Recenzja książki Roberta F. Barkowskiego „Poitiers 732”

Bitwa pod Poitiers w południowej Francji należała do jednej z najważniejszych batalii wczesnego średniowiecza. Jak pisze Robert Barkowski nie bez przyczyny wielu europejskich historyków ocenia ją jako bitwę, która powstrzymała ekspansję islamu w głąb Europy Zachodniej. Autor opisując przebieg starcia, które zmieniało dzieje Europy w VIII wieku, skupił się nie tylko na konfrontacji między wojskami Karola Młota a wojskami muzułmańskimi, ale również ukazał między innymi napływ islamu do Europy Południowej, rozwój Państwa Franków, podboje muzułmanów na Półwyspie Iberyjskim oraz skutki bitwy pod Poitiers. Z jednej strony zahamowała ona pochód islamu w głąb Europy, zaś z drugiej umożliwiła dynastii Karolingów stworzenie państwa, które z czasem urosło do miana europejskiej potęgi.

Czytaj dalej

Recenzja książki Michela Rouche „Chlodwig. Król Franków”

„Po znamiennym roku 476 i zniknięciu cywilnej władzy rzymskiej godnej tego miana Frankowie i Goci – ci ostatni wraz ze swoimi satelitami – stanęli przeciw sobie, przy czym Chlodwig był w zdecydowanie gorszym położeniu. W latach 481-511 udało mu się częściowo rozluźnić gocki uścisk, ale to dzięki jego przyszłej żonie Klotyldzie oraz ich synom sytuacja się odwróci, a na Zachodzie powstanie pierwsze królestwo chrześcijańskie, które konsekwentnie uznawało się za autentycznego spadkobiercę Rzymu”

Publikacja francuskiego mediewisty podejmująca temat panowania Chlodwiga, władcy Franków na przełomie V i VI wieku, to obraz nie tylko tworzenia się pierwszego chrześcijańskiego państwa, które obejmowało swoim zasięgiem tereny dzisiejszej Francji, Belgii i zachodnich Niemiec. To przede wszystkim opis dziejów Cesarstwa Rzymskiego w okresie wielkiego kryzysu i walki z ludami barbarzyńskimi oraz jego podziału i upadku, co zapoczątkowało tworzenie się na Zachodzie nowych organizmów państwowych. W ten sposób podzielona jest również praca autora, który najpierw skupił się na informacjach o Cesarstwie – administracja, wojsko i problemy wewnętrzne, a następnie przeszedł do opisu tworzącego się państwa Chlodwiga.

Czytaj dalej

Recenzja książki Roberta F. Barkowskiego „Crotone 982”

Bitwa pod Crotone na południu dzisiejszych Włoch była jedną z największych bitew w X wieku. Rozegrała się 15 lipca 982 roku. Starło się w niej rycerstwo zachodniej Europy pod wodzą Ottona II oraz muzułmańskie wojsko dowodzone przez Emira Sycylii, Abu al-Quasima. Bitwa zakończyła się masakrą dla obydwu stron, jednak dalekosiężne skutki miała głównie dla cesarza Ottona. Jakie skutki miała ta bitwa oraz dlaczego Otton wmanewrował się w walki na południu Italii opisuje w swojej publikacji Robert F. Barkowski, specjalizujący się głównie w dziejach Słowian połabskich. Tym razem jednak polski pisarz podjął temat jednej z najważniejszych bitew w średniowieczu, która miała znaczenie dla Cesarstwa Ottonów, Bizancjum oraz muzułmańskiej ekspansji w kierunku europejskim.

