świadków, a także odkryte po wojnie ogromne podziemne kompleksy są dowodem na to, że kompleks „Riese” był priorytetowym zadaniem w III Rzeszy Niemieckiej. Coraz częściej pojawiają się informacje, że kompleks „Riese” miał nie tylko służyć przeniesieniu zakładów przemysłowych pod ziemię, celem uniknięcia bombardowań alianckich, ale także był miejscem, które doskonale nadawało się do ukrycia przedmiotów, mających dla nazistów ogromną wartość.

Ich ukrycie w sztolniach wydrążonych w Górach Sowich, dobrze zamaskowanych, z dala od budynków mieszkalnych, miało dać gwarancję Niemcom, że będą mogli je nie tylko łatwo odzyskać, ale przede wszystkim nikt ich nie znajdzie. Koniec II wojny światowej, a także zmiany na mapie politycznej Europy spowodowały, że Dolny Śląsk wraz z Górami Sowimi znalazł się w granicach odrodzonej Polski. Tereny te spenetrowane najpierw przez Armię Czerwoną były następnie miejscem zainteresowania nie tylko napływającej ludności ze Wschodu, ale także polskiego wojska i aparatu bezpieczeństwa. Jedną z takich historii opisali w najnowszej książce Wydawnictwa Technol – Bartosz Rdułtowski oraz Łukasz Orlicki. Dwaj poszukiwacze skarbów, podziemnych fabryk, sztolni, a także specjaliści od drugowojennych zagadek rozpoczęli własne śledztwo mające na celu wyjaśnić tajemnicę zaginionego konwoju Riese, który Niemcy w końcu wojny mieli przewieźć w Góry Sowie, a dokładnie w rejon Gontowej

Czytaj dalej

Góruje nad Rozbarkiem – Kościół pw. Świętego Jacka

Kościół pw. Świętego Jacka w Bytomiu - Rozbarku, fot. UM Bytom

Kościół pw. Świętego Jacka w Bytomiu – Rozbarku, fot. UM Bytom

Parafia pw. Świętego Jacka nieodzownie łączy się z średniowieczną legendą głoszącego tutaj kazania Jacka Odrowąża. Jedna z nich głosi, że Świętemu Jackowi rozwiązał się różaniec, a spadające paciorki różańca „Perełki” wpadły do miejscowego źródełka. Od tamtej pory wokół świątyni rozbarskiej można było znaleźć niewielkie kolorowe kamyczki, nazywane „Perełkami św. Jacka”. Legenda o żyjącym na przełomie XII i XIII Świętym przetrwała aż do dziś. Jednak już w XVIII wieku na jego cześć powstała w 1740 roku drewniana kaplica, na miejscu której w 1801 roku wybudowano murowany kościołek wraz z przylegającą dzwonnicą. Kościół przynależał wówczas do parafii Najświętszej Maryi Panny i przetrwał do 1868 roku, kiedy to doszło do pożaru, w wyniku którego rozbarski kościołek uległ poważnemu zniszczeniu. Kilka lat po pożarze podjęto decyzję o budowie nowego kościoła wykorzystując ruiny spalonego na Wzgórzu Jackowym. Brak zgody Gromady Rozbarskiej spowodował jednak odstąpienia od tych planów, ale już w 1873 roku rozpoczęto odbudowę spalonego kościółka, który służył mieszkańcom Rozbarku do 1910 roku.

Czytaj dalej

Kościół Świętej Anny – jedna z najmłodszych parafii w Bytomiu

bytom_sw_anny

Kościół pw. Świętej Anny w Bytomiu – Rozbarku, fot. źródło: www.kuria.gliwice.pl

Historia kościoła Świętej Anny w Bytomiu – Rozbarku nierozerwalnie łączy się z dwiema osobami – księdzem Wacławem Szenkiem i pierwszym, wieloletnim proboszczem parafii – księdzem Antonim Żelasko. Kiedy powstawał nowy kościół przy ul. Chorzowskiej oboje pełnili posługę kapłańską w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Schenk był tam proboszczem, zaś Antoni Żelasko wikariuszem. To właśnie z parafii Wniebowzięcia NMP wydzielono osiedle mieszkaniowe w południowo – wschodniej części Bytomia, gdzie powstała nowa parafia pw. Świętej Anny.

