Recenzja książki Jerzego S. Łątka „Atatürk. Twórca nowoczesnej Turcji”

Będąc osobiście w Turcji w 2010 roku już na granicy bułgarsko-tureckiej można było dostrzec wszędzie wielkie portrety Atatürka, wodza, polityka, pierwszego prezydenta Republiki Turcji. W świadomości Turków do dziś jest on symbolem przemian w tym kraju po upadku Imperium Osmańskiego, do którego doszło wraz z końcem I wojny światowej. Dzisiaj w telewizji, gazetach, na każdym kroku w Turcji można zobaczyć lub usłyszeć o nim. Atatürkiem interesowali się już współcześni mu politycy, jak Hitler, Mussolini czy Stalin. Doszedł do władzy po trudnym okresie dla Turcji, która w wyniku decyzji mocarstw zachodnich miała podzielić los Rzeczypospolitej w XVIII wieku. Tak się jednak nie stało. Odrzucając narzucony przez Francję i Wielką Brytanię traktat w Sevres, Atatürk poprowadził swój naród ku zmianom, tworząc świeckie państwo, zupełnie odmienne od tego, którym władali sułtanowie. Ten stan rzeczy trwa do dziś, a czuwa nad nim armia, z której wywodził się wielki wódz Turcji. W armii widział on ostoję zmian, jakie zaszły w latach dwudziestych XX wieku. Dzisiaj Turcja jest jednym z najważniejszych krajów w Europie. Zawdzięcza to Atatürkowi, człowiekowi, który uratował Turcję przed zagładą.

Od razu muszę przyznać, że biografia Mustafy Kemala – Atatürka napisana przez wybitnego orientalistę Jerzego S. Łątkę to fenomenalna publikacja, która wciąga z każdą przeczytaną stroną. Jestem pod wrażeniem znajomości kultury, obyczajów oraz historii Turcji, którą na łamach swojej pracy prezentuje polski historyk. Autor wprowadza w swojej książce czytelnika w świat Imperium Osmańskiego, które u schyłku XIX wieku zaczęło chylić się ku upadkowi. W tym właśnie czasie urodził się w 1881 roku w Salonikach /dzisiejsza Grecja/ Mustafa Kemal – Atatürk. Podejmując jako młodzieniec decyzję o wstąpieniu do armii nie mógł przewidzieć, że zaważy ona na jego całym życiu i karierze politycznej. Jerzy Łątka zanim jednak przedstawił drogę Atatürku do władzy w Turcji, ukazuje czytelnikowi stan Imperium Osmańskiego na przełomie XIX i XX wieku – państwo rządzonego przez sułtana, który w każdej chwili mógł zostać obalony, najczęściej był mordowany, przez strażników systemu – Janczarów. Turcja w tym okresie była krajem zacofanym, oddalającym się od zachodnich mocarstw, jak: Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec czy Włoch. Upadek Imperium Osmańskiego zapoczątkowały wojny bałkańskie na początku XX wieku. Turcja wyszła z nich osłabiona, podzielona, a na arenie międzynarodowej nie odgrywała już żadnej znaczącej roli. Dostrzegał to nie tylko Atatürk, ale również inni przedstawiciele nacjonalistycznego i modernistycznego ruchu zwanego Młodoturkami. Autor ukazuje nam nie tylko walki wewnętrzne w chylącej się ku upadkowi Turcji, ale także próbę wprowadzenie konstytucji, zmian politycznych, gospodarczych i społecznych w tym kraju.

Czytaj dalej

Recenzja książki Theo Aronsona „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku”

Publikacji poświęconych I wojnie światowej, a w szczególności działaniom wojennym i dyplomacji w latach 1914 – 1918 roku nie brakuje na rynku wydawniczym. W przypadku publikacji „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku” mamy do czynienia z historią dwunastu monarchów europejskich oraz ich krajów w przededniu jednej z największych katastrof w dziejach ludzkości – I wojny światowej. Konflikt ten przyczynił się do upadku największych monarchii na Starym Kontynencie, a mianowicie: Romanowów, Habsburgów oraz Hohonzollernów, ale także wyniszczenia wielu państw europejskich, w tym również zwycięzców. Co ważne, jak podkreśla autor książki dzięki kontaktom z wieloma osobistościami, w tym przede wszystkim Elżbiecie, królowej matce, mógł poznać historię i nieznane dotąd fakty z życia wielu koronowanych głów Europy. Ponadto publikacja wielu dokumentów z Royal Archives również wspomogło publikację brytyjskiego pisarza. W ten sposób powstała wyjątkowa publikacja, która podejmuje wiele interesujących wątków z życia oraz panowania największych dworów europejskich, jak również państw, gdzie koronowany głowy miały tylko iluzoryczny wpływ na bieżące sprawy w państwie.

Istotnym punktem książki, który podkreśla Aronson jest fakt, że w 1910 roku Europa była krajem królów i książąt. Osiem lat później, w 1918 roku wielu z nich zostało obalonych, a był wśród nich również monarcha, który zmianę władzy przepłacił życiem. Mowa oczywiście o Mikołaju II Romanowie, ostatnim carze Rosji, który razem ze swoją rodziną został na rozkaz bolszewików zamordowany w 1918 roku. Co ważne także, za jedną z przyczyn wybuchu I wojny światowej uważa się wydarzenia z 28 czerwca 1914 roku, czyli zamach na następcę tronu Austro-Węgier arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Brytyjski pisarz ukazując europejskie dwory i ich przedstawicieli stara się pokazać, że niezależnie od stopnia sprawowania przez nich władzy w swoim państwie, uznawani byli za przedstawicieli narodu, uosobieniem państwa, a także symbolem kontynuacji jego tradycji.

Czytaj dalej

Recenzja książki Jerzego S. Łątka „Sulejman II Wspaniały. Zdobywca. Władca. Reformator”

8032Panowanie Sulejmana Wspaniałego uznawane jest w historiografii za okres największego rozkwitu Imperium Osmańskiego. Władca Turcji odnosił zwycięstwa nie tylko w Europie, zagrażając nawet Wiedniowi, ale także w Azji. Jego państwo rozciągało się na trzech kontynentach. Sulejman zasłynął także jako wielki prawodawca i reformator swojego państwa. Wszystkie te informacje zawarł w biografii Sulejmana II polski historyk Jerzy Łątka, który skupił się nie tylko na wielkich podbojach Padyszacha, ale także przedstawiając nam historię jego rodziny, zmiany, jakie przeprowadził w swoim państwie, a także kwestię następstwa tronu i jego związku z ukochaną Roksolaną.

