Recenzja książki Williama Stevensona „Vera Atkins. Kobieta szpieg”

560„Vera Atkins była wspaniałą i skuteczną przywódczynią elitarnej grupy, która po kryjomu walczyła przeciwko nazistom w okupowanej Europie po upadku Francji w 1940 r.”

„Całe życie Vera toczyła nieustanną walkę z biurokratami i dowódcami wojskowymi, którzy nie popierali brudnych działań SOE /Kierownictwa Operacji Specjalnych/. Stale szamotała się z SIS /Secret Intelligence Service/, której siatki europejskie zostały skompromitowane przez Niemców, porywających jej agentów. Niektórzy dygnitarzy SIS naprawdę zaangażowali się w zniszczenie SOE”

Historia Very Marii Rosenberg /Very Atkins/ to nie tylko walka z okupantem niemieckim w czasie II wojny światowej, ale także biurokratyczną machiną, która próbowała zniszczyć to, co tworzyli brytyjscy agenci przez wiele lat. Siatki szpiegowskie, szkolenia agentów, tajne operacje, a także wywiad zakrojony na szeroką skalę. Tak w skrócie można powiedzieć o Verze Atkins, która wykorzystując znajomość kilku języków obcych, swoje życie poświęciła dla pracy wywiadowczej przeciwko nazistowskim Niemcom.

Czytaj dalej

Recenzja książki Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba „Proces norymberski. Trzecia Rzesza przed sądem”

proces„Chcielibyśmy jasno stwierdzić, że nie zamierzamy obwiniać narodu niemieckiego. Gdyby szerokie rzesze narodu niemieckiego chętnie przyjęły program partii narodowosocjalistycznej, niepotrzebne byłyby S.A., niepotrzebne byłyby również obozy koncentracyjne i gestapo. Te słowa wypowiedział główny oskarżyciel amerykański Robert H. Jackson w. czasie otwarcia procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze w 1945 roku. Autorzy zgadzają się z nim z tym punkcie”

Proces zbrodniarzy niemieckich, który miał miejsce w Norymberdze od 20 listopada 1945 roku do 1 października 1946 roku był wydarzeniem, jakiego świat jeszcze nie widział. Po raz pierwszy na ławie oskarżonych zasiedli ludzie odpowiedzialni za wywołanie największego w dziejach ludzkości konfliktu. Do dziś jednak wzbudza kontrowersje fakt, że pokonanych sądzili zwycięzcy, wśród których byli przecież Rosjanie. To przecież Związek Radziecki 23 sierpnia 1939 roku zawarł z III Rzeszą Niemiecką tajny traktat o podziale Polski i jej czwartym rozbiorze. Uwagę na to wydarzenie zwracali oskarżeni, jednak obecność na sali oskarżycieli radzieckich spowodowała, że temat ten został dość szybko zakończony.

Książka Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba to nie tylko relacja z procesu największych zbrodniarzy niemieckich, ale także próba odpowiedzi na pytanie: Co pozostało do czasów współczesnych z procesu norymberskiego oraz czy ludzkość wyciągnęła wnioski z okrutnych czasów II wojny światowej? Autorzy książki uwypuklili sylwetki największych zbrodniarzy wojennych – Göringa, Speera, Ribbentropa, Keitla, Jodla oraz innych nazistowskich polityków, którzy w latach trzydziestych XX wieku rozpoczęli terroryzować Europę i świat.

Czytaj dalej

Recenzja książki Katrin Himmler i Michaela Wildta „Himmler. Listy Ludobójcy”

Himmler_listy_ludobojcy„Centralnym punktem niniejszej publikacji jest wymiana listów pomiędzy Heinrichem a Margą Himmlerami, prowadzona w latach 1927-45. Pisane odręcznie listy Heinricha Himmlera pochodzące ze zbioru znalezionego przez Archiwum Federalne w Koblencji zostały w całości przetranskrybowane i przedrukowane tu w oryginalnej formie, a zatem zgodnie z zasadami obowiązującej ówcześnie pisowni, jak również ze wszystkimi błędami gramatycznymi i ortograficznymi”

