Recenzja książki Rogera Moorhousea „Pakt Diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina”

Moorhouse_Pakt-diablow_popr_500pcx„Dwudziestego trzeciego sierpnia 1939 roku Stalin wzniósł toast za zdrowie Hitlera. Choć obaj dyktatorzy nigdy się nie spotkali, porozumienie, które zawarli owego dnia, miało zmienić świat. Znane jako pakt nazistowsko – sowiecki, pakt Hitler – Stalin czy też układ Ribbentrop – Mołotow obowiązywało niespełna dwa lata – położył mu kres zbrojny atak Hitlera na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku – a mimo to zawarcie go było jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach drugiej wojny światowej”

Nie sposób się nie zgodzić z autorem tych słów, brytyjskim historykiem, który w publikacji „Pakt diabłów. Sojusz Hitlera i Stalina” postarał się pokazać czytelnikowi wszystkie aspekty zawartego w sierpniu 1939 roku sojuszu oraz współpracę, jaka nawiązała się po jego podpisaniu pomiędzy państwami, które jeszcze kilka miesięcy wcześniej pałały do siebie nienawiścią.

Rogera Moorhousea pisze dalej:

„A zatem układ nazistowsko – sowiecki wywarł wielki wpływ na losy świata. (…) jego tragiczne skutki najbardziej odczuła ludność środkowej i wschodniej Europy, dotknęły one bezpośrednio około 50 milionów ludzi. Ułatwiając wojnę Hitlera, pakt ten przyniósł okrutną okupację zachodniej części Polski, z towarzyszącymi temu zbrodniami i innymi aktami przemocy”

Bez wątpienia brytyjski historyk postawił słuszną tezę odnośnie podpisanego 23 sierpnia 1939 roku paktu Ribbentrop – Mołotow. Sojusz niemiecko – radziecki po pierwsze skierował agresję Niemiec na Polskę, umożliwił Związkowi Radzieckiemu zajęcie wschodnim ziem polskich, a także państw nadbałtyckich oraz dał szansę nazistowskich Niemcom, już po pokonaniu Polski, na zwrócenie się na zachód Europy, przeciwko Holandii, Belgii oraz Francji. Związek Radziecki był sumiennym sojusznikiem hitlerowskich Niemiec, dostarczając im niezbędne materiały do prowadzenia wojny. Dla Stalina sojusz ten także odwlekał w czasie wojnę z Niemcami, którą przywódca Związku Radzieckiego uważał za nieuniknioną.

Czytaj dalej

Moje artykuły w Świecie Wiedzy „Ludzie”. Zachęcam do kupna i czytania!!!

okladka_SWLUDZIEJuż dzisiaj, 5 listopada br. Wydawnictwo Bauer wydało nowe wydanie specjalne: „Świat Wiedzy LUDZIE”. Pierwszy numer w całości poświęcony jest Adolfowi Hitlerowi, a w numerze specjalnym możecie przeczytać dwa moje artykuły!

Pierwszy z nich dotyczący kroniki rodzinnej Adolfa Hitlera (strony 14 – 17), zaś drugi poświęcony jest faktom i mitom na temat wodza III Rzeszy Niemieckiej (strony 70-74).

Wydanie specjalne prezentuje różne aspekty życia i śmierci dyktatora III Rzeszy. Na 100 bogato ilustrowanych zdjęciami stronach, przedstawiono okoliczności narodzin, dzieciństwa, młodości i dojścia do władzy Hitlera, a także jego doktrynę wojenną, genezę II Wojny Światowej i nagły upadek Führera.

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;

Bytom, 5 listopada 2015 r.

Recenzja książki Davida G. Williamsona „Polski ruch oporu 1939 – 1947”

coverbig„W grudniu 1942 r. lord Selborne (minister wojny gospodarczej, odpowiedzialny za operacje specjalne na terenie okupowanej przez Niemców Europy” zauważył, że spośród podbitych narodów europejskich jedynie Polacy mogli szczycić się tym, że nie pojawił się wśród nich żaden Quisling. Wynikało to po części z faktu, że Niemcy nie kryli się z zamiarem wymazania Polski z mapy Europy i skazania Polaków na los wiecznych niewolników. Dlatego właśnie możliwości kolaboracji politycznej były niewielkie. Ponadto w Polsce żywa była tradycja romantycznego buntu, która inspirowała inteligencję i korpus oficerski”

Formacje polskiego podziemia niepodległościowego stanowiły największą tego typu grupę w okupowanej Europie. Takie przesłanie stara się ukazać czytelnikowi Dawid Williamson, który na łamach publikacji „Polski ruch oporu 1939 – 1947” przedstawił polski naród walczący z okupantem, walczący o przetrwanie i nie poddający się uciskowi ze strony zarówno nazistowskich Niemiec, jak również Związku Radzieckiego.

