Recenzja książki Richarda Hargreavesa „Ostatnia twierdza Hitlera. Breslau 1945”

„Niegdyś w tym mieście szalała straszliwa bitwa. Oblężenie Breslau – jak wtedy nazywało się to miasto bronione przez Niemców w 1945 roku. To miasto znajdowało się w okrążeniu dłużej niż Berlin (dziesięć dni), Budapeszt (sześćdziesiąt dni), a nawet Stalingrad (siedemdziesiąt trzy dni). W tej bitwie wysiłek obrońców poszedł jednak na marne. Nie osiągnęli bowiem niczego poza tym, że miasto, które jeszcze na początku 1945 roku było niemal nietknięte przez wojnę, do czasu kapitulacji w dniu 6 maja zamieniło się w morze ruin”

Tak wyglądała sytuacja Wrocławia /niemieckie Breslau/, który w czasie II wojny światowej był jednym z niewielu miast III Rzeszy Niemieckiej, które do końca broniło się przed Armią Czerwoną. Skutki tej obrony były opłakane, miasto zostało zamienione w ruinę, a jego mieszkańcy przeżyli w nim gehennę. Zanim jednak brytyjski dziennikarz przeszedł do opisu wydarzeń, jakie rozgrywały się w Festung Breslau, opisał pokrótce historię tego wspaniałego miasta. Z opisu czytelnik dowie się jak prężnie się rozwijało, stając się chlubą Niemiec, a później III Rzeszy Niemieckiej, gdzie nie brakowało prominentnych polityków reżimu nazistowskiego. Autor jednak głównie skupia się w swojej publikacji na mieszkańcach Wrocławia, którzy żyjąc w tym mieście z jednej strony świętowali wielkie zdobycze Rzeszy Niemieckiej, zaś z drugiej byli świadkami przerażających wydarzeń, jakie rozgrywały się na ulicach tego dolnośląskiego miasta.

Czytaj dalej