Tak wygląda struktura publikacji, którą opisują autorzy książki Katrin Himmler i Michael Wildt. Prezentując czytelnikowi listy Heinricha Himmlera do żony Margi oraz jej listy do męża zostało upublicznione jedno z najważniejszych źródeł II wojny światowej. Po wojnie krążyły oczywiście plotki o pamiętnikach Adolfa Hitlera, których do dziś jednak nigdy nie odnaleziono, oczywiście jeśli w ogóle istniały. Zupełnie inaczej wygląda historia listów Himmlera do żony, które zostały odnalezione po wojnie w Gmund nad jeziorem Tegern. Z kolei listy Margi – żony Himmlera niedawno zostały ujawnione w Izraelu i od razu stały się prawdziwą sensacją. Publikacja Katrin Himmler i Michaela Wildta obejmuje obszerną wymianę korespondencji pomiędzy małżonkami z okresu od 1927 roku do zakończenia wojny w 1945 roku. Dla historyków śledzących życie Heinricha Himmlera, jego postawę wobec nazistowskiej ideologii, zbrodniczych planów oraz sytuacji rodzinnej, to jedno z najważniejszych źródeł. Jakiekolwiek relacje świadków nie mogą się z nim równać, bowiem zawarte w nich są prawdziwe odczucia Reichsführera SS, jego poglądy oraz wizja, jaką roztaczał w związku ze swoją działalnością.

Czytaj dalej

Recenzja książki Zbigniewa Stąpora „Berlin 1945”

7997„Operacja berlińska stanowiła część składową ostatniej ofensywy sprzymierzonych na europejskim teatrze wojny i odegrała w niej niezmiernie istotną rolę. Skala i rozmach zbrojnych starć na berlińskim obszarze operacyjnym były ogromne. Z obu stron walczących wzięło w nich udział ponad 3,5 mln żołnierzy, 50 tys. dział i moździerzy, ok. 8 tysięcy czołgów i dział pancernych oraz 9 tys. samolotów”

Tak we wstępie pisze o operacji berlińskiej Zbigniew Stąpor, który przybliża na łamach swojej książki bitwę o Berlin, ostatnią wielką operację wojenną w Europie podczas II wojny światowej. Słowo „przybliża” ma tutaj decydujące znaczenie, bowiem w mojej ocenie, jako historyka, jest to ujęcie skrótowe jednej z największych bitew. Autor skupił się wyłącznie na kwestii militarnej, w ogóle nie podejmując wątku rozgrywek, jakie miały miejsce w bunkrze Adolfa Hitlera. Oczywiście można to zrozumieć, bowiem publikacja należy do serii „Historyczne Bitwy”, jednakże warto byłoby podjąć ten wątek, który jak wiadomo miał ogromne znaczenie dla prowadzonej przez Niemców obrony.

Czytaj dalej

Recenzja książki Stephana P. Halbrooka „Szwajcaria i Naziści. Jak alpejska republika przetrwała w cieniu III Rzeszy”

1„Według wszystkich przesłanek strategicznych Szwajcaria podczas drugiej wojny światowej powinna paść łupem nazistów. Kraj ten bezpośrednio graniczy z Niemcami i w czasie wojny został całkowicie okrążony przez państwa Osi, które pod względem liczby ludności miały nad nim blisko trzydziestokrotną przewagę”

„Kraj ten nie został jednak napadnięty. Armia szwajcarska przyczaiła się w przygranicznych umocnieniach oraz alpejskich twierdzach, gotowa do walki, która miała drogo kosztować najeźdźców. Naziści nieustannie usiłowali na wszelkie osłabić Szwajcarię od wewnątrz lub od zewnątrz. Niezłomny opór i zręczna dyplomacja Szwajcarów oraz rozproszenie sił niemieckich na innych frontach skutecznie jednak opóźniały moment planowanej agresji, która ostatecznie nigdy nie nastąpiła”

Te dwa fragmenty z wprowadzenia do publikacji brytyjskiego historyka pokazują z jednej strony, w jakiej sytuacji znalazła się Szwajcaria w czasie II wojny światowej oraz jak udało się jej zachować swoją niezależność i niepodległość. Stephan Halbrook w swojej książce próbuje ukazać, jak Szwajcaria ratowała swoją niepodległość oraz jakie plany miały nazistowskie Niemcy wobec swojego sąsiada. Autor nie ukrywa, że Adolf Hitler zamierzał zająć Szwajcarię, opracowany został nawet plan inwazji przygotowany przez gen. Wilhelma von Leeba, jednak z drugiej strony nazistowskie Niemcy zdawały sobie sprawę, że walka w górskich rejonach tego kraju będzie dla Wehrmachtu wyzwaniem i nie lada problemem.

