Recenzja książki Roberta F. Barkowskiego „Słowianie Połabscy. Dzieje zagłady”

Słowanie„Fascynacja obcymi kulturami, obyczajami i pozostałościami materialnymi przyciąga miliony zainteresowanych do muzeów i kusi publiczność wyrobami medialnymi, od literatury do filmu. Lecz nie w odniesieniu do kultury dominującej przez kilkaset lat wczesnego średniowiecza między Łabą i Odrą, w samym środku Europy! A przecież wszystkiego tego było pod dostatkiem w historii Słowian połabskich”

Losy i dzieje Słowian połabskich są mało znane, może dlatego, że żadne z nich nie wytworzyło organizmu państwowego, które zaznaczyłoby swoją obecność w historii Europy. Mimo to ich dzieje oraz wpływ na losy środkowej Europy w okresie od VII do XII wieku miały kluczowe znaczenie przede wszystkich dla Cesarstwa, a także tworzących się nowych krajów, jak Polska i Czechy. Dlatego też na szczególnie uznanie zasługuje publikacja Roberta F. Barkowskiego – autora książek historycznych poświęconych historii Europy w średniowieczu. Publikacja „Słowianie połabscy” to historia plemion, które niejednokrotnie decydowały o losach największych graczy Europy doby wczesnego średniowiecza, ale także historia wewnętrznych konfliktów wśród Słowian połabskich, które były jedną z przyczyn ich upadku. Ich losy pełne dramaturgii, zwrotów akcji, a także bitew i wojen charakteryzowały kilka stuleci ich istnienia. Walczyli nie tylko z wrogami zewnętrznymi, ale także między sobą, posuwając się niejednokrotnie do zdrady.

Czytaj dalej

Recenzja książki Antonego Beevora „Ardeny 1944. Ostatnia szansa Hitlera”

ardenyZimą 1944 roku Adolf Hitler próbował po raz kolejny zmienić losy wojny. Podjęta przez wojska niemieckie ostatnia w czasie II wojny światowej ofensywa mimo początkowych sukcesów, zakończyła się dla III Rzeszy klęską. Dla aliantów uderzenie niemieckie było ogromnym zaskoczeniem. Zarówno Amerykanie, jak i Brytyjczycy byli zszokowani rozmachem operacji jaką przeprowadzili Niemcy. Używając nowych czołgów, wykorzystując pogodę i zaskoczenie wojska niemieckie próbowały wedrzeć się między alianckie armie i zdobyć port w Antwerpii. W ten sposób chcieli zmusić aliantów zachodnich do zawarcia pokoju, który umożliwiłby przerzucenie wszystkich sił przeciwko Armii Czerwonej. Ofensywa w Ardenach stała się kolejnym tematem, który podjął brytyjski historyk Antony Beevor. Autor dzień po dniu począwszy od 16 grudnia opisuje najważniejsze wydarzenia mające miejsce podczas niemieckiej operacji, w których zawarł nie tylko opisy walk, ale także działania osławionych żołnierzy Otto Skorzenego, a także zbrodnie popełniane na jeńcach. Po Stalingradzie, Berlinie i Normandii Antony Beevor przedstawia kolejny wstrząsający obraz II wojny światowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Aleksandry Skrzypietz „Jakub Sobieski”

„Królewicz Jakub Sobieski należy do niewielu osób, których dzieje można zawrzeć w krótkiej formule – spes mea data mihi a patre, czyli moja nadzieja dana mi jest od ojca. To wielka kariera Jana III Sobieskiego otworzyła przed jego synem możliwość zdobycia szczególnego znaczenia i pozycji. Dzięki temu królewicz wielokrotnie miał nadzieję na poślubienie znakomitych księżniczek, na sukcesy militarne, na zdobycie korony, na zaaranżowanie świetnych małżeństw córek. A wszystko to przydarzyło się Jakubowi, ponieważ stał się sławny dzięki dokonaniom swego ojca i to one rozbudziły w nim wielkie ambicje”

Tak we wstępie pisze o Jakubie Sosbieskim autorka jego biografii dr hab. Aleksandra Skrzypietz, historyk Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Publikacja poświęcona pierwszemu synowi Jana III Sobieskiego jest już drugą recenzowaną przeze mnie książką dr Skrzypietz. Wcześniej miałem przyjemność przeczytać i zrecenzować ksiązkę „Rozkwit i upadek rodu Sobieskich”. Obydwie książki doskonale pokazują, jak wyglądała wewnętrzna sytuacja w rodzie Sobieskich, o co walczyli, czego pragnęli, a także jakie targały nimi konflikty. Praca poświęcona Jakubowi Sobieskiemu to dogłębna analiza człowieka, który cały swój dorobek życiowy zawdzięczał ojcu. Mając wszystko na wyciągnięcie ręki stał się niegodnym szat królewskich, kompromitując się na oczach całej Europu po śmierci ojca, Jana III Sobieskiego.