We wstępie jednak autor przedstawił historię Turków, ich pochodzenie, wywodzenie się nazwy Osmanów, wędrówki oraz podboje, które zawiodły ich w końcu do Azji Mniejszej. Jak pisze Jerzy Łątka przełomowym wydarzeniem nie tylko w dziejach Turcji, ale też i Europy był upadek Konstantynopola:

„Bizancjum ciągle stanowiło siłę zdolną oprzeć się bitnym koczownikom, stąd ekspansję skierowano przeciwko krajom bałkańskim. Dopiero blisko wiek później, 29 maja 1453 r., Mehmed II zdobył miasto Konstantynopol, wymazując z mapy kiedyś potężne Imperium Bizantyjskie. Upadek Konstantynopola stanowi punkt zwrotny w historii. Oznacza koniec bizantyjskiej cywilizacji, rozwijającej się przez ponad dziesięć stuleci, cywilizacji, która ukształtowała mniej więcej pół Europy”

Czytaj dalej

Recenzja książki Henryka Wereszyckiego „Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878”

1„Sojusz trzech cesarzy. Walka o pokój europejski 1872 – 1878” to druga część trylogii Henryka Wereszyckiego, znakomitego polskiego historyka, który w trzech publikacjach skupił się na stosunkach niemiecko-rosyjsko-austriackich, które w II połowie XIX wieku odgrywały kluczową rolę w Europie. Tym razem w drugiej części autor podejmuje temat polityki międzynarodowej lat 70-tych XIX wieku, gdzie trzy wielkie mocarstwa zawierając sojusz, próbowały zdominować Stary Kontynent. Czy im się to udało i jak reagowały inne potęgi ówczesnej Europy na poczynania Niemiec, Rosji i Austrii dowiemy się z kolejnej części poświęconej Sojuszowi Trzech Cesarzy.

Jak pisze Wereszycki mimo zawarcia sojuszu, każdy z władców tak naprawdę nie ufał swojemu koalicjantowi:

„Owi pomazańcy Boży, złączeni sojuszem, w skrytości ducha nie mieli do siebie zaufania. Franciszek Józef w 1870 r. mówił o królu pruskim, że ze swoją pychą, swoją próżnością i obłudą ma bezczelne szczęście, natomiast Aleksander II uważał Franciszka Józefa za przewrotnego i nieszczęsnego wychowanka jezuitów, Franciszek Józef miał zaś chyba wobec cara pewien kompleks, po pierwsze dlatego, że w jakimś stopniu sam sprzeniewierzył się zasadom monarchii z bożej łaski, którą wśród monarchów ówczesnych car reprezentował najdoskonalej, a ponadto widział w nim monarchę potężniejszego imperium, dybiącego na zgubę Austrii”

Jak widać każdy z władców obawiał się swojego sojusznika. Zawierając układ z pewnością chcieli zabezpieczyć swoje interesy, jednak z drugiej strony trzymali „rękę na pulsie” zdając sobie sprawę i wiedząc czym i jaką siłą dysponuje ich sprzymierzeniec. W układzie trzech mocarstw najsłabszym ogniwem było Cesarstwo Austrii, które w 1866 roku przegrało wojnę z Prusami. Po tej klęsce Imperium Habsburgów straciło raz na zawsze prym wśród państw niemieckich i musiało się pogodzić z rolą kraju, tuż za plecami swojego silniejszego sąsiada – Niemiec. Mimo to Austriacy próbowali ratować swojego interesy, głównie na Bałkanach. Tam jednak również mieli rywala, a była nim carska Rosja. Zarówno Romanowowie, jak również Habsburgowie próbowali uzyskać wpływ na bieżące sprawy, jakie rozgrywały się na Bałkanach. To niewątpliwie prowadziło jednak do kolejnych konfliktów i nieporozumień wśród sojuszników.

Za Austrią oczywiście stały Niemcy, jednak nie mogły one jawnie przeciwstawić się polityce rosyjskiej, nie chcą zrazić do siebie cara. W Europie swoją grę rozgrywał przede wszystkim kanclerz Otto von Bismarck, który lawirował między sojusznikami, próbował wykorzystać ich do swoich interesów. Wereszycki skrupulatnie krok po kroku opisuje działania prowadzone głównie przez Niemcy. Z publikacji dowiemy się kto zyskał na kryzysie międzynarodowym w 1875 roku oraz jakie skutki miało powstanie w Hercegowinie dla Austrii, Turcji, Rosji i innych mocarstw europejskich.

Czytaj dalej

Recenzja książki Josepha Cumminsa „Najdłuższe konflikty zbrojne”

najdluzsze-konflikty-zbrojne„Książka ta zajmuje się niedostatecznie zbadanym zjawiskiem powtarzalności niekończących się konfliktów, które toczą się wbrew przeświadczeniu, że wojna zaczyna się politycznego lub dyplomatycznego impasu i czas jej trwania jej stosunkowo przewidywalny”

Przytoczony cytat ze wstępu do publikacja Josepha Cumminsa ukazuje nam, co autor chce przekazać czytelnikowi. A mianowicie chodzi o stwierdzenie bardzo ważnego faktu, że wiele wojen toczonych na świecie wynikało z głęboko zakorzenionych sporów, pretensji, a nawet nienawiści między narodami. Już z samej historii Europy od czasów średniowiecza aż po dziś widzimy, że wojny toczono nie tylko w imię wzniosłych idei, ale także ze względu na nienawiść, chęć zniszczenie przeciwnika lub po prostu dla pieniędzy. W swojej pracy Cummins przedstawił czternaście konfliktów zbrojnych, które według autora miały kluczowy wpływ na losy Europy i świata. Przedstawionej w nich fakty, ciekawostki oraz opisy wojen dochodzimy do wniosku, że spory między niektórymi państwami świata nigdy nie znikną. Ciągła chęć rewanżu na przeciwniku, nienawiść, próba wzmocnienia się kosztem swojego sąsiada prowadziła do licznych, wręcz wielowiekowych konfliktów, które przeszył dziś do historii. Wśród nich są i także te związane z Polską, jak między innymi przytoczone w niniejszej pracy wojny polsko-rosyjskie.

