Recenzja książki Jerzego Besali „Alkoholowe dzieje Polski. Czasy Piastów i Rzeczpospolitej Szlacheckiej”

978-83-7785-285-9„Picie i upijanie się to dwie różne czynności i dwa stany świadomości. Pierwsze służy poprawianiu nastroju, zabawie, podkreślaniu smaku potraw, a nawet w niewielkich ilościach zdrowiu. Natomiast drugie, czyli upijanie się, jest siłą destrukcyjną, niszczącą. Uważa się, że w Polsce upijanie się ma długą tradycję. W potocznej opinii utrwalił się osąd, że pijana szlachta doprowadziła do kryzysu państwa w XVIII wieku i że jednym z czynników decydujących o wymazaniu Rzeczypospolitej z mapy Europy było szlacheckie biesiadowanie i nadużywanie trunków, stosowanych także jako oręż w walce politycznej o kreski, czyli głosy herbowej gołoty. Istnieje też przekonanie, że polskie i litewskie armie były szczególnie podatne na nadużywanie alkoholu”

Czy faktycznie było tak jak pisze jeden z najwybitniejszych polskich historyków Jerzy Besala? Czy pijaństwo zgubiło Rzeczpospolitą Obojga Narodów? A może jest to tylko właśnie osąd, niesprawiedliwy, który rzuca złe światło na ówczesną polską szlachtę i nie tylko? Te właśnie tematy poruszył w swojej publikacji Jerzy Besala. Ilekroć biorę do ręki książkę Besali jestem pewien, że warto było poświęcić ogrom czasu na przeczytanie jego publikacji, które bądź co bądź do krótkich nie należą. Nie inaczej było przy lekturze „Alkoholowych dziejów Polski”. Już sam tytuł fascynuje, bowiem czytelnik ma szansę na zapoznanie się z tematem, którego próżno szukać w podręcznikach czy publikacjach poświęconym dziejom Polski.

Swoją pracę wybitny polski historyk podzielił na kilka części. Rozpoczyna oczywiście od czasów Piastów, gdzie analizuje zarówno używanie alkoholu przez niższe warstwy społeczne po książąt i królów Polski. W książce znajdziemy opisy pijatyk w karczmach, ale także wagę alkoholu w sprawach międzynarodowych. Oczywiście Besala zwraca także uwagę na sprawę monopolu na wytwarzanie piwa, co niejednokrotnie prowadziło do sporów między książętami a kościołem. Spory te nie wynikały z chęci produkcji wszelakich alkoholi, ale ze względu na ogromne zyski, jakie to przynosiło.

Z kolei w rozdziale poświęconemu czasom Jagiellonów autor rozpoczyna od przypadku króla Władysława Jagiełły, który unikał alkoholu, obawiając się – jak pisze o pierwszym Jagiellonie na tronie polskim – otrucia. Mimo że Litwini słynęli z lubości do alkoholu, zarówno Władysław Jagiełło, jak i jego stryjeczny brat – książę Witold obawiając się podstępu, ograniczali stosowanie wszelakich alkoholi. Nie robił tego jednak biskup krakowski Fryderyk Jagiellończyk, szósty syn króla Kazimierza Jagiełły i królowej Elżbiety. Jak pisze Besala:

„Niemal wszyscy kronikarze wskazują na zamiłowanie kardynała humanisty do uczt, hucznych biesiad z towarzyszeniem tubicini – muzyków grających na fletniach i lutni, których wypożyczał bratu Zygmuntowi, późniejszemu królowi Polski”

Besala zwraca uwagę, że skłonności do obżarstwa, picia piwa oraz tłustych potraw siały zniszczenie w organizmie biskupa, który zmarł w 1503 roku. Dość ciekawym tematem poruszonym przez autora jest sprawa tajemnicy Mikołaja Reja, który rzekomo miał chętnie sięgać po alkohol. Czy tak było naprawdę? Kwestię tą porusza Besala ukazując fakty za i przeciw.

Polski historyk skoncentrował się także na sprawach wojennych i wiążącymi się z tymi pijatykami. Besala nie ukrywa, że przed wielkimi bitwami dochodziło do „alkoholowych imprez”, które nie zawsze miały dobry wpływ na nasze wojska. Autor podejmuje tą kwestię w kontekście największych konfliktów doby XVII wieku, a więc powstania Chmielnickiego czy Potopu. Alkohol jak pisze Jerzy Besala miał ogromne znaczenie w świecie polskiej szlachty. Istniały nawet specjalne ceremoniały w spożywaniu alkoholu. Jednak z biegiem czasu coraz większa rozpusta wśród polskiej szlachty prowadziła do częstszych pijatyk, a alkohol lał się strumienia, zwłaszcza od czasów Augusta II Mocnego. Besala pisze, że:

„Za czasów saskich za dyshonor zaczęto uważać sytuację, gdy gość nie wyjechał pijany po kilkudniowej uczcie, nie wysuszywszy przedtem całej piwniczki i beczki najlepszego węgrzyna, którym częstował gospodarz”

To świadczy jak wyglądała na początku XVIII wieku sytuacja w Rzeczypospolitej. Mimo to nie byliśmy narodem wyróżniających się w kwestii picia na „umór”, co nie zawsze musiało oznaczać picie do nieprzytomności. Były narody, które równie jak Polacy, a nawet przewyższały nas w spożyciu alkoholu. Jerzy Besala podejmując temat alkoholu, jako naszego trunku narodowego, każdą kwestię opisywaną w książce potraktował w sposób dogłębny. Wszystkie zagadnienia poruszone przez polskiego historyka są skrupulatnie opisane, wyjaśnione i poparte źródłami. Dzięki temu publikację czyta się bardzo szybko, dobrze i z lekkim uśmiechem na twarzy. Informacji i ciekawostek zawartych w pracy nie znajdziemy w żadnym podręczniku.