Początek książki to wprowadzenie czytelnika w wir wydarzeń, w jakich znalazła się Polska u schyłku lat trzydziestych XX wieku. Odrodzone państwo polskie po 123 latach niewoli było słabe, a walka o granice z Niemcami i Rosją, mimo że przyniosła Polsce wolność, spowodowała także chęć rewanżu obydwu tych krajów na Rzeczpospolitej. Autor pisząc o postępach Adolfa Hitlera, który w 1933 roku przejął władzę w Niemczech, a następnie realizował konsekwentnie swoją politykę zagraniczną /zagarnięcie Austrii i Czechosłowacji/, stara się nakreślić czytelnikowi sytuację w jakiej znalazła się Polska. Nasz kraj otoczony zewsząd wrogami /Niemcy, Rosja, Litwa/, mający jedynie gwarancje niepodległości na papierze udzielone przez Francję i Wielką Brytanię, według autora był skazany z góry na porażkę. Co ważne, na co zwraca uwagę David G. Williamson, już w czasie planowania organizacji wojsk polskich na wypadek wojny, zakładano, że działania partyzanckie i konspiracyjne będą miały szczególnie znaczenie, jako jeden z elementów oporu wobec okupanta.

Czytaj dalej

Recenzja książki Görana Hägga „Mussolini. Butny faszysta”

Mussolini„Mussolini. Butny faszysta” to już kolejna publikacja Wydawnictwa Prószyński i S-ka z serii „Oblicze zła”. Wcześniej nakładem warszawskiego wydawnictwa ukazały się biografie: Stalina, Hitlera, Himmlera i Goebbelsa. Kolejna książka poświęcona jest włoskiemu dyktatorowi Benito Mussoliniemu. Jak zawsze, również i ta pozycja książkowa, już od pierwszych stron wzbudza ciekawość u czytelnika, tym bardziej, że autor przedstawia włoskiego dyktatora w zupełnie innych świetlne niż dotychczasowe publikacji na jego temat.

„(…) rozpowszechniony jest wizerunek Mussoliniego jako człowieka o cokolwiek komicznej naturze. Co się zaś tyczy jego rządów, śmiało można powiedzieć, toną one w gąszczu kulturowych nieporozumień i uprzedzeń. W najlepszym wypadku wynika to ze sposobu, w jaki Mussoliniego pokazywano w starych kronikach filmowych. Wybiera się bowiem takie fragmenty, dzięki którym można go przedstawić jako postać komiczną, która robi dziwne grymasy, gestykuluje i podskakuje w sposób charakterystyczny dla niemych filmów”

Taki wizerunek włoskiego dyktatora jest jednak błędny. W zupełnie innym świetle przedstawia Mussolinego szwedzki pisarz i publicysta. Göran Hägg ukazuje nam przywódcę Włoch jako człowieka ambitnego, mającego swoje życiowe cele, a jednym z nich było uczynienie z Włoch realnej potęgi w Europie, z którą liczyłyby się największe mocarstwa europejskie. Ponadto świetnie odnajdujący się w polityce Mussolini potrafił przekonać do siebie włoskie społeczeństwo, które zmęczone wynikiem I wojny światowej i praktycznie żadnymi korzyściami z przystąpienia do Ententy, domagało się radykalnych zmian w kraju. Potrafił to wykorzystać Mussolini, o czym pisze autor książki, który w pierwszym okresie rządów – jak czytamy w pracy szwedzkiego publicysty – przeprowadził szereg reform, zmian w państwie zyskując sobie nie tylko popularność, ale także dyktatorską władzę. Istotne jest jednak stwierdzenie Görana Hägga, że Mussolini uprawiał politykę samodzielnie. Autor podaje wiele przykładów, kiedy to włoski dyktator podejmował najważniejsze decyzje w państwie, zmiany personalne w rządzie bez pytania kogokolwiek o zdanie. To oczywiście, jak pisze szwedzki pisarz zemściło się na Benito Mussolinim.