Czytaj dalej

Moje artykuły w Świecie Wiedzy Ludzie

Zapraszam wszystkich do lektury pierwszego tegorocznego wydania Świata Wiedzy Ludzie. Znajdziecie tam między innymi dwa moje artykuły poświęcone terroryzmowi w XX i XXI wieku oraz zabójstwu Osamy bin Ladena.

Mam nadzieję, że się Wam spodobają Zapraszam do zakupu czasopisma. Cena jedyne 6.99 zł.

Tomasz Sanecki;

Bytom, 4 lutego 2016 r.

Recenzja książki Blaina Taylora „Inżynierowie – tajna armia – Hitlera”

Katalog2014.inddAdolf Hitler mógł rozpocząć wojnę dzięki przekształceniu całej gospodarki na potrzeby wojenne. Kopalnie, huty, fabryki, wszystkie surowce przeznaczano na rzecz rozbudowy armii: Wehrmachtu, Luftwaffe oraz Kriegsmarine. To jednak było za mało. Hitler potrzebował ludzi, którzy umiejętnie pokierowaliby całą machiną przemysłu wojennego przygotowując III Rzeszę Niemiecką do wojny. I znalazł ich w osobach Fritza Todta oraz Alberta Speera. Pierwszy z nich będący twórcą niemieckich autostrad /Reichsautobahn/, a także tzw. Linii Zygfryda zginął w 1942 roku w katastrofie lotniczej. Zastąpił go wówczas drugi z wymienionych „architektów Hitlera” Albert Speer. To on kontynuował dzieło Todta, zwiększając między innymi produkcję wojenną, mimo iż Niemcy nieustannie były bombardowane przez aliancie samoloty. Obu „architektom Hitlera” bez których III Rzesza nie mogłaby tak długo prowadzić wojny poświęcił publikację amerykański dziennikarz i producent programów radiowych i telewizyjnych Blain Taylor.

Czytaj dalej

Recenzja książki Christophera Ailsby „Waffen – SS. Piekło na froncie wschodnim”

foto1Fanatyczne oddanie, ślepe posłuszeństwo wobec przełożonych, wierność zasadom oraz pogarda dla śmierci. To cechy oddziałów Waffen – SS, które wykorzystywały je do niewyobrażalnych zbrodni popełnianych głównie na Wschodzie, a zwłaszcza podczas kampanii rosyjskiej, począwszy od 1941 roku. Temat ten poruszył w swojej publikacji Christopher Ailsby, który ukazał cały system nienawiści w jakim działały oddziały Waffen – SS. Opisy zbrodni dokonywanych przez te jednostki są przerażające, jednak autor książki ukazując je czytelnikowi, chciał pokazać do czego zdolny jest człowiek fanatycznie zapatrzony w zbrodniczą ideologię.

Czytaj dalej

Recenzja książki Krzysztofa Krzyżanowskiego „Skarb Generała”

„Sprawą Szczeliny zajmowałem się dwa długie lata. Osoby, którym relacjonowałem fragmenty moich ustaleń, reagowały na nie wzruszeniem ramion, niedowierzaniem pomieszanym z prawdziwym zawodem albo zaskoczeniem. Nie wszyscy lubią, kiedy z piedestału spada pomnik legendy i kiedy w pył sypią się romantyczne historie o skarbach i bogactwach. Przez cały czas pracy nad książką byłem jednak wierny swojemu prywatnemu przekonaniu, które od dawna wyznają. Prawda jest zawsze najciekawsza. Będę szczęśliwy, jeśli opisana przeze mnie historia Szczeliny będzie przekazywana dalej w prawdziwej wersji”

W opisie publikacji, która znajduje się na okładce książki oraz na stronie Wydawnictwa Technol tutaj jest informacja, że książka ta wstrząśnie środowiskiem eksploracyjnym oraz wszystkimi pasjonatami skarbów. I to jest sedno publikacji Krzysztofa Krzyżanowskiego. Ja uważam, że wstrząsnęła nie tylko ww. środowiskiem, ale także historykami. Jako historyk po tej publikacji, w której autor obnażył sprawę „Szczeliny Jeleniogórskiej” nie mam już wątpliwości, że wiele informacji, artykułów, relacji dotyczących ukrytych skarbów, złotego pociągi czy innych miejsc, gdzie naziści mieli ukrywać ogromne skarby jest wyssana z palca!

