Recenzja książki Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba „Proces norymberski. Trzecia Rzesza przed sądem”

proces„Chcielibyśmy jasno stwierdzić, że nie zamierzamy obwiniać narodu niemieckiego. Gdyby szerokie rzesze narodu niemieckiego chętnie przyjęły program partii narodowosocjalistycznej, niepotrzebne byłyby S.A., niepotrzebne byłyby również obozy koncentracyjne i gestapo. Te słowa wypowiedział główny oskarżyciel amerykański Robert H. Jackson w. czasie otwarcia procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze w 1945 roku. Autorzy zgadzają się z nim z tym punkcie”

Proces zbrodniarzy niemieckich, który miał miejsce w Norymberdze od 20 listopada 1945 roku do 1 października 1946 roku był wydarzeniem, jakiego świat jeszcze nie widział. Po raz pierwszy na ławie oskarżonych zasiedli ludzie odpowiedzialni za wywołanie największego w dziejach ludzkości konfliktu. Do dziś jednak wzbudza kontrowersje fakt, że pokonanych sądzili zwycięzcy, wśród których byli przecież Rosjanie. To przecież Związek Radziecki 23 sierpnia 1939 roku zawarł z III Rzeszą Niemiecką tajny traktat o podziale Polski i jej czwartym rozbiorze. Uwagę na to wydarzenie zwracali oskarżeni, jednak obecność na sali oskarżycieli radzieckich spowodowała, że temat ten został dość szybko zakończony.

Książka Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba to nie tylko relacja z procesu największych zbrodniarzy niemieckich, ale także próba odpowiedzi na pytanie: Co pozostało do czasów współczesnych z procesu norymberskiego oraz czy ludzkość wyciągnęła wnioski z okrutnych czasów II wojny światowej? Autorzy książki uwypuklili sylwetki największych zbrodniarzy wojennych – Göringa, Speera, Ribbentropa, Keitla, Jodla oraz innych nazistowskich polityków, którzy w latach trzydziestych XX wieku rozpoczęli terroryzować Europę i świat.

Czytaj dalej