Recenzja książki Theo Aronsona „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku”

Publikacji poświęconych I wojnie światowej, a w szczególności działaniom wojennym i dyplomacji w latach 1914 – 1918 roku nie brakuje na rynku wydawniczym. W przypadku publikacji „Zwaśnieni Monarchowie. Europejskie trony w przeddzień katastrofy 1914 roku” mamy do czynienia z historią dwunastu monarchów europejskich oraz ich krajów w przededniu jednej z największych katastrof w dziejach ludzkości – I wojny światowej. Konflikt ten przyczynił się do upadku największych monarchii na Starym Kontynencie, a mianowicie: Romanowów, Habsburgów oraz Hohonzollernów, ale także wyniszczenia wielu państw europejskich, w tym również zwycięzców. Co ważne, jak podkreśla autor książki dzięki kontaktom z wieloma osobistościami, w tym przede wszystkim Elżbiecie, królowej matce, mógł poznać historię i nieznane dotąd fakty z życia wielu koronowanych głów Europy. Ponadto publikacja wielu dokumentów z Royal Archives również wspomogło publikację brytyjskiego pisarza. W ten sposób powstała wyjątkowa publikacja, która podejmuje wiele interesujących wątków z życia oraz panowania największych dworów europejskich, jak również państw, gdzie koronowany głowy miały tylko iluzoryczny wpływ na bieżące sprawy w państwie.

Istotnym punktem książki, który podkreśla Aronson jest fakt, że w 1910 roku Europa była krajem królów i książąt. Osiem lat później, w 1918 roku wielu z nich zostało obalonych, a był wśród nich również monarcha, który zmianę władzy przepłacił życiem. Mowa oczywiście o Mikołaju II Romanowie, ostatnim carze Rosji, który razem ze swoją rodziną został na rozkaz bolszewików zamordowany w 1918 roku. Co ważne także, za jedną z przyczyn wybuchu I wojny światowej uważa się wydarzenia z 28 czerwca 1914 roku, czyli zamach na następcę tronu Austro-Węgier arcyksięcia Franciszka Ferdynanda Habsburga. Brytyjski pisarz ukazując europejskie dwory i ich przedstawicieli stara się pokazać, że niezależnie od stopnia sprawowania przez nich władzy w swoim państwie, uznawani byli za przedstawicieli narodu, uosobieniem państwa, a także symbolem kontynuacji jego tradycji.

Czytaj dalej

Recenzja książki Kennetha Alforda i Theodore P. Savas „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy”

Do dziś nie wiemy, ile naziście zrabowali i ukryli złota, kosztowności, drogocennych obrazów i innych skarbów, które przez sześć lat wojny pozyskiwali z podbitych krajów. Zajęcie Czechosłowacji, Polski, Francji, Belgii, Holandii, krajów bałkańskich oraz wojna w Rosji otwarło przed prominentnymi politykami III Rzeszy Niemieckiej dostęp do nieograniczonych bogactw. O nich właśnie piszą dwaj amerykańscy pisarze Kenneth Alford i Theodore Savas, którzy w swojej publikacji pokazali, jak za dnia nazistowscy politycy pracowali dla Hitlera, a nocą napełniali swoje kieszenie zrabowanym łupem. Wraz z chylącą się ku upadkowi III Rzeszą Niemiecką esesmani ładowali zrabowane w podbitej Europie złoto, dewizy i klejnoty do pociągów, samochodów i na ciężarówki, a potem ruszali w austriackie góry. Tam ukrywali swoje łupy, by nie wpadły w ręce aliantów i uciekali. Tropem esesmanów, którzy odpowiedzialni byli zarówno za rabowanie złota, klejnotów, pieniędzy, dzieł sztuki, jak również ich ukrywanie, ruszyli autorzy książki. Pokazali oni, że prowadzone po wojnie intensywne śledztwo pozwoliło odzyskać przynajmniej część zrabowanych skarbów. Większa ich część pozostała jednak nieodkryta. Co jednak stało się z nimi, a także jakie losy były ich bezprawnych właścicieli? To jest główny temat książki „Skarby Nazistów. Poszukiwanie łupów III Rzeszy”.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henrika O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

Czytaj dalej

Recenzja książki pod redakcją Mariana Biskupa i Romana Czaji „Państwo Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Władza i społeczeństwo”

plikPublikacja napisana przez wybitnych specjalistów należących do czołówki polskich i międzynarodowych historyków oraz badaczy dziejów Zakonu Krzyżackiego. Wśród nich znajdziemy takie nazwiska jak: Marian Biskup, Roman Czaja, Janusz Tandecki czy Wiesław Długokęcki. Autorzy łącząc siły stworzyli kompleksową publikację, w której omówili dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach począwszy od ich sprowadzenia w 1226 roku przez Konrada Mazowieckiego, aż po hołd pruski złożony w Krakowie przez Albrechta Hohenzollerna królowi polskiemu Zygmuntowi I Staremu. W książce polscy historycy głównie skupili się na kwestiach: społecznych, organizacyjnych, terytorialnych, władzy, stosunków międzynarodowych, jak również kwestiach wojskowych, w tym na konfliktach z Królestwem Polskim, ale także stosunkach z Hanzą, Szwecją, Danią oraz Rzeszą Niemiecką.

