Recenzja książki Theo Aronsona „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku”

Publikacji poświęconych I wojnie światowej, a w szczególności działaniom wojennym i dyplomacji w latach 1914 – 1918 roku nie brakuje na rynku wydawniczym. W przypadku publikacji „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku” mamy do czynienia z historią dwunastu monarchów europejskich oraz ich krajów w przededniu jednej z największych katastrof w dziejach ludzkości – I wojny światowej. Konflikt ten przyczynił się do upadku największych monarchii na Starym Kontynencie, a mianowicie: Romanowów, Habsburgów oraz Hohonzollernów, ale także wyniszczenia wielu państw europejskich, w tym również zwycięzców. Co ważne, jak podkreśla autor książki dzięki kontaktom z wieloma osobistościami, w tym przede wszystkim Elżbiecie, królowej matce, mógł poznać historię i nieznane dotąd fakty z życia wielu koronowanych głów Europy. Ponadto publikacja wielu dokumentów z Royal Archives również wspomogło publikację brytyjskiego pisarza. W ten sposób powstała wyjątkowa publikacja, która podejmuje wiele interesujących wątków z życia oraz panowania największych dworów europejskich, jak również państw, gdzie koronowany głowy miały tylko iluzoryczny wpływ na bieżące sprawy w państwie.

Istotnym punktem książki, który podkreśla Aronson jest fakt, że w 1910 roku Europa była krajem królów i książąt. Osiem lat później, w 1918 roku wielu z nich zostało obalonych, a był wśród nich również monarcha, który zmianę władzy przepłacił życiem. Mowa oczywiście o Mikołaju II Romanowie, ostatnim carze Rosji, który razem ze swoją rodziną został na rozkaz bolszewików zamordowany w 1918 roku. Co ważne także, za jedną z przyczyn wybuchu I wojny światowej uważa się wydarzenia z 28 czerwca 1914 roku, czyli zamach na następcę tronu Austro-Węgier arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Brytyjski pisarz ukazując europejskie dwory i ich przedstawicieli stara się pokazać, że niezależnie od stopnia sprawowania przez nich władzy w swoim państwie, uznawani byli za przedstawicieli narodu, uosobieniem państwa, a także symbolem kontynuacji jego tradycji.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henrika O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

Czytaj dalej

Recenzja książki Andrzeja Andrusiewicza „Aleksander I. Wielki gracz, car Rosji – król Polski”

Andrusiewicz_Aleksander I_m„Wśród pięćdziesięciu trzech oficjalnych tytułów władcy Rosji był jeden królewski i dotyczył Polski. Czy chodziło tylko o zachowanie tradycji Rzeczypospolitej? Czy swoisty odwet za 1612 rok, kiedy formalnie oddano moskiewski tron polskiemu królowi? Czy był to niecodzienny akt ekspiacji za krzywdy i nieprawości ukochanej przez Aleksandra, a przeklętej w Polsce Katarzyny II Wielkiej? Czy Petersburgowi zależało na ściślejszym powiązaniu dawnego zaboru z Rosją poprzez nadanie mu szerokiego swobód i cara – króla odnowiciela”

„Życie Aleksandra rozgrywało się na polach bitew i w królewskich gabinetach, toczyło się na wielu planach i miało liczne konteksty geograficzne, a na tej mapie pojawiają się: Petersburg, Moskwa, Warszawa, Paryż, Wiedeń, Londyn i wiele innych miast”

„Po 1812 roku Aleksander występował jako podwójny wódz: przywódca antynapoleońskich koalicji i lider nowego ogólnoeuropejskiego porządku. W walce ze swym największym przeciwnikiem – bohaterem bitew – jawił się jako bohater koalicji i kongresów. Po latach wojennych burz i rewolucji Europa oczekiwała pokoju. To trudne zadanie wziął na siebie car Rosji, czy zasłużył sobie na znakomite miejsce nie tylko w ojczystym panteonie, lecz także i w europejskiej galerii wybitnych mężów stanu”

Aleksander I to jedna z najbarwniejszych postaci XIX wieku. Kiedy obejmował władzę w Rosji, jego późniejszy największy rywal – Napoleon Bonaparte święcił już sukcesy w Europie. Jego postacią zainteresował się polski historyk Andrzej Andrusiewicz, który w swojej publikacji stworzył dogłębną analizę cara Rosji i króla Polski, który nie tylko został pogromcą Napoleona Bonaprte, ale także zapisał się na stałe w dziejach Imperium Rosyjskiego oraz początku XVIII-wiecznej Europy. Swoją pracę Andrusiewicz podzielił na trzy części, w których opisał najważniejsze okresy z życia Aleksandra I.