Powstające w latach siedemdziesiątych XX wieku nowe osiedle, zwane dzisiaj potocznie „Arki Bożka” leżało w granicach parafii Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Według Rocznika Diecezji Opolskiej z 1974 roku liczba wiernych tej parafii wynosiła prawie 18 tysięcy osób i w związku z powstaniem nowego osiedla stale wzrastała. Wówczas w 1980 proboszcz parafii NMP ksiądz Szenk wraz z księdzem Antonim Żelazko podjęli starania o uzyskanie zgody na budowę nowej parafii tuż przy osiedlu „Arki Bożka”. Jej uzyskanie nie było łatwe, bowiem musiały ją wydać zarówno władze wojewódzkie, jak również miejskie. Trwało to aż do wiosny 1981 roku, kiedy bytomski magistrat ustalił warunki lokalizacji nowego kościoła przy ul. Chorzowskiej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Mariana Zacharskiego „Krwawa granica. Kulisy wywiadu II RP”

krwawiaca-granica_zacharski„Była to kolejna sprawa, kiedy to tkwiący w sercu placówki polskiego wywiadu zdrajca poinformował niemieckie władze policyjne, natychmiast po otrzymaniu od agenta pierwszych materiałów, o szczegółach sprawy. Nie wyłączając pseudonimu i prawdziwego nazwiska źródła. Jak w takich warunkach wyobrażali sobie ówcześni polscy wojskowi uzyskiwanie tajnych informacji o zamiarach wroga? Chyba nawet ich następcy nie znają do dzisiaj odpowiedzi na tak proste pytanie”

„Krwawa granica. Kulisy wywiadu II RP” to kolejna już publikacja byłego polskiego agenta Mariana Zacharskiego dotycząca polskiego wywiadu w okresie międzywojennym. Autor jednoznacznie wskazuje, między innymi w tej książce również, że polski wywiad odnosił spektakularne sukcesy, należał do najlepszych w Europie, ale miał także i swoje wpadki, za które wielu ludzi przepłaciło je życiem. W kolejnej swojej pracy Marian Zacharski podejmuje temat spraw prowadzonych przez Oddział II Sztabu Generalnego. Tym razem jednak historyk jak pisze we wprowadzeniu do swojej pracy:

„…prezentuje kilka następnych spraw prowadzonych przez Oddział II Sztabu Głównego. Tym razem szczególnie silny akcent położyłem na sprawy związane z działalnością wywiadowczą prowadzoną na kierunku niemieckim przy udziale funkcjonariuszy Straży Granicznej, w ścisłej współpracy z oficerami dwójki”

Polska granica na zachodzie, w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku powstała ostatecznie w wyniku trwających konfliktów, czyli powstaniu wielkopolskiem i powstań śląskich. To właśnie te wydarzenia przyczyniły się do ostatecznego kształtu granicy polsko-niemieckiej, która w okresie międzywojennym stała się przedmiotem walki na tajnym froncie wywiadów Polski i Niemiec.

Czytaj dalej

Recenzja książki Urszuli Borkowskiej „Dynastia Jagiellonów w Polsce”

dynastia-jagiellonw-w-polsce_102687„Porównując mapę Polski piastowsko-andegaweńskiej w XIV w. – monarchii bez Pomorza i Śląska, a nawet bez Rusi przyłączonej przez Ludwika do Węgier, pozbawionej dostępu do morza przez ekspansję krzyżacką – z mapą monarchii Jagiellonów: Rzeczpospolitą Obojga Narodów, rozciągającą się na ogromnych obszarach między Bałtykiem a Morzem Czarnym, od granic Marchii Brandenburskiej do granic Moskwy – widzimy rzeczywiście olbrzymią różnicę. Wiadomo, że sama wielkość terytorium nie przedkłada się automatycznie na znaczenie państwa. Ale okres rządów Jagiellonów przynosił ich krajom coraz lepszą pozycję w Europie, a sama dynastia, rządząca na przełomie XV i XVI wieku całym środkowoeuropejskim obszarem, wyrosła do rzędu największych wówczas panujących rodów”

