Recenzja książki Aleksandra Litwinienko „Przestępcy z Łubianki”

LubiankiAleksander Litwinienko to jeden z najbardziej znanych na świecie agentów rosyjskich, który zdecydował się nie tylko na ucieczkę na Zachód, ale by otwarcie powiedzieć co naprawdę dzieje się w Rosji i jak działają tamtejsze służby, które niczym nie różniły się od słynnej KGB. Jego historia jest jednak tragiczna. Podjęta przez niego decyzja o ucieczce zakończyła się dla niego katastrofalnie. Na Zachodzie bowiem Litwinienko ze wszystkimi szczegółami opowiadał o tajnych operacjach służb rosyjskich, morderstwach, działaniu wbrew prawu, pokazując tym samym prawdziwe oblicze Rosji Władimira Putina. Te działania niewątpliwie przyczyniły się do polowania na Litwinienkę, którego w końcu dopadły rosyjskie specsłużby trując go silnie toksycznym izotopem polonu, podanym prawdopodobnie w herbacie. Mimo wysiłków lekarzy Aleksander Litwinienko zmarł w listopadzie 2006, zabierając do grobu pewnie nie jedną tajemnicę rosyjskich służb specjalnych i Władimira Putina.

Aleksander Litwinienko po ucieczce z Rosji w 2000 roku na emigracji nie poprzestał tylko otwartej krytyce Władimira Putina i podległych jego służb, ale pisał także książki, w których opisywał działanie rosyjskich służb specjalnych. W publikacji „FSB wysadza Rosję” Litwinienko uważał, że zamachy terrorystyczne w 1999 roku na budynki mieszkalne w Moskwie i Wołgodońsku były przygotowane i przeprowadzone przez agentów FSB – Federalnej Służby Bezpieczeństwa. W swojej kolejnej książce „Przestępcy z Łubianki” autor podejmuje temat korupcji, bezprawia, zabójstwach na zlecenie, a także przestępstw i praniu brudnych pieniędzy dokonywanych przez rosyjskie służby. Publikacja „Przestępcy z Łubianki” to cios zadany Rosji Władimira Putina. Praca bowiem ukazuje nam, jak faktycznie działają do dziś służby specjalne kierowane z Kremla. Z opisu Litwinienki wyłania się obraz państwa w państwie, które wszelkimi dostępnymi metodami jest w stanie zniszczyć każdego obywatela. Ale nie jest to jedyny temat poruszony w książce. Autor opisuje także swoją historię pracy w KGB i FSB od kursanta w Komitecie Bezpieczeństwa Państwowego przy Radzie Ministrów ZSRR aż po zastępcy naczelnika supertajnego Wydziału FSB do Zwalczania Grup Przestępczych.

Każdy kto sięgnie po książkę „Przestępcy z Łubianki” już na samym początku odkryje, że w służbach specjalnych Rosji nic się nie zmieniło w porównaniu z czasami Związku Radzieckiego. FSB, będąca następczynią KGB działa tymi samymi metodami, które wykorzystywano w okresie tzw. „Zimnej wojny”. Na kartach niniejszej książki Aleksandra Litwinienko wyłania się prawdziwy obraz służb specjalnych w Rosji. Dominuje w nim obraz pełen korupcji, łamanie prawa, ignorowania zasad bezpieczeństwa, a także współpracy pomiędzy służbami specjalnymi a grupami przestępczymi. Litwinienko będąc jednym z wyższych oficerów FSB miał dostęp do jego tajemnic. W swojej książce opisuje jak łatwo można było aresztować i uwięzić każdego człowieka, fabrykując dowody, co niejednokrotnie prowadziło do śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach.