Czytaj dalej

Recenzja książki Alaina Decauxa „Sekrety Archiwów XX wieku”

sekrety-archiwow-xx-wiekuArchiwa Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych, Rosji i wielu innych państw kryją niejedną tajemnicę, która wciąż czeka na rozwiązanie. Niektóre z tych tajemnic skrywanych przez archiwa najpotężniejszych państw zostało częściowo odkryte przez francuskiego pisarza Alaina Decauxa. Wśród nich są między innymi: sprawa Mata Hari, tajemniczej misji Rudolfa Hessa do Anglii, najsłynniejszego szpiega świata zwanego „Cicero”, a także kwestia śmierci Adolfa Hitlera, Józefa Stalina i ucieczki z Berlina Martina Bormanna.

To tylko jednak część tajemnic, jakie odkrywa przed nami francuski pisarz. Czytelnik po lekturze książki Alaina Decauxa mimo to będzie sobie zadawał kolejne pytania dotyczące poruszonych tematów. Wiele z nich bowiem wciąż pozostaje zagadką, a archiwa kryją wiele tajemnic, które jeszcze przez dziesiątki lat pozostaną utajnione. Tak jest między innymi z jedną z najsłynniejszych kobiet XX wieku – Matą Hari. Czy ta piękna kobieta była niemieckim lub francuskim szpiegiem. Dlaczego podjęła się współpracy z wywiadami obcych sobie państw, wiedząc doskonale, że może przepłacić to życiem? Najważniejsze pytanie jednak, jakie stawia autor brzmi: Co wywiad francuski wiedział o Macie Hari, że w końca ta piękna kobieta stanęła przed plutonem egzekucyjnym. Na te pytania znajdziemy odpowiedź w książce Decauxa.

Czytaj dalej

Recenzja książki Urszuli Borkowskiej „Dynastia Jagiellonów w Polsce”

dynastia-jagiellonw-w-polsce_102687„Porównując mapę Polski piastowsko-andegaweńskiej w XIV w. – monarchii bez Pomorza i Śląska, a nawet bez Rusi przyłączonej przez Ludwika do Węgier, pozbawionej dostępu do morza przez ekspansję krzyżacką – z mapą monarchii Jagiellonów: Rzeczpospolitą Obojga Narodów, rozciągającą się na ogromnych obszarach między Bałtykiem a Morzem Czarnym, od granic Marchii Brandenburskiej do granic Moskwy – widzimy rzeczywiście olbrzymią różnicę. Wiadomo, że sama wielkość terytorium nie przedkłada się automatycznie na znaczenie państwa. Ale okres rządów Jagiellonów przynosił ich krajom coraz lepszą pozycję w Europie, a sama dynastia, rządząca na przełomie XV i XVI wieku całym środkowoeuropejskim obszarem, wyrosła do rzędu największych wówczas panujących rodów”

Tak w zakończeniu podsumowuje panowanie dynastii Jagiellonów nie tylko w Polsce autorka publikacji „Dynastia Jagiellonów w Polsce” Urszula Borkowska. Profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w swojej pracy podjęła się nie tylko opisania dziejów politycznych Polski pod rządami Jagiellonów, ale także charakterystyki dworu, urzędów, siedzib królewskich, kultury, ustroju, a także codziennego życia członków rodziny królewskiej. To sprawa, że praca Urszuli Borkowskiej stanowi szczegółowe kompendium wiedzy o dynastii Jagiellonów w Polsce, która objęła rządy w Królestwie Polskim – dość słabym i zagrożonym ekspansją Zakonu Krzyżackiego, a zostawiła po sobie kraj będący jednym z największych w Europie, z którym każdy musiał się liczyć na arenie międzynarodowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Janusza Pajewskiego „Pierwsza wojna światowa 1914-1918”

pierwsza-wojna-wiatowa-19141918_4882„Rok 1914 pokazał, że władze zarówno cywilne, jak i wojskowe państw, które stanęły do walki, nie rozumiały, nie zdawały sobie sprawy z tego, czym jest wojna nowoczesna, jakie musi wyzwolić siły, jak głębokie przemiany przyniesie w życiu ludzkości, ile ofiar pochłonie, jak długo trwać będzie”

Tak rozpoczął swoją publikację jeden z najwybitniejszych polskich historyków – Janusz Pajewski. Ten zmarły przed jedenastoma laty profesor, wykładowca na Uniwersytecie Poznańskim, członek Komisji Historycznej Polsko-Niemieckiej oraz wykładowca na zagranicznych uczelniach w Paryżu, Strasburgu, Wiedniu czy Berlinie w niniejszej publikacji stworzył kompletne kompendium wiedzy o jednym z największych konfliktów w dziejach świata – I wojnie światowej. Krok po kroku Pajewski opisuje jak doszło do wybuchu wojny, wprowadza czytelnika w sytuację tuż przed konfliktem, próbuje ukazać jego przyczyny, starając się objaśnić, co skłoniło największe cywilizowane mocarstwa Europy do wojny, która miała zakończyć żywot kilku europejskich potęg, inne zaś osłabić, a uciśnionym narodom zwrócić wolność.

Autor w zagadnienie wojny światowej wprowadza czytelnika najpierw od wyjaśnienia wszystkich przyczyn tego tragicznego w skutkach wydarzenia. Zapoznamy się z planami strategicznymi walczący stron, poznamy ich potencjał militarny, przygotowania, prowadzoną politykę i wreszcie cele, jakie zamierzyły sobie z jednej strony Niemcy i Austro-Węgry, zaś z drugiej Francja, Wielka Brytania i Rosja. Pajewski z pełną dokładnością przedstawia nam najważniejsze bitwy, które zmieniły bądź mogły zmienić bieg wojny. Wśród nich są oczywiście bitwa pod: Marną, Tannenbergiem, Sommą, Ypres czy Verdun.

