Recenzja książki Evana Mawdsleya „II wojna światowa. Nowe ujęcie”

Publikacji na temat II wojny światowej na rynku polskim nie brakuje. Każda nowa książka, której autor podejmuje się opisania dziejów największego konfliktu w historii ludzkości raczej nie wnosi nic nowego. Podobnie jest z publikacją Evana Mawdsleya, który wyraża kilka odmiennych od przyjętych poglądów na temat II wojny światowej, jednak w większości jego pracy nie znajdziemy żadnych sensacji, które mogłyby wstrząsnąć czytelnikiem, poza oczywiście niektórymi stwierdzeniami autora.

Mam tu między innymi na myśli kwestię polską. Została ona przez Mawdsleya w wielu kwestiach opisana bardzo skrótowo. Na dodatek autor próbuje z całą stanowczością bronić Wielkiej Brytanii i Francji, które w 1939 roku nie udzieliły nam żadnej pomocy, pozostawiając nasz kraj samemu sobie. W rozdziale (Hitler miażdży Polskę – tytuł zdecydowanie przesadzony) poświęconym agresji Niemiec na Polskę czytamy:

„Celem gwarancji Londynu i Paryża z marca 1939 roku było zniechęcenie Niemców, nie zaś fizyczne zablokowanie ich agresji…
…Francuzi (ani tym bardziej Brytyjczycy) nie mieli możliwości przeprowadzenia jakichkolwiek, nawet symbolicznych operacji lądowych czy też powietrznych, zanim polska armia została rozgromiona”

Myślę, że powyższy cytat każdy, kto przeczyta książkę Mawdsleya sam będzie mógł skomentować. Ja będąc historykiem całkowicie nie zgadzam się z tezą brytyjskiego historyka!

Poza wskazanym cytatem i tezą Mawdsleya, których w innych częściach książki nie brakuje, publikacja brytyjskiego historyka będąca podręcznikiem akademickim spełnia jednak swoją funkcję. Na prawie 490 stronach Mawdsley opisał najważniejsze wydarzenia, fakty i postacie II wojny światowej, tworząc dość dobre kompendium wiedzy na ten temat. Autor wprowadza czytelnika w czasy II wojny światowej prezentując najpierw tło największego w dziejach konfliktu zbrojnego. W pierwszym rozdziale poznamy między innymi potencjały gospodarcze i militarne walczących stron, sojusze, systemy polityczne w latach trzydziestych XX wieku czy cele państw, które wszczęły wojnę światową. Drugi rozdział autor poświęca Azji, a w szczególności Japonii i Chinom w latach 1937 – 1940. Kwestie azjatyckie poruszone przez brytyjskiego historyka są najlepiej opracowane w publikacji. Kolejne rozdziały podejmują już kwestie związane z agresjami hitlerowskich Niemiec, stosunków niemiecko-radzieckich, porównania sił obu państw, a także sprawy związane z kampaniami japońskimi w Azji. Walkom w Europie najwięcej miejsca Mawdsley poświęca jednak wojnie niemiecko-radzieckiej z lat 1941-1945. Sprawa kampanii w Polsce, we Francji, na Bałkanach czy w Afryce Północnej jest opisana dość skrótowo i nie porusza wielu problemów, o których warto by było wspomnieć.

Pozostałe rozdziały brytyjski historyk poświęcił oczywiście sprawom wojny na Pacyfiku i w Azji, a także ostatecznemu rozgromieniu nazistowskich Niemiec. Ostatnie dwie części publikacji omawiają zagadnienia nie tylko upadku Japonii, zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, ale także oceny walczących państw, zwycięzców i przegranych oraz spory historyczne dotyczące kwestii II wojny światowej. Mankamentem książki niewątpliwie jest zbyt skrótowe potraktowanie części tematów, które z punktu widzenia historyka zasługują jednak na bardziej szczegółowe omówienie. Ponadto niektóre kwestie, jak wspomniana sprawa nie wywiązania się przez Wielką Brytanię z gwarancji sojuszniczych wobec Polski, jest przez autora omawiana w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, iż próbuje on ewidentnie usprawiedliwiać pewne zaniechania ze strony państwa, którego jest obywatelem. To z pewnością rzutuje na całość publikacji Evana Mawdsleya.

