Recenzja książki Daniela Patricka Browna „Piękna bestia. Zbrodnie SS-Aufseherin Irmy Grese”

408„Ze wszystkich kobiet zatrudnionych przez SS, Irma Grese okazała się najbardziej parszywym, a tym samym – także najbardziej żałosnym tworem, jaki nazizm mógł wykreować dla swej zbrodniczej sprawy”

„Nie wiemy jak wielu więźniów Irma Grese bez powodu zamorodowała w Auschwitz, ale musiały ich być tysiące”

„Grese zdążyła jeszcze przyznać, że zawsze miała przy sobie pejcz i używała go razem z niedozwoloną, nieodzownie potrzebną pałką”

„Innym akcesorium używanym przez Irmę Grese do dręczenia więźniarek było ogromny pies (…)”

„(…) gdy jakaś kobieta była zbyt słaba, aby dotrzymać kroku kolumnie na szwała psu komendę, by atakował tę nieszczęsną istotę. Łatwo zgadnąć, że wiele ofiar tego nie przeżyło”

Takich cytatów w publikacji Daniela Patricka Browna nie brakuje. Książka jest wręcz nimi naszpikowana. I nie ma się czemu dziwić. Autor przedstawił jedną z najbardziej okrutnych bestii, która miała na swoim sumieniu setki niewinnych osób, a z popełnianych zbrodni czerpała przyjemność, choć podczas procesu zaprzeczała temu. Mowa o Irmie Grese, która w czasie II wojny światowej była członkinią personelu pomocniczego SS oraz pełniła również funkcję Aufseherin – strażniczki w niemieckich obozach koncentracyjnych takich jak: Auschwitz-Birkenau, Ravensbruck i Bergen-Belsen. Określana jako „Piękna Bestia” Irma Grese – strażniczka obozów koncentracyjnych – dokonywała także selekcji dokonywanych przez Josefa Mengele oraz była jego kochanką. Autor publikacji nie tylko pokazuje czytelnikowi zbrodnie dokonywane przez dwudziestoletnią kobietę, ale przede wszystkim stara się pokazać psychikę Irmy Grese. Czym kierowała się dokonując zbrodnie, jaki był jej stosunek seksualny do mężczyzn i kobiet, a także jaki wpływ miała na nią ideologia nazizmu.

Daniel Patrick Brown podjął się trudnego zadania opisania historii kobiety, która zanim zaczęła dorosłe życie, musiała je zakończyć z bagażem niewyobrażalnych zbrodni. Autor nie skupił się tylko na popełnianych okrucieństwach Grese. Swoją pracę rozpoczął od ukazania dzieciństwa i lat młodzieńczych „Pięknej Bestii”, opisując jej zachowanie w szkole, psychikę oraz stosunek do innych ludzi. Już wówczas, jak pisze Brown, Irma Grese tłumiła w sobie gniew i emocje, które uwidoczniły się dopiero kiedy poczuła władzę nad innymi ludźmi, stając się tym samym tyranem:

„Mianowicie, że ucieczka z domu tej przesadnie zamkniętej w sobie i tłumiącej pokłady gniewu dziewczyny, pozwoliła jej odnaleźć upragniony upust. Dzięki SS jej złość została dosłownie spuszczona ze smyczy. Z pewnością szpicruta i pistolet uzbroiły ją w złudne poczucie przewagi, siły i odwagi”

Dalej w publikacji Brown wchodzi w decydujący moment kariery Irmy Grese. Szkolenie na strażniczkę i zatrudnienie w obozie w Ravensbrück rozpoczęło jej mroczną karierę. Późniejsza praca w Auschwitz u boku Josefa Mengele oraz w Bergen – Belsen objawiła jej chorą psychikę. Bicie, torturowanie, poniżanie, udział w selekcjach, biseksualizm, a także udział w operacjach na więźniach były ulubioną rozrywką Grese. Opisy autora przytoczone poniżej pokazują, jak chorą psychicznie kobietą była ta ponad dwudziestoletnia kobieta:

„(…)Grese podniecała się smaganiem pejczem dobrze rozwiniętych, młodych kobiet po piersiach, które w efekcie ulegały zakażeniom. Kiedy do tego dochodziło, Perl, więźniarka, a zarazem lekarka, była wzywana celem przeprowadzenia operacji. Jak wspominała, sam widok cierpiących kobiet podniecał Grese”

„(…) Grese często miała homoseksualne kontakty z więźniarkami – co było poważnym naruszeniem Ustawy Rasowej i Przesiedleńczej – które następnie zabijała, aby nie mogły ujawnić jej działań”

„(…) ta ważąca niecałe 50 kilogramów niemiecka dziewczyna wymyślała coraz to nowsze metody torturowania. Jedną z nich było czekanie aż ciężarna kobieta zacznie rodzić, związywanie jej nóg i obserwowanie cierpień”

Jak pisze autor, Irma Grese ze spokojem przyjęła aresztowanie przez Brytyjczyków. „Piękna Bestia” nie zdecydowała się na ucieczkę, lecz powróciła nawet do obozu w Bergen – Belsen rzekomo opiekować się swoim ukochanym Franzem Hatzingerem. Tam rozpoznana oczywiście przez więźniarki została 17 kwietnia 1945 roku aresztowana. Oskarżona wraz z Józefem Kramerem i innymi zbrodniarzami wojennymi, podczas procesu w Lüneburgu, Irma Grese, jak zwraca uwagę autor, reagowała na zeznania naocznych świadków szyderczym śmiechem, spokojnie poprawiała swoją nową fryzurę, a także ze spokojem patrzyła świadkom w oczy. Mimo prób obrony Grese ze strony jej obrońcy, majora Cranfielda, sympatyka Brytyjskiej Unii Faszystów, „Piękna Bestia” została skazana na śmierć. Wyrok wykonano 13 grudnia 1945 roku w Hameln. Irma Grese miała wówczas tylko 22 lata i ogrom zbrodni na swoim sumieniu.

Publikacja Daniela Patricka Browna to kompendium wiedzy na temat ludzkiej psychiki, zachowań oraz ambicji. Autor przytaczając mroczną postać, jaką była Irma Grese starał się nie tylko pokazać ludzkie cierpienie, ale przede wszystkim, co kierowało młodą, dwudziestoletnią dziewczyną, która otrzymując władzę nad ludzkim życiem, stała się potworem. Polecam każdemu, mimo wielu drastycznych opisów, książkę Browna. Jej lektura zmusza czytelnika do refleksji nad ludzką psychiką oraz zachowaniami.

Autor: Daniel Patrick Brown;
Tytuł: „Piękna bestia. Zbrodnie SS-Aufseherin Irmy Grese”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2010;
Liczba stron: 212;
Cena: 29,90 zł
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 2 listopada 2015 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.