Historyk nie pominął także walk na froncie w Afryce, udziału w wojnie Turcji, walk na morzach oraz zmiany dotychczasowych sojuszy i przystąpieniu nowych państwa do konfliktu. Pajewski po kolei opisuje najważniejsze bitwy i potyczki raz na zachodnim, raz na wschodnim froncie. Nie zapomniał także o froncie południowym i walkach między Austriakami a Włochami. Dość ciekawymi tematami poruszonymi przez autora z pewnością są kwestie pierwszych prób zakończenia konfliktu, w tym między innymi rozmowy belgijsko niemieckie prowadzone przez Aristide Brianda z Oskarem von der Lacken-Wakenitz już w 1916 roku. Kolejnym dość ciekawym tematem opisanym przez Pajewskiego jest sprawa buntu w armii francuskiej, co jak zauważa autor zostało przez Naczelne Dowództwo Francji krwawo stłumione, pisząc:

„Orzeczono 150 wyroków śmierci, wykonano jedynie 23 i to w pierwszym stadium działania sądów za bunty majowe i czerwcowe. Petain był zdania, że gdy dano przykład w najbardziej skrajnych wypadkach buntu, w przyszłości można będzie postępować łagodniej”

Nie bez znaczenia są także odniesienia do rządów francuskiego i brytyjskiego, które można rzecz nie do końca wierzyły, że jest szansa uratowania przed świetnie wyposażoną armią lądową i morską, bowiem U-Booty stały się prawdziwym utrapieniem floty alianckiej. W publikacji oczywiście nie mogło także zabraknąć sprawy polskiej, kwestii rozmów pokojowych, ale także rozliczenia agresorów, którzy niejednokrotnie nie mieli gdzie wracać, bowiem ich domy zostały zniszczone bądź nagle znaleźli się w obcym kraju.

Publikacja Janusza Pajewskiego dodatkowo opatrzona została ilustracjami, mapami i rysunkami. To jej kolejny atut. Z książki mogą korzystać przede wszystkim historycy, jako kompendium wiedzy o czasach I wojny światowej. Mimo prawie 800 stron, książka wybitnego polskiego historyka to warta polecenia lektura, która zadowoli każdego, kto pragnie poznać historię I wojny światowej.

Autor: Janusz Pajewski;
Tytuł: „Pierwsza wojna światowa 1914-1918”;
Wydawca: Wydawnictwo PWN;
Miejsce i rok wydania: Wydanie 3, Warszawa 2014;
Liczba stron: 832;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 10 listopad 2014 r.

Recenzja książki Kacpra Śledzińskiego „Cecora 1620”

2566„Minęło ćwierć wieku, gdy nad Prutem znów załopotały polskie chorągwie. Ale w szeregach polskich nie było już kanclerza Zamoyskiego, a i Żółkiewski wiele stracił ze swej pewności i charyzmy. Rzeczpospolita, darta wojnami i sporami w swym łonie, od kilku lat toczyła się ku upadkowi. Choć niewielu zdawało sobie z tego sprawę, dziedzictwo Jagiellonów i Batorego traciło swoją mocarstwową pozycję; wyprawa mołdawska 1620 roku miała ją odbudować i utrzymać”

Rzeczpospolita rozpoczynając wojnę z Turcją była wówczas jednym z największych i najpotężniejszych państw początku XVII-wiecznej Europy. Zwycięstwo nad Państwem Moskiewskim, próba osadzenia Wazów na tronie moskiewskim, sukcesy w wojnach ze Szwecją uczyniły z Polski kraj, który budził uzasadniony respekt w Europie. Jak pisze jednak w swojej pracy Kacper Śledziński ten obraz idylli nie do końca odpowiadał prawdzie. Polska targana konfliktami wewnętrznymi, magnateria niechętna królowi Zygmuntowi III Wazie, problem Kozaczczyzny i wszechobecne rozprężenie w kraju szkodziło naszemu państwu. Śledziński przedstawiając czytelnikowi bitwę pod Cecorą w 1620 roku, nie tylko skupił się na samej batalii, w której bohatersko, choć tragicznie zginął hetman Stanisław Żółkiewski, ale przybliża nam także walkę o dominację na Bałkanach w XVI wieku w tym między innymi: wojnę węgiersko-turecką zakończoną tragiczną śmiercią Ludwika Jagiellończyka pod Mohaczem w 1526 roku, upadek i podział Węgier, konflikt polsko-turecki o wpływy w Mołdawii, a także politykę Batorego wobec Turcji.

Śledziński zauważa jednak dość trafnie, że mimo iż między Rzeczpospolitą a Portą tliło się zarzewie konfliktu, to XVI wiek był oazą spokoju, w porównaniu z tym, ile krwi polskiej i tureckiej przelano na polach bitewnych w następnym stuleciu. Na potwierdzenie tych słów autor pisze:

„Tak kończył się wiek XVI, wiek naznaczony przyjazną neutralnością między sąsiadującymi ze sobą chrześcijańską Rzeczpospolitą, a islamską Wysoką Portą. Mimo że z obu stron tliło się zarzewie konfliktu, które podsycały wyprawy to kozackie, to tatarskie, a wojna nierzadko wisiała nad oboma państwami niczym miecz Demoklesa, przeważała racjonalna polityka dyplomatów i zdrowy rozsądek monarchów”

Z goła inaczej wyglądał wiek XVII dla Rzeczpospolitej. Poprzednie stulecie naznaczone bogactwem, względnym spokojem uczyniło z Polski stabilne i potężne państwo. Niestety XVII wiek to zaprzepaszczona szansa dla naszego kraju. To przecież wiek wojen, gospodarczego upadku i przede wszystkim to początek kryzysu naszego państwa, które w XVIII wieku ostatecznie zostało wymazane z mapy Europy.

Kolejne rozdziały przed decydującym starciem pod Cecorą autor poświęcił Turcji i Chanatowi Krymskiemu w XVI wieku, ich wspólnym stosunkom, ale przede wszystkim polityce zagranicznej. W kolejnej części pracy Ślędziński skupił się na Rzeczpospolitej. W rozdziale „Ku Pax Polona” autor opisał politykę wewnętrzną, zagraniczną i dynastyczną, która z jednej strony wzmacniała nasz kraj, ale z drugiej prowadziła Polskę ku nowym konfliktom. Początek XVII wieku nie zapowiadał jednak późniejszego kryzysu. Zwycięstwo pod Kircholmem, Kłuszynem, zdobycie Moskwy było apogeum sukcesów naszego państwa. Niestety początek trzeciego dziesięciolecia przyniósł pierwszą katastrofę – Cecorę.