Pracę autorzy książki rozpoczęli jednak od przybliżenia czytelnikom dziejów Prus w starożytności i wczesnym średniowieczu. Ustrój społeczny, organizacji polityczna, obronna oraz religia i gospodarka to najważniejsze kwestie omówione w tym rozdziale. W kolejnych częściach książki autorzy przeszli już do głównego tematu publikacji, a mianowicie okresu od 1226 roku, czyli sprowadzenia Krzyżaków na ziemie polskie. W nim polscy historycy przedstawili między innymi: pierwsze podboje Krzyżaków w Prusach, początki krzyżackiej administracji, ekspansję terytorialną Zakonu Krzyżackiego oraz politykę zagraniczną. Omawiany okres w pracy obejmuje prawie dwieście lat i kończy się na 1409 roku, czyli tuż przed datą rozpoczęcia wojny polsko-krzyżackiej, zakończonej pokojem w Toruniu w 1411 roku. W omawiany czasie ukształtowały się w Zakonie Krzyżackim urzędy centralne, podział administracyjny, społeczny, prawo, a także rozpoczął się okres wielkiej kolonizacji i osadnictwa na podbitych terenach. Autorzy oczywiście nie zapomnieli także o wpływie kościoła na sprawy Zakonu oraz rozwoju sztuki rycerskiej, która znana była w całej Europie.

Czytaj dalej

Recenzja książki Dariusza Kupisza „Połock 1579”

Połock„11 sierpnia 1579 r. pod Połockiem stanęła armia Stefana Batorego rozpoczynając dwudziestodniowe oblężenie, zakończone zdobyciem jednej z największych twierdz nad Dźwiną. Był to kulminacyjny moment pierwszej (spośród trzech, jakie miano przeprowadzić za panowania tego władcy) kampanii moskiewskiej. Zdobycie Połocka przez armię polsko-litewską było pierwszym poważnym sukcesem w zmaganiach z Moskwą. Otworzyło drogę do odcięcia Inflant od państwa moskiewskiego i złamania potęgi Iwana IV Groźnego”

Tak o pierwszej kampanii Stefana Batorego przeciwko Moskwie pisze autor publikacji Dariusz Kupisz. Jego praca przede wszystkim ukierunkowana została na przedstawienie losów kampanii połockiej w 1579 roku, ale także na walkach o Inflanty w latach 1575-1578. Autor przybliża czytelnikowi obie walczące ze sobą armie, ich uzbrojenie, formacje i wartość bojową, ale także genezę konfliktu, którym była utrata Połocka w 1563 roku. W dalszej części książki Kupisz skupia się na walkach polsko-moskiewskich o Inflanty w latach 1575-1578, dowodząc, iż mimo sukcesów Batorego pozycja Iwana IV Groźnego w Inflantach była bardzo silna.

Czytaj dalej

Recenzja książki Wolfganga Froese „Historia państw i narodów Morza Bałtyckiego”

historia-pastw-i-narodw-morza-batyckiego_5140„Wiele wydarzeń lub procesów o randze powszechnodziejowej wzięło początek właśnie tutaj. To znad Bałtyku wyruszyły germańskie plemiona, które doprowadziły do upadku imperium rzymskiego. Morze Bałtyckie było też od czasów wikingów najważniejszą platformą handlu między Wschodem za Zachodem, a przez prawie pół tysiąca lat stanowiło geograficzne centrum aktywności Hanzy, najlepiej zorganizowanej wspólnoty gospodarczej wszystkich czasów. W regionie nadbałtyckim narodziło się wreszcie kilka mocarstw, które współokreślały bieg dziejów Europy: Szwecja w XVII oraz Prusy i Rosja w XVIII w.”

