Recenzja książki Kacpra Śledzińskiego „Cecora 1620”

2566„Minęło ćwierć wieku, gdy nad Prutem znów załopotały polskie chorągwie. Ale w szeregach polskich nie było już kanclerza Zamoyskiego, a i Żółkiewski wiele stracił ze swej pewności i charyzmy. Rzeczpospolita, darta wojnami i sporami w swym łonie, od kilku lat toczyła się ku upadkowi. Choć niewielu zdawało sobie z tego sprawę, dziedzictwo Jagiellonów i Batorego traciło swoją mocarstwową pozycję; wyprawa mołdawska 1620 roku miała ją odbudować i utrzymać”

Rzeczpospolita rozpoczynając wojnę z Turcją była wówczas jednym z największych i najpotężniejszych państw początku XVII-wiecznej Europy. Zwycięstwo nad Państwem Moskiewskim, próba osadzenia Wazów na tronie moskiewskim, sukcesy w wojnach ze Szwecją uczyniły z Polski kraj, który budził uzasadniony respekt w Europie. Jak pisze jednak w swojej pracy Kacper Śledziński ten obraz idylli nie do końca odpowiadał prawdzie. Polska targana konfliktami wewnętrznymi, magnateria niechętna królowi Zygmuntowi III Wazie, problem Kozaczczyzny i wszechobecne rozprężenie w kraju szkodziło naszemu państwu. Śledziński przedstawiając czytelnikowi bitwę pod Cecorą w 1620 roku, nie tylko skupił się na samej batalii, w której bohatersko, choć tragicznie zginął hetman Stanisław Żółkiewski, ale przybliża nam także walkę o dominację na Bałkanach w XVI wieku w tym między innymi: wojnę węgiersko-turecką zakończoną tragiczną śmiercią Ludwika Jagiellończyka pod Mohaczem w 1526 roku, upadek i podział Węgier, konflikt polsko-turecki o wpływy w Mołdawii, a także politykę Batorego wobec Turcji.

Śledziński zauważa jednak dość trafnie, że mimo iż między Rzeczpospolitą a Portą tliło się zarzewie konfliktu, to XVI wiek był oazą spokoju, w porównaniu z tym, ile krwi polskiej i tureckiej przelano na polach bitewnych w następnym stuleciu. Na potwierdzenie tych słów autor pisze:

„Tak kończył się wiek XVI, wiek naznaczony przyjazną neutralnością między sąsiadującymi ze sobą chrześcijańską Rzeczpospolitą, a islamską Wysoką Portą. Mimo że z obu stron tliło się zarzewie konfliktu, które podsycały wyprawy to kozackie, to tatarskie, a wojna nierzadko wisiała nad oboma państwami niczym miecz Demoklesa, przeważała racjonalna polityka dyplomatów i zdrowy rozsądek monarchów”

Z goła inaczej wyglądał wiek XVII dla Rzeczpospolitej. Poprzednie stulecie naznaczone bogactwem, względnym spokojem uczyniło z Polski stabilne i potężne państwo. Niestety XVII wiek to zaprzepaszczona szansa dla naszego kraju. To przecież wiek wojen, gospodarczego upadku i przede wszystkim to początek kryzysu naszego państwa, które w XVIII wieku ostatecznie zostało wymazane z mapy Europy.

Kolejne rozdziały przed decydującym starciem pod Cecorą autor poświęcił Turcji i Chanatowi Krymskiemu w XVI wieku, ich wspólnym stosunkom, ale przede wszystkim polityce zagranicznej. W kolejnej części pracy Ślędziński skupił się na Rzeczpospolitej. W rozdziale „Ku Pax Polona” autor opisał politykę wewnętrzną, zagraniczną i dynastyczną, która z jednej strony wzmacniała nasz kraj, ale z drugiej prowadziła Polskę ku nowym konfliktom. Początek XVII wieku nie zapowiadał jednak późniejszego kryzysu. Zwycięstwo pod Kircholmem, Kłuszynem, zdobycie Moskwy było apogeum sukcesów naszego państwa. Niestety początek trzeciego dziesięciolecia przyniósł pierwszą katastrofę – Cecorę.