Kiedy w 1998 roku szefem FSB został Władimir Putin (obecny prezydent Federacji Rosyjskiej) sytuacja Litwinienki zaczęła się diametralnie zmieniać. Jak pisze w swojej książce otrzymywał on niezgodne z prawem rozkazy zamordowania Borysa Beriezowskiego. Wrogowie polityczni lub biznesowi najwyższych dostojników państwowych w każdej chwili mogli znaleźć na łasce Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Książkę czyta się niczym sensacyjne wspomnienia skruszonego gangstera z tym, że Litwinienko utrzymuje, że zawsze miał „czyste ręce”, na co przedstawia przekonujące dowody. Język jest przystępny dla każdego czytelnika i sprawia, że ciężko oderwać się od lektury kolejnych faktów odkrywających kulisy funkcjonowania rosyjskiego aparatu bezpieczeństwa. Wśród takich osób był Aleksander Litwinienko, który został aresztowany w 1999 roku. W swoich wspomnieniach Litwinienko opisuje, jak przebywał w więzieniu mimo sądowego nakazu zwolnienia. Kiedy wreszcie mógł opuścić areszt wyjechał z Rosji, a w 2001 roku otrzymał azyl polityczny w Wielkiej Brytanii. O swojej ucieczce tak pisał:

„Zrozumiałem: żeby uratować rodzinę, trzeba uciekać z kraju…”
„…Miałem trzy zadania do wykonania. Po pierwsze, uciec, po drugie – sprowadzić rodzinę, po trzecie – zabrać wszystkie dokumenty potwierdzające moją niewinność. Kilka paczek”

Mimo ucieczki za granicę i otrzymanie azylu w Wielkiej Brytanii Aleksander Litwinienko nie porzucił poszukiwania prawdy. Kiedy rozpoczął śledztwo w sprawie śmierci Anny Politkowskiej wystąpiły u niego objawy silnego zatrucia. Jak się okazało zatrucie okazało się śmiertelne. Aleksander Litwinienko zmarł w listopadzie 2006 roku w Londynie, zatruty prawdopodobnie toksycznym izotopem polonu. Umierając Litwinienko oskarżył Władimira Putina mówić:

„Może ci się uda uciszyć mnie, ale ta cisza ma swoją cenę. Pokazałeś, że jesteś tak barbarzyński i bezwzględny, jak twierdzą twoi najbardziej wrodzy krytycy. Okrzyki protestu z całego świata będą dźwięczeć w pańskich uszach, panie Putin, przez resztę pańskiego życia. Oby Bóg wybaczył ci to, co zrobiłeś”.

Jego książka „Przestępcy z Łubianki” to niczym sensacyjna opowieść publikacja na faktach i o faktach dotyczących prawdziwej działalności Federalnej Służby Bezpieczeństwa i ludzi Władimira Putina. Jego śmierć /Aleksandra Litwinienki/ miała być ostrzeżeniem dla tych, którzy podobnie jak on próbowaliby przeciwstawić się systemowi. Polecam każdemu historykowi, ale także wszystkim tym, którzy interesują się współczesną Rosją, tym bardziej w kontekście tego co właśnie dzieje się na Ukrainie i działań, jakie podejmuje prezydent Rosji Władimir Putin oraz jego najbliżsi współpracownicy.

Autor: Aleksander Litwinienko;
Tytuł: Przestępcy z Łubianki;
Wydawca: Wydawnictwo Replika;
Miejsce i rok wydania: Zakrzewi 2014 rok;
Liczba stron: 304;
Cena: 34,90 zł;
Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 29 grudnia 2014 r.

2 Komentarze

  1. nie ważne co się czyta ważne żeby czytać bo od tego człowiek jest mądrzejszy :)
    a jeśli chodzi o Putina ten to się ustawił do końca świata niszczy wszystkich swoich wrogów… być może Litwinienko wiedział coś o Putinie co miało pozostać tajemnicą… W każdej historii jest ziarenko prawdy
    Ciekawe czym nas jeszcze zaskoczy Putin i jaką grę wciągnie cały świat

  2. Przydałby się taki drugi Litwinienko, który opisałby zbrodnie Amerykanów, ale to teraz chyba niepoprawne politycznie. Amerykanie to cacy , a Rosjanie to be, gdy tymczasem rządzący jednych jak i drugich niczym się nie różnią.