Tak w zakończeniu podsumowuje panowanie dynastii Jagiellonów nie tylko w Polsce autorka publikacji „Dynastia Jagiellonów w Polsce” Urszula Borkowska. Profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w swojej pracy podjęła się nie tylko opisania dziejów politycznych Polski pod rządami Jagiellonów, ale także charakterystyki dworu, urzędów, siedzib królewskich, kultury, ustroju, a także codziennego życia członków rodziny królewskiej. To sprawa, że praca Urszuli Borkowskiej stanowi szczegółowe kompendium wiedzy o dynastii Jagiellonów w Polsce, która objęła rządy w Królestwie Polskim – dość słabym i zagrożonym ekspansją Zakonu Krzyżackiego, a zostawiła po sobie kraj będący jednym z największych w Europie, z którym każdy musiał się liczyć na arenie międzynarodowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Joachima Cerafickiego „Wasserpolacken”

waserpolackenKwestia udziału Polaków ze Śląska, Pomorza i Wielkopolski w armii niemieckiej podczas II wojny światowej do dziś budzi wiele kontrowersji i jest tematem wielu publikacji i dyskusji. Wielu z nich dobrowolnie wstępowało do Wehrmachtu, część była tam wcielana siłą. Po klęsce III Rzeszy Niemieckiej, bez względu na tryb wcielenia do niemieckiej armii żołnierze pochodzenia polskiego byli traktowani tak samo jak rodowici Niemcy. Byli jednak i tacy, którzy wcieleni siłą nie godząc się na to dezerterowali lub czekali na klęskę wojsk niemieckich. Wśród nich był Joachim Ceraficki, który w swoich wspomnieniach opisał nie tylko swój pobyt w Wehrmachcie, ale także podejście do służby w armii niemieckiej oraz codzienne życie na zapleczu frontu.

Czytaj dalej

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Pierwszy błysk. Tajemnica Hitlerowskiej Broni Jądrowej”

Pierwszy błysk„To był już koniec wojny, ale grupa naukowców skupionych wokół profesora Wernera Heisenberga, laureata Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki z 1932 roku, postanowiła podjąć jeszcze jedną próbę. Sytuacja militarna Wielkoniemieckiej Rzeszy wskazywała, że ostatnią. Pod koniec lutego 1945 roku w wyrobiskach podziemnych w Haigerlach w Badenii – Wirtembergii rozpoczęto budowę reaktora, zwanego stosem atomowym Heisenberga”

Czy hitlerowskie Niemcy posiadały w końcu II wojny światowej bombę atomową? Na jakim etapie były prace związane z programem atomowym? Czy już w 1944 roku niemieccy naukowcy dokonali jako pierwsi próbnej eksplozji atomowej? Na te pytania próbuje odpowiedzieć w swojej publikacji poznański pisarz i dziennikarz Leszek Adamczewski. Jest to już kolejna praca Adamczewskiego dotycząca II wojny światowej. Tym razem autor poszukuje w niej odpowiedzi na jedno z najważniejszych tajemnic II wojny światowej – czy Hitler posiadał broń atomową. A jeśli tak, dlaczego jej nie użył? Adamczewski korzystając z dostępnych źródeł, materiałów archiwalnych, dokumentów oraz relacji bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń, ukazuje nam cały obraz prac nad projektem budowy niemieckiej bomby atomowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Marka Kazimierza Barańskiego „Historia Polski Średniowiecznej”

hpEpoka średniowiecza to nie tylko dla naszego kraju początki jego istnienia, ale przede wszystkim okres, w którym Królestwo Polskie ze średniego państwa stawało się potęgą gospodarczą, militarną i polityczną. Panowanie Kazimierza Wielkiego i dynastii Jagiellonów począwszy od Władysława Jagiełły to przełomowy okres dla naszego państwa. Ostatni z Piastów na tronie Polski najpierw podźwignął ją z okresu rozbicia dzielnicowego, a jego następcy z nowej linii dynastycznej rozpoczęli marsz ku potędze, której apogeum przypadło na połowę XVI wieku.