Przyczyny wojny polsko-tureckiej, siły obu walczących stron, ich przywódcy, skład, liczebność oraz taktykę podczas bitwy cecorskiej autor przedstawił w trzech ostatnich rozdziałach. Dość ciekawie Śledziński opisuje kwestię przyczyn wojny w 1620 roku, pisząc:

„Historycy przyczyny wojny tureckiej upatrują w różnych wydarzeniach, a zagadnienie to nadal interesuje i dzieli kolejne pokolenia badaczy. Dla jednych są to polskie wyprawy do Mołdawii, dla innych główną przyczyną była wyprawa lisowczyków na Węgry, jeszcze inni podkreślają kozackie wypady na Morze Czarne”

Każdą z tych przyczyn należy rozpatrywać jako powód rozpoczęcia konfliktu, który zmienił losy Rzeczypospolitej i wpłynął na jej sytuację międzynarodową. Bitwa pod Cecorą wyznaczyła kolejny rozdział w dziejach naszego państwa. Rzeczpospolita ponosząc klęskę musiała zebrać na nowo potężne siły, które mogły przeciwstawić się Osmanom. Kacper Śledziński świetnie podsumował skutki bitwy cecorskiej, pisząc:

„…klęska cecorska i śmierć hetmana podkopały spokój stanów Rzeczypospolitej”

Wspomnianą śmierć hetmana opisuje także autor:

„…około 5 km od Mohylewa Turcy znaleźli ciało Stanisława Żółkiewskiego z odciętą prawą dłonią, i raną na skroni. Sami dokonali reszty. Iskander-pasza, zwycięski wódz, wysłał głowę hetmana sułtanowi Osmanowi II w darze”

Tak zakończył życie jeden z najlepszych polskich wodzów – Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Jego śmierć wstrząsnęła krajem, który w rok później musiał przeciwstawić się Turkom pod Chocimiem. Jednak tym razem udało się ich powstrzymać za sprawą kolejnego wielkiego wodza Rzeczpospolitej – Jana Karola Chodkiewicza.

Praca Kacpra Śledzińskiego to nie tylko rozprawa o bitwie i wielkiej klęsce Rzeczypospolitej pod Cecorą. To publikacja poświęcona dziejom Polski i Turcji u schyłku XVI wieku i początkach XVII wieku. Ich polityka zagraniczna, konflikty wewnętrzne, wzajemne stosunki, dyplomacja – te wszystkie kwestie przedstawia w swojej pracy autor książki. Powiązanie wszystkich spraw w jedną całość, a także umiejętne włączenie w to najważniejszego wydarzenia – bitwy pod Cecorą dało w efekcie świetną publikację poświęconą jednej z najważniejszych bitew i konfliktów w historii XVII-wiecznej Rzeczypospolitej.

Autor: Kacper Śledziński;
Tytuł: Cecora 1620;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 204;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Michała Klimeckiego „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”

7199„Wojna krymska, nazywana też przez uczestników i historyków wojną wschodnią, należała do najważniejszych wydarzeń XIX w. Wybuchła po ok. czterdziestu latach równowagi, liczonych od kongresu wiedeńskiego, między najsilniejszymi europejskimi mocarstwami”

Wojna krymska zachwiała nie tylko potęgą carskiej Rosji w Europie, ale także miała wpływ na zmianę postrzegania ojczyzny przez samych Rosjan. Ich kraj, będący jednym z najsilniejszych państw XIX-wiecznej Europy został upokorzony przez zachodnie mocarstwa, które pokazały carowi i jego najbliższym współpracownikom, że nie pozwolą na daleko idącą ekspansję Rosji, kosztem swoich interesów na Wschodzie. Autor książki słusznie wskazuje, że lokalny konflikt, pomiędzy Rosją a Turcją przeobraził się w jeden z największych i najważniejszych konfliktów XIX-wiecznej Europy.