„W europejskiej świadomości historycznej obszar nadbałtycki zajmuje jednak niezbyt poczesne miejsce”

Jak widać po przytoczonych cytatach rejon Morza Bałtyckiego z jednej strony w dziejach Europy odegrał kluczowe znaczenie, zaś w z drugiej przez wielu, nawet historyków, jest traktowany po macoszemu. Dzięki publikacji niemieckiego historyka Wolfganga Froesego przynajmniej częściowo znaczenie i rola Morza Bałtyckiego została tutaj docenione. Częściowo dlatego, że w książce Froesego bardzo mało autor poświęcił roli Polski, która przecież była krajem, dla którego dostęp do Morza Bałtyckiego miał zawsze kluczowe znaczenie. Ponadto można zadać pytanie, dlaczego Rzeczpospolitej autor nie wymienia wśród XVII-wiecznych potęg militarnych nad Bałtykiem. To przecież Polska prowadziła nieustanne wojny ze Szwecją o rejony leżące nad Bałtykiem, chociażby o Inflanty.

Czytaj dalej

Recenzja książki Geoffreya Ellisa „Cesarstwo Napoleona”

NapoleonPostać Napoleona Bonaparte do dziś wzbudza nie tylko wśród historyków z jednej strony zachwyt, zaś z drugiej pogardę dla jego osoby. Wpływ na to mają przede wszystkim jego dokonania, zarówno te na polu militarnym, jak również prawnym, gospodarczym i kulturalnym. Dla jednych był wyzwolicielem, dla drugich tyranem, który pałał rządzą coraz to większych wpływów, nie licząc się z pochłaniającymi jego cele tysiącami ofiar śmiertelnych na polach bitewnych. Próbę oceny panowania Napoleona Bonaparte w okresie cesarstwa podjął się Geoffrey Ellis, który opierając się na najnowszych badaniach przedstawił obraz jego panowania na tle przemian społeczno-gospodarczych, a także wpływ Cesarza Francuzów na politykę, gospodarkę i prawo podbitych krajów w Europie.

Czytelnik sięgając po tą pracę może się zdziwić, że kwestie militarne zostały w niej pominięte lub są bardzo pobocznie opisane. I nie ma się czemu dziwić. Publikacja Ellisa ma przede wszystkim ukazać Cesarstwo Napoleona od strony społecznej, gospodarczej i prawnej. W innym przypadku informacje, które chciał przekazać autor publikacji, prawdopodobnie rozmyłyby się na tle wydarzeń wojennych.

Czytaj dalej

Recenzja książki Urszuli Borkowskiej „Dynastia Jagiellonów w Polsce”

dynastia-jagiellonw-w-polsce_102687„Porównując mapę Polski piastowsko-andegaweńskiej w XIV w. – monarchii bez Pomorza i Śląska, a nawet bez Rusi przyłączonej przez Ludwika do Węgier, pozbawionej dostępu do morza przez ekspansję krzyżacką – z mapą monarchii Jagiellonów: Rzeczpospolitą Obojga Narodów, rozciągającą się na ogromnych obszarach między Bałtykiem a Morzem Czarnym, od granic Marchii Brandenburskiej do granic Moskwy – widzimy rzeczywiście olbrzymią różnicę. Wiadomo, że sama wielkość terytorium nie przedkłada się automatycznie na znaczenie państwa. Ale okres rządów Jagiellonów przynosił ich krajom coraz lepszą pozycję w Europie, a sama dynastia, rządząca na przełomie XV i XVI wieku całym środkowoeuropejskim obszarem, wyrosła do rzędu największych wówczas panujących rodów”

Tak w zakończeniu podsumowuje panowanie dynastii Jagiellonów nie tylko w Polsce autorka publikacji „Dynastia Jagiellonów w Polsce” Urszula Borkowska. Profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w swojej pracy podjęła się nie tylko opisania dziejów politycznych Polski pod rządami Jagiellonów, ale także charakterystyki dworu, urzędów, siedzib królewskich, kultury, ustroju, a także codziennego życia członków rodziny królewskiej. To sprawa, że praca Urszuli Borkowskiej stanowi szczegółowe kompendium wiedzy o dynastii Jagiellonów w Polsce, która objęła rządy w Królestwie Polskim – dość słabym i zagrożonym ekspansją Zakonu Krzyżackiego, a zostawiła po sobie kraj będący jednym z największych w Europie, z którym każdy musiał się liczyć na arenie międzynarodowej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”

dynastia-wazw-w-polsce_5114„Dynastie, ich dzieje, osobowości panujących, dwory królewskie to jeden z ważnych i interesujących nurtów w badaniach historycznych. W nurt ten wpisują się również dzieje polskiej linii dynastii Wazów”