Czytaj dalej

Recenzja książki Jerzego S. Łątka „Sulejman II Wspaniały. Zdobywca. Władca. Reformator”

8032Panowanie Sulejmana Wspaniałego uznawane jest w historiografii za okres największego rozkwitu Imperium Osmańskiego. Władca Turcji odnosił zwycięstwa nie tylko w Europie, zagrażając nawet Wiedniowi, ale także w Azji. Jego państwo rozciągało się na trzech kontynentach. Sulejman zasłynął także jako wielki prawodawca i reformator swojego państwa. Wszystkie te informacje zawarł w biografii Sulejmana II polski historyk Jerzy Łątka, który skupił się nie tylko na wielkich podbojach Padyszacha, ale także przedstawiając nam historię jego rodziny, zmiany, jakie przeprowadził w swoim państwie, a także kwestię następstwa tronu i jego związku z ukochaną Roksolaną.

We wstępie jednak autor przedstawił historię Turków, ich pochodzenie, wywodzenie się nazwy Osmanów, wędrówki oraz podboje, które zawiodły ich w końcu do Azji Mniejszej. Jak pisze Jerzy Łątka przełomowym wydarzeniem nie tylko w dziejach Turcji, ale też i Europy był upadek Konstantynopola:

„Bizancjum ciągle stanowiło siłę zdolną oprzeć się bitnym koczownikom, stąd ekspansję skierowano przeciwko krajom bałkańskim. Dopiero blisko wiek później, 29 maja 1453 r., Mehmed II zdobył miasto Konstantynopol, wymazując z mapy kiedyś potężne Imperium Bizantyjskie. Upadek Konstantynopola stanowi punkt zwrotny w historii. Oznacza koniec bizantyjskiej cywilizacji, rozwijającej się przez ponad dziesięć stuleci, cywilizacji, która ukształtowała mniej więcej pół Europy”

Czytaj dalej

Recenzja książki Paula Hama „1914. Rok końca świata”

1914Rok 1914 to znamienna data w historii ludzkości. Ponad 100 lat temu wybuchła I wojna światowa, która pochłonęła miliony ofiar w ludziach. Rok 1914 zachwiał największymi imperiami europejskimi. Był początkiem ich rozpadu, bowiem żadne z trzech mocarstw – Niemcy, Austro – Węgry, Rosja, ale także Francja i Wielka Brytania nie były już takie same, jak przed wojną. Europa po 1914 zmieniła się diametralnie. Co było przyczyną tego konfliktu? Dlaczego największe potęgi europejskie rzuciły się na siebie nawzajem? Czy była to zaplanowane przez mocarstwa wojna, czy też zbieg okoliczności, a może przez lata narastały antagonizmy, które przyczyniły się do wybuchu I wojny światowej? Temat ten podjął w swojej książce australijski historyk Paul Ham, który analizuje nie tylko wszystkie przyczyny „Wielkiej Wojny”, ale wprowadza także czytelnika w wir wydarzeń pierwszych dni konfliktu.

Publikacja została podzielona na cztery części, w których australijski historyk analizuje sytuację polityczną po 1870 roku w Europie, tworzenie się bloków politycznych, sojuszy, wyścig zbrojeń, a także narastających konfliktów na Starym Kontynencie, które przyczyniły się do wybuchu jednego z największych konfliktów zbrojnych na świecie.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henryka Wereszyckiego „Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878”

1„Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878” to druga część trylogii Henryka Wereszyckiego, znakomitego polskiego historyka, który w trzech publikacjach skupił się na stosunkach niemiecko-rosyjsko-austriackich, które w II połowie XIX wieku odgrywały kluczową rolę w Europie. Tym razem w drugiej części autor podejmuje temat polityki międzynarodowej lat 70-tych XIX wieku, gdzie trzy wielkie mocarstwa zawierając sojusz, próbowały zdominować Stary Kontynent. Czy im się to udało i jak reagowały inne potęgi ówczesnej Europy na poczynania Niemiec, Rosji i Austrii dowiemy się z kolejnej części poświęconej Sojuszowi Trzech Cesarzy.

Jak pisze Wereszycki mimo zawarcia sojuszu, każdy z władców tak naprawdę nie ufał swojemu koalicjantowi:

„Owi pomazańcy Boży, złączeni sojuszem, w skrytości ducha nie mieli do siebie zaufania. Franciszek Józef w 1870 r. mówił o królu pruskim, że ze swoją pychą, swoją próżnością i obłudą ma bezczelne szczęście, natomiast Aleksander II uważał Franciszka Józefa za przewrotnego i nieszczęsnego wychowanka jezuitów, Franciszek Józef miał zaś chyba wobec cara pewien kompleks, po pierwsze dlatego, że w jakimś stopniu sam sprzeniewierzył się zasadom monarchii z bożej łaski, którą wśród monarchów ówczesnych car reprezentował najdoskonalej, a ponadto widział w nim monarchę potężniejszego imperium, dybiącego na zgubę Austrii”