„Zwycięstwa odniesione nad cesarzem Napoleonem I w latach 1812-1814 przyniosły Rosji status wielkiego, jakie wydawało, niezniszczalnego mocarstwa…”

Czy ten fenomen i bezkrytyczne zapatrzenie na możliwości swego kraju przyniosły w końcu zgubę Rosji? Jak pisze Michał Klimecki tak właśnie się stało. Potęga Rosji została całkowicie zachwiana, jej pozycja międzynarodowa wyraźnie osłabła, a ponadto to właśnie cara oskarżano w samej Rosji za klęskę podczas wojny. Car Mikołaj I próbując za wszelką cenę stworzyć ze swego państwa niezwyciężoną potęgę, zagalopował się w swoich zamiarach. Jak pisze autor:

„Car Mikołaj I był człowiekiem ambitnym i apodyktycznym. Jego celem było zapewnienie Rosji dominującej pozycji w południowo – wschodniej Europie. Miały temu służyć liczne ekspedycje militarne i skuteczna dyplomacja, dzięki której Rosja zapewniła sobie prawo do współdecydowania o korzystaniu z czarnomorskich cieśnin i opieki na 9 milionami prawosławnych mieszkających w wieloetnicznej Turcji”

Taka polityka, jak się okazało, nie sprawdziła się, a rozpoczynając wojnę z Turcją władca Rosji nie zdawał sobie sprawy, że ze swoimi ambicjami zaszedł za daleko i w wir działań wojennych włączą się inne ówczesne potęgi militarne Europy – Francja i Anglia.

„Car nie przewidział jednak, że mocarstwa zachodnie – Anglia i Francja – będą tę pozycję zwalczać i wyślą wojska na pomoc Turkom”

Ponadto Klimecki pisze dalej:

„Poniesiona w wojnie krymskiej klęska wywołała krytykę samego cara Mikołaja I. Wielu Rosjan obwiniało go o nieudolną politykę zagraniczną, wewnętrzną słabość państwa, niechęć do zmian orz promowanie w swoim otoczeniu miernot i pochlebców”

„Wojna krymska odcisnęła się również na osądach społeczeństw zachodniej Europy. Wyzwoliła niechętne opinie o Rosji i jej władcy”

Publikacja Michała Klimeckiego w pełni oddaje wszystkie wydarzenia, jakie rozgrywały się na frontach wojny krymskiej. Począwszy od wojny nad Dunajem i na Kaukazie, poprzez bitwę o Sewastopol aż po klęskę Rosji, autor stara się ukazać nam każdy epizod wojny ze szczegółami. Dlaczego doszło do wojny? Kto za nią stał? Jakie plany miał car Rosji decydując się na starcie ze słabą, ale wciąż mającą aspiracje mocarstwowe Turcją? Wreszcie, jakie skutki miała wojna krymska dla Imperium Carów? Czy był to początek końca wielkiej Rosji? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w pracy Klimeckiego.

Ważną kwestię poruszoną przez autora są także dalekosiężne skutki wojny krymskiej, a przede wszystkim nadwerężenie współpracy między zaborcami Polski – Rosją, Prusami i Austrią, a także, co szczególnie podkreśla autor, naruszenie postanowień kongresu wiedeńskiego z 1815 roku.

Publikację Klimeckiego polecam każdemu historykowi. To ważna lektura, dotycząca nie tylko jednemu z najważniejszych konfliktów w XIX-wiecznej Europie, ale także poruszająca kwestie szerokiej dyplomacji ówczesnych potęg militarnych na Starym Kontynencie.

Autor: Michał Klimecki;
Tytuł: „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 268;
Cena: 19,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Leszka Podhorodeckiego „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?”

5369Skąd się wzięli Kozacy? Gdzie mieszkali? Jaki prowadzili tryb życia? Dlaczego między nimi a Rzeczpospolitą panowała taka nienawiść? I wreszcie jak doszło do upadku Kozaków i Siczy? Na te pytania odpowiada w precyzyjny i wnikliwy sposób Leszek Podhorodecki, jeden z najwybitniejszych polskich historyków.