Zanim autor książki przeszedł do opisu bitwy pod Crotone, poznajemy dzieje X-wiecznej Italii, a przede wszystkim ścierających się tam wpływów Wschodu, Zachodu i muzułmanów. Barkowski słusznie zauważa, że Cesarstwo Bizantyjskie posiadające posiadłości na Półwyspie Apenińskim, w X wieku zeszło do defensywy. Próbowało ratować resztki swoich ziem w Italii, w obliczu narastającej ekspansji muzułmanów. Italia była przedmiotem walk i sporów nie tylko Bizancjum i muzułmanów, ale także Longobardów i Franków. Karol Wielki i jego imperium, polityka saskiej dynastii Ludolfingów w Italii oraz ekspansywna polityka Ottona I pokazały Cesarstwu Bizantyjskiemu, że rywale na zachodzie Europy są równie groźni co muzułmanie. Barkowski analizując tą rywalizację, pokazał że walkę Zachodu ze Wschodem o wpływy w Italii i nie tylko wykorzystywali muzułmanie. Jeszcze w X wieku muzułmanie byli zbyt słabi, jednak w miarę wzrostu potęgi posuwali się w głąb Europy, niszcząc najpierw Bizancjum, by potem zaatakować chrześcijańskie państwa w głębi kontynentu.

Czytaj dalej

Recenzja książki Antonego Beevora „Ardeny 1944. Ostatnia szansa Hitlera”

ardenyZimą 1944 roku Adolf Hitler próbował po raz kolejny zmienić losy wojny. Podjęta przez wojska niemieckie ostatnia w czasie II wojny światowej ofensywa mimo początkowych sukcesów, zakończyła się dla III Rzeszy klęską. Dla aliantów uderzenie niemieckie było ogromnym zaskoczeniem. Zarówno Amerykanie, jak i Brytyjczycy byli zszokowani rozmachem operacji jaką przeprowadzili Niemcy. Używając nowych czołgów, wykorzystując pogodę i zaskoczenie wojska niemieckie próbowały wedrzeć się między alianckie armie i zdobyć port w Antwerpii. W ten sposób chcieli zmusić aliantów zachodnich do zawarcia pokoju, który umożliwiłby przerzucenie wszystkich sił przeciwko Armii Czerwonej. Ofensywa w Ardenach stała się kolejnym tematem, który podjął brytyjski historyk Antony Beevor. Autor dzień po dniu począwszy od 16 grudnia opisuje najważniejsze wydarzenia mające miejsce podczas niemieckiej operacji, w których zawarł nie tylko opisy walk, ale także działania osławionych żołnierzy Otto Skorzenego, a także zbrodnie popełniane na jeńcach. Po Stalingradzie, Berlinie i Normandii Antony Beevor przedstawia kolejny wstrząsający obraz II wojny światowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Pawła Wieczorkiewicza „Historia Wojen Morskich. Wiek Pary”

„Historia Wojen Morskich. Wiek Pary” to druga część publikacji zmarłego w 2009 roku polskiego historyka, marynisty, poświęcona dziejom wojen na morzach, które niejednokrotnie rozstrzygały o losach konfliktów na świecie. Drugi tom poświęcony jest okresowi XIX wieku i początku XX wieku, a więc czasom, w których doszło do gwałtownych zmian w technice i uzbrojeniu. Autor wskazuje już na samym początku drugiej części książki, że rozpoczęta w Anglii rewolucja przemysłowa, przyczyniła się do innowacji w budownictwie okrętowym. Wprowadzenie pary, żelaza, wynalezienie morskich granatów artyleryjskich, a także min morskich zrewolucjonizowało marynarkę wojenną. Państwa, które nie wahały się użyć nowinek technicznych zdobywały przewagę na swoimi rywalami, co stara się pokazać na łamach drugiego tomu polski historyk.

