Generał Tadeusz Kutrzeba – człowiek, który mógł zmienić losy kampanii wrześniowej. Czy Polska mogła uniknąć katastrofy w 1939 roku?

Artykuł znajduje się tutaj

33 Komentarze

  1. marszałek nazywał się Śmigły-Rydz – czas na prawdziwą historię, czasy prl-u dawno przeminęły. WSTYD!

  2. oczekiwanie na odparcie ataku przy samej granicy to zazwyczaj trudne do obrony założenie. Lepiej odsunąć się od granicy o kilkadziesiąt kilometrów wgłąb kraju i tam się bronić jednocześnie wyprowadzając (jeśli nadarzy się okazja) oskrzydlającą ofensywę oraz dywersję na tyłach wroga, który będzie już na naszym terytorium. http://insygnus.pl

  3. typowa polska mitologia – Polska przegrala wojne juz w pierwszym tygodniu wojny. Nie bylo ciaglego frontu tylko pojedyncze potyczki rozproszonych polskich wojsk.Za niecaly rok kleske poniesie Francja wspomagana przez Wielka Brytanie

  4. Aby uniknąć katastrofy należało nie pchać się do wojny. Już Piłsudski mówił, że w razie wybuchu wojny Polska ma dołączyć do niej jako ostatnia, a byliśmy pierwsi. Głównym wrogiem Hitlera był ZSRR (nie miał wspólnej granicy, jednak to nie był dla niego problem) ale obawiał się ciosu w plecy ze strony Francji. Polskę chciał wciągnąć do wspólnej walki przeciw ZSRR, a tu Polska pod namową Francji i Wlk. Brytani poszła inną drogą. Zapewnił więc sobie wsparcie ZSRR i udrzył na słabszego z duetu Francja-Polska. Przez cały okres wojny trwaliśmy w mrzonkach i snach o wielkości. Jak nie dogadaliśmy się z Hitlerem to trzeba było dogadać się ze Stalinam. Efekt błędnej polityki: na wojnie wyszliśmy najgorzej, nawet sojusznicy Hitlera mieli lepiej np. Słowacy. Wcześniejsze wprowadzenie w życie planów gen. Kutrzeby pewnie w tamtej sytuacji geopolitycznej niewiele by zmieniło.

  5. W 1939 było tylko jedno wyjście: podpisanie przez Polskę Paktu Antykominternowskiego i dołączenie do sojuszu z Niemcami, o co zabiegał sam Hitler. Polska miała być sojusznikiem nr 1 dla Niemiec. Niestety skończyła jako przynęta wystawiona przez zachodnich „aliantów”, a straty jakie poniosła są wciąż odczuwalne w tym państwie. Nic tylko podziękować za „wyśmienity” zmysł polityczny ówczesnych przywódców Polski.

    • Gdybyśmy się przyłączyli do Hitlera , to jak zakończyła by się wtedy wojna, przy jakich stratach , czyich i kiedy? Jakbyś się czuł czytając o tym że na terenie Polski, to Polacy współpracowali w budowaniu i obsłudze obozów koncentracyjnych itp.?

      • A skąd niby miałyby się te obozy wziąć? Czy w Rumunii, na Węgrzech, w Bułgarii czy Finlandii były obozy?
        Hitler za bardzo do polityki wewnętrznej sojuszników się nie mieszał. Zauważ że armia bułgarska nawet nie wzięła udziału w wojnie z ZSRR. I co, czy Niemcy z tego powodu napadli na Bułgarię?
        Przypuszczasz że Niemcy budowaliby obozy w Polsce bo takie mieliby chciejstwo? A rząd Polski wyraziłby na to zgodę?

  6. Hm… generalnie nie było planu wojny polski z niemcami. Istniało jedynie „Studium planu strategicznego wojny przeciwko Niemcom” – opracowane przez Mossora i Kutrzebę.

    Natomiast istniał plan mobilizacyjny.

  7. Co za brednie
    sojusz z ruskimi. Najpierw musieli by tego chcieć Ruscy, a oni zdaje się mieli zupełnie inne plany

    • Witam

      Taki sojusz byłby możliwy. Stalin do końca czekał na reakcję Zachodu, jednak kiedy zorientował się, że Wielka Brytania i Francja nie mają zamiaru poważnie traktować Rosji Radzieckiej, Stalin zdecydował się na sojusz z Hitlerem.

  8. To by jedynie przedłużyło nieco walki, bo Niemcy oprócz przewagi sprzętowej mieli przewagę strategiczną i taktyczno-operacyjną, niestety. Nasza generalicja nie studiowała Clausewitza anli Moltkego zbyt wnikliwie.