Przyczyny wojny polsko-tureckiej, siły obu walczących stron, ich przywódcy, skład, liczebność oraz taktykę podczas bitwy cecorskiej autor przedstawił w trzech ostatnich rozdziałach. Dość ciekawie Śledziński opisuje kwestię przyczyn wojny w 1620 roku, pisząc:

„Historycy przyczyny wojny tureckiej upatrują w różnych wydarzeniach, a zagadnienie to nadal interesuje i dzieli kolejne pokolenia badaczy. Dla jednych są to polskie wyprawy do Mołdawii, dla innych główną przyczyną była wyprawa lisowczyków na Węgry, jeszcze inni podkreślają kozackie wypady na Morze Czarne”

Każdą z tych przyczyn należy rozpatrywać jako powód rozpoczęcia konfliktu, który zmienił losy Rzeczypospolitej i wpłynął na jej sytuację międzynarodową. Bitwa pod Cecorą wyznaczyła kolejny rozdział w dziejach naszego państwa. Rzeczpospolita ponosząc klęskę musiała zebrać na nowo potężne siły, które mogły przeciwstawić się Osmanom. Kacper Śledziński świetnie podsumował skutki bitwy cecorskiej, pisząc:

„…klęska cecorska i śmierć hetmana podkopały spokój stanów Rzeczypospolitej”

Wspomnianą śmierć hetmana opisuje także autor:

„…około 5 km od Mohylewa Turcy znaleźli ciało Stanisława Żółkiewskiego z odciętą prawą dłonią, i raną na skroni. Sami dokonali reszty. Iskander-pasza, zwycięski wódz, wysłał głowę hetmana sułtanowi Osmanowi II w darze”

Tak zakończył życie jeden z najlepszych polskich wodzów – Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Jego śmierć wstrząsnęła krajem, który w rok później musiał przeciwstawić się Turkom pod Chocimiem. Jednak tym razem udało się ich powstrzymać za sprawą kolejnego wielkiego wodza Rzeczpospolitej – Jana Karola Chodkiewicza.

Praca Kacpra Śledzińskiego to nie tylko rozprawa o bitwie i wielkiej klęsce Rzeczypospolitej pod Cecorą. To publikacja poświęcona dziejom Polski i Turcji u schyłku XVI wieku i początkach XVII wieku. Ich polityka zagraniczna, konflikty wewnętrzne, wzajemne stosunki, dyplomacja – te wszystkie kwestie przedstawia w swojej pracy autor książki. Powiązanie wszystkich spraw w jedną całość, a także umiejętne włączenie w to najważniejszego wydarzenia – bitwy pod Cecorą dało w efekcie świetną publikację poświęconą jednej z najważniejszych bitew i konfliktów w historii XVII-wiecznej Rzeczypospolitej.

Autor: Kacper Śledziński;
Tytuł: Cecora 1620;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 204;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Michała Klimeckiego „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”

7199„Wojna krymska, nazywana też przez uczestników i historyków wojną wschodnią, należała do najważniejszych wydarzeń XIX w. Wybuchła po ok. czterdziestu latach równowagi, liczonych od kongresu wiedeńskiego, między najsilniejszymi europejskimi mocarstwami”

Wojna krymska zachwiała nie tylko potęgą carskiej Rosji w Europie, ale także miała wpływ na zmianę postrzegania ojczyzny przez samych Rosjan. Ich kraj, będący jednym z najsilniejszych państw XIX-wiecznej Europy został upokorzony przez zachodnie mocarstwa, które pokazały carowi i jego najbliższym współpracownikom, że nie pozwolą na daleko idącą ekspansję Rosji, kosztem swoich interesów na Wschodzie. Autor książki słusznie wskazuje, że lokalny konflikt, pomiędzy Rosją a Turcją przeobraził się w jeden z największych i najważniejszych konfliktów XIX-wiecznej Europy.

„Zwycięstwa odniesione nad cesarzem Napoleonem I w latach 1812-1814 przyniosły Rosji status wielkiego, jakie wydawało, niezniszczalnego mocarstwa…”

Czy ten fenomen i bezkrytyczne zapatrzenie na możliwości swego kraju przyniosły w końcu zgubę Rosji? Jak pisze Michał Klimecki tak właśnie się stało. Potęga Rosji została całkowicie zachwiana, jej pozycja międzynarodowa wyraźnie osłabła, a ponadto to właśnie cara oskarżano w samej Rosji za klęskę podczas wojny. Car Mikołaj I próbując za wszelką cenę stworzyć ze swego państwa niezwyciężoną potęgę, zagalopował się w swoich zamiarach. Jak pisze autor:

„Car Mikołaj I był człowiekiem ambitnym i apodyktycznym. Jego celem było zapewnienie Rosji dominującej pozycji w południowo – wschodniej Europie. Miały temu służyć liczne ekspedycje militarne i skuteczna dyplomacja, dzięki której Rosja zapewniła sobie prawo do współdecydowania o korzystaniu z czarnomorskich cieśnin i opieki na 9 milionami prawosławnych mieszkających w wieloetnicznej Turcji”

Taka polityka, jak się okazało, nie sprawdziła się, a rozpoczynając wojnę z Turcją władca Rosji nie zdawał sobie sprawy, że ze swoimi ambicjami zaszedł za daleko i w wir działań wojennych włączą się inne ówczesne potęgi militarne Europy – Francja i Anglia.