Już w pierwszym rozdziale Wieczorkiewicz pokazuje czytelnikowi jak wyglądała sytuacja na świecie po upadku Napoleona Bonaparte. Historyk pisze:

„Definitywny upadek napoleońskiego imperium zakończył trwający od czasów Ludwika XIV ponadstuletni okres zmagań brytyjsko-francuskich o morską hegemonię”

Historyk podkreśla, że po 1815 roku w Europie i na świecie liczyła się tylko i wyłącznie flota brytyjska. Rosjanie, Francuzi, Hiszpanie, Holendrzy, a także Amerykanie nie byli w stanie konkurować z Anglikami, którzy dominowali na morzach i oceanach. Układ ten zmienił się dopiero na przełomie XIX i XX wieku, kiedy coraz bardziej rozwijała się niemiecka marynarka wojenna, będąca realnym zagrożeniem dla Brytyjczyków. Jednak zanim do tego doszło Anglicy nie patrząc nawet na zawiązanie Świętego Przymierza, konsekwentnie budowali swoje imperium kolonialne. Dla Wielkiej Brytanii, która nie chciała się angażować w sprawy kontynentalne, konflikty w Europie: o niepodległość Grecji, wojna duńsko-niemiecka, wojny rosyjsko-tureckie, sprawy wewnętrzne w Hiszpanii i Portugalii, zmuszały Wielką Brytanię do podjęcia interwencji, przynajmniej politycznej. Chcąc utrzymać pozycję hegemona na morzach Anglia musiała być obecna przy najważniejszych decyzjach politycznych ówczesnej Europy – podkreśla Wieczorkiewicz. Szczególną uwagę autor zwraca także na Francję, która mimo klęski w 1815 roku, odebraniu jej posiadłości zdobytych przez Napoleona Bonaparte, nadal angażowała się w sprawy europejskie i nie tylko, budując także swoją pozycję kolonialną.

Czytaj dalej

Recenzja książki Andrzeja Nowaka „Pierwsza zdrada zachodu. 1920 – Zapomniany Appeasement”

„Kulminacją tej polityki była przedstawiona w parlamencie brytyjskim 10 sierpnia 1920 roku decyzja Lloyda George`a, by stanowczo zalecić rządowi polskiemu przyjęcie żądań strony sowieckiej, które wojsko – Armia Czerwona – zbliżało się właśnie do przedmieść Warszawy. Chodziło o żądania oznaczające faktycznie sowietyzację Polski”

„Brytyjski premier nie rozumiał, a dokładniej nie chciał przyjąć do wiadomości, że owe ambicje nie ograniczały się do terytorium Galicji Wschodniej czy całej Polski, ani do Europy Środkowo – Wschodniej. Obejmowały bowiem całą Europę”

Pięć dni po przemówieniu Lloyda George`a w brytyjskim parlamencie wojska polskie /15 sierpnia 1920 roku/ pod Warszawą rozbiły Armię Czerwoną Marszałka Michaiła Tuchaczewskiego, dzięki czemu uratowały nie tylko niedawno co odzyskaną niepodległość, ale także Europę Zachodnią przed sowietyzacją. Dla Europy z pewnością była to ogromna niespodzianka, tym bardziej, że Polskę już spisano na straty. Mimo to wielu polityków europejskich, w tym zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Francji nie rozumiało, że gdyby padła Warszawa i Polska, również upadłyby inne europejskie stolice. Profesor Andrzej Nowak w swojej publikacji ukazuje czytelnikowi w jaki sposób europejscy politycy, wywodzący się ze zwycięskich mocarstw z I wojny światowej postrzegali konflikt sowiecko-polski. Polski historyk szczegółowo omówił jak doszło do powstania koncepcji appeasementu /zaspokojenia, uspokojenia/, w której brytyjski rząd był w stanie za cenę Polski i innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej zatrzymać pochód sowieckiej rewolucji. W tej kwestii główną rolę odgrywał premier brytyjski David Lloyd George, który po zakończeniu I wojny światowej należał do trzech głównych rozgrywających w polityce światowej, oprócz Francji i Stanów Zjednoczonych. Aby jednak wnikliwie podjeść do sprawy Andrzej Nowak podzielił swoją publikację tak, aby przedstawić w niej poszczególne etapy, w których najważniejsze państwa europejskie i Stany Zjednoczone podejmowały decyzji odnośnie losów Polski i krajów Europy Środkowo – Wschodniej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henrika O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