Czytaj dalej

Recenzja książki Antony Beevora „Stalingrad”

Beevor_Stalingrad_2015_500pcxPo raz kolejny mam przyjemność recenzować książkę Antony’ego Beevora i po raz kolejny się nie zawiodłem. Tym razem autor publikacji specjalizujących się w problematyce II wojny światowej zajął się tematem jednej z najważniejszych bitew tego okresu, która była zwrotem w wojnie niemiecko-radzieckiej – bitwą pod Stalingradem. Dogłębna analiza tematu, cenna baza źródłowa, powołanie się na relacje świadków tamtych wydarzeń w sumie dały obraz bitwy, która dla obydwu stron konfliktu miała decydujące znaczenie. Dla Rosjan oznaczała początek drogi ku zwycięstwu, zaś dla Niemców oznaczała początek końca.

Już w pierwszym rozdziale „Obosieczny miecz Barbarrosy brytyjski historyk zwraca uwagę na bardzo ważny fakt z okresu poprzedzającego agresję nazistowskich Niemiec na Rosję, a mianowicie dotyczącego całkowitej ignorancji ze strony władz Związku Radzieckiego, w tym także Stalina jeśli chodzi o informacje dotyczące zbliżającej się agresji. Informacje te przekazywali radzieccy agenci, dochodziły także wiadomości o ruchach wojsk niemieckich na granicy, a mimo to zignorowano je całkowicie. Beevor pisze:

„Schulenburg, dyplomata starej daty, który wierzył w powiedzenie Bismarcka, że Niemcy nigdy nie powinni wszczynać wojny z Rosją, miał istotne powody, aby się dziwić ignorancji Kremla. Przeszło dwa tygodnie temu zaprosił na prywatny lunch Diekanozowa, który akurat przyjechał do Moskwy, i ostrzegł go o planach Hitlera”

„Natomiast Diekanozow, zdumiony taką rewelacją, natychmiast zaczął podejrzewać, że był to jakiś podstęp. Stalin, reagując w taki sam sposób, wybuchnął na posiedzeniu Biura Politycznego: Dezinformacja wstąpiła teraz na salony ambasadorskie!”

Czytaj dalej

Recenzja książki Lecha Kotarskiego „Tajny poligon III Rzeszy”

-okladki-978-83-60762-55-4Co roku do nadmorskiej Łeby przyjeżdża tysiące turystów z całej Polski. Ich cel to przede wszystkim morskie kąpiele, wypoczynek na plażach oraz zwiedzanie Słowińskiego Parku Narodowego. W Łebie jest jednak coś, o czym niewielu turystów wie. To pozostałości po tajnym poligonie III Rzeszy Niemieckiej, który służył nazistom do prób na tajną bronią – rakietami.

Tematem tym zajął się Lech Kotarski, eksplorator, historyk i znawca II wojny światowej. W swojej publikacji opisał nie tylko niemieckie tajne działania nad rakietami Rheinbote – Posłaniec Renu, Rheintochter – Córa Renu czy Feuerlilie – rakiety przeciwlotniczej, ale także stara się odpowiedzieć na pytania: co to była tajemnicza lufa, po co naziści budowali ogromne radary i dlaczego Rosjanie i Amerykanie nic nie wiedzieli o tajnym poligonie w nadmorskiej Łebie. Kotarski obala także mity dotyczące pobytu na poligonie w Łebie i prowadzeniu tam prac doświadczalnych nad V-2 przez Wernera von Brauna.