Autor w swojej publikacji próbuje także odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – Czy Rzeczpospolita stworzyła Ukrainę? Myślę, że każdy, kto przeczyta kolejną fascynującą pracę Podhorodeckiego, odpowie sobie na to pytanie i nie będzie miał żadnych wątpliwości. Polski historyk przedstawił bowiem dzieje Kozaczczyzny od zarania dziejów, aż do upadku pod koniec XVIII wieku.

Niniejsza publikacja to jednak nie tylko dzieje wojen kozackich, konfliktów polsko-kozackich, ale także opis codziennego życia Kozaków, sposoby ich wojowania, a także wewnętrznej organizacji. Autor potwierdza między innymi jeden bezsporny fakt. Kozacy mieli ogromną niezależność. Niejednokrotnie prowadzili własną politykę zagraniczną wbrew polityce Rzeczpospolitej, czego dowodem jest poniższy cytat:

„Nieustanne napady na posiadłości tureckie wywoływały ciągłe konflikty z Polską (…)
(…)Rząd polski zabiegał, jak mógł, ale napadów powstrzymać nie zdołał. Gdy latem 1620 r. poseł polski Otinowski zapewnił sułtana, że swawola kozacka została ukrócona, usłyszał, że właśnie wyprawa złożona ze 150 czajek rabuje okolice Konstantynopola.”

Z drugiej jednak strony Kozacy wielokrotnie byli wykorzystywani w wojnach, jakie prowadziła Polska. Najczęściej bitnych Kozaków polscy władcy potrzebowali podczas wojen z Rosją czy Turcją. Ich wspaniałe oddanie w wojnach Batorego z Rosją czy Zygmunta III Wazy z Turcją są nieocenione. Jak podkreśla jednak polski historyk wielokrotnie polscy królowie po zwycięskich bitwach czy wojnach zapominała o ich poświęceniu, co w końcu musiało się zemścić. Podhorodecki jako przykład przytacza tutaj oczywiści powstanie Bohdana Chmielnickiego. Obiecana Kozakom przez Władysława Wazę wojna z Turcją była jednak mrzonką. Brak zgody magnatów i naciski na króla o odwołanie Kozaków, próby przekształcenia większości w nich w chłopów, a także ciągłe zaciskanie pasa przez magnatów zakończyło się dla Rzeczpospolitej tragedią.

Ci, którzy nie chcieli odrabiać pańszczyzny, przestępcy, ludzie bez zajęcia uciekali na Sicz, gdzie otrzymywali schronienie, a przy okazji mogli się obłowić na wojnach i wyprawach w głąb Krymu czy Turcji. Tam mogli wieść spokojne życie bez bata magnatów. Jeśli już dochodziło do prób narzucenia im woli „Lachów” niejednokrotnie podnosili bunty, które z wielkim trudem Rzeczpospolita albo topiła we krwi, albo zawierała układy przyznające nic nieznaczące swobody Kozakom. Szala goryczy przelała się jednak w 1648 roku. Kozacy mając nad sobą wspaniałego organizatora i wodza – Bohdana Chmielnickiego, pomoc samego chana krymskiego byli pewni zwycięstwa. Wystarczyły dwie bitwy – pod Żółtymi Wodzami i Korsuniem by przekonać się, jak słaba jest Rzeczpospolita. Nie zmazało tego nawet zwycięstwo pod Beresteczkiem, które już wkrótce zostało zapomniane, bowiem pod Batohem, Rzeczpospolita poniosła nie tylko druzgocącą klęskę, ale jak pisze autor:

„Nie była to bitwa, ale rzeź. Najpiękniejszy kwiat polskiej szlachty był starty ręką wroga”

Autor wprost ukazuje nam, kto najbardziej skorzystał na wojnie domowej w Rzeczpospolitej. Carska Rosja, której w Perejesławiu Kozacy razem z Chmielnickim złożyli hołd wmieszała się w wewnętrzne sprawy Polski. To wydarzenie przesądziło nie tylko o dalszym losie powstania, Kozaków, ale też Ukrainy, która została podzielona między Polskę a Rosję. Rozejm w Andruszowie w 1667 roku stał się jedną z najważniejszych dat dla carskiej Rosji – dla niej otwarła się wówczas droga do zjednoczenia wszystkich ziem ruskich pod berłem carów.