Czytaj dalej

Recenzja książki Davida G. Williamsona „Zdradzona Polska. Napaść Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku”

Publikacje brytyjskich historyków dotyczące historii naszego kraju, a zwłaszcza okresu II wojny światowej, są zawsze warte uwagi. Przede wszystkim czytając je dowiadujemy się, jak postrzegają naszą historię oraz czy potrafią zauważyć błędy, jakie ich kraj popełnił w stosunku do Polski. Taka jest właśnie praca Davida G. Williamsona, który potrafi nie tylko spostrzec, że Wielka Brytania gwarantując Polsce niepodległość, tak naprawdę próbowała zastraszyć Hitlera, ale także wytknąć nam, że popełniliśmy sami wiele błędów, które przyczyniły się do naszej klęski.

Główną częścią publikacji brytyjskiego historyka jest opis kampanii w Polsce we wrześniu 1939 roku. Autor opisał nie tylko działania wojsk niemieckich, ale skupił się także na agresji Związku Radzieckiego 17 września 1939 roku. Zanim jednak Williamson przeszedł do szczegółowego opisu kampanii wrześniowej, a w tym między innymi: prowokacji gliwickiej, obrony Westerplatte, bitwy nad Bzurą, oblężenia Warszawy i napaści Armii Czerwonej, przedstawił tło wydarzeń, które doprowadziły do klęski II Rzeczypospolitej. W rozdziale tym David Williamson ukazał czytelnikowi nie tylko jak doszło do powstania niepodległej Polski po 123. latach niewoli, ale także jaka była jej ówczesna pozycja w Europie na początku lat dwudziestych XX wieku oraz wrogów nowego państwa polskiego. Autor odniósł się również do nawiązania stosunków nie tylko politycznych, ale też i gospodarczych między Niemcami a ZSRR, rozwojem sił zbrojnych w Niemczech, Związku Radzieckim i Polsce, a także pierwszymi agresywnymi posunięciami III Rzeszy Niemieckiej, nic niewartym gwarancjom brytyjskim i francuskim dla Polski oraz przygotowaniom hitlerowskich Niemiec do ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku.

Czytaj dalej

Recenzja książki pod redakcją Philipa Cooke`a i Bena H. Shepherda „Ruch Oporu w Europie 1939 – 1945”

8115II wojna światowa to nie tylko wielkie operacje militarne, bitwy, a także zmieniająca się technika wojenna i powstające nowe rodzaje broni. To także potężny ruch oporu, który narodził się w podbitych przez nazistowskie Niemcy Europie. Największą organizacją podziemną, która prowadziła wojnę z okupantem była oczywiście Armia Krajowa, która stworzyła podziemne państwo skutecznie walczące z nazistowskim zaborcą. Jednak w książce dwóch brytyjskich historyków został uwzględniony nie tylko ruch oporu w okupowanej Polsce, ale także w kilku innych państwach. Philip Cooke i Ben H. Shepherd podejmując temat walki przeciwko niemieckiemu okupantowi starają się nie tylko przybliżyć tą walkę w poszczególnych krajach, ale pokazać, że ruch oporu był czymś więcej niż tylko czwartym rodzajem sił zbrojnych (po wojskach lądowych, marynarce wojennej i lotnictwie). Autorzy próbują dowieść, że ruch oporu rozwinął się w drugi konflikt, równolegle toczony z nazistowskimi Niemcami, które oprócz otwartej walki na Wschodzie i Zachodzie, musiały także zmierzyć się z podziemnymi organizacjami, dającymi swe znaki na tyłach.