Autor publikacji nie tylko wyjaśnia dlaczego Niemcy wybrali właśnie Łebę na miejsce prób doświadczalnych nad rakietami, ale także opisuje poszczególne fazy prac nad nimi, prowadzonych przez najlepszych niemieckich konstruktorów, jak: dr Heinrich Klein czy dr inż. Walter Dornberger. Program rakietowy, jak zaznacza w swojej publikacji Kotarski, był dla Adolfa Hitlera i najwyższych dostojników III Rzeszy Niemieckiej priorytetem, zwłaszcza, kiedy wojska Armii Czerwonej zbliżały się coraz szybciej do granic Niemiec. Dlatego też, na co zwraca uwagę historyk, program rakietowy przejęło SS i dr. Hans Kammler, który stał się pod koniec wojny jedną z najbardziej wpływowych osób w Rzeszy, ale także jednym z największych i najbrutalniejszych zbrodniarzy wojennych. Autor podejmując temat przejęcia przez SS programu rakietowego sugeruje, że Kammler i jego zwierzchnicy nie mieli żadnych oporów, aby głowice rakiet, które testowano w Łebie były wyposażone w broń chemiczną.

Czytaj dalej

Recenzja książki Martina Winstone „Generalne Gubernatorstwo. Mroczne serce Europy Hitlera”

coverbigGeneralne Gubernatorstwo będące kolonią III Rzeszy Niemieckiej w samym środku Europy było miejscem przeklętym dla ludzi w niej żyjących. Despotyczne rządy Hansa Franka, wszechobecne bezprawie, korupcja i pogarda dla ludzkiego życia była codziennością w GG. To tutaj przeprowadzono największą w historii ludzkości operację ludobójczą – Einsatz Reinhardt /Akcję Reinhardt/ w trakcie której zamordowano około 2 mln Żydów. Tym samym Generalne Gubernatorstwo stało się największym ośrodkiem Holocaustu.

Brytyjski historyk Martin Winstone swoją pracę kierował głównie do czytelników w Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Tam wciąż wiedza na temat ziem polskich pod okupacją niemiecką jest znikoma, ale co najważniejsze, istnieje wiele przekłamań, które ukazują Polskę w czasie okupacji w złym świetle. Publikacja Winstona miejmy nadzieję, że wpłynie na inne postrzeganie Polski oraz będzie cennym materiałem dla historyków anglojęzycznych.

Autor publikacji idąc chronologicznie na początku swojej pracy w skrócie przedstawia sytuację Polski we wrześniu 1939 roku, a więc jej klęskę w starciu z wojskami niemieckimi. Wówczas to zapadają także decyzje odnośnie podbitych ziem polskich, a jedną z najważniejszych jest wspomniana w pracy data 12 października 1939 roku, kiedy to Adolf Hitler zatwierdził dekret o ustanowieniu Generalnego Gubernatorstwa z Hansem Frankiem jako generalnym gubernatorem i Seyssem – Inquartem, jako jego zastępcą. Od tego momentu rozpoczyna się mroczna historia tego miejsca, które pochłonęło kilko milionów istnień ludzkich.

Czytaj dalej

Recenzja książki Olivera Schröma i Andrei Röpke „Cicha Pomoca dla nazistów. Tajna działalność byłych SS-manów i neonazistów”

574O powojennych organizacjach w Niemczech pomagającym byłym SS-manom krążą do dziś niezwykłe teorie i hipotezy. Warto tutaj wspomnieć między innymi o organizacji ODESSA – /Organisation der ehemaligen SS-Angehörigen, Organizacja Byłych Członków SS/, która jeszcze przed zakończenie II wojny światowej ratowała członków SS. W publikacji Olivera Schröma i Andrei Röpke, niemieccy dziennikarze skupili się na organizacji „Cicha Pomoc”, w której główną rolę odgrywała córka Heinricha Himmlera – Gudrun Burwitz. W publikacji nasuwa się już na samym początku pytanie autorów do niemieckich polityków, wymiaru sprawiedliwości i najważniejszych osób w państwie – Jak to możliwe, że przez czterdzieści lat organizacja „Cicha Pomoc dla Jeńców Wojennych i Internowanych” mogła działać jako stowarzyszenie pożytku publicznego, korzystając z pomocy publicznej, publicznych finansów, ale przede wszystkim bagatelizowaną przez polityków, niemieckie urzędy i opinię publiczną? W dalszej części książki znajdziemy odpowiedź na to pytanie, a jest ona tak samo szokująca jak działalność samej organizacji.