Dynastia Wazów to jedna z najwspanialszych, a zarówno najtragiczniejszych familii, jaka rządziła Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Za jej czasów odnosiliśmy wspaniałe zwycięstwa, pod Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem czy Ochmatowem, ale także wielkie klęski jak: Żółtymi Wodami, Korsuniem, Batohem czy osławiony „Potop szwedzki”, z którego aż do końca I Rzeczpospolita nie potrafiła się podnieść. Kolejną ciekawostką jest fakt, że za czasów dwóch pierwszych Wazów na tronie polski, Rzeczpospolita Obojga Narodów osiągnęła apogeum swoich rozmiarów terytorialnych oraz była europejską potęgą, z którą liczył się wówczas każdy. Z drugiej zaś strony ostatni Waza na tronie polski – Jan Kazimierz nie tylko roztrwonił to, co uzyskali ojciec i brat, ale także swoimi decyzjami i brakiem konsekwencji doprowadził Rzeczpospolitą na skraj upadku.

Wspaniałe, pełne sukcesów, ale także porażek i tragizmu rządy dynastii Wazów w Polsce są tematem rewelacyjnej pracy Stefanii Ochmann Staniszewskiej „Dynastia Wazów w Polsce”. Publikacja to kompletne kompendium wiedzy o czasach Wazów w Rzeczpospolitej. Skąd się wywodzili i jak doszli do władzy? Jaką mieli pozycję w Polsce, na Litwie oraz na europejskich dworach? Jak wyglądał dwór, kim się otaczali? I najważniejsze – jak wyglądała ich polityka wewnętrzna i zagraniczna, i co było przyczyną ich upadku? Na te i wiele innych pytań stara się odpowiedzieć autorka publikacji, która stanowi wspaniałą monografię poświęconą jednej z najważniejszych dynastii w Europie.

Autorka podzieliła całą pracę na sześć rozdziałów. W każdym z nich opisane są najważniejsze kwestie dotyczące codziennego życia Wazów, ich polityki wewnętrznej i zagranicznej oraz sprawy rodzinne, towarzyszące im uroczystości, a także dogłębna analiza struktury dworu za czasów Wazów. System rządów w Rzeczpospolitej, polityka dynastyczna i próby jej wzmocnienia, charakterystyka rodziny oraz sprawy matrymonialne, jak również zainteresowania kulturalno-artystyczne Wazów to tematy, którymi zajmuje się profesor Stefania Ochmann Staniszewska.

Staniszewska świetnie nie tylko opisuje wybrane przez siebie tematy, ale przede wszystkim dogłębnie analizuje przyczyny sukcesów i niepowodzeń dynastii Wazów. Jako przykład warto tutaj przytoczyć fragment książki, w którym autorka celnie odgaduje skutki upadku elekcji vivente rege, pisząc:

„Za ostatniego Wazy – kiedy to najkonsekwentniej podjęta została sprawa elekcji vivente rege – o jej niepowodzeniu zdecydowało głównie lansowanie określonego kandydata cudzoziemskiego”

Autorka podejmując temat można rzecz „drąży” go od początku do końca. Stara się wyjaśnić wszystkie wątpliwości, tak aby czytelnik w pełni zrozumiał informacje, jakie stara się w przystępny i czytelny sposób przekazać Staniszewska. Dzięki temu publikacja „Dynastia Wazów w Polsce” to nie tylko książka przeznaczona głównie dla studentów, ale także pasjonatów historii i miłośników Wazów na polskim tronie. Powyższa monografia to bardzo dobre uzupełnienie wiedzy na temat szwedzkiej dynastii, która przez 81 lat rządziła jednym z największych państw Europy – Rzeczpospolitą Obojga Narodów.

Stefania Ochmann Staniszewska – profesor historii nowożytnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadziła szczegółowe badania z dziedziny staropolskiego parlamentaryzmu oraz funkcjonowania sejmów w okresie panowania Jana Kazimierza Wazy. Jest autorką takich prac historycznych jak: Sejm koronacyjny Jana Kazimierza w 1649 roku czy Sejmy z lat 1615-1616 oraz Sejmy z lat 1661-1662.

Autorka: Stefania Ochmann Staniszewska;
Tytuł: „Dynastia Wazów w Polsce”;
Wydawca: Wydawnictwo Naukowe PWN;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2007;
Liczba stron: 352;
Cena: 29,70 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 11 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Jeana des Carsa „Kobiety, które zawładnęły Europą”

kobiety-ktore-zawladnely-europa„Historia bywa niekiedy zdominowana przez kobiety”

Ten cytat ze wstępu autora jest kontrastem do twierdzenia Wiktora Hugo „Jakże słaba jest królowa i jak niewiele znaczy”, z którym polemizuje des Cars, uważając go za niesprawiedliwy. Czy tak faktycznie jest, czytelnik przekona się po lekturze publikacji, w której autor opisał dwanaście najbardziej wpływowych kobiet w historii Europy.