Od panowania Mieszka I aż do Kazimierza Jagiellończyka, przez ponad pięćset lat, Królestwo Polskie przeżywało rozkwit, upadek i ponownie rozwój, który przyniósł w XVI wieku dla naszego kraju apogeum potęgi, jaką przeżywała Polska. Te pięćset lat w dokładny, choć skrótowy sposób opisał Marek Barański. Począwszy od powstania Państwa Polskiego przez rozbicie dzielnicowe, zjednoczenie kraju aż po rządy dynastii Jagiellonów i unię polsko-litewską, autor stara się odtworzyć najważniejsze wydarzenia tamtych czasów.

Autor publikacji poświęconej dziejom Polski w średniowieczu skupia się w niej wyłącznie na sprawach politycznych i gospodarczych. Mimo to niektóre z wydarzeń są zbyt ogólnikowe potraktowane, brakuje tutaj zarówno sfery kulturalnej, religijnej czy odniesień do ówczesnego podziału społecznego w średniowieczu. W porównaniu z innymi publikacjami poświęconymi temu zagadnieniu, jak np. Stanisława Szczura, praca Barańskiego stanowi niejako skrótowe podsumowanie najważniejszych wydarzeń początków państwa polskiego.

W pracy Barańskiego z pewnością brakuje map, które mogłyby przybliżyć czytelnikowi obraz granic, w jakich tworzyło i rozwijało się Królestwo Polskie. Także kwestia rozbicia dzielnicowego została potraktowana przez autora nieco skrótowo. Autor jednak już we wstępie podkreśla, że jego publikacja to tylko zarys historii politycznej Polski z uwzględnieniem spraw gospodarczych i społecznych. Dla mnie, jako zawodowego historyka publikacja Barańskiego nie wyczerpuje wszystkich faktów, jakie można byłoby w niej umieścić. Publikacja z pewnością jest dobrą pozycją dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych i maturzystów, którzy znajdą tutaj wszystkie potrzebne informacje dotyczące kwestii politycznych i gospodarczych w Królestwie Polskim.

Atutem publikacji polskiego historyka są niewątpliwie trafne oceny. Jedną z nich jest podsumowanie okresu dziejów Polski w XVI wieku:

„Należy jednak pamiętać, że fundamenty Polski budowali Piastowie wraz ze swymi anonimowymi często współpracownikami. Następnie wpływający na losy kraju, polscy politycy, opierając się na osiągnięciach swych poprzedników, zdołali pchnąć Polskę na tory wiodące ku potędze, a królowie z dynastii Jagiellonów potrafili twórczo wykorzystać panujące wówczas tendencje i rozwinąć je z pożytkiem dla kraju i społeczeństwa”

Marek Kazimierz Barański – dr hab. profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Zajmuje się historią średniowiecza Europy Środkowej. Do jego publikacji należą: „Poczet królów i książąt polskich Jana Matejki”, „Mieszko I i Bolesław Chrobry” czy „Dynastia Piastów w Polsce”.

Autor: Markek Kazimierz Barański;
Tytuł: „Historia Polski Średniowiecznej”’
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka;
Miejsce i rok wydania: Poznań 2012;
Liczba stron: 298;
Cena: 43,50 zł;
Więcej tutaj

Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 15 września 2014 r.

Recenzja książki Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”

dynastia-wazw-w-polsce_5114„Dynastie, ich dzieje, osobowości panujących, dwory królewskie to jeden z ważnych i interesujących nurtów w badaniach historycznych. W nurt ten wpisują się również dzieje polskiej linii dynastii Wazów”

Dynastia Wazów to jedna z najwspanialszych, a zarówno najtragiczniejszych familii, jaka rządziła Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Za jej czasów odnosiliśmy wspaniałe zwycięstwa, pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem czy Ochmatowem, ale także wielkie klęski jak: Żółtymi Wodami, Korsuniem, Batohem czy osławiony „Potop szwedzki”, z którego aż do końca I Rzeczpospolita nie potrafiła się podnieść. Kolejną ciekawostką jest fakt, że za czasów dwóch pierwszych Wazów na tronie polski, Rzeczpospolita Obojga Narodów osiągnęła apogeum swoich rozmiarów terytorialnych oraz była europejską potęgą, z którą liczył się wówczas każdy. Z drugiej zaś strony ostatni Waza na tronie polski – Jan Kazimierz nie tylko roztrwonił to, co uzyskali ojciec i brat, ale także swoimi decyzjami i brakiem konsekwencji doprowadził Rzeczpospolitą na skraj upadku.