Jak widać każdy z władców obawiał się swojego sojusznika. Zawierając układ z pewnością chcieli zabezpieczyć swoje interesy, jednak z drugiej strony trzymali „rękę na pulsie” zdając sobie sprawę i wiedząc czym i jaką siłą dysponuje ich sprzymierzeniec. W układzie trzech mocarstw najsłabszym ogniwem było Cesarstwo Austrii, które w 1866 roku przegrało wojnę z Prusami. Po tej klęsce Imperium Habsburgów straciło raz na zawsze prym wśród państw niemieckich i musiało się pogodzić z rolą kraju, tuż za plecami swojego silniejszego sąsiada – Niemiec. Mimo to Austriacy próbowali ratować swojego interesy, głównie na Bałkanach. Tam jednak również mieli rywala, a była nim carska Rosja. Zarówno Romanowowie, jak również Habsburgowie próbowali uzyskać wpływ na bieżące sprawy, jakie rozgrywały się na Bałkanach. To niewątpliwie prowadziło jednak do kolejnych konfliktów i nieporozumień wśród sojuszników.

Za Austrią oczywiście stały Niemcy, jednak nie mogły one jawnie przeciwstawić się polityce rosyjskiej, nie chcą zrazić do siebie cara. W Europie swoją grę rozgrywał przede wszystkim kanclerz Otto von Bismarck, który lawirował między sojusznikami, próbował wykorzystać ich do swoich interesów. Wereszycki skrupulatnie krok po kroku opisuje działania prowadzone głównie przez Niemcy. Z publikacji dowiemy się kto zyskał na kryzysie międzynarodowym w 1875 roku oraz jakie skutki miało powstanie w Hercegowinie dla Austrii, Turcji, Rosji i innych mocarstw europejskich.

Czytaj dalej

Recenzja książki Urszuli Borkowskiej „Dynastia Jagiellonów w Polsce”

dynastia-jagiellonw-w-polsce_102687„Porównując mapę Polski piastowsko-andegaweńskiej w XIV w. – monarchii bez Pomorza i Śląska, a nawet bez Rusi przyłączonej przez Ludwika do Węgier, pozbawionej dostępu do morza przez ekspansję krzyżacką – z mapą monarchii Jagiellonów: Rzeczpospolitą Obojga Narodów, rozciągającą się na ogromnych obszarach między Bałtykiem a Morzem Czarnym, od granic Marchii Brandenburskiej do granic Moskwy – widzimy rzeczywiście olbrzymią różnicę. Wiadomo, że sama wielkość terytorium nie przedkłada się automatycznie na znaczenie państwa. Ale okres rządów Jagiellonów przynosił ich krajom coraz lepszą pozycję w Europie, a sama dynastia, rządząca na przełomie XV i XVI wieku całym środkowoeuropejskim obszarem, wyrosła do rzędu największych wówczas panujących rodów”

Tak w zakończeniu podsumowuje panowanie dynastii Jagiellonów nie tylko w Polsce autorka publikacji „Dynastia Jagiellonów w Polsce” Urszula Borkowska. Profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w swojej pracy podjęła się nie tylko opisania dziejów politycznych Polski pod rządami Jagiellonów, ale także charakterystyki dworu, urzędów, siedzib królewskich, kultury, ustroju, a także codziennego życia członków rodziny królewskiej. To sprawa, że praca Urszuli Borkowskiej stanowi szczegółowe kompendium wiedzy o dynastii Jagiellonów w Polsce, która objęła rządy w Królestwie Polskim – dość słabym i zagrożonym ekspansją Zakonu Krzyżackiego, a zostawiła po sobie kraj będący jednym z największych w Europie, z którym każdy musiał się liczyć na arenie międzynarodowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henryka Wereszyckiego „Sojusz trzech cesarzy. Geneza 1866-1872”

SojuszHenryk Wereszycki to jeden z najbardziej znanych polskich historyków, specjalizujący się w historii Polski i Austrii. Jedną z jego najbardziej znanych prac jest tzw. trylogia poświęcona związkowi trzech cesarzy, zaborców Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Niniejsza praca „Sojusz trzech cesarzy. Geneza 1866-1872” to pierwsza z trzech części poświęcona temu paktowi, którego celem było przede wszystkim nie dopuszczenie do odrodzenia się wolnej Polski.