Czytaj dalej

Recenzja książki Mirosława J. Leszka i Kiriła Marinowa „Carstwo Bułgarskie”

Bułgaria jak piszą autorzy książki należy do jednego z najstarszych państw na kontynencie europejskim. Kraj, który powstał pod koniec VII wieku przez ponad stulecie dominował na Półwyspie Bałkańskim, gdzie był równorzędną siłą dla Bizancjum. Okres dynamicznego rozwoju tego państwa oraz potęgi na Bałkanach jest przedmiotem pracy dwóch historyków wywodzących się z Uniwersytetu Łódzkiego.

W swojej pracy skupili się na latach 866 – 971, kiedy w Bułgarii po przyjęciu chrztu doszło do gruntowanych zmian w państwie, rozwoju kultury, kształtowania własnego języka literackiego, a także wzrostu potęgi zwłaszcza wobec swojego głównego rywala – Bizancjum, które ostatecznie zniszczyło Bułgarię. Na polskim rynku wydawniczym mało jest publikacji poświęconych Bułgarii i jej dziejom, zwłaszcza w początkowym okresie tworzenia się tego bałkańskiego państwa. Książka ta z pewnością wypełnia tą lukę, a czytelnik po jej lekturze nie będzie zawiedziony.

Czytaj dalej

Recenzja książki Volkera Koopa „Bormann. Pierwszy po bestii”

Martin Bormann przez cały czas rządów Adolfa Hitlera pozostawała w jego cieniu. Nie przemawiał na wiecach, szerokiej opinii publicznej był mniej znany niż Goebbels, Himmler, Göring czy Hess, a jednak mimo to, właśnie on zyskał ogromny wpływ na Hitlera. Był jednym z najbardziej znienawidzonych funkcjonariuszy nazistowskich, budził strach wśród swoich współpracowników, a także mawiano o nim, że jest człowiekiem od brudnej roboty. W jaki sposób Martin Bormann skupił w swoim ręku tak wielką władzę, że nawet Himmler i Göring obawiali się, aby nie użył jej przeciwko nim. Czy sekretarz Hitlera miał tajemną wiedzę o wszystkim prominentnych działaczach nazistowskich? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Volker Koop, wybitny niemiecki publicysta i autor kilkudziesięciu książek poświęconych historii Niemiec.

„Bormann pragnął władzy i używał jej, aby dać upust swoim osobistym antypatiom i na przykład prowadzić walkę z Kościołami. Cenę za jego dążenie do władzy płacili ludzie w Niemczech oraz opanowanych i okupowanych przez Niemcy krajach – dlatego współczucie lub choćby sympatia dla Bormanna byłyby zupełnie nie na miejscu”

Czytaj dalej

Recenzja książki Pawła Wieczorkiewicza „Historia Wojen Morskich. Wiek Żagla”

„Potęga militarna wymaga nie tylko, aby król był silny na lądzie; należałoby życzyć sobie, aby także posiadał siły morskie”

„Ktokolwiek panuje nad morzami, kontroluje handel. Kto zaś kontroluje handel – dysponuje światowymi bogactwami i w rezultacie panuje nad światem”

Tak o roli floty morskiej i panowaniu nad morzami wypowiadali się Kardynał Richelieu oraz angielski korsarz i admirał – Walter Raleigh. Już we wstępie pracy Pawła Wieczorkiewicza autor pokazuje czytelnikowi jak ważną rolę odgrywała flota wojenna zarówno w starożytności /Grecja, Kartagina, Rzym/ oraz w czasach nowożytnych /Hiszpania, Portugalia, Anglia, Francja, Rosja/. Historyk ukazuje nam nie tylko rywalizację na morzach i oceanach, którą głównie rozgrywały między sobą mocarstwa kolonialne. Pokazuje nam na przykładzie Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, że nie brakowało jej również w poszczególnych regionach Europy. Oczywiście chodzi o rywalizację Danii, Szwecji, Polski, Rosji, a także Turcji. Cztery pierwsze kraje walczyły o Dominum Maris Baltici, zaś Rosja i Turcja o hegemonię nad Morzem Czarnym i kontrolę nad tamtejszymi cieśninami.