Wspaniałe, pełne sukcesów, ale także porażek i tragizmu rządy dynastii Wazów w Polsce są tematem rewelacyjnej pracy Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”. Publikacja to kompletne kompendium wiedzy o czasach Wazów w Rzeczpospolitej. Skąd się wywodzili i jak doszli do władzy? Jaką mieli pozycję w Polsce, na Litwie oraz na europejskich dworach? Jak wyglądał dwór, kim się otaczali? I najważniejsze – jak wyglądała ich polityka wewnętrzna i zagraniczna, i co było przyczyną ich upadku? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autorka publikacji, która stanowi wspaniałą monografię poświęconą jednej z najważniejszych dynastii w Europie.

Autorka podzieliła całą pracę na sześć rozdziałów. W każdym z nich opisane są najważniejsze kwestie dotyczące codziennego życia Wazów, ich polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz sprawy rodzinne, towarzyszące im uroczystości, a także dogłębna analiza struktury dworu za czasów Wazów. System rządów w Rzeczpospolitej, polityka dynastyczna i próby jej wzmocnienia, charakterystyka rodziny oraz sprawy matrymonialne, jak również zainteresowania kulturalno-artystyczne Wazów to tematy, którymi zajmuje się profesor Stefania Ochmann Staniszewska.

Staniszewska świetnie nie tylko opisuje wybrane przez siebie tematy, ale przede wszystkim dogłębnie analizuje przyczyny sukcesów i niepowodzeń dynastii Wazów. Jako przykład warto tutaj przytoczyć fragment książki, w którym autorka celnie odgaduje skutki upadku elekcji vivente rege, pisząc:

„Za ostatniego Wazy – kiedy to najkonsekwentniej podjęta została sprawa elekcji vivente rege – o jej niepowodzeniu zdecydowało głównie lansowanie określonego kandydata cudzoziemskiego”

Autorka podejmując temat można rzecz „drąży” go od początku do końca. Stara się wyjaśnić wszystkie wątpliwości, tak aby czytelnik w pełni zrozumiał informacje, jakie stara się w przystępny i czytelny sposób przekazać Staniszewska. Dzięki temu publikacja „Dynastia Wazów w Polsce” to nie tylko książka przeznaczona głównie dla studentów, ale także pasjonatów historii i miłośników Wazów na polskim tronie. Powyższa monografia to bardzo dobre uzupełnienie wiedzy na temat szwedzkiej dynastii, która przez 81 lat rządziła jednym z największych państw Europy – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Stefania Ochmann Staniszewska – profesor historii nowożytnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadziła szczegółowe badania z dziedziny staropolskiego parlamentaryzmu oraz funkcjonowania sejmów w okresie panowania Jana Kazimierza Wazy. Jest autorką takich prac historycznych jak: Sejm koronacyjny Jana Kazimierza w 1649 roku czy Sejmy z lat 1615-1616 oraz Sejmy z lat 1661-1662.

Autorka: Stefania Ochmann Staniszewska;
Tytuł: „Dynastia Wazów w Polsce”;
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2007;
Liczba stron: 352;
Cena: 29,70 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 11 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Skarby w cieniu swastyki”

461„…Erich Koch z pewnością wie, gdzie została ukryta Komnata Bursztynowa, jednakże nie chce tego powiedzieć…”

”…Toplitz. To jezioro było przedmiotem zainteresowania nazistów, którzy prowadzili na nim próby z tajną bronią, a w końcu wojny zatopili kilkadziesiąt tajemniczych skrzyń”

„Jezu Chryste – wyrwało się jednemu z siedmiu oficerów amerykańskich, którzy 7 kwietnia 1945 roku zjechali 630 metrów pod ziemię do wyrobisk górniczych kopalni Kaiseroda. Gdy wysadzono w powietrze drzwi do podziemnej komory, w świetle latarek elektrycznych ukazał im się widok, którego później nie mieli już nigdy zapomnieć…”