Praca francuskiego historyka to życiorys skrajnie różnych postaci, europejskich monarchiń, tych rządzących w XVI wieku i tych współczesnych. Jakie były, czym się charakteryzowały? Z opisów, jakie zamieścił autor dostrzeżemy z jednej strony inteligentne uzurpatorki, zabójczynie i kobiety pozbawione skrupułów, zaś z drugiej czułe i kochające matki, dbające bez względu na koszty o dobro swojego potomstwa. W książce Jean des Cars opisał dwanaście, według jego uznania kobiet – królowych i cesarzowych, które miały największy wpływ na losy państwa, w których współrządziły lub rządziły, a także były obdarzone niezwykłym intelektem i charyzmą, dzięki czemu były w stanie wybić się ponad swych małżonków i możnowładztwo.

Wśród dwunastu wybranych przez francuskiego historyka królowych i cesarzowych znalazły się między innymi: Katarzyna Medycejska, Eugenia – cesarzowa Francji, Elżbieta – cesarzowa Austrii i królowa Węgier, Astrid – królowa Belgii oraz królowa brytyjska Elżbieta II. Każda z opisanych postaci z jednej strony różni się od siebie, zaś z drugiej strony wiele ich łączy. Czytelnik podejmując się lektury tej świetnej publikacji musi mieć jednak bezwzględnie na uwadze fakt, że opisane postacie żyły w różnych czasach. Autor dość dokładanie zwraca na to uwagę. Przykładem może być tutaj Katarzyna Medycejska żyjąca w czasach wojen religijnych, caryca Katarzyna II zmagająca się ze zmianami w Rosji i kwestią polską, Maria Antonina – kobieta rozrzutna, która skończyła na szafocie, Maria Teresa – cesarzowa Austrii i wróg króla pruskiego Fryderyka II czy wreszcie współcześnie nam żyjąca – Elżbieta II – jak pisze autor „najlepiej poinformowana kobieta świata”.

O swych bohaterkach francuski historyk mówi:

„Bez nich nasza przeszłość byłaby inna i, nie wahajmy się tego powiedzieć, mniej pasjonująca…”

„To one, kobiety władczynie, kobiety wpływowe, zajmują w naszej pamięci czołowe miejsce”

Nie sposób nie zgodzić się z francuskim historykiem, który w ciekawy sposób ukazuje nam także dworskie etykiety, maniery królowych, a także ich wpływy na losy największych państw Europy. Ponadto w myśl starego przysłowia „Jak cię widzą, tak cię piszą” można tak powiedzieć o bohaterkach tej książki. Ich życie bacznie obserwowane, było komentowane i opisywane zarówno w XVI wieku, jak i dzisiaj. Znajdujemy także wiele podobieństw. Jakie, zachęcam do lektury książki, która okazała się strzałem w dziesiątkę.

W pracy nie brakuje także interesujących zagadnień i ciekawostek z zakresu pałacowych intryg, spisków i kłamstewek, którymi obdarzały królowe swych mężów czy możnowładztwo. To niewątpliwie jest atutem tej publikacji, która dla historyków jest uzupełnieniem wiedzy o losach i życiu największych władczyń w historii świata.

Jean des Cars – francuski historyk i dziennikarz, związany we Francji z takimi tytułami jak: Paris Match czy Le Figaro. Jest także specjalistą od dynastycznych dziejów rodzin królewskich Habsburgów i Grimaldich.

Tytuł: „Kobiety, które zawładnęły Europą”;
Autor: Jean des Cars;
Wydawca: Wydawnictwo Muza;
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 334;
Cena: 22,50 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 21 lipca 2014 r.

Recenzja książki Leszka Podhorodeckiego „Hetman Stanisław Koniecpolski”

„Hetman Koniecpolski, obok Chodkiewicza i Sobieskiego, należał do największych wodzów szlacheckiej Rzeczypospolitej XVII w. Wszechstronnie wykształcony samouk, odznaczający się szerokimi horyzontami umysłowymi, potrafił twórczo rozwinąć staropolską sztukę wojenną, dostosowując ją do różnorodnych warunków, w których przyszło mu działać”

Ten krótki fragment posłowia ukazuje nam bohatera tej publikacji, jako człowieka nie tylko stawianego wśród najwybitniejszych dowódców w historii Polski, ale także jako wodza wyprzedzającego swoją epokę. Stosowana przez niego taktyka podczas bitew wielokrotnie zaskakiwała rywali, którzy niejednokrotnie byli bezradni wobec szarży wojsk polskich.

