Recenzja książki Mariny Achmedowej „Musiałam umrzeć”

Achmedowa_Musialamumrzec_500pcx„Musiałam umrzeć” Mariny Achmedowej to poruszająca opowieść w postaci pamiętnika o muzułmańskiej dziewczynie z dagestańskiej wsi w północnym Kaukazie, której przeżycia doprowadzają do podjęcia przez nią decyzji o zostaniu terrorystką-samobójczynią.

Bohaterką jest Chadżidża, która mieszka na wsi, do której nie doszedł postęp cywilizacyjny, gdzie zabobony i tradycja przekazywana z dziada i pradziada odgrywają bardzo ważną rolę. Dziewczyna jest bardzo ciekawa świata, w głowie ma mnóstwo pytań, które ją nurtują, są rzeczy które ją bulwersują, aczkolwiek nic z tym nie może zrobić, ponieważ musi się dostosować do otaczającej ją społeczności. Nie może się sprzeciwiać, każdy najmniejszy przejaw buntu jest zaraz tłamszony w zarodku przez starszych członków rodziny – w przypadku Chadżidży najbardziej przez jej babkę.

W dagestańskiej wsi to starszyzna ma rację i tylko ona ma prawo wyrażać swe opinie, ogólnie panuje przeświadczenie, iż kobiety są po to, by pomagały w domu przy pracach porządkowych i przy dzieciach, dorastające dziewczęta nie mogą spędzać czasu na rozmowach z dorastającymi chłopcami, mężów i żony wybierają najstarsi członkowie rodziny. Często jest nawet tak, że narzeczeństwo po raz pierwszy widzi się dopiero po zaślubinach. Bardzo ważną rolę w takiej wsi odgrywa nieposzlakowana opinia społeczna i pozory. Niechętnie okazuje się uczucia, małżeństw nie zawiera się z miłości tylko z przymusu.

W takiej to rzeczywistości dorasta bohaterka, która od dziecka czuje się osamotniona, wcześnie straciła ojca, trochę później matkę. Mieszka z dziadkami, którzy na swój sposób ją kochają, ale nie okazują jej tego. Chadżidża nie ma bratniej duszy, której mogłaby zwierzyć się ze swoich trosk, przesiąknięta jest lokalnymi zabobonami. Nauka dla członków jej rodziny jest ważna tylko tyle by zapewnić dobre zamążpójście. Nic ponadto. Pierwszą i jedyną miłość bohaterka przeżywa w samotności i przez większość jej życia jest to czysto platoniczna miłość do chłopaka z tzw. wyższych sfer, który jest synem generała, mieszka w mieście, a na wieś przyjeżdża w porze letniej. Nic o nim praktycznie nie wiedząc Chadżidża wmawia sobie że go kocha, a on ją i wierzy, że kiedyś będą razem pomimo wszystko. I tylko to się dla niej liczy.

Kiedy Chadżidża dorosła, siostra jej babci zabrała ją do miasta do Machaczkały, żeby ta mogła studiować, aby być lepszą kandydatką na żonę. W mieście dziewczyna nie bardzo potrafi się odnaleźć, po raz pierwszy doświadcza postępu cywilizacyjnego, jest świadkiem jak jej koleżanki z miasta, mimo iż też są muzułmankami, to zachowują się bardzo swobodnie w kontaktach z chłopcami, że rozmawiają z nimi, ponadto ubierają się w krótkie spódniczki i używają kosmetyków. Poza tym Chadżidża doznaje szoku. W mieście aby przetrwać, załatwić każdą nawet najdrobniejszą sprawę należy wręczyć odpowiedniej osobie łapówkę.

Poza tym bohaterka mimo, iż w ogóle nie interesują ją sprawy polityczne miasta to zauważa, że jej wujek a mąż cioci, u których to mieszka jest wysoko postawionym milicjantem walczącym z muzułmańskimi ekstremistami. Na studiach Chadżidża spotyka swoją młodzieńczą miłość, chłopaka który jest właśnie muzułmańskim bojownikiem walczącym przeciwko rosyjskim siłom specjalnym. Dziewczynę to jednak zupełnie nie interesuje, ważne że go odnalazła i że zrobi wszystko by z nim być. Kiedy ów chłopak zwraca wreszcie na nią swoją uwagę nic dla niej się nie liczy, dla niego ucieka z domu wujostwa i dla niego godzi się wziąć z nim potajemny ślub. Nie przeszkadza jej to, że nic właściwie nie wie o jego działalności, nie zdaje sobie sprawy z tego czy to jest bezpieczne czy nie. Chadżidża jest wrażliwa ale i bardzo naiwna. W efekcie końcowym Chadżidża traci ukochanego podczas obławy sił rosyjskich na bojowników muzułmańskich.

To wydarzenie spowoduje, że trafi wprost do fanatyków muzułmańskich nienawidzących Rosji i wszystkiego co z nią związane, usprawiedliwiających nienawiść przemocą i religią. Dziewczyna odnajduje się w tej nowo poznanej społeczności, nie mając celu życia i ogromnie cierpiąc staje się zagorzałą fanatyczką, która decyduje się wysadzić w powietrze w rosyjskim metrze, ale główny motyw jej działania jest taki, że dzięki temu znajdzie się jak najszybciej przy ukochanym mężu.

Ta książka oparta jest na wielu prawdziwych historiach, których autorka była świadkiem podczas swojej podróży do Dagestanu i zebrała w jedną całość. Marina Achmedowa poprzez losy głównej bohaterki pokazuje jak bardzo brak wykształcenia, bieda, zabobony, życie na wsi i zbytnie poleganie na zdaniu starszyzny przyczyniają się do ukształtowania człowieka, którym bardzo łatwo manipulować, zwłaszcza jeśli jest to człowiek wrażliwy i trochę naiwny – jak bohaterka powieści Chadżidża. Terrorystki – samobójczynie to nie są potwory bez serca tylko zranione i zmanipulowane istoty, które straciły w pewnym momencie sens życia.

Autor: Marina Achmedowa;
Tytuł: Musiałam umrzeć;
Wydawca: Wydawnictwo Znak – Litera Nova;
Miejsce i rok wydania: Kraków 2015;
Liczba stron: 412;
Cena: 29,93 zł;
Więcej tutaj

Gorąco polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 22 czerwca 2015 r.

1 Komentarz

  1. Jeśli nie mieliście jeszcze okazji czytać tej książki to czym prędzej to trzeba zmienić. Moim zdaniem jest super. Niesamowita opowieść młodej dziewczyny, dorastającej w niewielkiej wiosce, jej próby usamodzielnienia się naprawdę są niesamowite.