„Gudrun Burwitz jest niejako głównym filarem stowarzyszenia zarejestrowanego pod nazwą Cicha Pomoc dla Jeńców Wojennych i Internowanych. Za tym poruszającym hasłem kryje się organizacja spiskowa byłych narodowych socjalistów i członków Waffen – SS, którzy zgodnie z mottem SS Wierność jest naszym honorem, po zakończeniu wojny pomagali poszukiwanym siepaczom z SS w ucieczce za granicę”

Tak piszą autorzy książki nie tylko o Gudrun Burwitz /córce Heinricha Himmlera/, ale także o organizacji Cicha Pomoc. Skupili się oni nie tylko na przybliżeniu organizacji prowadzonej przez byłych SS-manów, ale głównie na zbrodniarzach wojennych, takich jak Antony Malloth – strażnik z obozu w Theresienstadt, Erich Priebke czy Klaus Barbie. Najbardziej wstrząsający opis dotyczy poszukiwania Antony Mallotha, który przez lata ścigany był nie tylko przez Szymona Wiesenthala, ale głównie przez Petera Finkelgruena. Z relacji Finkelgruena widzimy obraz pobłażliwości, nieudolności, a nawet wręcz jawnego ukrywania zbrodniarzy wojennych. Malloth skazany zaocznie przez czechosłowacki sąd na karę śmierci nie musiał się nawet ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości. Zarówno Austriacy, jak i Niemcy doskonale wiedzieli gdzie przebywa i co robi, a mimo to nie zdecydowali się na jego uwięzienie i wydanie rządowi czechosłowackiemu. Autorzy zwracają także uwagę, że przez cały czas prowadzenia prywatnego śledztwa przez Finkelgruena, Malloth otrzymywał pomoc Cichej Pomocy. Ponadto niemiecki wymiar sprawiedliwości nie uważał, aby Mallothowi postawić jakiekolwiek zarzuty, mimo że dokonywano przesłuchać świadków, którzy zeznawali o okrucieństwach Mallotha w Theresienstadt. Niemieccy dziennikarze, autorzy niniejszej książki, podkreślają w niej nie tylko celowe działanie wielu instytucji w Niemczech, ale także wysoko postawionych osób w byłej RFN, którzy próbowali uciszyć niektóre ze spraw związanych ze zbrodniami wojennymi.

Czytaj dalej

Pod Patronatem Mojego Historycznego Bloga – Władimir Bieszanow „Czerwony Blitzkrieg”

unnamedNiektórzy ze współczesnych badaczy oceniają umowę Stalina z Hitlerem jako cyniczny, lecz całkowicie pragmatyczny dokument – tak przecież postępowali wszyscy politycy, i Stalina z Mołotowem można postawić w szeregu wcale nie lepszych od nich:

„Życie jest bardziej zróżnicowane niż stare twierdzenia prawnicze, a umowy międzypaństwowe są przestrzegane tak długo, jak jest to wygodne”.

Jeśli się zważy, jaki cel przyświecał Stalinowi, to można przyznać, że istotnie postąpił rozsądnie i pierwszą partię z Hitlerem rozegrał doskonale. Ale niesmak pozostał. Doskonale określił to George Kennan (amerykański dyplomata):

,,Ona [Rosja] starała się pozostać poza wojną, wchodząc w układ z tymi, którzy ją wywołali, układ, który faktycznie umożliwił i przyspieszył rozpoczęcie wojny oraz przewidywał podział zdobyczy z agresorem jako nagrodę za życzliwą zgodę na agresję”.

Książka pod Patronatem Mojego Historycznego Bloga

Czytaj dalej

Recenzja książki Petry Fohrmann „Weźmiemy ze sobą dzieci. Ostatnie lata życia rodziny Goebbelsów”

Wezmiemy.ze.soba.dzieciZdjęcia zamordowanych dzieci Magdy i Josepha Goebbelsów obiegły po kapitulacji nazistowskich Niemiec cały świat. Oboje doskonale wiedzieli i zdawali sobie sprawę, że wraz z upadkiem III Rzeszy Niemieckiej ich życie zmierza ku końcowi. Podejmując decyzję, podobnie jak Adolf Hitler o popełnieniu samobójstwa, zdecydowali się zabrać ze sobą sześcioro swoich dzieci, podając im truciznę. Każdy zadaje sobie dzisiaj pytanie, dlaczego to zrobili? Co było ich motywacją, aby uśmiercić sześcioro własnych dzieci? Na te pytania stara się odpowiedzieć Petra Fohrmanna w książce „Weźmiemy ze sobą dzieci. Ostatnie lata życia rodziny Goebbelsów”. Autorka relacjonuje w niej wspomnienia Käthe Hübner, która od 1943 do 1945 roku była guwernantką trojga dzieci Magdy i Josepha Goebbelsów: Helgi, Hilde i Helmuta.