„Car nie przewidział jednak, że mocarstwa zachodnie – Anglia i Francja – będą tę pozycję zwalczać i wyślą wojska na pomoc Turkom”

Ponadto Klimecki pisze dalej:

„Poniesiona w wojnie krymskiej klęska wywołała krytykę samego cara Mikołaja I. Wielu Rosjan obwiniało go o nieudolną politykę zagraniczną, wewnętrzną słabość państwa, niechęć do zmian orz promowanie w swoim otoczeniu miernot i pochlebców”

„Wojna krymska odcisnęła się również na osądach społeczeństw zachodniej Europy. Wyzwoliła niechętne opinie o Rosji i jej władcy”

Publikacja Michała Klimeckiego w pełni oddaje wszystkie wydarzenia, jakie rozgrywały się na frontach wojny krymskiej. Począwszy od wojny nad Dunajem i na Kaukazie, poprzez bitwę o Sewastopol aż po klęskę Rosji, autor stara się ukazać nam każdy epizod wojny ze szczegółami. Dlaczego doszło do wojny? Kto za nią stał? Jakie plany miał car Rosji decydując się na starcie ze słabą, ale wciąż mającą aspiracje mocarstwowe Turcją? Wreszcie, jakie skutki miała wojna krymska dla Imperium Carów? Czy był to początek końca wielkiej Rosji? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w pracy Klimeckiego.

Ważną kwestię poruszoną przez autora są także dalekosiężne skutki wojny krymskiej, a przede wszystkim nadwerężenie współpracy między zaborcami Polski – Rosją, Prusami i Austrią, a także, co szczególnie podkreśla autor, naruszenie postanowień kongresu wiedeńskiego z 1815 roku.

Publikację Klimeckiego polecam każdemu historykowi. To ważna lektura, dotycząca nie tylko jednemu z najważniejszych konfliktów w XIX-wiecznej Europie, ale także poruszająca kwestie szerokiej dyplomacji ówczesnych potęg militarnych na Starym Kontynencie.

Autor: Michał Klimecki;
Tytuł: „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 268;
Cena: 19,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”

dynastia-wazw-w-polsce_5114„Dynastie, ich dzieje, osobowości panujących, dwory królewskie to jeden z ważnych i interesujących nurtów w badaniach historycznych. W nurt ten wpisują się również dzieje polskiej linii dynastii Wazów”

Dynastia Wazów to jedna z najwspanialszych, a zarówno najtragiczniejszych familii, jaka rządziła Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Za jej czasów odnosiliśmy wspaniałe zwycięstwa, pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem czy Ochmatowem, ale także wielkie klęski jak: Żółtymi Wodami, Korsuniem, Batohem czy osławiony „Potop szwedzki”, z którego aż do końca I Rzeczpospolita nie potrafiła się podnieść. Kolejną ciekawostką jest fakt, że za czasów dwóch pierwszych Wazów na tronie polski, Rzeczpospolita Obojga Narodów osiągnęła apogeum swoich rozmiarów terytorialnych oraz była europejską potęgą, z którą liczył się wówczas każdy. Z drugiej zaś strony ostatni Waza na tronie polski – Jan Kazimierz nie tylko roztrwonił to, co uzyskali ojciec i brat, ale także swoimi decyzjami i brakiem konsekwencji doprowadził Rzeczpospolitą na skraj upadku.

Wspaniałe, pełne sukcesów, ale także porażek i tragizmu rządy dynastii Wazów w Polsce są tematem rewelacyjnej pracy Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”. Publikacja to kompletne kompendium wiedzy o czasach Wazów w Rzeczpospolitej. Skąd się wywodzili i jak doszli do władzy? Jaką mieli pozycję w Polsce, na Litwie oraz na europejskich dworach? Jak wyglądał dwór, kim się otaczali? I najważniejsze – jak wyglądała ich polityka wewnętrzna i zagraniczna, i co było przyczyną ich upadku? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autorka publikacji, która stanowi wspaniałą monografię poświęconą jednej z najważniejszych dynastii w Europie.

Autorka podzieliła całą pracę na sześć rozdziałów. W każdym z nich opisane są najważniejsze kwestie dotyczące codziennego życia Wazów, ich polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz sprawy rodzinne, towarzyszące im uroczystości, a także dogłębna analiza struktury dworu za czasów Wazów. System rządów w Rzeczpospolitej, polityka dynastyczna i próby jej wzmocnienia, charakterystyka rodziny oraz sprawy matrymonialne, jak również zainteresowania kulturalno-artystyczne Wazów to tematy, którymi zajmuje się profesor Stefania Ochmann Staniszewska.

Staniszewska świetnie nie tylko opisuje wybrane przez siebie tematy, ale przede wszystkim dogłębnie analizuje przyczyny sukcesów i niepowodzeń dynastii Wazów. Jako przykład warto tutaj przytoczyć fragment książki, w którym autorka celnie odgaduje skutki upadku elekcji vivente rege, pisząc:

„Za ostatniego Wazy – kiedy to najkonsekwentniej podjęta została sprawa elekcji vivente rege – o jej niepowodzeniu zdecydowało głównie lansowanie określonego kandydata cudzoziemskiego”

Autorka podejmując temat można rzecz „drąży” go od początku do końca. Stara się wyjaśnić wszystkie wątpliwości, tak aby czytelnik w pełni zrozumiał informacje, jakie stara się w przystępny i czytelny sposób przekazać Staniszewska. Dzięki temu publikacja „Dynastia Wazów w Polsce” to nie tylko książka przeznaczona głównie dla studentów, ale także pasjonatów historii i miłośników Wazów na polskim tronie. Powyższa monografia to bardzo dobre uzupełnienie wiedzy na temat szwedzkiej dynastii, która przez 81 lat rządziła jednym z największych państw Europy – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Stefania Ochmann Staniszewska – profesor historii nowożytnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadziła szczegółowe badania z dziedziny staropolskiego parlamentaryzmu oraz funkcjonowania sejmów w okresie panowania Jana Kazimierza Wazy. Jest autorką takich prac historycznych jak: Sejm koronacyjny Jana Kazimierza w 1649 roku czy Sejmy z lat 1615-1616 oraz Sejmy z lat 1661-1662.

Autorka: Stefania Ochmann Staniszewska;
Tytuł: „Dynastia Wazów w Polsce”;
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2007;
Liczba stron: 352;
Cena: 29,70 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 11 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Leszka Podhorodeckiego „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?”

5369Skąd się wzięli Kozacy? Gdzie mieszkali? Jaki prowadzili tryb życia? Dlaczego między nimi a Rzeczpospolitą panowała taka nienawiść? I wreszcie jak doszło do upadku Kozaków i Siczy? Na te pytania odpowiada w precyzyjny i wnikliwy sposób Leszek Podhorodecki, jeden z najwybitniejszych polskich historyków.