Szwajcaria już podczas I wojny światowej proklamowała neutralność, podobnie zresztą w czasie II wojny światowej. Jako kraj zamknięty potężnymi masywami górskimi w sercu Europy, była poza zasięgiem potencjalnych sojuszników i zdana była w rzeczywistości sama na siebie. Mimo to rząd szwajcarski pod dojściu do władzy Adolfa Hitlera i jego pierwszych „bezkrwawych” aneksjach Austrii i Czechosłowacji przygotowywał się na ewentualne starcie z wojskami III Rzeszy Niemieckiej. Zadanie przygotowania armii szwajcarskiej na potencjalne bój z Wehrmachtem otrzymał gen. Henri Guisan – głównodowodzący szwajcarskich sił zbrojnych, który bardzo aktywnie współpracował z Allenem Dullesem – szefem amerykańskiego wywiadu.

Czytaj dalej

Recenzja książki Jerzego Rostkowskiego „Podziemia III Rzeszy. Tajemnice Książa, Wałbrzycha i Szczawna – Zdroju”

coverbigTajemnice Dolnego Śląska to w 2015 roku temat, który nie schodzi z czołówek gazet. Co rusz pojawiają się informacje o złotym pociągu czy odkryciu kolejnych sztolni. Wątkiem podziemi III Rzeszy, a także tajemnic, jakie ukryte są w Wałbrzychu, pod zamkiem Książ oraz w innych miejscach Dolnego Śląska zajął się Jerzy Rostkowski – poszukiwacz tajemnic II wojny światowej i III Rzeszy Niemieckiej. Podejmując ten temat autor książki przez lata zbierał materiały do jej napisania. Relacje świadków, dokumenty archiwalne, wycinki z gazet, dostępne publikacje dotyczące tajemnic Dolnego Śląska pozwoliły mu na stworzenie pracy obejmując najważniejsze kwestie dotyczące zagadek, jakie kryje Dolny Śląsk.

Autor nie zraził się nawet ostrzeżeniami od rzekomych „strażników” skarbów oraz osób mających coś do ukrycia, a chcących, aby Rostkowski zachował milczenie i nigdy nie opublikował swoich odkryć. Uważny czytelnik bowiem zauważy, jak wiele cennych informacji zawartych zostało w pracy Jerzego Rostkowskiego. Nie tylko są w nich wskazówki, gdzie mogą znajdować się największe tajemnice, a wraz z nimi skarby III Rzeszy Niemieckiej, ale także opisane zostały miejsce i osoby, o których historia przez wiele lat milczała.

Rostkowski przedstawiając tajemnice Dolnego Śląska podjął się także opisania innych zagadnień ściśle związanych z tym regionem Polski. Przypomnijmy, że do 1945 roku Dolny Śląska wchodził w skład Niemiec i nawet po wkroczeniu tutaj w 1945 roku wojsk radzieckich, Niemcy liczyli, że mimo przegranej wojny, region ten, zasobny w węgiel kamienny, brunatny, rudę miedzi i inne surowce mineralne wróci do nich. Tak się jednak nie stało. Cały region został przyłączony do odrodzonej Polski. Dopiero jednak kilkadziesiąt lat po upadku III Rzeszy Niemieckiej zaczęły wychodzić na jaw kolejne tajemnice nazistów. Autor oprócz znanych nam miejscowości, jak Wałbrzych, zamek Książ oraz Szczawno – Zdrój przytacza także historię osób związanych z tym regionem jak: Werner von Braun – twórca V1 i V2, Hubertus Strughold – nazywany w Stanach Zjednoczonych ojcem medycyny kosmicznej, zaś w czasie wojny był zbrodniarzem wojennym czy Hans Kammler – nadzorujący powstawanie tajnych broni nazistowskich Niemiec.