Kiedy Wehrmacht w 1945 roku ponosił klęski na wszystkich frontach i koniec III Rzeszy Niemieckiej był już bliski, naziści rozpoczęli gorączkowe poszukiwania miejsce, gdzie mogli ukryć rabowane przez sześć lat wojny dzieła sztuki, złoto, pieniądze i dobra kultury w całej Europie. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem książki Leszka Adamczewskiego. Poznański pisarz i dziennikarz rewelacyjnie przedstawił poszukiwania skarbów nazistów, z których większość wciąż gdzieś spoczywa bądź jest ukrywana przed opinią publiczną. Autor powołując się na dokumenty archiwalne, zdjęcia, a także wspomnienia osób, które przeżyły wojenną tragedię i były świadkami próby ukrycia zrabowanych kosztowności, opisał największe tajemnicze II wojny światowej. A były nimi próby ukrycia zrabowanych kosztowności, dzieł sztuki i złota przez nazistów.

Adamczewski stara się także odnaleźć odpowiedź na pytanie: co działo się z przejętymi przez aliantów skarbami? Niestety, jak pisze poznański historyk większość z nich została zarekwirowana. Najcenniejsze zbiory kulturalne trafiały w ręce Amerykanów bądź Rosjan, którzy dodatkowo organizując tzw. „Brygady Trofiejne” dokonywali kradzieży również sprzętu przemysłowego. Szczególnie ten proceder odczuły największe miasta i Górny Śląsk, gdzie z Bytomia, Katowic, Zdzieszowic czy Kędzierzyna Koźla specjalne oddziały radzieckie wywoziły cały sprzęt przemysłowy, ogałacając przyznane Polsce tereny, które miały pomóc w odbudowie naszego państwa.

W książce Adamczewski przytacza także ciekawe epizody dotyczące Ericha Kocha, między innymi dziwne ubytki w jego pamięci, polowanie Niemców na obrazy Jana Matejki, a zwłaszcza Bitwę pod Grunwaldem, która przez nazistów była znienawidzona czy kwestię poszukiwań przez służby PRL-u zrabowanych przez nazistów skarbów i dzieł sztuki. Autor jednoznacznie podkreśla, jak wiele ukrywają przed nami Amerykanie, Brytyjczycy, Rosjanie i Niemcy. Do dziś, jak sugeruje Adamczewski, są osoby, który pilnują, aby niewygodne dokumenty i fakty pozostały na zawsze tajemnicą. Dlaczego to robią, kto za nimi stoi, czego się boją? Na te pytania stara się odpowiedzieć autor publikacji, która otwiera wiele zamkniętych rozdziałów z dziejów II wojny światowej.

Najciekawszym epizodem opisanym przez Adamczewskiego jest sprawa Bursztynowej Komnaty. W tej kwestii autor podaje wiele ciekawostek, począwszy od zainteresowania nią Służby Bezpieczeństwa po zniszczenie jej przez Rosjan. Do dziś jednak autor jednoznacznie wskazuje, że:

„Przez długie lata powojenne Bursztynowa Komnata była (podejrzewam, że dla wielu osób nie tylko w Polsce nadal jest) swoistym symbolem zaginionych podczas drugiej wojny światowej skarbów kultury”

„…Powtórzę to jeszcze raz. Bursztynowa Komnata nie zaginęła. Pozostawiono ją na pastwę losu”

Czyżby autor miał rację i Bursztynowej Komnaty nigdy nie ukryto? Czym potwierdza tą tezę Leszek Adamczewski? Dla takich sensacji warto przeczytać „Skarby w cieniu swastyki”. Szczególnie Polecam!!!

Leszek Adamczewski – poznański pisarz, dziennikarz, urodzony w 1948 roku w Szczecinie. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w latach 1972-2008 pracował w redakcjach „Expressu Poznańskiego”, magazynu „Tydzień” i „Głosu Wielkopolskiego” Autor bestsellerowego „Zmierzchu bogów w Posen”, a także takich książek jak: „Pierwszy błysk”, „Skarby w cieniu swastyki” czy „Podziemny skarbiec Rzeszy”.

Autor: Leszek Adamczewski;
Tytuł: „Skarby w cieniu swastyki”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Wydania II, Zakrzewo 2013;
Liczba stron: 308:
Cena: 34,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 21 lipca 2014 r.