Publikacja została podzielona na 11 rozdziałów, w których omówione zostały poszczególne kraje i regiony, gdzie utworzony został ruch oporu. Wśród wymienionych są: Belgia, Czechy, Francja, Grecja, Włochy, Holandia, Polska, Skandynawia, Związek Radziecki i Jugosławia. Najpierw, zanim jednak poszczególni autorzy przeszli do omówienia działań partyzanckich, w rozdziale „Piąta kolumna, czwarty rodzaj sił zbrojnych, trzecie zadanie czy drugi konflikt?” Evan Mawdsley pokazuje, jaki wpływ i znaczenie dla toczącej się wojny w Europie miał ruch partyzancki. Najpierw jednak Mawdsley próbuje uwidocznić czytelnikowi, że wraz z sukcesami Wehrmachtu w Europie sytuacja Wielkiej Brytanii – jednego ze zwycięzców II wojny światowej, w 1940 roku wyglądała katastrofalnie, pisząc:

„Patrząc z perspektywy zwycięstwa aliantów w 1945 roku trudno sobie nawet wyobrazić, jak rozpaczliwie wyglądała sytuacja Wielkiej Brytanii pięć lat wcześniej, czyli latem 1940 roku. Francja upadła, Włochy przyłączyły się do wojny, zagrażając brytyjskiej pozycji w rejonie Morza Śródziemnego. Nieuchronnie wydawały się bombardowania samej Wielkiej Brytanii, a nawet inwazja na nią”

Czytaj dalej

Recenzja książki Andrzeja Andrusiewicza „Aleksander I. Wielki gracz, car Rosji – król Polski”

Andrusiewicz_Aleksander I_m„Wśród pięćdziesięciu trzech oficjalnych tytułów władcy Rosji był jeden królewski i dotyczył Polski. Czy chodziło tylko o zachowanie tradycji Rzeczypospolitej? Czy swoisty odwet za 1612 rok, kiedy formalnie oddano moskiewski tron polskiemu królowi? Czy był to niecodzienny akt ekspiacji za krzywdy i nieprawości ukochanej przez Aleksandra, a przeklętej w Polsce Katarzyny II Wielkiej? Czy Petersburgowi zależało na ściślejszym powiązaniu dawnego zaboru z Rosją poprzez nadanie mu szerokiego swobód i cara – króla odnowiciela”

„Życie Aleksandra rozgrywało się na polach bitew i w królewskich gabinetach, toczyło się na wielu planach i miało liczne konteksty geograficzne, a na tej mapie pojawiają się: Petersburg, Moskwa, Warszawa, Paryż, Wiedeń, Londyn i wiele innych miast”

„Po 1812 roku Aleksander występował jako podwójny wódz: przywódca antynapoleońskich koalicji i lider nowego ogólnoeuropejskiego porządku. W walce ze swym największym przeciwnikiem – bohaterem bitew – jawił się jako bohater koalicji i kongresów. Po latach wojennych burz i rewolucji Europa oczekiwała pokoju. To trudne zadanie wziął na siebie car Rosji, czy zasłużył sobie na znakomite miejsce nie tylko w ojczystym panteonie, lecz także i w europejskiej galerii wybitnych mężów stanu”

Aleksander I to jedna z najbarwniejszych postaci XIX wieku. Kiedy obejmował władzę w Rosji, jego późniejszy największy rywal – Napoleon Bonaparte święcił już sukcesy w Europie. Jego postacią zainteresował się polski historyk Andrzej Andrusiewicz, który w swojej publikacji stworzył dogłębną analizę cara Rosji i króla Polski, który nie tylko został pogromcą Napoleona Bonaprte, ale także zapisał się na stałe w dziejach Imperium Rosyjskiego oraz początku XVIII-wiecznej Europy. Swoją pracę Andrusiewicz podzielił na trzy części, w których opisał najważniejsze okresy z życia Aleksandra I.