Mimo rozejmu i zakończenia konfliktu na Ukrainie nie było spokoju. Do konfliktu o Ukrainę oprócz Polski, Rosji włączyły się Turcja i Chanat Krymski. Cały kraj spłynął krwią. Masowe morderstwa, gwałty, rabunki zamieniły ten piękny kraj w pustkowie. Kozacy mimo że nigdy nie godzili się na jakąkolwiek zwierzchność, w końcu musieli uznać rządy carskiej Rosji. Piotr I i Katarzyna II krwią stłumili kozackie żądania, powstania i próby samostanowienia. Likwidacji Siczy, najwyższych kozackich urzędów prowadziła do całkowitej rusyfikacji tych ziem i podporządkowania Kozaków władzy cara.

Praca „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?” to nieocenione kompendium wiedzy na temat stosunków polsko-kozackich i historii Rzeczypospolitej w kontekście jej polityki zagranicznej wobec Rosji, Turcji i Chanatu Krymskiego. Ilustracje, ryciny, a także kalendarium i słownik najważniejszych postaci książkowych niewątpliwie są dodatkowym atutem tej publikacji, którą każdy historyk powinien mieć w swojej bibliotece.

Leszek Podhorodecki: 1934 – 2000, historyk, pedagog, popularyzator historii. Autor ponad trzydziestu publikacji popularnonaukowych, podręczników i rozpraw naukowych. Zainteresowany historią wojskowości XVII wieku stworzył kilka rewelacyjnych biografii najwybitniejszych dowódców polskich, w tym między innymi wspomnianego Stanisława Koniecpolskiego, ale także Stefana Czarnieckiego, Jana III Sobieskiego czy Stanisława Żołkiewskiego.

Autor: Leszek Podhorodecki;
Tytuł: „Kozacy Zaporoscy. Czy Polska stworzyła Ukrainę?”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011;
Liczba stron: 184;
Cena: 23,20 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 4 sierpnia 2014 r.

Recenzja książki Leszka Podhorodeckiego „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy”

5966„Przez długie lata potęga Złotej Ordy złowieszczo ciążyła na losach ludów Europy Wschodniej, aż wreszcie przyszedł kres jej istnienia…”

„…Proces rozpadu Złotej Ordy postępował dalej. W okresie gdy rodziła się niepodległość Krymu, nad Wołgą powstawały dwa chanaty tatarskie… Między chanatami tatarskimi w Europie oraz Moskwą zaczynała się zacięta walka o spadek po Złotej Ordzie. Wybitną w niej rolę miało odegrać państwo Gerejów”

Chanat Krymski przez kilka stuleci stanowił jedno z najpoważniejszych zagrożeń w Europie nie tylko dla Moskwy, jak pokazuje powyższy cytat z kolejnej publikacji Leszka Podhorodeckiego, ale także dla Rzeczpospolitej i Habsburgów. Historię tego państwa, siejącego strach i przerażenie wśród narodów europejskich przedstawił jeden z najwybitniejszych polskich historyków i znawców Wschodu – Leszek Podhorodecki. Praca „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy” to dzieje Tatarów Krymskich i stworzonego przez nich państwa. Od powstania, przez szczyt potęgi, uzależnienie od Turcji, walki z Rzeczpospolitą i Moskwą po zmierzch krymskiej potęgi i upadek Chanatu Krymskiego. Tak pokrótce można przedstawić to, co ukazał Podhorodecki w swojej książce, będącej świetnym kompendium wiedzy nie tylko o Chanacie Krymskim, ale także prowadzonej przez niego polityki zagranicznej, wpływach w Europie Środkowo-Wschodniej, a także roli, jaką odegrał w historii Starego Kontynentu.

W polskiej świadomości do dziś, przede wszystkim w oparciu o historyczne opisy i filmy, funkcjonuje stereotyp Tatara jako bezwzględnego agresora, który łupił, palił i brał tysiące ludzi w jasyr. Czy tak faktycznie było? Kim byli Tatarzy, jak układały się stosunki polsko-tatarskie, jak to możliwie, że raz byli naszymi przyjaciółmi, by za chwilę stać się najpotężniejszych wrogiem? Na te pytania stara się odpowiedzieć Podhorodecki, który po raz kolejny dzięki świetnej narracji wciąga czytelnika z każdą kolejną stroną.