Plusem opracowania niewątpliwie są cenne mapy, zdjęcia i ramki z ważniejszymi pojęciami. Szczególnie ta ostatnia z wymienionych zalet pozwala czytelnikowi na zrozumienie omawianych kwestii. Na plus należy zapisać także bogatą bibliografię, która szczegółowo dopasowana została do każdego z rozdziałów. Mimo kilku mankamentów zawartych w opracowaniu publikację należy ocenić jako dobrą. Jednak dla osoby posiadającej już dość szczegółowe informacje z zakresu II wojny światowej publikacja może nie spełnić oczekiwać czytelnika.

Evan Mawdsley jest wykładowcą historii powszechnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu w Glasgow. Jego najnowsze publikacje to” „The Stalin Years: The Soviet Union, 1929-1953 oraz Wojna nazistowsko-sowiecka 1941-1945.

Autor: Evan Mawdsley;
Tytuł: „II wojna światowa. Nowe ujęcie”;
Wydawca: Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2011;
Liczba stron: 490;
Cena: 60.86 zł;
Więcej tutaj

Polecam!

Tomasz Sanecki
Bytom, 17 lutego 2014 r.

Recenzja książki Johna Herseya „Hiroszima”

Godzinę 8.15 szóstego sierpnia 1945 roku zapamiętało tysiące mieszkańców Hiroszimy. Człowiek po raz pierwszy użył przeciwko drugiemu człowiekowi, jak dotąd najstraszniejszej broni – bomby atomowej. Dla Hiroszimy i całej Japonii rok 1945 był rokiem śmierci, okrucieństwa i zniszczenia. To, co wydarzyło się w pierwszym mieście, które dotknął kataklizm nuklearny, opisał John Hersey. W rok po ataku udało się do Japonii. Tam historię Hiroszimy oparł na dramatycznych opowieściach sześciorga osób, które przeżyły atak atomowy.

Przedstawione w książce Herseya relacje świadków tamtych wydarzeń są wstrząsające. Dzisiaj możemy powiedzieć, że ci, którzy przeżyli atak nuklearny są szczęściarzami, jednak dla bohaterów tej książki było to przekleństwo. Autor publikacji w dokładny sposób opisuje krok po kroku to, co stało się 6 sierpnia 1945 roku w Hiroszimie. Straszliwy błysk, potworne zniszczenia, cierpienie tych, którzy przeżyli atak, choroba popromienna, a później zapomnienie przez państwo, walka o byt i poczucie niesprawiedliwości.

Bohaterowie książki: Hatsuyo Nakamura, Terufumi Sasaki, Wilhelm Kleinsorge, Toshiko Sasaki,Masakazu Fujii i Kiyoshi Tanimoto czyli tzw. Hibakusha – „osoby dotknięte eksplozją” nie tylko opowiadają autorowi o swoich przeżyciach, doświadczeniach i życiu po bombie, ale przede wszystkim ich relacje są przestrogą dla świata i nas wszystkich przed straszliwymi skutkami bomby atomowej. Poruszające jest również to, że własne państwo chciało zapomnieć o ofiarach eksplozji atomowej. Dopiero wiele lat po zakończeniu wojny władze japońskie uchwaliły specjalne ustawy, które miały chronić ofiary ataku. Niestety wiele z nich nie dożyło już tych chwil.

Czytelnika poruszą zwłaszcza relacje tych, którzy nie potrafili się odnaleźć w świecie po wybuchu. Zwłaszcza przypadek Hatsuyo Nakamury, dla której podobnie, jak tysiącu jej rodaków, wczesne lata powojenna to walka z głodem, oszustwami, chciwością i wszechobecnym chaosem. Wielu z nich nie podołało tej próbie, jednak Nakamura-san, jak pisze John Hersey, nie poddała się i razem ze swoją rodziną przetrwała ciężkie chwile, starając się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Autor opisując kolejne lata życia ofiar tragedii w Hiroszimie przytacza również daty kolejnych prób nuklearnych, prowadzonych nie tylko przez Amerykanów, ale również inne państwa, które nie bacząc na to, co stało się w 1945 w Japonii, dążyły do uzyskania broni nuklearnej. To z kolei świadczy o tym, jak krótkowzroczną politykę prowadzą największe mocarstwa świata, dążąc przede wszystkim do wyścigu zbrojeń.