Publikacja profesora Wereszyckiego to także interesujące studium stosunków międzynarodowych i dyplomacji w Europie w okresie lat 60-tych i 70-tych XIX wieku. Polski historyk w swojej pracy dogłębnie analizuje genezę powstania i trwania układu pomiędzy Niemcami, Austro-Węgrami a Rosją. Już pierwszy rozdział i pierwsze słowa Wereszyckiego wprowadzają czytelnika w istotę rzeczy, a więc formowanie się sojuszu, który powstawał przecież po konflikcie dwóch zaborców i ciągłym wyścigu o prymat w Europie, jaki toczyły Prusy i Rosja:

„Wojna 1866 r. ustaliła z grubsza stosunki międzynarodowe w Europie środkowej i wschodniej. Wytwarza się w tym rejonie nowy układ sił, pozostanie tam bez zasadniczych zmian aż doi pierwszej wojny światowej. Tyle że utrwalił go dopiero r. 1871, eliminując z gry międzynarodowej na dwadzieścia lat Francję, mocarstwo zainteresowane w zmianie tego układu”

Czytaj dalej

Bitwa, która uratowała Paryż i Francję – Marna 1914 rok

Artykuł znajduje się tutaj

Recenzja książki Jeana-Paula Bleda „Bismarck. Żelazny kanclerz”

bismarck-zelazny-kanclerz„Postać Bismarcka zdominowała wiek XIX, kładąc się cieniem także na XX stuleciu. Na swe miejsce w historii zasłużył przede wszystkim jako ojciec zjednoczenia Niemiec oraz twórca Drugiej Rzeszy, która narodziła się 18 stycznia 1871 roku w Sali Lustrzanej pałacu w Wersalu”

Tak we wstępie pisze o Bismarcku autor świetnej publikacji poświęconej premierowi Prus i kanclerzowi Rzeszy Niemieckiej. Jean-Paul Bled w swojej pracy przedstawił postać Otto von Bismarcka, żelaznego kanclerza, człowieka, który w ciągu kilkudziesięciu lat zmienił oblicze Prus. To on wprowadził je do grona mocarstw europejskich. Poprzez swoją ambitną, żelazną politykę, w której nieuniknione były wojny ze sąsiadami – Danią, Austrią i Francją, osiągnął to co założył – zjednoczył Niemcy.

Francuski historyk swoją publikację rozpoczął od początków wspaniałej kariery Bismarcka. Dowiemy się skąd wywodził się twórca zjednoczonych Niemiec, jaka była jego droga do kariery polityka i pierwszego człowieka po królu pruskim, a później cesarzu oraz jak dopisywało mu przez całe życie szczęście i nieoczekiwany splot wydarzeń, który sprzyjał jego decyzjom.

Poznamy także osobowość Bismarcka, fakt, że okazywał niechęć wobec swojej matki, nieugiętość wobec króla Prus – Wilhelma I, jawny sprzeciw wobec decyzji monarchy, a także spryt, który pozwalał mu wprowadzać w życie jego idee. Za życia dorobił się stanowisk: premiera Prus, ministra spraw zagranicznych, kanclerza Rzeszy Niemieckiej oraz tytułu książęcego. Jego wizja zjednoczonych Niemiec prowadziła przez twardą politykę wewnętrzną i nieuniknione wojny z Austrią i Francją. Zwycięstwa pod Sadową i Sedanem przypieczętowały potęgę Prus i dały początek II Rzeszy Niemieckiej. Autor książki postarał się, aby krok po kroku omówić wszystkie, najważniejsze aspekty z dziejów Prus i działalności Bismarcka, które prowadziły do jednego celu – zjednoczenia Niemiec.

Jak pisze Jean-Paul Bled Bismarck słusznie uważał się za ojca zjednoczenia Niemiec. Francuski historyk szczegółowo przedstawia czytelnikowi jak do tego doszło. Jak Bismarck lawirował między konserwatystami a liberałami, jak wciągnął Austrię w swoją grę o zjednoczenie Niemiec, a później ją upokorzył i wreszcie, jak na prawie pięćdziesiąt lat upokorzył wielką Francję.

Autor w swojej publikacji podejmuje także kwestię Kulturkampfu, wrogości wobec Polaków, ale także docenia Bismarcka za wprowadzenie pierwszych ustaw społecznych, a w tym między innymi: ubezpieczenia chorobowego czy ubezpieczenia z tytułu starości i inwalidztwa. Jak pisze Jean-Paul Bled – kanclerz Rzeszy był człowiekiem myślącym dalekosiężnie. W rozdziale „Niemcy. Mocarstwo nasycone” francuski historyk zwrócił szczególną uwagę na geniusz Bismarcka. Kanclerz nie poszedł za ciosem i nie dokonywał kolejnych aneksji terytorialnych, lecz kiedy uzyskał to, co planował, starał się za wszelką cenę to utrzymać. I taką politykę przedstawia nam autor pracy, który ukazuje nam Bismarcka walczącego o unormowanie stosunków z Austrią i względny spokój na Wschodzie, a więc utrzymanie dobrych stosunków z carską Rosją.

