Recenzja książki Hansa Georga Eismanna „Pod dowództwem Himmlera”

5431„…Himmler chciał osobiście kierować bitwą. Wydawał na oślep rozkazy pojedynczym batalionom, dopóki nie udało się położyć kresu tej praktyce. Pamiętam w szczególności, że Himmler, który najwyraźniej nie wiedział, jak się mierzy odległości na mapie i bezustannie mylił skale używane na zwykłych mapach sztabu generalnego, wysłał z Piły całkowicie osamotniony batalion z prostym i jasnym zadaniem natarcia na nieprzyjaciela…”

Hans Georg Eismann – pierwszy oficer sztabu generalnego Herresgruppe „Weichsel” – Grupy Armii Wisła w swoich wspomnieniach z końca II wojny światowej od stycznia do maja 1945 roku ukazuje nam nie tylko, jak wyglądała ostatnia próba uratowania III Rzeszy Niemieckiej, ale także jak nieudolnie prowadzono walkę w ostatnich dniach II wojny światowej w Europie. Negatywną postacią we wspomnieniach autora jest oczywiście Heinrich Himmler, szef SS, który zostając dowódcą Grupy Armii Wisła nie miał żadnego pojęcia ani doświadczenia w dowodzeniu wojskami lądowymi, co miało dla armii niemieckiej katastrofalne skutki w starciu z Armią Czerwoną.

We wspomnieniach Eismanna nie brakuje krytyki pod adresem Himmlera i Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu, które popełniało błąd za błędem, co skutkowało nie tylko tysiącami ofiar wśród żołnierzy niemieckich, ale także śmiercią cywilów. Hitler podejmując kluczowe decyzje dotyczące prowadzenia walk doprowadził Niemcy do upadku. Generałowie obawiając się sprzeciwu wobec Führera zgadzali się niejednokrotnie na jego absurdalne decyzje. Podobnie, jak zauważa autor wspomnień, było także w przypadku Himmlera. Szefa SS mającego nieograniczoną władzę w Niemczech obawiała się generalicja. Jak zauważa Eismann szef SS nie mający doświadczenia wojskowego ponosił klęskę za klęską, a kiedy zdał sobie sprawę, że Grupa Armii „Wisła” stoi na straconej pozycji udał chorobę, chcąc wymusić na Hitlerze jego odwołanie z powodu złego stanu zdrowia.

Czytając wspomnienia Hansa Eismanna ma się wrażenia, że Himmler zachowywał się co najmniej jakby cierpiał na chorobę psychiczną. W jednym z rozdziałów autor przytacza dokładną relację, jak Himmler zdaje dowództwo Grupy Armii „Wisła” swojemu zastępcy. Moment przekazania dowództwa jest bowiem opisany jako swoisty hołd dla Himmlera i pochwała jego zdolności wojskowych. Mimo że III Rzesza Niemiecka wiosną 1945 roku skazana była już na porażkę, jej przywódcy zachowywali się jakby to właśnie Wehrmacht odnosił spektakularne zwycięstwa na froncie. Cała ta otoczka, jaką stworzył Himmler była swoistym fałszem, za który życie straciło tysiące żołnierzy niemieckich. Warte wspomnienia jest także zachowanie generałów niemieckich, którzy w końcu wojny nie potrafili sobie radzić z napięciem. Autor w swoich wspomnieniach wielokrotnie daje przykłady, jak dowódcy niemieccy obarczają winą za swoje błędy niższych rangą oficerów.

Oprócz spraw wojskowych, opisu struktury dowodzenia, a także przedstawienia walk na froncie wschodnim, we wspomnieniach pojawia się także kwestia zbrodni wojennych. I tutaj jestem zbulwersowany poniższym cytatem, który znajduje się na kartach tej książki:

„Każdy z niemieckich żołnierzy, którzy walczyli na froncie wschodnim w Rosji zarówno w czasie wielkiej ofensywy, jak i odwrotu, wesprze moje słowa i zaświadczy, że nigdy nie widział, aby Wehrmacht dopuszczał się tego rodzaju niewiarygodnych zbrodni – odpowiednie jest tu z pewnością nowe określenie – zbrodni przeciwko ludzkości. Natomiast czyny Rosjan mogą dziś potwierdzić tysiące świadków. Tego, co popełniono tu przede wszystkim przeciwko starym i młodym niemieckim kobietom, od siwowłosych staruszek do małych dzieci, nie usprawiedliwia nic, nawet pragnienie zemsty i odwetu”