Publikacja Leszka Podhodoreckiego „Hetman Stanisław Koniecpolski” to jednak nie tylko biografia wojenna wybitnego wodza Rzeczypospolitej, ale także historia jego rodu, majątku i wreszcie rodziny. Tym właśnie tematem rozpoczyna się praca Podhodoreckiego, który w pierwszej części ukazuje czytelnikowi przodków hetmana, ich drogę do sławy i bogactwa, upadek rodu oraz odbudowę potęgi rodu Koniecpolskich. Autor dość zgrabnie przeszedł do opisu działań wojennych, w których swój chrzest bojowy przeszedł bohater publikacji. Zapoznamy się z działaniami wojennymi przeciwko Rosji, Turkom, Kozakom i Tatarów, gdzie niewątpliwie swój kunszt wojenny kształcił Koniecpolski. Udział w tak licznych wyprawach wojennych przydał się hetmanowi w czasie rywalizacji polsko-szwedzkiej. Część druga książki pt. „Pogromca Lwa Północy” to wspaniały opis zmagań wojennych polsko-szwedzkich na tle dążeń Wazów do odzyskania szwedzkiej korony.

Nie samą jednak wojaczką żył hetman Koniecpolski, na co dowód daje Podhorodecki w ostatniej części publikacji poświęconej hetmanowi, jako magnatowi kresowemu. Autor ukazuje nam Koniecpolskiego nie tylko jako człowieka cieszącego się ogromnym autorytetem wśród żołnierzy i szlachty, ale również jako wielkiego i dumnego magnata, nie cofającego się przed niczym, czego dowód dał na Ukrainie, krwawo tłumiąc jakiekolwiek przejawy dążeń ludu ukraińskiego przeciw społecznemu i narodowemu uciskowi. Jak pokazała nam historia drugiej połowy XVII wieku takie postępowanie magnatów na Ukrainie, uważających, że ziemie te oraz zamieszkująca je ludność są tylko i wyłącznie przeznaczone do pomnażani ich majątków, zakończyły się dla naszego kraju katastrofalnie. Hetman Stanisław Koniecpolski według autora w żaden sposób nie odbiegał od innych magnatów kresowych, dążących do całkowitego podporządkowania ziem ukraińskich swojej bezgranicznej władzy.

Obiektywne podejście do postaci Stanisława Koniecpolskiego to niewątpliwie duża zaleta tej publikacji. Jest ich o wiele więcej, warto tu wymienić między innymi: mapy, zdjęcia, ilustracje zawarte w pracy, jak również bogatą bibliografię, jaką posłużył się Podhorodecki pisząc biografię hetmana. Książka z pewnością zaciekawi nie tylko historyków, ale każdego kto po nią sięgnie, bowiem znane mi publikacje Leszka Podhorodeckiego za każdym razem pokazują wysoki kunszt autora, który potrafił w rewelacyjny sposób przedstawić najbardziej barwne postacie czasów I Rzeczypospolitej.

Leszek Podhorodecki: 1934 – 2000, historyk, pedagog, popularyzator historii. Autor ponad trzydziestu publikacji popularnonaukowych, podręczników i rozpraw naukowych. Zainteresowany historią wojskowości XVII wieku stworzył kilka rewelacyjnych biografii najwybitniejszych dowódców polskich, w tym między innymi wspomnianego Stanisława Koniecpolskiego, ale także Stefana Czarnieckiego, Jana III Sobieskiego czy Stanisława Żołkiewskiego.

Autor: Leszek Podhorodecki;
Tytuł: Hetman Stanisław Koniecpolski;
Wydawca: Bellona;
Rok i miejsce wydania: Warszawa 2011;
Liczba stron: 344;
Cena: 29,60 zł;
Więcej: tutaj

Gorąco Polecam !!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 10 marca 2014 r.

Recenzja książki Evana Mawdsleya „II wojna światowa. Nowe ujęcie”

Publikacji na temat II wojny światowej na rynku polskim nie brakuje. Każda nowa książka, której autor podejmuje się opisania dziejów największego konfliktu w historii ludzkości raczej nie wnosi nic nowego. Podobnie jest z publikacją Evana Mawdsleya, który wyraża kilka odmiennych od przyjętych poglądów na temat II wojny światowej, jednak w większości jego pracy nie znajdziemy żadnych sensacji, które mogłyby wstrząsnąć czytelnikiem, poza oczywiście niektórymi stwierdzeniami autora.