  9. Zabawne. 75 lat po faktach, siedząc z kieliszkiem wina i z cygarkiem mozna wysnuwać rozne koncpecje. A fakty? Zadna polska wielka jednostka nie była w stanie podjąć walki z niemiecka jednostka. Sila ognia, manewrowosc etc to tragedai. Kazdy autorów piszących o kampanii wrzesniowej to podkresla (Zakrzewski,Maczek, Rommel Kirchmayer). Zwlaszcza ten ostatni opisuje dość barwnie stan psychiczny Bortnowskiego, ktory byl głownym autorem szybkiego niepowodzenia Bitwy na Bzurą.
    Tak, czy inaczej Polska nie miala szans we wrzesniu! A Niemcy sami byli zdziwieniu rozmiarem swojego zwycieśtwa i jego niskimi kosztami. Z danych generalnego kwatermistrzostwa Wehrmachtu wynikalo, że zuzyto niewielką częśc preliminowanego zaopatrzenia w paliwo i jednostki ognia (wewnętrzne dokumenty OKW). Rozmiar zwyciestwa był tak ogromny, że OKH chcialo jeszcze w październiku 1939 roku zaatakować Francję, choć pierwotnie bardzo bano się rozprawy z Polską.
    Wpis pisałem na podstawie wiedzy czerpanej z oryginalnych dokumentu OKH..
    Takie są brutalne fakty, przykre acz prawdziwe.

  10. Można tłumaczyć się i bzdurzyć.Fakt bezsporny 4 biegi wsteczne we francuskich czołgach to standard.W końcu jeden zdecydowany atak na Hitlerowców i obrona Polaków i było po …Hitlerze. Co innego Stalin ,ten bandyta szykował się 20 lat do ataku na Europę i tylko atak Hitlera we właściwym momencie , omało nie zmiótł Stalina. To „omało ” to olbrzymia pomoc Ameryki dla tego zbrodniarza i późniejsze ustalenia w Jałcie ,gdzie wszyscy prezydenci razem to cienkie bolki przy Stalinie.

  11. To można było jeszcze lepiej załatwić – zamiast cofać się w stronę Warszawy wykonać uderzenie Armii Poznań i Pomorze na Berlin. To tylko 150 km, praktycznie bez wojsk niemieckich. Niemcy musieliby wycofać jednostki uderzeniowe celem obrony Berlina, a potem jesień, zima, jednostki pancerne grzęzną w błocie i mamy rok wytchnienia – można sporo zdziałać

  12. Mało się u nas mówi o roli Wielkiej Brytanii we wrobieniu Polski w walkę bez szans. A de facto nie ma drugiego takiego kraju (poza bezpośrednimi agresorami oczywiście) który ponosi tak wielką odpowiedzialność za to, co się stało. Nie przypominam sobie także aby kiedykolwiek ze strony Anglii padło słowo wyjaśnienia w stronę Polski stanowiska z 1939 roku. Po prostu znaleźli frajerów, którzy za nich nadstawili karku i podziękowali im jeszcze odmawiając prawa do defilady zwycięstwa. A już o tym, że zapłaciliśmy ciężkie pieniądze za to, że ich broniliśmy nie wspomnę…

  13. ehh no szkoda że historii nie można cofnąć i przerobić inny scenariusz. Był też nieudany zamach na HItlera po zajęciu Warszawy. ehh
    A tak to tylu ludzi zginęło i dorobek Polaków zamieniony w zgliszcza.
    Ważne też by odkłamywać sfałszowaną historię i głośno mówić, że za wybuchem II WŚ stoją równo niemcy i rosjanie, którzy robią po dziś dzień z siebie wyzwolicieli…
    A przecież gdyby nie napad ZSRR historia też inaczej by się potoczyła.

  14. Niemcy nie spodziewali się dużych sił Armii Poznań tam gdzie ona była gdyż wg. wszelkich prawideł logiki powinna była ona przyjść wcześniej z pomocą armii Łódź. Nie widzieli że „genialny” Rydz na to nie pozwolił. Amia Poznań cofającą się prawie bez walki od granicy a w tym czasie Niemcy masakrowali Armię Łódź.

  15. Z tego co wiem, to Polska nie mogła uniknąć katastrofy w 1939.
    1. Stała „na trasie” wielkich, szalonych, bezwzględnych i ślepych planów dwóch przeciwników: Hitlera i Stalina.
    2. Sojusze Polski z Hitlerem lub Stalinem prędzej czy później musiałyby się rozpaść, ze względu na punkt 1
    3. Nieprzygotowanie militarne Polski do wojny ( 20 lat niepodległości wykorzystywaliśmy, i słusznie, na powrót do równowagi i rozwój kraju, a nie zbrojenia za wszelką cenę).
    4. Niefortunne od wieków położenie Polski, między ekspansywnymi mocarstwami, prowadzącymi politykę zagraniczną w zupełnie innym stylu niż Polska.
    5. Zupełny brak znaczenia strategicznego Polski dla interesów aliantów, również Francji i Wielkiej Brytanii.
    Dlatego myślę, że żadna strategia polskich dowódców by tu nie pomogła. Polacy zrobili to, co musieli. Popełnione przez dowódców błędy nie zaważyły na losach kampanii wrześniowej i nie zmieniły możliwego jej zakończenia. Ten artykuł niestety powiela stereotyp rozliczania przegranych. Dla mnie Polacy jako naród kampanię wrześniową wygrali już podejmując obronę. Wojnę też wygrali nie wyrzekając się tego, w co wierzyli. Mam nadzieję, że już nigdy nie będziemy musieli potwierdzać naszego stanowiska w taki sposób, ale wierzę, że gdyby było trzeba, znowu się nie zawahamy. Po prostu.