Autor w swojej publikacji próbuje także odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – Czy Rzeczpospolita stworzyła Ukrainę? Myślę, że każdy, kto przeczyta kolejną fascynującą pracę Podhorodeckiego, odpowie sobie na to pytanie i nie będzie miał żadnych wątpliwości. Polski historyk przedstawił bowiem dzieje Kozaczczyzny od zarania dziejów, aż do upadku pod koniec XVIII wieku.

Niniejsza publikacja to jednak nie tylko dzieje wojen kozackich, konfliktów polsko-kozackich, ale także opis codziennego życia Kozaków, sposoby ich wojowania, a także wewnętrznej organizacji. Autor potwierdza między innymi jeden bezsporny fakt. Kozacy mieli ogromną niezależność. Niejednokrotnie prowadzili własną politykę zagraniczną wbrew polityce Rzeczpospolitej, czego dowodem jest poniższy cytat:

„Nieustanne napady na posiadłości tureckie wywoływały ciągłe konflikty z Polską (…)
(…)Rząd polski zabiegał, jak mógł, ale napadów powstrzymać nie zdołał. Gdy latem 1620 r. poseł polski Otinowski zapewnił sułtana, że swawola kozacka została ukrócona, usłyszał, że właśnie wyprawa złożona ze 150 czajek rabuje okolice Konstantynopola.”

Z drugiej jednak strony Kozacy wielokrotnie byli wykorzystywani w wojnach, jakie prowadziła Polska. Najczęściej bitnych Kozaków polscy władcy potrzebowali podczas wojen z Rosją czy Turcją. Ich wspaniałe oddanie w wojnach Batorego z Rosją czy Zygmunta III Wazy z Turcją są nieocenione. Jak podkreśla jednak polski historyk wielokrotnie polscy królowie po zwycięskich bitwach czy wojnach zapominała o ich poświęceniu, co w końcu musiało się zemścić. Podhorodecki jako przykład przytacza tutaj oczywiści powstanie Bohdana Chmielnickiego. Obiecana Kozakom przez Władysława Wazę wojna z Turcją była jednak mrzonką. Brak zgody magnatów i naciski na króla o odwołanie Kozaków, próby przekształcenia większości w nich w chłopów, a także ciągłe zaciskanie pasa przez magnatów zakończyło się dla Rzeczpospolitej tragedią.

Ci, którzy nie chcieli odrabiać pańszczyzny, przestępcy, ludzie bez zajęcia uciekali na Sicz, gdzie otrzymywali schronienie, a przy okazji mogli się obłowić na wojnach i wyprawach w głąb Krymu czy Turcji. Tam mogli wieść spokojne życie bez bata magnatów. Jeśli już dochodziło do prób narzucenia im woli „Lachów” niejednokrotnie podnosili bunty, które z wielkim trudem Rzeczpospolita albo topiła we krwi, albo zawierała układy przyznające nic nieznaczące swobody Kozakom. Szala goryczy przelała się jednak w 1648 roku. Kozacy mając nad sobą wspaniałego organizatora i wodza – Bohdana Chmielnickiego, pomoc samego chana krymskiego byli pewni zwycięstwa. Wystarczyły dwie bitwy – pod Żółtymi Wodzami i Korsuniem by przekonać się, jak słaba jest Rzeczpospolita. Nie zmazało tego nawet zwycięstwo pod Beresteczkiem, które już wkrótce zostało zapomniane, bowiem pod Batohem, Rzeczpospolita poniosła nie tylko druzgocącą klęskę, ale jak pisze autor:

„Nie była to bitwa, ale rzeź. Najpiękniejszy kwiat polskiej szlachty był starty ręką wroga”

Autor wprost ukazuje nam, kto najbardziej skorzystał na wojnie domowej w Rzeczpospolitej. Carska Rosja, której w Perejesławiu Kozacy razem z Chmielnickim złożyli hołd wmieszała się w wewnętrzne sprawy Polski. To wydarzenie przesądziło nie tylko o dalszym losie powstania, Kozaków, ale też Ukrainy, która została podzielona między Polskę a Rosję. Rozejm w Andruszowie w 1667 roku stał się jedną z najważniejszych dat dla carskiej Rosji – dla niej otwarła się wówczas droga do zjednoczenia wszystkich ziem ruskich pod berłem carów.

Mimo rozejmu i zakończenia konfliktu na Ukrainie nie było spokoju. Do konfliktu o Ukrainę oprócz Polski, Rosji włączyły się Turcja i Chanat Krymski. Cały kraj spłynął krwią. Masowe morderstwa, gwałty, rabunki zamieniły ten piękny kraj w pustkowie. Kozacy mimo że nigdy nie godzili się na jakąkolwiek zwierzchność, w końcu musieli uznać rządy carskiej Rosji. Piotr I i Katarzyna II krwią stłumili kozackie żądania, powstania i próby samostanowienia. Likwidacji Siczy, najwyższych kozackich urzędów prowadziła do całkowitej rusyfikacji tych ziem i podporządkowania Kozaków władzy cara.

Praca „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?” to nieocenione kompendium wiedzy na temat stosunków polsko-kozackich i historii Rzeczypospolitej w kontekście jej polityki zagranicznej wobec Rosji, Turcji i Chanatu Krymskiego. Ilustracje, ryciny, a także kalendarium i słownik najważniejszych postaci książkowych niewątpliwie są dodatkowym atutem tej publikacji, którą każdy historyk powinien mieć w swojej bibliotece.

Leszek Podhorodecki: 1934 – 2000, historyk, pedagog, popularyzator historii. Autor ponad trzydziestu publikacji popularnonaukowych, podręczników i rozpraw naukowych. Zainteresowany historią wojskowości XVII wieku stworzył kilka rewelacyjnych biografii najwybitniejszych dowódców polskich, w tym między innymi wspomnianego Stanisława Koniecpolskiego, ale także Stefana Czarnieckiego, Jana III Sobieskiego czy Stanisława Żołkiewskiego.

Autor: Leszek Podhorodecki;
Tytuł: „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011;
Liczba stron: 184;
Cena: 23,20 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 4 sierpnia 2014 r.