Mam tu między innymi na myśli kwestię polską. Została ona przez Mawdsleya w wielu kwestiach opisana bardzo skrótowo. Na dodatek autor próbuje z całą stanowczością bronić Wielkiej Brytanii i Francji, które w 1939 roku nie udzieliły nam żadnej pomocy, pozostawiając nasz kraj samemu sobie. W rozdziale (Hitler miażdży Polskę – tytuł zdecydowanie przesadzony) poświęconym agresji Niemiec na Polskę czytamy:

„Celem gwarancji Londynu i Paryża z marca 1939 roku było zniechęcenie Niemców, nie zaś fizyczne zablokowanie ich agresji…
…Francuzi (ani tym bardziej Brytyjczycy) nie mieli możliwości przeprowadzenia jakichkolwiek, nawet symbolicznych operacji lądowych czy też powietrznych, zanim polska armia została rozgromiona”

Myślę, że powyższy cytat każdy, kto przeczyta książkę Mawdsleya sam będzie mógł skomentować. Ja będąc historykiem całkowicie nie zgadzam się z tezą brytyjskiego historyka!

Poza wskazanym cytatem i tezą Mawdsleya, których w innych częściach książki nie brakuje, publikacja brytyjskiego historyka będąca podręcznikiem akademickim spełnia jednak swoją funkcję. Na prawie 490 stronach Mawdsley opisał najważniejsze wydarzenia, fakty i postacie II wojny światowej, tworząc dość dobre kompendium wiedzy na ten temat. Autor wprowadza czytelnika w czasy II wojny światowej prezentując najpierw tło największego w dziejach konfliktu zbrojnego. W pierwszym rozdziale poznamy między innymi potencjały gospodarcze i militarne walczących stron, sojusze, systemy polityczne w latach trzydziestych XX wieku czy cele państw, które wszczęły wojnę światową. Drugi rozdział autor poświęca Azji, a w szczególności Japonii i Chinom w latach 1937 – 1940. Kwestie azjatyckie poruszone przez brytyjskiego historyka są najlepiej opracowane w publikacji. Kolejne rozdziały podejmują już kwestie związane z agresjami hitlerowskich Niemiec, stosunków niemiecko-radzieckich, porównania sił obu państw, a także sprawy związane z kampaniami japońskimi w Azji. Walkom w Europie najwięcej miejsca Mawdsley poświęca jednak wojnie niemiecko-radzieckiej z lat 1941-1945. Sprawa kampanii w Polsce, we Francji, na Bałkanach czy w Afryce Północnej jest opisana dość skrótowo i nie porusza wielu problemów, o których warto by było wspomnieć.

Pozostałe rozdziały brytyjski historyk poświęcił oczywiście sprawom wojny na Pacyfiku i w Azji, a także ostatecznemu rozgromieniu nazistowskich Niemiec. Ostatnie dwie części publikacji omawiają zagadnienia nie tylko upadku Japonii, zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, ale także oceny walczących państw, zwycięzców i przegranych oraz spory historyczne dotyczące kwestii II wojny światowej. Mankamentem książki niewątpliwie jest zbyt skrótowe potraktowanie części tematów, które z punktu widzenia historyka zasługują jednak na bardziej szczegółowe omówienie. Ponadto niektóre kwestie, jak wspomniana sprawa nie wywiązania się przez Wielką Brytanię z gwarancji sojuszniczych wobec Polski, jest przez autora omawiana w taki sposób, że czytelnik ma wrażenie, iż próbuje on ewidentnie usprawiedliwiać pewne zaniechania ze strony państwa, którego jest obywatelem. To z pewnością rzutuje na całość publikacji Evana Mawdsleya.

Plusem opracowania niewątpliwie są cenne mapy, zdjęcia i ramki z ważniejszymi pojęciami. Szczególnie ta ostatnia z wymienionych zalet pozwala czytelnikowi na zrozumienie omawianych kwestii. Na plus należy zapisać także bogatą bibliografię, która szczegółowo dopasowana została do każdego z rozdziałów. Mimo kilku mankamentów zawartych w opracowaniu publikację należy ocenić jako dobrą. Jednak dla osoby posiadającej już dość szczegółowe informacje z zakresu II wojny światowej publikacja może nie spełnić oczekiwać czytelnika.

Evan Mawdsley jest wykładowcą historii powszechnej na Wydziale Historycznym Uniwersytetu w Glasgow. Jego najnowsze publikacje to” „The Stalin Years: The Soviet Union, 1929-1953 oraz Wojna nazistowsko-sowiecka 1941-1945.