  16. Panowie i Panie. Jedynym możliwie skutecznym sposobem oparcia się Niemcom, przy tym- bez pomocy i poparcia Francji i Anglii (nie wspominając już nawet o trudnym do pomyślenia i zapewne samobójczym współdziałaniu ze Związkiem Radzieckim), był sojusz z naszym czechosłowackim sąsiadem. Ponieważ tutaj woli współpracy- współdziałania, pomimo wzajemnych animozji i pomimo wszystko- zabrakło (zapewne z obu stron), ze skutkiem tragicznym. Wspólnie niemieckiemu zagrożeniu, potencjały i wojskowość obu państw, mogły się przeciwstawić. Szczególnie w ówczesnym układzie granic z Niemcami. Każdy obyty ze strategią wojskową potwierdzi moją tezę. Pogrzeb II Rzeczpospolitej odbył się zatem „żywcem” już w Monachium, zaś trumnę symbolicznie dobiliśmy sobie sami- na Zaolziu. Tylko sojusz i współdziałanie w układzie północ-południe miały sens. Zaś Pan prof. Brzeziński, mam nadzieję, że- nadal w dobrym zdrowiu.

    • Poczytaj sobie trochę jeszcze na ten temat bo widzę braki. Do tanga trzeba dwojga. Pewnie nie wiesz że Czesi jeszcze w ’45 próbowali siłą zająć nasz Śląsk cieszyński tylko Rosjanie warknęli…

      • Ja o możliwościach strategicznych obrony przed Niemcami w latach 30-tych, a Pan o warczeniu Rosjan i czeskim chciejstwie. Bo do tanga trzeba dwojga? Trzeba najpierw mówić o tym samym zagadnieniu, a nie mądrzyć się za wszelką cenę. Nadto nie jestem historykiem, tylko byłym oficerem wywiadu wojskowego. Pss … Wyjaśniono?

  17. Jaka literatura przedmiotu, taki artykuł. Tzw. memoriał Kutrzeby bodaj jeszcze z 1936 roku zakładał, że Polska bez pomocy zewnętrznej jest w stanie bronić się około 4 tygodni. Co do samej bitwy nad Bzurą,a w niemieckiej historiografii pod Kutnem, to Kutrzeba w zasadzie nawet przez moment nie mógł dysponować siłami całości Armii Pomorze – 9. i 27. dywizja zostały rozbite w pierwszych dniach wojny, a 4. i 16. też mocno przetrzebione. Poza tym dywizje te (tzn. dowodzący nimi gen. Bołtuć) nie chciały od razu wejść do walki, z powodu zmęczenia żołnierzy przemarszami i przez to opóźniły natarcie i pozwoliły Niemcom na podciągnięcie dodatkowych sił…

    • Studium planu strategicznego Polski przeciw Niemcom Tadeusza Kutrzeby i Stefana Mossora, zakładało
      obronę 3 miesięczną,
      - ze zwrotem zaczepnym na południe tzw ‚manewr w wielkim stylu”, ( w przyjętej wersji ataku niemieckiego od południa na Warszawę ),
      - zajęcie 20 dywizjami Prus Wschodnich ( przy wariancie ataki na poznańskie)
      - trzymanie ‚ciągłej linii frontu’ ( co było błędem w ramach wojny „błyskawicznej”), z elementami manewrowymi.

      Generalnie miało to dać czas na stabilizację frontu i oczekiwanie na dostawy sojusznicze, poprzez Rumunię.

      Po 2 tyg. walki było wiadomo że ten plan jest nie do zrealizowania. Alianci nas wtedy opuścili.

  18. Niemcy bezdyskusyjnie przodowali właśnie INTELEKTUALNIE. Jaki element u na s dowodził najbolesniej przekonaliśmy się w decyzji dwóch oszołomów i jednego bezwolnego pajaca o Powstaniu.Niestety jeszcze większa kompromitacja czekała Francję a także Związek Radziecki który bez amerykańskich dostaw padłby mimo lepszych i o wiele liczniejszych czołgów i żołnierzy. Na tym tle nasz żołnierz okazał się świetny, mimo wszystko.

  19. Nie sadze ,zeby plan gen.Kutrzeby mogl wplynac na kleske we wrzesniu 1939 r. Bez pomocy zewnetrznej Polska nie miala zadnych szans zwyciestwa.
    Sojusz z Wielka Brytania nie mial sensu , Anglicy zawsze myla tylko o obronie ich kraju.
    Jedynie mogl nas uratowac sojusz z Hitlerem.
    To by byla najlepsza decyzja naszej dyplomacji , niestety my i dyplomacja …….!

  20. POLSKA siedzi miedzy dwoma największymi bandytami tego świata..