W książce Jean-Paul Bled ujawnia także charakter Bismarcka. Jego wojna polityczna z następcą tronu – Wilhelmem II trwała aż do śmierci. Historyk w podsumowaniu próbuje porównać także kilku najważniejszych polityków niemieckich pierwszej połowy XX wieku do Bismarcka. Wśród nich skupił się na postaciach: Paula von Hindenburga, Hansa von Seeckta oraz Adolfa Hitlera. W tym ostatnim przypadku autor pisze:

„Wielu Niemców patrzyło na Hitlera jak na drugiego Bismarcka, na którego tak długo czekali”

Czy tak faktycznie było i czy Bismarck swoją polityką stworzył podwaliny pod III Rzeszę Niemiecką. Odpowiedź tkwi w publikacji francuskiego historyka, którą oceniam bardzo wysoką. Ta kapitalna biografia Otto von Bismarcka to perełka wśród biografii najsłynniejszych polityków w dziejach świata. Mogę ją polecić każdemu, z pewnością po jej przeczytaniu czytelnik zmieni swój obraz wobec postaci Bismarcka i polityki Prus w drugiej połowie XIX wieku.

Autor: Jean-Paul Bled;
Tytuł: „Bismarck. Żelazny kanclerz”;
Wydawca: Wydawnictwo MUZA;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2013;
Liczba stron: 256;
Cena: 39,99 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 15 września 2014 r.

Recenzja książki Wacława Polakiewicza „Limanowa 1914”

7274W setną rocznicę wybuchu I wojny światowej Wydawnictwo Bellona w ramach serii „Historyczne Bitwy” wydało publikację poświęconą jednej z najważniejszych bitew w 1914 roku na froncie wschodnim, pod Limanową. Stoczona w grudniu batalia pomiędzy wojskami rosyjskimi i austro-węgierskimi miała kluczowe znacznie dla dalszych losów wojny na Wschodzie, co potwierdza we wstępie autor publikacji, pisząc:

„Bitwa gorlicka zdominowała i przysłoniła limanowską, była bowiem momentem przełomowym na wschodnim froncie przeciwrosyjskim. Niemniej jednak historyk godzić się nie powinien, by ta ostatnia aż do tego stopnia była zapomniana. Gdyby nie zwycięstwo limanowskie Austriaków i Węgrów, nie byłby możliwy w pół roku później słynny gorlicki Durchbruch, który zadecydował o klęsce Rosji – głównego zaborcy Polski, i tym samym o dalszej polskiej drodze do niepodległości”

Bitwa pod Limanową stoczona między 2 a 12 grudnia 1914 roku zakończyła się strategicznym zwycięstwem wojsk austro-węgierskich. Bitwa ta nie tylko powstrzymała rosyjską ofensywę, ale także przyczyniła się do ocalenia Austro-Węgier. Przegrana dla Habsburgów mogłaby oznaczać nie tylko klęskę na froncie wschodnich, ale realną groźbę zajęcia większości ziem cesarstwa przez wojska rosyjskie. Dlatego tak ważne jest, że autor zdecydował się podjąć ten temat i przedstawić czytelnikom losy bitwy pod Limanową. Większość bowiem bitew zarówno I, jak i II wojny światowej jest pomijanych. Praca dotycząca tego ważnego i przełomowego wydarzenia z grudnia 1914 roku, to możliwość nie tylko przypomnienia, ale przede wszystkim zaznajomienia czytelników z jedną z najważniejszych batalii na froncie wschodnim.

Wacław Polakiewicz rozpoczynając swoją publikację nie tylko skupia się na bitwie pod Limanową, ale przybliża czytelnikom także najistotniejsze wydarzenia, jakie rozgrywały się w początkowej fazie wojny na wschodnim froncie w 1914 roku. W dalszej części prac, już po zwycięstwie austro-węgierskim, lwowski historyk stara się szczegółowo opisać dalsze losy kampanii na froncie wschodnim. Autor podejmuje temat próby odblokowania przez Austro-Węgry oblężonego przez Rosjan Przemyśla oraz walki w rejonie Karpat, gdzie aż do przełomu pod Gorlicami trwały zacięte walko austriacko-rosyjskie.

W końcowej części pracy Polakiewicz w rozdziale „Mogiły, mogiły… krzyże” pokazuje nam smutną i bolesną pamiątkę tamtych wydarzeń, której są mogiły, cmentarze i kapliczki upamiętniające poległych w bitwie pod Limanową. Są wśród nich także i żołnierze polscy, którzy ginęli w walce za zaborców!