Jerzy Besala zajmował się dziejami najnowszymi, a potem rzeczpospolitą szlachecką. Między innymi: książek Stefan Batory (2010) i Zygmunt Stary i Bona Sforza (2012), biografii hetmana Stanisława Żółkiewskiego oraz trzytomowej pracy Małżeństwa królewskie. Piastowie. Jagiellonowie. Władcy elekcyjni traktującej o życiu uczuciowym książąt i królów polskich i ich wpływie na politykę. Współpracuje z „Polityką” i „Wiedzą i Życiem”. Ostatnio zajmuje się zagadnieniami z pogranicza historii, psychologii i antropologii.

Autor: Jerzy Besala;
Tytuł: „Alkoholowe dzieje Polski. Czasy Piastów i Rzeczpospolitej Szlacheckiej”
Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka;
Miejsce i rok wydania: Poznań 2015;
Liczba stron: 936;
Cena: 53,50 zł;
Więcej: tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 17 sierpnia 2015 r.

7 Komentarze

  1. Besala jest bardzo dobrym popularyzatorem polskiej historii. Ciekawe książki pisze. Zaraziłem się od niego miłością do polski szlacheckiej. W szkole powinien powstac przedmiot nauczania (2 ostatnie klasy liceum) – ” Polska szlachecka”. Obejmowałby okres od Bitwy pod Grunwaldem do Potopu Szwedzkiego, czyli czasy kiedy Rzeczpospolita była mocarstwem. Program powinien obejmować: jak do tego doszło, jak trwało i jak się skonczyło to mocarzenie. Gwarantowane, że za sprawą takiego nauczania, za 20/30 lat, dorobimy się patriotów, nie koniecznie tylko prawicowych. Jedność i siłę narodu należy budować między innymi na historii, ale na czasach kiedy były one dla panstwa najlepsze, czyli na latach 1410-1655. Nie na walkach o niepodleglosc, co może zniechęcać niektórych. Prowadzić do przeświadczenia, ze Polska powinna byc zawsze pod czyimś butem, bo tam jej miejsce. A czasy szlacheckie mówią coś zupełnie innego. Można z nich byc dumnym. Oczywiście to tylko mały wycinek, dotyczący historii, ale powinniśmy go eksponowac w celach wewnętrznych. Był on na prawde wyjątkowy na ówczesną Europę.

  2. Nie znam żadnej pracy naukowej ani historyka Tomasza Saneckiego, ani Jerzego Baseli, a ukończenie wydz. historii nie upoważnia do tyt. „najwybitniejszy historyk Polski”.

    • Witam

      Proszę zauważyć, że napisałem „jeden z najwybitniejszych polskich historyków” a nie najwybitniejszy polski historyk. To jest różnica. Przeczytałem już niejedną publikację Jerzego Besali o swojego zdania nie zmienię. Jeśli chodzi o moje prace, proszę poszukać dobrze w internecie, a na pewno znajdzie Pan wiele moich artykułów, które wcale nie muszą być pracami naukowymi, aby były dobre i rzetelne.

  3. Witam
    Czynnikiem decydującym o rozbiorze Polski byłą zwyczajna chciwość państw zaborczych. Co do picia to ówczesna dieta wymagała picia dużej ilości alkoholu potrzebnego do strawienia potraw które się wtedy jadło. Problem zniknął jak ludzie zmienili dietę w ówczesnym czasie Polska nie wyróżniała się na tym tle na tle europy problem istniał wszędzie

  4. To nie przez pijaństwo upadła RON….Słabość władzy, brak reform, wzrastająca rola magnaterii i własnych interesów…to są główne powody.
    Pijaństwo było zawsze. Żołnierz nie miał co jeść ale piwo musiał mieć. Prawdą jest że pito w wojsku ale każdym ! Hetman Mikołaj Potocki był alkoholikiem i pijany „dowodził” w czasie decydujących bitew, co w połączeniu z jego miernym talentem miało katastrofalny wpływ na historię, szczególnie w czasie Powstania Chmielnickiego. To akurat prawda.Książkę kupię, bo na pewno będzie ciekawa.

  5. Bzdurna teoria, jakoby upadek Rzeczpospolitej był wynikiem pijaństwa szlachty wymagałby porównania go z pijaństwem państw ościennych/ zaborowych. Tego jednak autor nie czyni, ograniczając się do plucia we własne gniazdo. Autor unika również źródeł historycznych – gdyż np. Jan Pasek jasno wyjaśnia w Pamiętnikach, iz chlał na umór, co nie przeszkadzało ani w wypędzaniu Turków, ani w zwycięstwach nad Rusią, ani nawet w pojedynkach.
    Ogólnie należy więc ocenić ta pozycję jako poszukujące sensacji pisene ku wsparciu antynarodowej tezy czytadło niskich lotów.