Autor: Evan Mawdsley;
Tytuł: „II wojna światowa. Nowe ujęcie”;
Wydawca: Wydawnictwo: Uniwersytetu Jagiellońskiego;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2011;
Liczba stron: 490;
Cena: 60.86 zł;
Więcej tutaj

Polecam!

Tomasz Sanecki
Bytom, 17 lutego 2014 r.

Recenzja książki Iwony Kienzler „Życie miłosne Królów z Dynastii Wazów”

Porywająca, wciągająca, niezwykle interesująca, czyta się ją jednym tchem. Taka jest najnowsza książka Iwony Kienzler. Monarchowie z Dynastii Wazów to: Zygmunt III Waza i jego dwaj synowie: Władysław IV i Jan Kazimierz. Do tej pory większość historyków opisując dzieje królów z dynastii Wazów skupiała się głównie na wątku polityczno-militarnym, pomijając zupełnie wątek życia codziennego i miłosnego. Dopiero publikacja Iwony Kienzler zmieniła to, uzupełniając biografię królów z Dynastii Wazów właśnie o aspekt ich życia miłosnego.

Czytając książkę, Zygmunt III Waza, Władysław IV i Jan Kazimierz jawią się czytelnikowi jako ludzie z krwi i kości, którzy oprócz swych monarszych obowiązków mają czas także na zabawę, beztroskę i miłość. W publikacji poznajemy kobiety, którym przyszło dzielić życie z władcami z dynastii Wazów: ich żony, zarówno te kochane jak i te odwiedzane w sypialni wyłącznie z obowiązku oraz ich kochanki. I tak oto dowiadujemy się o dwóch żonach Zygmunta III Wazy: Annie Habsburżance – brzyduli, która mimo tego zawładnęła sercem króla i Konstancji Habsburżance, która także zdobyła miłość Zygmunta III Wazy. Ponadto jest tu także opisana postać tajemniczej Urszuli Meierin, która była domniemaną kochanką króla umilającą mu okres wdowieństwa po śmierci ukochanej żony Anny…

Władysław IV jawi się jako człowiek wielbiący lud, bezpretensjonalny i niezwykle kochliwy. Największą miłością tego monarchy była bez wątpienia Jadwiżka, piękna lwowianka, która zdaje się na zawsze zawładnęła sercem Władysława IV. I nie zmienił tego nawet ożenek króla z Cecylią Renatą czy Ludwiką Marią, pomimo, iż relacje łączące króla z żonami były zupełnie poprawne, to jednak były to małżeństwa zawarte z obowiązku, a nie z miłości. Autorka podejmuje w książce także kwestię domniemanego homoseksualizmu króla, stwierdzając jednakże, iż mogły to być pomówienia mu współczesnych, aniżeli prawda…

Jan Kazimierz poślubił wdowę po Władysławie IV – Ludwikę Marię. Ich małżeństwo można uznać za dziwne. Para niewątpliwie darzyła się uczuciem, ale nie przeszkadzało to królowi zdradzać żonę, a królowej to nie przeszkadzało bowiem chciała się realizować jako polityk. Najsłynniejszy romans króla to romans z Panią Radziejowską, który wpędził w kłopoty nie tylko samego Jana Kazimierza, ale i całą Rzeczpospolitą…

Książka w sposób niezwykle barwny opisuje życie miłosne władców z dynastii Wazów, dokładnie opisuje życie codzienne monarchów, ich niecodzienne pasje i zainteresowania oraz upodobania modowe władców. Czyta się ją z zapartym tchem, czasy XVII wieku jawią się czytelnikom nie tylko jako czasy wojen, ale także jako czasy pełne uczuć i miłostek.

Iwona Kienzler ma za sobą już napisanie ponad 80 książek – publikacje non-fiction, z zakresu historii, jak również leksykony i słowniki. Pisze także reportaże z podróży oraz artykuły dotyczące spraw gospodarczych i historii Polski. Jej pasją jest historia, a zwłaszcza rola kobiet i ich często zapomnianemu lub niedocenionemu wpływowi na losy i decyzje mężczyzn rządzących państwami, czy też będącymi wpływowymi politykami lub mężami stanu. Historie opisywane w jej książkach, to historie widziane oczyma kobiet. Do tej pory napisała m.in. historie takich władców: „Stanisław August. Mąż wszystkich żon”, Władysław Jagiełło. Wierny mąż niewiernych żon”, „Mocarz alkowy. August II Mocny i kobiety”.

Tytuł: Życie miłosne polskich królów z dynastii Wazów;
Autor: Iwona Kienzler;
Wydawca: Bellona;
Rok wydania: 2013;
Liczba stron: 256;
Cena: 19,60 zł;

Więcej tutaj

Gorąco Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 17 lutego 2014 r.