Mimo, że Hiroszima została doszczętnie zniszczona w 1945 roku, dziś jest jednym z prężnie działających miasta w Japonii. Co roku odbywają się tutaj uroczystości upamiętniające wydarzenie, jakie miało miejsce blisko siedemdziesiąt lat temu.

Książka Johna Herseya zaciekawi nie tylko historyków, ale również tych, chcących poznać losy osób, które przeżyły atak nuklearny. Świetnie napisana, wciągająca czytelnika od pierwszych stron relacja sześciu bohaterów tamtych wydarzeń, jest godną polecenia publikacją, zawierającą wiele faktów, których nie znajdziemy w publikacjach poświęconych tamtemu okresowi.

John Hersey

„Hiroszima”

Wydawnictwo: Zysk i S-ka Wydawnictwo

Data i Miejsce wydania: Poznań 2013

Liczba stron: 232

Cena detaliczna: 32,90

Cena internetowa: 29,51

Gorąco Polecam!

Bytom, 30 czerwca 2013 r.

Tomasz Sanecki

Matki chrzestne bomby atomowej

3 lipca nakładem Wydawnictwa Otwartego ukażą się Dziewczyny Atomowe amerykańskiej dziennikarki Denise Kiernan. Pasjonująca opowieść o zwykłych kobietach, którym przyszło dokonać niezwykłych rzeczy w równie niezwykłym czasie

Południowe Appalachy przez długi czas strzegły swoich tajemnic, ukrytych głęboko pod warstwami skał łupkowych i węgla, schowanych pod pradawnymi wzgórzami Cumberland, przyczajonych w cieniu najdalej na południe wysuniętych zboczy gór Great Smoky. Od 1942 roku stały się strażnikiem nowej tajemnicy. Tutejsza ziemia zadrżała i zatrzęsła się przed bezprecedensowym sojuszem wojska, przemysłu i nauki, który doprowadził do stworzenia najpotężniejszej i najbardziej kontrowersyjnej broni spośród wszystkich znanych dotąd ludzkości. Broni dysponującej ogromną, niespotykaną w historii mocą, która uwalniała energię podstawowego składnika materii, czyli atomu.

Projekt nadzorował generał, a zespół najwybitniejszych światowych naukowców miał za cel go zrealizować. To jednak dzięki wielu wspaniałym i często nieznanym ludziom wizje, plany i teorie mogły stać się rzeczywistością. Dziesiątki tysięcy pracowały bez ustanku przy projekcie, którego szczegółów nigdy im nie wyjaśniono. Tym młodym i odważnym ludziom, którzy podczas drugiej wojny światowej przyjechali do Oak Ridge w stanie Tennessee, przyszło żyć i pracować w mieście zbudowanym od zera dla jednego jedynego celu: wzbogacenia uranu potrzebnego do budowy pierwszej bomby atomowej mającej być użytą w walce.

Projekt Manhattan wymagał poświęcenia, a nawet ofiar, nie tylko od pracujących przy nim ludzi. Stworzenie infrastruktury zajmującej powierzchnię czterokrotnie większą niż Manhattan wiązało się z wysiedleniem tysięcy rodzin, z których część musiała porzucić dobytki godząc się na liche rekompensaty finansowe. Byli jednak i tacy, którzy porzucać nie musieli nic, bo i nic nie posiadali. Wyburzono budynki na blisko 800 działkach pozostawiając jedynie 180 nieruchomości, służących później celom mieszkalnym i magazynowym projektu.

Polski ślad

Jedną z bohaterek Dziewczyn Atomowych jest Celia Szapka, Amerykanka polskiego pochodzenia, sekretarka przeniesiona z biura projektu w Nowym Jorku. Jak inne głęboko wierząca w sens swej pracy na drodze do rychłego i zwycięskiego zakończenia najbardziej wyniszczającej z wojen. Podobnie jak innym kobietom jadącym pociągiem do Oak Ridge, powiedziano jej, że praca ta będzie służyć wyłącznie temu celowi. Celia szybko przyzwyczaiła się do aury tajemniczości. Podpisała mnóstwo dokumentów, bez słowa protestu zgodziła się na pobranie odcisków palców i z cierpliwością wysłuchała kilku pogadanek o tym, że nigdy nie powinna rozmawiać o tym, czym się zajmuje.