Publikacja Wacława Polakiewicza „Limanowa 1914” to kolejna pozycja książkowa, która podejmuje temat I wojny światowej rozgrywanej jednak na froncie wschodnim. Dla wielu historyków ten teren działań wojennych jest pomijany i uważany za drugorzędny. Tutaj jednak wojska rosyjskie trzymały w szachu zarówno Austriaków, jak i Niemców. Na dokładny opis czeka jeszcze wiele bitew rozegranych na froncie wschodnim I wojny światowej. Książka podejmująca temat bitwy pod Limanową z pewnością zapełnia powstałą lukę.

Autor: Wacław Polakiewicz;
Tytuł: „Limanowa 1914”’
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Seria: Historyczne Bitwy;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 208;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 8 września 2014 r.

Recenzja książki Michała Klimeckiego „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”

7199„Wojna krymska, nazywana też przez uczestników i historyków wojną wschodnią, należała do najważniejszych wydarzeń XIX w. Wybuchła po ok. czterdziestu latach równowagi, liczonych od kongresu wiedeńskiego, między najsilniejszymi europejskimi mocarstwami”

Wojna krymska zachwiała nie tylko potęgą carskiej Rosji w Europie, ale także miała wpływ na zmianę postrzegania ojczyzny przez samych Rosjan. Ich kraj, będący jednym z najsilniejszych państw XIX-wiecznej Europy został upokorzony przez zachodnie mocarstwa, które pokazały carowi i jego najbliższym współpracownikom, że nie pozwolą na daleko idącą ekspansję Rosji, kosztem swoich interesów na Wschodzie. Autor książki słusznie wskazuje, że lokalny konflikt, pomiędzy Rosją a Turcją przeobraził się w jeden z największych i najważniejszych konfliktów XIX-wiecznej Europy.

„Zwycięstwa odniesione nad cesarzem Napoleonem I w latach 1812-1814 przyniosły Rosji status wielkiego, jakie wydawało, niezniszczalnego mocarstwa…”

Czy ten fenomen i bezkrytyczne zapatrzenie na możliwości swego kraju przyniosły w końcu zgubę Rosji? Jak pisze Michał Klimecki tak właśnie się stało. Potęga Rosji została całkowicie zachwiana, jej pozycja międzynarodowa wyraźnie osłabła, a ponadto to właśnie cara oskarżano w samej Rosji za klęskę podczas wojny. Car Mikołaj I próbując za wszelką cenę stworzyć ze swego państwa niezwyciężoną potęgę, zagalopował się w swoich zamiarach. Jak pisze autor:

„Car Mikołaj I był człowiekiem ambitnym i apodyktycznym. Jego celem było zapewnienie Rosji dominującej pozycji w południowo – wschodniej Europie. Miały temu służyć liczne ekspedycje militarne i skuteczna dyplomacja, dzięki której Rosja zapewniła sobie prawo do współdecydowania o korzystaniu z czarnomorskich cieśnin i opieki na 9 milionami prawosławnych mieszkających w wieloetnicznej Turcji”

Taka polityka, jak się okazało, nie sprawdziła się, a rozpoczynając wojnę z Turcją władca Rosji nie zdawał sobie sprawy, że ze swoimi ambicjami zaszedł za daleko i w wir działań wojennych włączą się inne ówczesne potęgi militarne Europy – Francja i Anglia.

„Car nie przewidział jednak, że mocarstwa zachodnie – Anglia i Francja – będą tę pozycję zwalczać i wyślą wojska na pomoc Turkom”

Ponadto Klimecki pisze dalej:

„Poniesiona w wojnie krymskiej klęska wywołała krytykę samego cara Mikołaja I. Wielu Rosjan obwiniało go o nieudolną politykę zagraniczną, wewnętrzną słabość państwa, niechęć do zmian orz promowanie w swoim otoczeniu miernot i pochlebców”

„Wojna krymska odcisnęła się również na osądach społeczeństw zachodniej Europy. Wyzwoliła niechętne opinie o Rosji i jej władcy”

Publikacja Michała Klimeckiego w pełni oddaje wszystkie wydarzenia, jakie rozgrywały się na frontach wojny krymskiej. Począwszy od wojny nad Dunajem i na Kaukazie, poprzez bitwę o Sewastopol aż po klęskę Rosji, autor stara się ukazać nam każdy epizod wojny ze szczegółami. Dlaczego doszło do wojny? Kto za nią stał? Jakie plany miał car Rosji decydując się na starcie ze słabą, ale wciąż mającą aspiracje mocarstwowe Turcją? Wreszcie, jakie skutki miała wojna krymska dla Imperium Carów? Czy był to początek końca wielkiej Rosji? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w pracy Klimeckiego.