Czytaj dalej

Recenzja książki Jerzego Perteka „Wielki dni małej floty”

large_978-83-7785-707-6„Czytając książkę Pertka, czytelnik widzi, czuje, rozumie i przeżywa to, o czym autor pisze”

Ten cytat ze wstępu publikacji Jerzego Perteka „Wielki dni małej floty” oddaje wszystko, co można powiedzieć o tej książce. Praca polskiego żołnierza /walczył w kampanii wrześniowej 1939 roku/ i dziennikarza, który zafascynowany był polską marynarką wojenną, zbierał wycinki na ten temat z prasy niemieckiej, a także książki, czasopisma oraz gromadził materiały historyczne, ukazuje czytelnikowi wspaniałe dzieje polskiej marynarki wojennej, wsławionej nie tylko obroną kraju we wrześniu 1939 roku, ale także walką na morzach i ocenach z niemiecką Kriegsmarine.

Swoją publikację polski dziennikarz /pracował między innymi w Zachodniej Agencji Prasowej/ podzielił na jedenaście rozdziałów. W każdym z nich opisał bohaterską postawę naszych marynarzy i Polskiej Marynarki Wojennej, która nie tylko pokazała swoją siłę w czasie kampanii wrześniowej w 1939 roku, ale przez całą wojnę, głównie na Oceanie Atlantyckim, ale także w Norwegii, Francji, Włoszech oraz innych krajach i morzach.

Czytaj dalej

Recenzja książki Paula Hama „1914. Rok końca świata”

1914Rok 1914 to znamienna data w historii ludzkości. Ponad 100 lat temu wybuchła I wojna światowa, która pochłonęła miliony ofiar w ludziach. Rok 1914 zachwiał największymi imperiami europejskimi. Był początkiem ich rozpadu, bowiem żadne z trzech mocarstw – Niemcy, Austro – Węgry, Rosja, ale także Francja i Wielka Brytania nie były już takie same, jak przed wojną. Europa po 1914 zmieniła się diametralnie. Co było przyczyną tego konfliktu? Dlaczego największe potęgi europejskie rzuciły się na siebie nawzajem? Czy była to zaplanowane przez mocarstwa wojna, czy też zbieg okoliczności, a może przez lata narastały antagonizmy, które przyczyniły się do wybuchu I wojny światowej? Temat ten podjął w swojej książce australijski historyk Paul Ham, który analizuje nie tylko wszystkie przyczyny „Wielkiej Wojny”, ale wprowadza także czytelnika w wir wydarzeń pierwszych dni konfliktu.

Publikacja została podzielona na cztery części, w których australijski historyk analizuje sytuację polityczną po 1870 roku w Europie, tworzenie się bloków politycznych, sojuszy, wyścig zbrojeń, a także narastających konfliktów na Starym Kontynencie, które przyczyniły się do wybuchu jednego z największych konfliktów zbrojnych na świecie.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henryka Wereszyckiego „Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878”

1„Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878” to druga część trylogii Henryka Wereszyckiego, znakomitego polskiego historyka, który w trzech publikacjach skupił się na stosunkach niemiecko-rosyjsko-austriackich, które w II połowie XIX wieku odgrywały kluczową rolę w Europie. Tym razem w drugiej części autor podejmuje temat polityki międzynarodowej lat 70-tych XIX wieku, gdzie trzy wielkie mocarstwa zawierając sojusz, próbowały zdominować Stary Kontynent. Czy im się to udało i jak reagowały inne potęgi ówczesnej Europy na poczynania Niemiec, Rosji i Austrii dowiemy się z kolejnej części poświęconej Sojuszowi Trzech Cesarzy.