Znaczenie kobiet dla przemysłu i gospodarki podczas wojny rosło w postępie geometrycznym. Ponieważ dwóch jej braci walczyło na froncie, Celia miała mocne poczucie obowiązku, które rozwiewało wszelkie wątpliwości. Jeśli jej wkład w tę wojnę wymagał wyjazdu do jakiegoś dalekiego, obcego i zapomnianego przez Boga miejsca, to niech tak będzie.

Prawdziwa kakofonia dźwięków

Wśród pracowników zaangażowanych w Project Manhattan było wiele młodych kobiet, które opuściły rodzinne domy, by na własny sposób wziąć udział w tej wojnie. Dobrowolnie zamieniły farmy oraz spokojne urzędnicze posady na fabryki, pisały do bliskich pełne nadziei listy, pracowały niezmordowanie i cierpliwie czekały, co z tej pracy wyniknie…

W każdym zakątku, od działu kadr po laboratoria chemiczne, roiło się od kobiet. Pracowały jako sprzątaczki, sprzedawczynie, chemiczki, telefonistki, a czarnoskóre – nawet jako robotnice kolejowe. Do wielu z nich Denise Kiernan udało się dotrzeć, by wysłuchać ich wyjątkowych opowieści. Dziewczyny Atomowe są ich zapisem.

Kobiety pracujące jako operatorki kalutronów, urządzeń służących do wzbogacania potrzebnego do budowy broni jądrowej uranu, przyjeżdżały do pracy autobusem (dojeżdżający z dalszych zakątków, aby zdążyć na ranną zmianę zaczynającą się o siódmej, musiały wsiąść do autobusu już o czwartej rano). Sterownie kalutronów były olbrzymie. Długie, wysokie, z nieprzyjemnym ostrym światłem, a na dodatek panował w nich potworny hałas. W tej przytłaczającej, pełnej betonu i metalu przestrzeni, rozlegała się prawdziwa kakofonia dźwięków – odgłosy ciężkich kroków na cementowej podłodze mieszały się z wołaniami ludzi, przerywanymi od czasu do czasu przez trzaski zwarć elektrycznych i zgrzyty haków uziemiających.

Szczególny eksperyment socjologiczny

Jednym z największych problemów psychicznych mieszkańców Oak Ridge  – obok poczucia przygnębienia i niskiego morale – była jednak tęsknota za domem, szczególnie wśród młodych kobiet. Z tego względu życie rozrywkowe z czasem wzbogaciło się o pijalnie piwa, kino samochodowe, pole do mini golfa, tor do jazdy na wrotkach czy trampolinę gimnastyczną.

Średnia wieku mieszkańców Oak Ridge wynosiła 27 lat. Społeczność miasta stanowiła ekscytująca mieszanka: byli żołnierze i naukowcy, robotnicy budowlani i kierowcy ciężarówek, kobiety po studiach, które przyjechały z wielkich miast, oraz dziewczyny, które skończyły tylko szkołę średnią i wychowywały się na pobliskich farmach. Dzięki temu zawieranie znajomości wydawało się wyjątkowo łatwe. Ograniczeniem była jedynie panująca wokół atmosfera podejrzliwości. Trudno było bowiem o pewność, czy zapoznana właśnie osoba nie jest donosicielem. A mówienie o pracy było surowo zakazane.

O autorce:

Denise Kiernan – pisarka i dziennikarka. Publikowała w „The New York Times”, „The Wall Street Journal”, „The Village Voice”, „Ms. Magazine”, „Discover” i wielu innych. Jest autorką książek historycznych. Mieszka w Karolinie Północnej.

Dane wydawnicze:

Denise Kiernan

Dziewczyny Atomowe. Nieznana historia kobiet, które pomogły wygrać II wojnę światową

Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2013

Źródło: Wydawnictwo Otwarte

Tomasz Sanecki

Bytom, 26 czerwca 2013 r.