Ważną kwestię poruszoną przez autora są także dalekosiężne skutki wojny krymskiej, a przede wszystkim nadwerężenie współpracy między zaborcami Polski – Rosją, Prusami i Austrią, a także, co szczególnie podkreśla autor, naruszenie postanowień kongresu wiedeńskiego z 1815 roku.

Publikację Klimeckiego polecam każdemu historykowi. To ważna lektura, dotycząca nie tylko jednemu z najważniejszych konfliktów w XIX-wiecznej Europie, ale także poruszająca kwestie szerokiej dyplomacji ówczesnych potęg militarnych na Starym Kontynencie.

Autor: Michał Klimecki;
Tytuł: „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 268;
Cena: 19,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”

dynastia-wazw-w-polsce_5114„Dynastie, ich dzieje, osobowości panujących, dwory królewskie to jeden z ważnych i interesujących nurtów w badaniach historycznych. W nurt ten wpisują się również dzieje polskiej linii dynastii Wazów”

Dynastia Wazów to jedna z najwspanialszych, a zarówno najtragiczniejszych familii, jaka rządziła Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Za jej czasów odnosiliśmy wspaniałe zwycięstwa, pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem czy Ochmatowem, ale także wielkie klęski jak: Żółtymi Wodami, Korsuniem, Batohem czy osławiony „Potop szwedzki”, z którego aż do końca I Rzeczpospolita nie potrafiła się podnieść. Kolejną ciekawostką jest fakt, że za czasów dwóch pierwszych Wazów na tronie polski, Rzeczpospolita Obojga Narodów osiągnęła apogeum swoich rozmiarów terytorialnych oraz była europejską potęgą, z którą liczył się wówczas każdy. Z drugiej zaś strony ostatni Waza na tronie polski – Jan Kazimierz nie tylko roztrwonił to, co uzyskali ojciec i brat, ale także swoimi decyzjami i brakiem konsekwencji doprowadził Rzeczpospolitą na skraj upadku.

Wspaniałe, pełne sukcesów, ale także porażek i tragizmu rządy dynastii Wazów w Polsce są tematem rewelacyjnej pracy Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”. Publikacja to kompletne kompendium wiedzy o czasach Wazów w Rzeczpospolitej. Skąd się wywodzili i jak doszli do władzy? Jaką mieli pozycję w Polsce, na Litwie oraz na europejskich dworach? Jak wyglądał dwór, kim się otaczali? I najważniejsze – jak wyglądała ich polityka wewnętrzna i zagraniczna, i co było przyczyną ich upadku? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autorka publikacji, która stanowi wspaniałą monografię poświęconą jednej z najważniejszych dynastii w Europie.

Autorka podzieliła całą pracę na sześć rozdziałów. W każdym z nich opisane są najważniejsze kwestie dotyczące codziennego życia Wazów, ich polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz sprawy rodzinne, towarzyszące im uroczystości, a także dogłębna analiza struktury dworu za czasów Wazów. System rządów w Rzeczpospolitej, polityka dynastyczna i próby jej wzmocnienia, charakterystyka rodziny oraz sprawy matrymonialne, jak również zainteresowania kulturalno-artystyczne Wazów to tematy, którymi zajmuje się profesor Stefania Ochmann Staniszewska.

Staniszewska świetnie nie tylko opisuje wybrane przez siebie tematy, ale przede wszystkim dogłębnie analizuje przyczyny sukcesów i niepowodzeń dynastii Wazów. Jako przykład warto tutaj przytoczyć fragment książki, w którym autorka celnie odgaduje skutki upadku elekcji vivente rege, pisząc:

„Za ostatniego Wazy – kiedy to najkonsekwentniej podjęta została sprawa elekcji vivente rege – o jej niepowodzeniu zdecydowało głównie lansowanie określonego kandydata cudzoziemskiego”

Autorka podejmując temat można rzecz „drąży” go od początku do końca. Stara się wyjaśnić wszystkie wątpliwości, tak aby czytelnik w pełni zrozumiał informacje, jakie stara się w przystępny i czytelny sposób przekazać Staniszewska. Dzięki temu publikacja „Dynastia Wazów w Polsce” to nie tylko książka przeznaczona głównie dla studentów, ale także pasjonatów historii i miłośników Wazów na polskim tronie. Powyższa monografia to bardzo dobre uzupełnienie wiedzy na temat szwedzkiej dynastii, która przez 81 lat rządziła jednym z największych państw Europy – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Stefania Ochmann Staniszewska – profesor historii nowożytnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadziła szczegółowe badania z dziedziny staropolskiego parlamentaryzmu oraz funkcjonowania sejmów w okresie panowania Jana Kazimierza Wazy. Jest autorką takich prac historycznych jak: Sejm koronacyjny Jana Kazimierza w 1649 roku czy Sejmy z lat 1615-1616 oraz Sejmy z lat 1661-1662.