Czytaj dalej

Recenzja książki Włodzimierza Antkowiaka „Złoty Pociąg i Tajemnice Skarbów Polski”

8241Czy Złoty Pociąg istnieje i dlaczego wzbudził tak ogromną sensację w tym roku? Jakie skarby kryją się w podziemiach Gór Sowich, Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, w głębiach Bałtyku i polskich jezior na Mazurach? Dlaczego wiele instytucji rządowych i wojewódzkich w Polsce nie jest zainteresowanych ich wydobyciem? Co udało się jeszcze odkryć poszukiwaczom i eksploratorom podziemi w naszym kraju? Na te pytania szuka odpowiedzi pisarz, dziennikarz i podróżnik Włodzimierz Antkowiak.

Swoją książkę autor rozpoczął od najbardziej sensacyjnej wiadomości nie tylko w Polsce, a dotyczącej Złotego Pociągu. Antkowiak nie tylko zastanawia się czy kolejne zgłoszenie dotyczące złotego pociągu jest prawdziwe, ale także dlaczego władze tak sceptycznie podchodzą do takich rewelacji. Co ważne autor kilku poczytnych prac dotyczących poszukiwania skarbów uważa, że kolejne zgłoszenia dotyczące ukrytych skarbów są dowodem na to, że prawdopodobnie są one prawdziwe i gdzieś czekają na odkrywców. W dalszej części pracy Włodzimierz Antkowiak prezentuje poszczególne miejscowości nie tylko Dolnego Śląska, ale także innych rejonów naszego kraju, gdzie mają się znajdować lub zostały już odnalezione skarby pochodzące z okresu II wojny światowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Rogera Moorhousea „Pakt Diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina”

Moorhouse_Pakt-diablow_popr_500pcx„Dwudziestego trzeciego sierpnia 1939 roku Stalin wzniósł toast za zdrowie Hitlera. Choć obaj dyktatorzy nigdy się nie spotkali, porozumienie, które zawarli owego dnia, miało zmienić świat. Znane jako pakt nazistowsko – sowiecki, pakt Hitler – Stalin czy też układ Ribbentrop – Mołotow obowiązywało niespełna dwa lata – położył mu kres zbrojny atak Hitlera na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku – a mimo to zawarcie go było jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach drugiej wojny światowej”

Nie sposób się nie zgodzić z autorem tych słów, brytyjskim historykiem, który w publikacji „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina” postarał się pokazać czytelnikowi wszystkie aspekty zawartego w sierpniu 1939 roku sojuszu oraz współpracę, jaka nawiązała się po jego podpisaniu pomiędzy państwami, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej pałały do siebie nienawiścią.

Rogera Moorhousea pisze dalej:

„A zatem układ nazistowsko – sowiecki wywarł wielki wpływ na losy świata. (…) jego tragiczne skutki najbardziej odczuła ludność środkowej i wschodniej Europy, dotknęły one bezpośrednio około 50 milionów ludzi. Ułatwiając wojnę Hitlera, pakt ten przyniósł okrutną okupację zachodniej części Polski, z towarzyszącymi temu zbrodniami i innymi aktami przemocy”

Bez wątpienia brytyjski historyk postawił słuszną tezę odnośnie podpisanego 23 sierpnia 1939 roku paktu Ribbentrop – Mołotow. Sojusz niemiecko – radziecki po pierwsze skierował agresję Niemiec na Polskę, umożliwił Związkowi Radzieckiemu zajęcie wschodnim ziem polskich, a także państw nadbałtyckich oraz dał szansę nazistowskich Niemcom, już po pokonaniu Polski, na zwrócenie się na zachód Europy, przeciwko Holandii, Belgii oraz Francji. Związek Radziecki był sumiennym sojusznikiem hitlerowskich Niemiec, dostarczając im niezbędne materiały do prowadzenia wojny. Dla Stalina sojusz ten także odwlekał w czasie wojnę z Niemcami, którą przywódca Związku Radzieckiego uważał za nieuniknioną.

Czytaj dalej

Moje artykuły w Świecie Wiedzy „Ludzie”. Zachęcam do kupna i czytania!!!

okladka_SWLUDZIEJuż dzisiaj, 5 listopada br. Wydawnictwo Bauer wydało nowe wydanie specjalne: „Świat Wiedzy LUDZIE”. Pierwszy numer w całości poświęcony jest Adolfowi Hitlerowi, a w numerze specjalnym możecie przeczytać dwa moje artykuły!