28 lipca 1914 roku – Dzień, który zapoczątkował wojnę światową

Artykuł znajduje się tutaj

Recenzja książki Leszka Podhorodeckiego „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy”

5966„Przez długie lata potęga Złotej Ordy złowieszczo ciążyła na losach ludów Europy Wschodniej, aż wreszcie przyszedł kres jej istnienia…”

„…Proces rozpadu Złotej Ordy postępował dalej. W okresie gdy rodziła się niepodległość Krymu, nad Wołgą powstawały dwa chanaty tatarskie… Między chanatami tatarskimi w Europie oraz Moskwą zaczynała się zacięta walka o spadek po Złotej Ordzie. Wybitną w niej rolę miało odegrać państwo Gerejów”

Chanat Krymski przez kilka stuleci stanowił jedno z najpoważniejszych zagrożeń w Europie nie tylko dla Moskwy, jak pokazuje powyższy cytat z kolejnej publikacji Leszka Podhorodeckiego, ale także dla Rzeczpospolitej i Habsburgów. Historię tego państwa, siejącego strach i przerażenie wśród narodów europejskich przedstawił jeden z najwybitniejszych polskich historyków i znawców Wschodu – Leszek Podhorodecki. Praca „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy” to dzieje Tatarów Krymskich i stworzonego przez nich państwa. Od powstania, przez szczyt potęgi, uzależnienie od Turcji, walki z Rzeczpospolitą i Moskwą po zmierzch krymskiej potęgi i upadek Chanatu Krymskiego. Tak pokrótce można przedstawić to, co ukazał Podhorodecki w swojej książce, będącej świetnym kompendium wiedzy nie tylko o Chanacie Krymskim, ale także prowadzonej przez niego polityki zagranicznej, wpływach w Europie Środkowo-Wschodniej, a także roli, jaką odegrał w historii Starego Kontynentu.

W polskiej świadomości do dziś, przede wszystkim w oparciu o historyczne opisy i filmy, funkcjonuje stereotyp Tatara jako bezwzględnego agresora, który łupił, palił i brał tysiące ludzi w jasyr. Czy tak faktycznie było? Kim byli Tatarzy, jak układały się stosunki polsko-tatarskie, jak to możliwie, że raz byli naszymi przyjaciółmi, by za chwilę stać się najpotężniejszych wrogiem? Na te pytania stara się odpowiedzieć Podhorodecki, który po raz kolejny dzięki świetnej narracji wciąga czytelnika z każdą kolejną stroną.

„Sojusz z Kozaczyzną wybawił Krym z ciężkiej opresji, w jakiej się znalazł w wyniku konfliktów wewnętrznych oraz zagrożenia ze strony Polski, Rosji i Kałmuków. Podniósł też znaczenie Chanatu na arenie międzynarodowej…”

„…Wystąpienie Ukrainy i Chanatu przeciw Rzeczpospolitej miało w myśl intencji Islama Gereja III i Sefera Gazi – doprowadzić do przywrócenia równowagi sił między Polską i Moskwą, naruszonej na korzyść Polski po zwycięstwach Batorego, Zygmunta III i Władysława IV. Politycy tatarscy nie przewidywali chyba, że rok 1648 zapoczątkuje aż tak radykalną zmianę układu sił w Europie Południowo – Wschodniej”

Ten kolejny z cytatów doskonale obrazuje, jaki wpływ miał Chanat Krymski na dzieje Europy. Jak pisze Podhorodecki było to bowiem państwo, które mogło zmienić europejski układ sił w danej chwili, co niejednokrotnie pokazywali Tatarzy w swojej historii. Jednak efekty ich polityki, jak wskazał autor, nie zawsze dawały takie rezultaty, na jakie oczekiwali przywódcy tatarscy. To właśnie prowadziło do nadmiernego osłabienia Rzeczpospolitej kosztem Państwa Moskiewskiego, który jak się okazało w dalekiej historii pogrzebało niepodległość Krymu.

Ten wątek dość ciekawie porusza właśnie Leszek Podhorodecki. W rozdziale „Koniec niepodległości” polski historyk ukazał, jak doszło do likwidacji niezależności Krymu i przyłączenia tego regionu do carskiej Rosji w 1783 roku. Jaka była tego przyczyna to również interesująco przedstawił autor, porównując upadek Krymu do upadku Rzeczpospolitej pisząc:

„Losy Krymu były w znacznym stopniu związane z losami Polski. Także dzieje Chanatu wykazują pewne podobieństwo do dziejów Polski. Oba kraje zgubiła w znacznym stopniu wewnętrzna anarchia, której rozsadnikiem byli wielcy feudałowie, przeciwni procesom centralizacji państwa i zwalczający wszelkie reformy mające na celu jego wzmocnienie. Silna Polska przez dwa wieki była gwarantem niepodległości Krymu, szachowała bowiem skutecznie potęgę Rosji. Konflikty między Polską i Rosja były zawsze wykorzystywane przez Gerejów we własnym interesie. Z chwilą gdy Rosja uzyskała zupełną przewagę nad Rzeczpospolitą i poddała ją swym wpływom, zabrakło siły zabezpieczającej Krym. Upadek potęgi tureckiej ostatecznie przesądził losy państwa Gerejów”

W książce autor interesująco opisał także kwestię osadnictwa tatarskiego na ziemiach polskich. Osiedlanie się Tatarów w Polsce, małżeństwa mieszane, służba nowej ojczyźnie, a także sprawa dzisiejszych stosunków polsko-tatarskich, to niewątpliwie ciekawostki dla wielu czytelników. Ilu Tatarów zamieszkuje dzisiejszą Polskę? Jak zachowali się podczas walki o odzyskanie niepodległości przez Rzeczpospolitą w 1918 roku? Jaki wreszcie miała wpływ okupacja hitlerowska na polskich Tatarów? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w pracy Leszka Podhorodeckiego.

Dodatkowo zamieszczone mapy, zdjęcia, a także bogate kalendarium i słownik ważniejszych postaci wzbogacają tą świetną publikację jednego z najwybitniejszych polskich historyków.

Autor: Leszek Podhorodecki;
Tytuł: „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012;
Liczba stron: 424;
Cena: 31,20;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 30 czerwca 2014 r.