„To jest Helga, najstarsza, urodziła się w 1932 roku. Całkiem rozsądna. Helga wszystko to trochę przeczuwała. Podczas gdy inne dzieci wciąż radośnie myślały: idziemy do bunkra Führera”

Czytaj dalej

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Burza nad Provinz Pommern”

416Za każdym razem kiedy biorę do ręki książkę poznańskiego dziennikarza i pisarza Leszka Adamczewskiego wiem, że nie będę mógł się od niej oderwać. Nie inaczej było teraz. Recenzuję już kolejną, chyba ósmą publikację tego pasjonata historii i znowu nie tylko poszerzyłem swoją wiedzę z okresu II wojny światowej, ale jestem pełen podziwu dla kunsztu języka i sposobu, w jaki Adamczewski przekazuje swoją wiedzę i informacje czytelnikom.

Tym razem poznański pisarz skupił się na losach Prowincji Pomorskiej, w której Niemcy prowadzili badania nad tajną bronią – V2, ale także być może dokonali pierwszej próby jądrowej na Rugii oraz ukryli największe skarby III Rzeszy Niemieckiej. Autor opisuje także między innymi: kwestię podróży Adolfa Hitlera w pierwszych dniach wojny 1939 roku pociągiem pancernym na front, tajemnice dział Swinemünde, a także sukcesy Wernera von Brauna, który w Peenemünde prowadził badania nad bronią V-2, która według Hitlera miała mieć zbawcze działanie i zakończyć pomyślnie dla Niemiec II wojnę światową. Tak się jednak nie stało, o czym wspomina w publikacji także Adamczewski, twierdząc słusznie, że V-2 nie mogła zmienić losów wojny, tym bardziej, że w 1944 roku Niemcy przegrywały już na wszystkich frontach. Sprawa budowy rakiet, które miały dać zwycięstwo III Rzeszy Niemieckiej jest poruszana kilkakrotnie przez autora. Wspomina on także o dość tajemniczej osobie, jaką był Gruppenführer SS i generał porucznik Waffen SS – Hans Kammler. To on miał być odpowiedzialny za produkcję V-2 oraz innych rakiet, co prowadziło nie tylko do śmierci tysięcy przymusowych robotników, ale zamieniło w koszmar życie mieszkańców Londyna, na które spadały rakiety V-2.

Czytaj dalej

Recenzja książki Hansa Georga Eismanna „Pod dowództwem Himmlera”

5431„…Himmler chciał osobiście kierować bitwą. Wydawał na oślep rozkazy pojedynczym batalionom, dopóki nie udało się położyć kresu tej praktyce. Pamiętam w szczególności, że Himmler, który najwyraźniej nie wiedział, jak się mierzy odległości na mapie i bezustannie mylił skale używane na zwykłych mapach sztabu generalnego, wysłał z Piły całkowicie osamotniony batalion z prostym i jasnym zadaniem natarcia na nieprzyjaciela…”

Hans Georg Eismann – pierwszy oficer sztabu generalnego Herresgruppe „Weichsel” – Grupy Armii Wisła w swoich wspomnieniach z końca II wojny światowej od stycznia do maja 1945 roku ukazuje nam nie tylko, jak wyglądała ostatnia próba uratowania III Rzeszy Niemieckiej, ale także jak nieudolnie prowadzono walkę w ostatnich dniach II wojny światowej w Europie. Negatywną postacią we wspomnieniach autora jest oczywiście Heinrich Himmler, szef SS, który zostając dowódcą Grupy Armii Wisła nie miał żadnego pojęcia ani doświadczenia w dowodzeniu wojskami lądowymi, co miało dla armii niemieckiej katastrofalne skutki w starciu z Armią Czerwoną.

Czytaj dalej