Autorka: Stefania Ochmann Staniszewska;
Tytuł: „Dynastia Wazów w Polsce”;
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2007;
Liczba stron: 352;
Cena: 29,70 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 11 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Jerzego Besali „Miłość i strach. Dzieje uczuć kobiet i mężczyzn – wiek XVI-XVIII. Uwolnienie i konsumpcja żądz”

978-83-7506-947-1„Wiek XVI i XVII to epoka odkryć geograficznych, wielkich przemian związanych z rozwojem handlu, wytwórczością, urbanizacją, szczególnie we Włoszech, gdzie już w XVI wieku połowa ludzkości mieszkała w miastach. To czasy reformacji, zmian teologicznych i podejścia do płciowości, edukacji kobiet z elit, rozwoju druku, co wpłynęło także na relacje między mężczyzną a kobietą. Średniowieczny wzorzec się załamywał, szły nowe czasy dla obu płci. Czy lepsze?”

No właśnie, już we wstępnie wspaniałej pracy Jerzego Besali, znanego z takich publikacji jak: „Stefan Batory” czy „Zygmunt I Stary i Bona Sforza”, autor stawia nam pytanie – Czy lepsze czasy nadeszły dla mężczyzny i kobiety wraz z nadejściem nowej epoki w Europie – epoki odkryć, przemian i przede wszystkim postępu cywilizacyjnego.

Jak pisze dalej wybitny historyk:

„Nadeszły czasy, gdy mężczyźni przestawali być dominantami w realizowaniu miłości jako pożądania. Wykształcone królowe, jak osławiona francuska Margot de Valois, potrafiły gardzić prostackimi mężczyznami w stopniu dotąd niespotykanym, pisać feministyczne teksty i same otwarcie realizować swe seksualne potrzeby”

Tak właśnie zmieniała się Europa w XVI i XVII wieku. Pozycja mężczyzny wyraźne osłabła w znaczeniu seksualnym, wraz z rozwojem nauki i piśmiennictwa kobiety zaczęły być coraz bardziej samodzielne w realizowaniu swych potrzeb natury seksualnej. A więc jaka była wówczas pozycja i rola kobiety? Jak wyglądy stosunki między mężczyzną a kobietą? oraz jakie panowały wówczas zwyczaje? Jerzy Besala w czwartym tomie swojej książki opisuje między innymi: romanse i miłosne manipulacje wśród polskich i europejskich elit, dworską etykietę i zwyczaje, postępującą seksualizację pojęcia miłości, co szczególnie wyraźnie było widoczne w kręgach szlacheckich.

W swojej pracy autor ukazał także szlacheckie żądze, intymne sfery największych władców i władczyń Europy, stosunek kościoła rzymskiego do sfery seksualnej, ale także wpływ wyznań reformowanych i ich podejście do kwestii stosunków między kobietą i mężczyzną. Ponadto odmienną kwestię uczuć kobiety ukazuje nam Besala na przykładzie między innymi Elżbiety Batory. W tym przypadku autor ma na myśli fakt, że kobiecie również, podobnie jak mężczyznom, nie są obce najokrutniejsze żądze. To niewątpliwie są najciekawsze wątki poruszone przez polskiego historyka.

Praca Jerzego Besali to nie tylko kompendium wiedzy o kwestiach uczuciowych i seksualnych Europy XVI-XVIII wiecznej, ale także ciekawe odwołania do spraw historycznych, dotyczących europejskich władców, kościoła katolickiego oraz reformacji. Polecam każdemu pracę jednego z najwybitniejszych polskich historyków. Warto do niej zajrzeć. Już sam fakt, że jest to dzieło Besali zachęca do przeczytania.

Jerzy Besala zajmował się dziejami najnowszymi, a potem rzeczpospolitą szlachecką. Między innymi: książek Stefan Batory (2010) i Zygmunt Stary i Bona Sforza (2012), biografii hetmana Stanisława Żółkiewskiego oraz trzytomowej pracy Małżeństwa królewskie. Piastowie. Jagiellonowie. Władcy elekcyjni traktującej o życiu uczuciowym książąt i królów polskich i ich wpływie na politykę. Współpracuje z „Polityką” i „Wiedzą i Życiem”. Ostatnio zajmuje się zagadnieniami z pogranicza historii, psychologii i antropologii.

Autor: Jerzy Besala;
Tytuł: „Miłość i strach. Dzieje uczuć kobiet i mężczyzn – wiek XVI-XVIII. Uwolnienie i konsumpcja żądz”;
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka;
Miejsce i rok wydania: Poznań 2014;
Liczba stron: 515;
Cena: 44,50 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 11 sierpnia 2014 r.