Pierwszy z nich dotyczący kroniki rodzinnej Adolfa Hitlera (strony 14 – 17), zaś drugi poświęcony jest faktom i mitom na temat wodza III Rzeszy Niemieckiej (strony 70-74).

Wydanie specjalne prezentuje różne aspekty życia i śmierci dyktatora III Rzeszy. Na 100 bogato ilustrowanych zdjęciami stronach, przedstawiono okoliczności narodzin, dzieciństwa, młodości i dojścia do władzy Hitlera, a także jego doktrynę wojenną, genezę II Wojny Światowej i nagły upadek Führera.

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;

Bytom, 5 listopada 2015 r.

Recenzja książki Bartosza Rdułtowskiego i Łukasza Orlickiego „Zaginiony konwój do Riese”

RieseProjekt „Riese” czyli Olbrzym wzbudza zarówno wśród poszukiwaczy skarbów III Rzeszy, a także historyków dreszczyk emocji. Do dziś bowiem nie mamy stuprocentowej pewności czemu miał on służyć. Krążące legendy, opowieści, relacje świadków, a także odkryte po wojnie ogromne podziemne kompleksy są dowodem na to, że kompleks „Riese” był priorytetowym zadaniem w III Rzeszy Niemieckiej. Coraz częściej pojawiają się informacje, że kompleks „Riese” miał nie tylko służyć przeniesieniu zakładów przemysłowych pod ziemię, celem uniknięcia bombardowań alianckich, ale także był miejscem, które doskonale nadawało się do ukrycia przedmiotów, mających dla nazistów ogromną wartość.

Ich ukrycie w sztolniach wydrążonych w Górach Sowich, dobrze zamaskowanych, z dala od budynków mieszkalnych, miało dać gwarancję Niemcom, że będą mogli je nie tylko łatwo odzyskać, ale przede wszystkim nikt ich nie znajdzie. Koniec II wojny światowej, a także zmiany na mapie politycznej Europy spowodowały, że Dolny Śląsk wraz z Górami Sowimi znalazł się w granicach odrodzonej Polski. Tereny te spenetrowane najpierw przez Armię Czerwoną były następnie miejscem zainteresowania nie tylko napływającej ludności ze Wschodu, ale także polskiego wojska i aparatu bezpieczeństwa. Jedną z takich historii opisali w najnowszej książce Wydawnictwa Technol – Bartosz Rdułtowski oraz Łukasz Orlicki. Dwaj poszukiwacze skarbów, podziemnych fabryk, sztolni, a także specjaliści od drugowojennych zagadek rozpoczęli własne śledztwo mające na celu wyjaśnić tajemnicę zaginionego konwoju Riese, który Niemcy w końcu wojny mieli przewieźć w Góry Sowie, a dokładnie w rejon Gontowej

Czytaj dalej

Recenzja książki Daniela Patricka Browna „Piękna bestia. Zbrodnie SS-Aufseherin Irmy Grese”

408„Ze wszystkich kobiet zatrudnionych przez SS, Irma Grese okazała się najbardziej parszywym, a tym samym – także najbardziej żałosnym tworem, jaki nazizm mógł wykreować dla swej zbrodniczej sprawy”

„Nie wiemy jak wielu więźniów Irma Grese bez powodu zamorodowała w Auschwitz, ale musiały ich być tysiące”

„Grese zdążyła jeszcze przyznać, że zawsze miała przy sobie pejcz i używała go razem z niedozwoloną, nieodzownie potrzebną pałką”

„Innym akcesorium używanym przez Irmę Grese do dręczenia więźniarek było ogromny pies (…)”

„(…) gdy jakaś kobieta była zbyt słaba, aby dotrzymać kroku kolumnie na szwała psu komendę, by atakował tę nieszczęsną istotę. Łatwo zgadnąć, że wiele ofiar tego nie przeżyło”

