Recenzja książki Tomasza Bonka i Marty Ringart – Orłowskiej „Lubiąż. Klasztor mrocznych tajemnic”

67„Piękniejszy od Malborka, prawie trzy razy większy od Wawelu. Drugi co do wielkości obiekt sakralny w Europie ustępuje tylko hiszpańskiemu Eskurialowi. Perła baroku na Dolnym Śląsku, tuż pod Wrocławiem”

Tak o opactwie w Lubiążu piszą autorzy książki „Lubiąż. Klasztor mrocznych tajemnic”. Z pewnością mają rację, jednak fala zniszczeń jaka przeszła przez opactwo cysterskie w Lubiążu zrobiła swoje. Najpierw zniszczeń dokonali naziści, potem Armia Czerwona, a na końcu Polacy, którzy szukali tutaj skarbów ukrytych rzekomo przez Niemców podczas II wojny światowej. Działały tutaj służby specjalne Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, Wojskowe Służby Wewnętrzne, wojsko polskie oraz zwykli szabrownicy, którzy poszukiwali szczęścia niszcząc ten unikatowe w skali światowej zabytek. Nie można także zapomnieć o ludziach, którzy chcieli się wzbogacić na opactwie w Lubiążu. Autorzy wspominają w swojej publikacji między innymi, że opactwo padło ofiarom spółki Art-B. Opactwem zainteresowani byli także: Michael Jackson oraz podobno książę brytyjski Karol. Jak to jednak bywa, na chęciach wszystko się skończyło. Można powiedzieć, że wstęp do książki opatrzony tytułem „Fatum” został trafiony przez autorów. Czy mieli rację i dlaczego owe fatum ciąży nadal nad opactwem przekonamy się w rewelacyjnej publikacji poświęconej historii cysterskiego opactwa w Lubiążu. Książka, którą naprawdę warto przeczytać!

Tomasz Bonek oraz Marta Ringart – Orłowska opisując dzieje klasztoru skupili się nie tylko na wyglądzie samego opactwa, ale także jego tajemnicach, mitach i legendach z nim związanych oraz jak prowadzono zakrojone na szeroką skalę poszukiwania legendarnych skarbów mających wciąż tam być. Lubiąż leży około 55 km od Wrocławia oraz około 32 km od Legnicy. To doskonałe położenie pomiędzy dużymi miastami na Dolnym Śląsku z pewnością sprzyjały jego rozwojowi. I tak było. Autorzy przytaczają w publikacji czasy opata Arnolda Freibergera, za czasów którego klasztor wzniósł się na wyżyny potęgi. Najciekawsza jednak historia opactwa związana jest z okresem II wojny światowej. Niemcy nie tylko mieli tutaj prowadzić produkcję tajnej broni, ale także ukryć wspaniałe skarby, złoto i kosztowności. I właśnie tutaj zaczyna się w książce najciekawszy wątek, a dotyczący poszukiwania legendarnych skarbów Lubiąża.

W poszukiwanie skarbów Lubiąża szczególnie zapalił się oficer Służby Bezpieczeństwa Stanisław Siorek. Penetrując archiwa, rozmawiając ze świadkami, a także dokonując pomiarów i badań Siorkiem zainteresowali się jego zwierzchnicy, w tym między innymi Generał Czesław Kiszczak. Osławiona teczka Stanisława Siorka pod nazwą „Skarby” znajdująca się we wrocławskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej mogłaby posłużyć za scenariusz filmu sensacyjny-przygodowego. Na łamach niniejszej książki pojawią się także inne nazwiska, które wzbudzały podejrzenia władz PRL-u, w tym między innymi Herbert Klose, podejrzany o przynależność do Werwolfu. To właśnie on miał zeznać, że był świadkiem ukrycia złota z banków wrocławskich i kosztowności. Czy Klose faktycznie coś wiedział o złocie nazistów? Czy był to tylko sprytny wybieg, aby zmylić władze Polski Ludowej? Odpowiedź znajdziemy w książce Tomasza Bonka i Marty Ringart – Orłowskiej.

Autorzy książki, dwaj dziennikarze próbują także odpowiedzieć na pytanie: Czy w Lubiążu istniała tajna fabryka, w którą zamieszani byli najsłynniejsi naukowcy niemieccy, pracujący dla nazistów – Werner von Braun i Walter Dornberger. Tutaj pojawia się oczywiście także nazwisko Hansa Kammlera, który nadzorował tajne badania nad bronią rakietową w nazistowskich Niemczech. Poza oczywiście sprawą tajnego ośrodka w Lubiążu Tomasz Bonek oraz Marta Ringart – Orłowska opisują: prace nad wynalazkiem, który zrewolucjonizował świat, a więc tranzystorem, sprawę zaginionych obrazów i wyposażenia opactwa w Lubiążu oraz kwestię szczątków byłych opatów klasztoru. Bardzo ciekawa jest także historia odkrycia złotych monet w latach osiemdziesiątych XX wieku, których większość została sprzedana na Zachodzie Europy, a środku uzyskane ze sprzedaży miały zasilić tajne konto SB. Ponadto dowiemy się gdzie znajdują się obrazy Michała Willmana, zwanego śląskim Rembrandtem, a także jakie funkcje pełnił klasztor po jego sekularyzacji w 1810 roku oraz, co obecnie dzieje się z tym pięknym zabytkiem.

Książkę Tomasza Bonka i Marty Ringart – Orłowskiej mogę polecić nie tylko historykom i badacz tajemnic III Rzeszy Niemieckiej. Ta publikacja to zbiór wszystkich najważniejszych informacji o klasztorze, który ma tak samo wiele tajemnic, jak swoich sal, a jest ich ponad 300! Wiele ciekawostek, legend, teorii i hipotez, które są mniej lub bardziej prawdopodobne to najważniejsze cechy tej pracy. Nie można zapomnieć także o wspaniałych zdjęciach, szkicach i przedrukach dokumentów archiwalnych. No i oczywiście piękne wydanie książki, którą czyta się jednym tchem.

Autorzy: Tomasz Bonek oraz Marta Ringart – Orłowska;
Tytuł: „Lubiąż. Klasztor mrocznych tajemnic”;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewo 2015;
Liczba stron: 237 + 74 zdjęcia;
Cena: 49,90 zł

Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 5 października 2015 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.