Jak pisze Wereszycki mimo zawarcia sojuszu, każdy z władców tak naprawdę nie ufał swojemu koalicjantowi:

„Owi pomazańcy Boży, złączeni sojuszem, w skrytości ducha nie mieli do siebie zaufania. Franciszek Józef w 1870 r. mówił o królu pruskim, że ze swoją pychą, swoją próżnością i obłudą ma bezczelne szczęście, natomiast Aleksander II uważał Franciszka Józefa za przewrotnego i nieszczęsnego wychowanka jezuitów, Franciszek Józef miał zaś chyba wobec cara pewien kompleks, po pierwsze dlatego, że w jakimś stopniu sam sprzeniewierzył się zasadom monarchii z bożej łaski, którą wśród monarchów ówczesnych car reprezentował najdoskonalej, a ponadto widział w nim monarchę potężniejszego imperium, dybiącego na zgubę Austrii”

Jak widać każdy z władców obawiał się swojego sojusznika. Zawierając układ z pewnością chcieli zabezpieczyć swoje interesy, jednak z drugiej strony trzymali „rękę na pulsie” zdając sobie sprawę i wiedząc czym i jaką siłą dysponuje ich sprzymierzeniec. W układzie trzech mocarstw najsłabszym ogniwem było Cesarstwo Austrii, które w 1866 roku przegrało wojnę z Prusami. Po tej klęsce Imperium Habsburgów straciło raz na zawsze prym wśród państw niemieckich i musiało się pogodzić z rolą kraju, tuż za plecami swojego silniejszego sąsiada – Niemiec. Mimo to Austriacy próbowali ratować swojego interesy, głównie na Bałkanach. Tam jednak również mieli rywala, a była nim carska Rosja. Zarówno Romanowowie, jak również Habsburgowie próbowali uzyskać wpływ na bieżące sprawy, jakie rozgrywały się na Bałkanach. To niewątpliwie prowadziło jednak do kolejnych konfliktów i nieporozumień wśród sojuszników.

Za Austrią oczywiście stały Niemcy, jednak nie mogły one jawnie przeciwstawić się polityce rosyjskiej, nie chcą zrazić do siebie cara. W Europie swoją grę rozgrywał przede wszystkim kanclerz Otto von Bismarck, który lawirował między sojusznikami, próbował wykorzystać ich do swoich interesów. Wereszycki skrupulatnie krok po kroku opisuje działania prowadzone głównie przez Niemcy. Z publikacji dowiemy się kto zyskał na kryzysie międzynarodowym w 1875 roku oraz jakie skutki miało powstanie w Hercegowinie dla Austrii, Turcji, Rosji i innych mocarstw europejskich.

Czytaj dalej

Recenzja książki Josepha Cumminsa „Najdłuższe konflikty zbrojne”

najdluzsze-konflikty-zbrojne„Książka ta zajmuje się niedostatecznie zbadanym zjawiskiem powtarzalności niekończących się konfliktów, które toczą się wbrew przeświadczeniu, że wojna zaczyna się politycznego lub dyplomatycznego impasu i czas jej trwania jej stosunkowo przewidywalny”

Przytoczony cytat ze wstępu do publikacja Josepha Cumminsa ukazuje nam, co autor chce przekazać czytelnikowi. A mianowicie chodzi o stwierdzenie bardzo ważnego faktu, że wiele wojen toczonych na świecie wynikało z głęboko zakorzenionych sporów, pretensji, a nawet nienawiści między narodami. Już z samej historii Europy od czasów średniowiecza aż po dziś widzimy, że wojny toczono nie tylko w imię wzniosłych idei, ale także ze względu na nienawiść, chęć zniszczenie przeciwnika lub po prostu dla pieniędzy. W swojej pracy Cummins przedstawił czternaście konfliktów zbrojnych, które według autora miały kluczowy wpływ na losy Europy i świata. Przedstawionej w nich fakty, ciekawostki oraz opisy wojen dochodzimy do wniosku, że spory między niektórymi państwami świata nigdy nie znikną. Ciągła chęć rewanżu na przeciwniku, nienawiść, próba wzmocnienia się kosztem swojego sąsiada prowadziła do licznych, wręcz wielowiekowych konfliktów, które przeszył dziś do historii. Wśród nich są i także te związane z Polską, jak między innymi przytoczone w niniejszej pracy wojny polsko-rosyjskie.

Czytaj dalej