Recenzja książki Volkera Koopa „Bormann. Pierwszy po bestii”

Martin Bormann przez cały czas rządów Adolfa Hitlera pozostawała w jego cieniu. Nie przemawiał na wiecach, szerokiej opinii publicznej był mniej znany niż Goebbels, Himmler, Göring czy Hess, a jednak mimo to, właśnie on zyskał ogromny wpływ na Hitlera. Był jednym z najbardziej znienawidzonych funkcjonariuszy nazistowskich, budził strach wśród swoich współpracowników, a także mawiano o nim, że jest człowiekiem od brudnej roboty. W jaki sposób Martin Bormann skupił w swoim ręku tak wielką władzę, że nawet Himmler i Göring obawiali się, aby nie użył jej przeciwko nim. Czy sekretarz Hitlera miał tajemną wiedzę o wszystkim prominentnych działaczach nazistowskich? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Volker Koop, wybitny niemiecki publicysta i autor kilkudziesięciu książek poświęconych historii Niemiec.

„Bormann pragnął władzy i używał jej, aby dać upust swoim osobistym antypatiom i na przykład prowadzić walkę z Kościołami. Cenę za jego dążenie do władzy płacili ludzie w Niemczech oraz opanowanych i okupowanych przez Niemcy krajach – dlatego współczucie lub choćby sympatia dla Bormanna byłyby zupełnie nie na miejscu”

Czytaj dalej

Recenzja książki Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba „Proces norymberski. Trzecia Rzesza przed sądem”

proces„Chcielibyśmy jasno stwierdzić, że nie zamierzamy obwiniać narodu niemieckiego. Gdyby szerokie rzesze narodu niemieckiego chętnie przyjęły program partii narodowosocjalistycznej, niepotrzebne byłyby S.A., niepotrzebne byłyby również obozy koncentracyjne i gestapo. Te słowa wypowiedział główny oskarżyciel amerykański Robert H. Jackson w. czasie otwarcia procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze w 1945 roku. Autorzy zgadzają się z nim z tym punkcie”

Proces zbrodniarzy niemieckich, który miał miejsce w Norymberdze od 20 listopada 1945 roku do 1 października 1946 roku był wydarzeniem, jakiego świat jeszcze nie widział. Po raz pierwszy na ławie oskarżonych zasiedli ludzie odpowiedzialni za wywołanie największego w dziejach ludzkości konfliktu. Do dziś jednak wzbudza kontrowersje fakt, że pokonanych sądzili zwycięzcy, wśród których byli przecież Rosjanie. To przecież Związek Radziecki 23 sierpnia 1939 roku zawarł z III Rzeszą Niemiecką tajny traktat o podziale Polski i jej czwartym rozbiorze. Uwagę na to wydarzenie zwracali oskarżeni, jednak obecność na sali oskarżycieli radzieckich spowodowała, że temat ten został dość szybko zakończony.

Książka Joe J. Heydeckera i Johannesa Leeba to nie tylko relacja z procesu największych zbrodniarzy niemieckich, ale także próba odpowiedzi na pytanie: Co pozostało do czasów współczesnych z procesu norymberskiego oraz czy ludzkość wyciągnęła wnioski z okrutnych czasów II wojny światowej? Autorzy książki uwypuklili sylwetki największych zbrodniarzy wojennych – Göringa, Speera, Ribbentropa, Keitla, Jodla oraz innych nazistowskich polityków, którzy w latach trzydziestych XX wieku rozpoczęli terroryzować Europę i świat.

Czytaj dalej

Recenzja książki Jacka El-Hai „Göring i Psychiatra. Tragiczny pojedynek umysłów”

GORING.I.PSYCHIATRAHermann Göring – Marszałek Rzeszy, druga osoba w III Rzeszy Niemieckiej po Adolfie Hitlerze, będący jedną z osób odpowiedzialnych za Holocaust, uszedł sprawiedliwości popełniając w Norymberdze samobójstwo. Do dziś jego postać owiana jest tajemnicą. Kiedy oddał się w ręce Amerykanów był zdumiony, że znajduje się na liście osób poszukiwanych za zbrodnie wojenne. A to przecież właśnie Hermann Göring był twórcą pierwszych obozów koncentracyjnych. Jak człowiek, który w czasie I wojny światowej był asem lotnictwa wojskowego, znany i ceniony nie tylko w Niemczech, mógł dopuścić się później takich zbrodni. Na to szukał odpowiedzi psychiatra wojskowy, który miał dostęp do nazistowskich zbrodniarzy wojennych, którzy czekali na wyroki w Norymberdze. Wśród nich był Hermann Göring.

Tym lekarzem był Douglas M. Kelley. Podczas rozmowów nie tylko z Göringiem próbował wyjaśnić, co skłoniło przywódców nazistowskich Niemiec, którzy przeżyli po upadku Rzeszy Niemieckiej, do zbrodni ludobójstwa. Po wielu rozmowach Kelley`a z Göringiem, Hessem, Frankiem oraz innymi wysoko postawionymi dostojnikami III Rzeszy prawda okazała się dla samego psychiatry niesamowita i zaskakująca. Okazało się bowiem, że nazistowskich przywódców do popełnianych zbrodni nie pchały żadne cechy osobowości lecz czas i okoliczność w których żyli. Próbując dojść do władzy całą winę za kryzys gospodarczy zrzucili na efekty Traktatu Wersalskiego i Żydów, którzy razem z zachodnimi potęgami mieli wbić Niemcom nóż w plecy. Na bazie tych pomówień stworzyli sobie podstawę do osiągnięcia najważniejszego celu – zdobycia w demokratyczny sposób władzy. Udało im się to w latach trzydziestych XX wieku. Już wówczas przystąpili do rozprawy z Żydami w Niemczech, lecz takie działania uznawano w Europie za wewnętrzną sprawę Niemiec. Dopiero wybuch II wojny światowej w 1939 roku uwidocznił ogrom zbrodni, jakich dokonali Niemcy w całej Europie, głównie w Polsce, Rosji i na Bałkanach.

Czytaj dalej