Takich cytatów w publikacji Daniela Patricka Browna nie brakuje. Książka jest wręcz nimi naszpikowana. I nie ma się czemu dziwić. Autor przedstawił jedną z najbardziej okrutnych bestii, która miała na swoim sumieniu setki niewinnych osób, a z popełnianych zbrodni czerpała przyjemność, choć podczas procesu zaprzeczała temu. Mowa o Irmie Grese, która w czasie II wojny światowej była członkinią personelu pomocniczego SS oraz pełniła również funkcję Aufseherin – strażniczki w niemieckich obozach koncentracyjnych takich jak: Auschwitz-Birkenau, Ravensbruck i Bergen-Belsen. Określana jako „Piękna Bestia” Irma Grese – strażniczka obozów koncentracyjnych – dokonywała także selekcji dokonywanych przez Josefa Mengele oraz była jego kochanką. Autor publikacji nie tylko pokazuje czytelnikowi zbrodnie dokonywane przez dwudziestoletnią kobietę, ale przede wszystkim stara się pokazać psychikę Irmy Grese. Czym kierowała się dokonując zbrodnie, jaki był jej stosunek seksualny do mężczyzn i kobiet, a także jaki wpływ miała na nią ideologia nazizmu.

Czytaj dalej

Recenzja książki Davida G. Williamsona „Polski ruch oporu 1939 – 1947”

coverbig„W grudniu 1942 r. lord Selborne (minister wojny gospodarczej, odpowiedzialny za operacje specjalne na terenie okupowanej przez Niemców Europy” zauważył, że spośród podbitych narodów europejskich jedynie Polacy mogli szczycić się tym, że nie pojawił się wśród nich żaden Quisling. Wynikało to po części z faktu, że Niemcy nie kryli się z zamiarem wymazania Polski z mapy Europy i skazania Polaków na los wiecznych niewolników. Dlatego właśnie możliwości kolaboracji politycznej były niewielkie. Ponadto w Polsce żywa była tradycja romantycznego buntu, która inspirowała inteligencję i korpus oficerski”

Formacje polskiego podziemia niepodległościowego stanowiły największą tego typu grupę w okupowanej Europie. Takie przesłanie stara się ukazać czytelnikowi Dawid Williamson, który na łamach publikacji „Polski ruch oporu 1939 – 1947” przedstawił polski naród walczący z okupantem, walczący o przetrwanie i nie poddający się uciskowi ze strony zarówno nazistowskich Niemiec, jak również Związku Radzieckiego.

Początek książki to wprowadzenie czytelnika w wir wydarzeń, w jakich znalazła się Polska u schyłku lat trzydziestych XX wieku. Odrodzone państwo polskie po 123 latach niewoli było słabe, a walka o granice z Niemcami i Rosją, mimo że przyniosła Polsce wolność, spowodowała także chęć rewanżu obydwu tych krajów na Rzeczpospolitej. Autor pisząc o postępach Adolfa Hitlera, który w 1933 roku przejął władzę w Niemczech, a następnie realizował konsekwentnie swoją politykę zagraniczną /zagarnięcie Austrii i Czechosłowacji/, stara się nakreślić czytelnikowi sytuację w jakiej znalazła się Polska. Nasz kraj otoczony zewsząd wrogami /Niemcy, Rosja, Litwa/, mający jedynie gwarancje niepodległości na papierze udzielone przez Francję i Wielką Brytanię, według autora był skazany z góry na porażkę. Co ważne, na co zwraca uwagę David G. Williamson, już w czasie planowania organizacji wojsk polskich na wypadek wojny, zakładano, że działania partyzanckie i konspiracyjne będą miały szczególnie znaczenie, jako jeden z elementów oporu wobec okupanta.

Czytaj dalej

Recenzja książki Görana Hägga „Mussolini. Butny faszysta”

Mussolini„Mussolini. Butny faszysta” to już kolejna publikacja Wydawnictwa Prószyński i S-ka z serii „Oblicze zła”. Wcześniej nakładem warszawskiego wydawnictwa ukazały się biografie: Stalina, Hitlera, Himmlera i Goebbelsa. Kolejna książka poświęcona jest włoskiemu dyktatorowi Benito Mussoliniemu. Jak zawsze, również i ta pozycja książkowa, już od pierwszych stron wzbudza ciekawość u czytelnika, tym bardziej, że autor przedstawia włoskiego dyktatora w zupełnie innych świetlne niż dotychczasowe publikacji na jego temat.