Oczywiście zgadzam się, że Armia Czerwona popełniała brutalne zbrodnie na cywilnej ludności nazistowskich Niemiec, ale absolutnie nie mogę zgodzić się z powyższym cytatem. Żołnierze Wehrmachtu już w Polsce w 1939 roku dokonywali zbrodni na polskiej ludności. To samo działo się od czerwca 1941 roku po agresji na Związek Radziecki, dlatego też nie jestem w stanie zrozumieć, co kierowało Hansem Georgiem Eismannem kiedy pisał te słowa? Co chciał w ten sposób osiągnąć, a być może był całkowicie nieświadomy zbrodni jakich dokonywał Wehrmacht? Książka nie wyjaśnia tego i być może dlatego budzi ten cytat takie zdumienie i niedowierzanie u mnie.

Kolejnym dość ważnym faktem poruszonym przez autora jest sprawa Ukrainy w planach nazistowskich Niemiec. Jak pisze Eismann Ukraińcy po wkroczeniu Wehrmachtu na Ukrainę uznali to wydarzenie za wybawienie dla nich od ucisku Rosjan. Jednak, jak wskazuje autor wspomnień, dość szybko się przekonali, jakie rzeczywiście mieli wobec nich plany nazistowscy dygnitarze. Eismann ma jednak rację w jednej kwestii, którą dość skrupulatnie podnosi w swojej książce. Niemcy zaprzepaścili możliwość pozyskania prawie milionowej armii złożonej z Ukraińców, którzy byli gotowi walczyć dla Niemców przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Kiedy zaś Hitler i jego poplecznicy przekonali się, że warto ich było użyć, było już jednak za późno. Zbrodnie dokonane na Ukrainie zrobiły swoje. Tutaj warto także przytoczyć kwestię generała Własowa, rosyjskiego dowódcy, którzy przeszedł na stronę Niemiec. Naczelne Dowództwo Wojsk Niemieckich do końca wojny miało wątpliwości czy użyć wojsk rosyjskich, które przeszły na stronę Rzeszy przeciwko Armii Czerwonej. W końcu wojny obawiano się, że mogą zdradzić i oddać się w ręce swoich rodaków. Kiedy już jednak zdecydowano się na użycie tych jednostek, okazało się, że w boju nie przedstawiają one żadnej wartości.

Oprócz kwestii dowództwa Himmlera, użycia wojsk ukraińskich i Armii Własowa autor wspomnień porusza także sprawę bezsensownej decyzji Adolfa Hitlera, który mimo widocznego upadku Rzeszy wciąż wierzył w ostateczne zwycięstwo, oraz kwestię ucieczki najważniejszych dygnitarzy nazistowskich z bunkra Hitlera. Wśród nich byli Göring, Himmler czy Speer. W obliczu porażki zaczęli szukać bezpiecznego schronienia lub próbowali się układać z aliantami.

Wspomnienia Hansa Georga Eismanna „Pod dowództwem Himmlera” to ważne świadectwo wydarzeń, jakie rozgrywały się w końcu wojny, od stycznia do maja 1945 roku. Książka nie tylko pokazuje nieudolność Himmlera, który absolutnie nie nadawał się na stanowisko dowódcy Grupy Armii „Wisła”, ale także jego następców, którzy nie byli w stanie podjąć żadnych istotnych działań, mających na celu ratowanie szczątków Rzeszy. Eismann opisuje także sprawy stosunków panujących w Naczelnym Dowództwie, sporów, a także dwulicowości nazistowskich dygnitarzy, którzy w obliczu klęski „uciekali z tonącego okrętu”.

Publikacja wspomnień oficera sztabu generalnego Grupy Armii „Wisła” to z pewnością książka, która zaciekawi nie tylko historyków, ale każdego kto interesuje się II wojną światową. Zawiera wiele cennych informacji, których nie znajdziemy w podręcznikach, ale przede wszystkim obnaża postać Heinricha Himmlera, który nieudolnie dowodził armią mającą powstrzymać Armię Czerwoną w pochodzie na Berlin.

Autor: Hans Georg Eismann;

Tytuł: „Pod dowództwem Himmlera”;

Wydawca: Wydawnictwo Bellona;

Miejsce i rok wydania: Warszawa 2011;

Liczba stron: 246;

Cena: 19,44 zł;

Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 31 sierpnia 2015 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.