Czytaj dalej

Recenzja książki Marka A. Koprowskiego „Żołnierze Wyklęci. Złapali go i dostał w czapę”

Kolejny, już trzeci tom wspomnień Żołnierzy Wyklętych autorstwa Marka Koprowskiego to nie tylko zbiór wspomnień osób, które walcząc z reżimem komunistycznym narażały życie swoje i swoich rodzin, ale przede wszystkim cenne źródło historyczne, ukazujące czytelnikowi, jak wyglądały powojenne czasy w Polsce Ludowej. Na publikację „Żołnierze Wyklęci. Złapali go i dostał w czapę” składa się osiem wspomnień autorstwa: Mariana Sobczyka, Zbigniewa Matysiaka, Wiesława Jeżewskiego, Jerzego Krusensterna, Maksymiliana Jarosza, Bolesława Ogrodniczuka, Romana Domańskiego oraz Stanisława Maślanki. Ich opowieści, podobnie, jak w poprzednich częściach to historie z życia wzięte, niektóre mrożące krew w żyłach. Dla czytelnika to jednak lekcja prawdziwej historii, pokazująca, zwłaszcza młodym czytelnikom, że były to czasy kiedy każda oznaka niezależności i sprzeciwu wobec władz była surowo karana.

Czytaj dalej

Recenzja książki Andrzeja Nowaka „Pierwsza zdrada zachodu. 1920 – Zapomniany Appeasement”

„Kulminacją tej polityki była przedstawiona w parlamencie brytyjskim 10 sierpnia 1920 roku decyzja Lloyda George`a, by stanowczo zalecić rządowi polskiemu przyjęcie żądań strony sowieckiej, które wojsko – Armia Czerwona – zbliżało się właśnie do przedmieść Warszawy. Chodziło o żądania oznaczające faktycznie sowietyzację Polski”

„Brytyjski premier nie rozumiał, a dokładniej nie chciał przyjąć do wiadomości, że owe ambicje nie ograniczały się do terytorium Galicji Wschodniej czy całej Polski, ani do Europy Środkowo – Wschodniej. Obejmowały bowiem całą Europę”

Pięć dni po przemówieniu Lloyda George`a w brytyjskim parlamencie wojska polskie /15 sierpnia 1920 roku/ pod Warszawą rozbiły Armię Czerwoną Marszałka Michaiła Tuchaczewskiego, dzięki czemu uratowały nie tylko niedawno co odzyskaną niepodległość, ale także Europę Zachodnią przed sowietyzacją. Dla Europy z pewnością była to ogromna niespodzianka, tym bardziej, że Polskę już spisano na straty. Mimo to wielu polityków europejskich, w tym zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Francji nie rozumiało, że gdyby padła Warszawa i Polska, również upadłyby inne europejskie stolice. Profesor Andrzej Nowak w swojej publikacji ukazuje czytelnikowi w jaki sposób europejscy politycy, wywodzący się ze zwycięskich mocarstw z I wojny światowej postrzegali konflikt sowiecko-polski. Polski historyk szczegółowo omówił jak doszło do powstania koncepcji appeasementu /zaspokojenia, uspokojenia/, w której brytyjski rząd był w stanie za cenę Polski i innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej zatrzymać pochód sowieckiej rewolucji. W tej kwestii główną rolę odgrywał premier brytyjski David Lloyd George, który po zakończeniu I wojny światowej należał do trzech głównych rozgrywających w polityce światowej, oprócz Francji i Stanów Zjednoczonych. Aby jednak wnikliwie podjeść do sprawy Andrzej Nowak podzielił swoją publikację tak, aby przedstawić w niej poszczególne etapy, w których najważniejsze państwa europejskie i Stany Zjednoczone podejmowały decyzji odnośnie losów Polski i krajów Europy Środkowo – Wschodniej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Stanisława Kalińskiego „Bolimów 1915”

Bolimów dość często porównywany jest do belgijskiego Ypres, gdzie na froncie zachodnim Niemcy użyli podczas I wojny światowej gazów bojów. Pod Bolimowem /dzisiaj wieś w województwie łódzkim, w powiecie skierniewickim/ Niemcy również użyli wobec rosyjskich wojsk gazów bojowych. Miejscowość ta głównie jest znana z walk prowadzonych od grudnia 1914 roku do lipca 1915 roku przez jednostki 9 armii niemieckiej, która toczyła boje z 1,2 oraz 5 armiom rosyjskim.

Bitwie tej poświęcił swoją publikację Stanisław Kaliński, który w swojej książce podejmuje nie tylko temat samej bitwy pod Bolimowej, ale także kwestie przygotowań niemieckich do walk na froncie wschodnim i jej skutki. Autor podjął także sprawę obaw dowództwa niemieckiego, dla którego ewentualne uderzenie wojsk rosyjskich na Śląsk oznaczałoby poważne konsekwencje. W dalszej części książki Kaliński odnosi się już do samej bitwy, gdzie w rozdziale „31 stycznia 1915. Bitwa na wyniszczenie” przedstawił nie tylko użycie przez Niemców gazów bojowych, ale także ciężkie walki w rejonie wsi, gdzie obie strony poniosły poważne straty w ludziach próbując osiągnąć zamierzone cele.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henrika O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

Czytaj dalej