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska”

488Co kryje tajemnica Szybu Południowego kopalni Miechowice w Bytomiu? Czy w Polsce znajduje się Bursztynowa Komnata? Dlaczego Niemcom nie udało się zbudować bomby atomowej? Jaką rolę odegrał Śląsk w planach Stalina? Na te i inne ciekawe i tajemnicze pytania stara się odpowiedzieć autor publikacji Leszek Adamczewski. Poznański dziennikarz dzięki rewelacyjnemu kunsztowi pisarskiemu wciąga czytelnika w wir wydarzeń, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej i tuż po niej na śląskiej ziemi. W książce nie brakuje historycznych opisów i ciekawostek dotyczących Śląska, a zwłaszcza Bytomia, który autor wielokrotnie w pracy ukazał czytelnikowi na fotografiach starych i nowych. Przykładem mogą być przytoczone poniżej cytaty:

„Tuż obok rosło w siłę niemieckie trójmiasto, wymienione wyżej Gleiwitz, Beuthen i Hindenburg. W ciągu dwudziestu lat miały one stać się przemysłową, naukową i kulturalną metropolią. Zapraszano tam najwybitniejszych niemieckich architektów i urbanistów, którzy mieli zmienić oblicze tej ziemi. W dużej mierze im się to udało, a resztki międzywojennej świetności Gliwic, Bytomia i Zabrza znajdziemy jeszcze dziś, spacerując ulicami tych miast”

„Przywiezione windą szybą pod koniec 1944 roku skrzynie zwieziono gdzieś do podszybi i tam pozostawiono lub wręcz ukryto. Gdy do Beuthen (Bytomia) zbliżała się Armia Czerwona, urządzenia szybu zostały wysadzone w powietrze…”

„…Szyb południowy KWK Miechowice przykryto żelbetową płytą; przykryto jednak nie na tyle szczelnie, by poszukiwacze skarbów nie znaleźli pod nią wejścia przez zagruzowany korytarzyk do komory nadszybowej i dalej do wnętrza szybu”

Ale nie tylko o Bytomiu i miastach Górnego Śląska pisze Adamczewski. W jego książce pojawią się ciekawe historii dotyczące zakładów przemysłowych, podporządkowanych niemieckiej machinie wojennej w Zdzieszowicach, Kędzierzynie – Koźlu, Blachowni Śląskiej czy Monowicach, a także tajemnicach, jakie skrywają zakamarki Nysy, Podlesia, Strzelec Opolskich i Góry Świętej Anny.

Jakie jeszcze tajemnice kryją śląskie miasta. Co do ukrycia mieli Niemcy wycofujący się zimą 1945 roku ze Śląska? Dlaczego czekano do ostatniej chwili na ewakuację ludności cywilnej? Co próbowali ukryć Rosjanie i Polacy zajmujący ziemie wchodzie III Rzeszy Niemieckiej? Na wiele tych pytań nigdy nie poznamy odpowiedzi, jednak Leszek Adamczewski przytaczając anegdoty, wspomnienia świadków, dokumenty archiwalne próbuje przybliżyć czytelnikowi prawdę.

Publikacja poznańskiego dziennikarza opatrzona zdjęciami, szkicami i archiwalnymi kopiami dokumentów jest niewątpliwie godną polecenia lekturą. Dla poszukiwaczy skarbów i niewyjaśnionych tajemnic, a także historyków książka Adamczewskiego to prawdziwa perełka.

Leszek Adamczewski – poznański pisarz, dziennikarz, urodzony w 1948 roku w Szczecinie. Absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, w latach 1972-2008 pracował w redakcjach „Expressu Poznańskiego”, magazynu „Tydzień” i „Głosu Wielkopolskiego” Autor bestsellerowego „Zmierzchu bogów w Posen”, a także takich książek jak: „Pierwszy błysk”, „Skarby w cieniu swastyki” czy „Podziemny skarbiec Rzeszy”.

Autor: Leszek Adamczewski;

Tytuł: „Na dno szybu. Od Oberschlesien do Górnego Śląska”;

Wydawca: Wydawnictwo Replika;

Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2013;

Liczba stron: 332 strony;

Cena: 34,90;

Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,

Bytom, 7 lipca 2014 r.