„(…) rozpowszechniony jest wizerunek Mussoliniego jako człowieka o cokolwiek komicznej naturze. Co się zaś tyczy jego rządów, śmiało można powiedzieć, toną one w gąszczu kulturowych nieporozumień i uprzedzeń. W najlepszym wypadku wynika to ze sposobu, w jaki Mussoliniego pokazywano w starych kronikach filmowych. Wybiera się bowiem takie fragmenty, dzięki którym można go przedstawić jako postać komiczną, która robi dziwne grymasy, gestykuluje i podskakuje w sposób charakterystyczny dla niemych filmów”

Taki wizerunek włoskiego dyktatora jest jednak błędny. W zupełnie innym świetle przedstawia Mussolinego szwedzki pisarz i publicysta. Göran Hägg ukazuje nam przywódcę Włoch jako człowieka ambitnego, mającego swoje życiowe cele, a jednym z nich było uczynienie z Włoch realnej potęgi w Europie, z którą liczyłyby się największe mocarstwa europejskie. Ponadto świetnie odnajdujący się w polityce Mussolini potrafił przekonać do siebie włoskie społeczeństwo, które zmęczone wynikiem I wojny światowej i praktycznie żadnymi korzyściami z przystąpienia do Ententy, domagało się radykalnych zmian w kraju. Potrafił to wykorzystać Mussolini, o czym pisze autor książki, który w pierwszym okresie rządów – jak czytamy w pracy szwedzkiego publicysty – przeprowadził szereg reform, zmian w państwie zyskując sobie nie tylko popularność, ale także dyktatorską władzę. Istotne jest jednak stwierdzenie Görana Hägga, że Mussolini uprawiał politykę samodzielnie. Autor podaje wiele przykładów, kiedy to włoski dyktator podejmował najważniejsze decyzje w państwie, zmiany personalne w rządzie bez pytania kogokolwiek o zdanie. To oczywiście, jak pisze szwedzki pisarz zemściło się na Benito Mussolinim.

Czytaj dalej

Recenzja książki Antony Beevora „Stalingrad”

Beevor_Stalingrad_2015_500pcxPo raz kolejny mam przyjemność recenzować książkę Antony’ego Beevora i po raz kolejny się nie zawiodłem. Tym razem autor publikacji specjalizujących się w problematyce II wojny światowej zajął się tematem jednej z najważniejszych bitew tego okresu, która była zwrotem w wojnie niemiecko-radzieckiej – bitwą pod Stalingradem. Dogłębna analiza tematu, cenna baza źródłowa, powołanie się na relacje świadków tamtych wydarzeń w sumie dały obraz bitwy, która dla obydwu stron konfliktu miała decydujące znaczenie. Dla Rosjan oznaczała początek drogi ku zwycięstwu, zaś dla Niemców oznaczała początek końca.

Już w pierwszym rozdziale „Obosieczny miecz Barbarrosy brytyjski historyk zwraca uwagę na bardzo ważny fakt z okresu poprzedzającego agresję nazistowskich Niemiec na Rosję, a mianowicie dotyczącego całkowitej ignorancji ze strony władz Związku Radzieckiego, w tym także Stalina jeśli chodzi o informacje dotyczące zbliżającej się agresji. Informacje te przekazywali radzieccy agenci, dochodziły także wiadomości o ruchach wojsk niemieckich na granicy, a mimo to zignorowano je całkowicie. Beevor pisze:

„Schulenburg, dyplomata starej daty, który wierzył w powiedzenie Bismarcka, że Niemcy nigdy nie powinni wszczynać wojny z Rosją, miał istotne powody, aby się dziwić ignorancji Kremla. Przeszło dwa tygodnie temu zaprosił na prywatny lunch Diekanozowa, który akurat przyjechał do Moskwy, i ostrzegł go o planach Hitlera”

„Natomiast Diekanozow, zdumiony taką rewelacją, natychmiast zaczął podejrzewać, że był to jakiś podstęp. Stalin, reagując w taki sam sposób, wybuchnął na posiedzeniu Biura Politycznego: Dezinformacja wstąpiła teraz na salony ambasadorskie!”

Czytaj dalej