„Sojusz z Kozaczyzną wybawił Krym z ciężkiej opresji, w jakiej się znalazł w wyniku konfliktów wewnętrznych oraz zagrożenia ze strony Polski, Rosji i Kałmuków. Podniósł też znaczenie Chanatu na arenie międzynarodowej…”

„…Wystąpienie Ukrainy i Chanatu przeciw Rzeczpospolitej miało w myśl intencji Islama Gereja III i Sefera Gazi – doprowadzić do przywrócenia równowagi sił między Polską i Moskwą, naruszonej na korzyść Polski po zwycięstwach Batorego, Zygmunta III i Władysława IV. Politycy tatarscy nie przewidywali chyba, że rok 1648 zapoczątkuje aż tak radykalną zmianę układu sił w Europie Południowo – Wschodniej”

Ten kolejny z cytatów doskonale obrazuje, jaki wpływ miał Chanat Krymski na dzieje Europy. Jak pisze Podhorodecki było to bowiem państwo, które mogło zmienić europejski układ sił w danej chwili, co niejednokrotnie pokazywali Tatarzy w swojej historii. Jednak efekty ich polityki, jak wskazał autor, nie zawsze dawały takie rezultaty, na jakie oczekiwali przywódcy tatarscy. To właśnie prowadziło do nadmiernego osłabienia Rzeczpospolitej kosztem Państwa Moskiewskiego, który jak się okazało w dalekiej historii pogrzebało niepodległość Krymu.

Ten wątek dość ciekawie porusza właśnie Leszek Podhorodecki. W rozdziale „Koniec niepodległości” polski historyk ukazał, jak doszło do likwidacji niezależności Krymu i przyłączenia tego regionu do carskiej Rosji w 1783 roku. Jaka była tego przyczyna to również interesująco przedstawił autor, porównując upadek Krymu do upadku Rzeczpospolitej pisząc:

„Losy Krymu były w znacznym stopniu związane z losami Polski. Także dzieje Chanatu wykazują pewne podobieństwo do dziejów Polski. Oba kraje zgubiła w znacznym stopniu wewnętrzna anarchia, której rozsadnikiem byli wielcy feudałowie, przeciwni procesom centralizacji państwa i zwalczający wszelkie reformy mające na celu jego wzmocnienie. Silna Polska przez dwa wieki była gwarantem niepodległości Krymu, szachowała bowiem skutecznie potęgę Rosji. Konflikty między Polską i Rosja były zawsze wykorzystywane przez Gerejów we własnym interesie. Z chwilą gdy Rosja uzyskała zupełną przewagę nad Rzeczpospolitą i poddała ją swym wpływom, zabrakło siły zabezpieczającej Krym. Upadek potęgi tureckiej ostatecznie przesądził losy państwa Gerejów”

W książce autor interesująco opisał także kwestię osadnictwa tatarskiego na ziemiach polskich. Osiedlanie się Tatarów w Polsce, małżeństwa mieszane, służba nowej ojczyźnie, a także sprawa dzisiejszych stosunków polsko-tatarskich, to niewątpliwie ciekawostki dla wielu czytelników. Ilu Tatarów zamieszkuje dzisiejszą Polskę? Jak zachowali się podczas walki o odzyskanie niepodległości przez Rzeczpospolitą w 1918 roku? Jaki wreszcie miała wpływ okupacja hitlerowska na polskich Tatarów? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w pracy Leszka Podhorodeckiego.

Dodatkowo zamieszczone mapy, zdjęcia, a także bogate kalendarium i słownik ważniejszych postaci wzbogacają tą świetną publikację jednego z najwybitniejszych polskich historyków.

Autor: Leszek Podhorodecki;
Tytuł: „Chanat Krymski. Państwo koczowników na kresach Europy”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2012;
Liczba stron: 424;
Cena: 31,20;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 30 czerwca 2014 r.