Recenzja książki Michała Klimeckiego „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”

7199„Wojna krymska, nazywana też przez uczestników i historyków wojną wschodnią, należała do najważniejszych wydarzeń XIX w. Wybuchła po ok. czterdziestu latach równowagi, liczonych od kongresu wiedeńskiego, między najsilniejszymi europejskimi mocarstwami”

Wojna krymska zachwiała nie tylko potęgą carskiej Rosji w Europie, ale także miała wpływ na zmianę postrzegania ojczyzny przez samych Rosjan. Ich kraj, będący jednym z najsilniejszych państw XIX-wiecznej Europy został upokorzony przez zachodnie mocarstwa, które pokazały carowi i jego najbliższym współpracownikom, że nie pozwolą na daleko idącą ekspansję Rosji, kosztem swoich interesów na Wschodzie. Autor książki słusznie wskazuje, że lokalny konflikt, pomiędzy Rosją a Turcją przeobraził się w jeden z największych i najważniejszych konfliktów XIX-wiecznej Europy.

„Zwycięstwa odniesione nad cesarzem Napoleonem I w latach 1812-1814 przyniosły Rosji status wielkiego, jakie wydawało, niezniszczalnego mocarstwa…”

Czy ten fenomen i bezkrytyczne zapatrzenie na możliwości swego kraju przyniosły w końcu zgubę Rosji? Jak pisze Michał Klimecki tak właśnie się stało. Potęga Rosji została całkowicie zachwiana, jej pozycja międzynarodowa wyraźnie osłabła, a ponadto to właśnie cara oskarżano w samej Rosji za klęskę podczas wojny. Car Mikołaj I próbując za wszelką cenę stworzyć ze swego państwa niezwyciężoną potęgę, zagalopował się w swoich zamiarach. Jak pisze autor:

„Car Mikołaj I był człowiekiem ambitnym i apodyktycznym. Jego celem było zapewnienie Rosji dominującej pozycji w południowo – wschodniej Europie. Miały temu służyć liczne ekspedycje militarne i skuteczna dyplomacja, dzięki której Rosja zapewniła sobie prawo do współdecydowania o korzystaniu z czarnomorskich cieśnin i opieki na 9 milionami prawosławnych mieszkających w wieloetnicznej Turcji”

Taka polityka, jak się okazało, nie sprawdziła się, a rozpoczynając wojnę z Turcją władca Rosji nie zdawał sobie sprawy, że ze swoimi ambicjami zaszedł za daleko i w wir działań wojennych włączą się inne ówczesne potęgi militarne Europy – Francja i Anglia.

„Car nie przewidział jednak, że mocarstwa zachodnie – Anglia i Francja – będą tę pozycję zwalczać i wyślą wojska na pomoc Turkom”

Ponadto Klimecki pisze dalej:

„Poniesiona w wojnie krymskiej klęska wywołała krytykę samego cara Mikołaja I. Wielu Rosjan obwiniało go o nieudolną politykę zagraniczną, wewnętrzną słabość państwa, niechęć do zmian orz promowanie w swoim otoczeniu miernot i pochlebców”

„Wojna krymska odcisnęła się również na osądach społeczeństw zachodniej Europy. Wyzwoliła niechętne opinie o Rosji i jej władcy”

Publikacja Michała Klimeckiego w pełni oddaje wszystkie wydarzenia, jakie rozgrywały się na frontach wojny krymskiej. Począwszy od wojny nad Dunajem i na Kaukazie, poprzez bitwę o Sewastopol aż po klęskę Rosji, autor stara się ukazać nam każdy epizod wojny ze szczegółami. Dlaczego doszło do wojny? Kto za nią stał? Jakie plany miał car Rosji decydując się na starcie ze słabą, ale wciąż mającą aspiracje mocarstwowe Turcją? Wreszcie, jakie skutki miała wojna krymska dla Imperium Carów? Czy był to początek końca wielkiej Rosji? Na te pytania znajdziemy odpowiedź w pracy Klimeckiego.

Ważną kwestię poruszoną przez autora są także dalekosiężne skutki wojny krymskiej, a przede wszystkim nadwerężenie współpracy między zaborcami Polski – Rosją, Prusami i Austrią, a także, co szczególnie podkreśla autor, naruszenie postanowień kongresu wiedeńskiego z 1815 roku.

Publikację Klimeckiego polecam każdemu historykowi. To ważna lektura, dotycząca nie tylko jednemu z najważniejszych konfliktów w XIX-wiecznej Europie, ale także poruszająca kwestie szerokiej dyplomacji ówczesnych potęg militarnych na Starym Kontynencie.

Autor: Michał Klimecki;
Tytuł: „Wojna krymska 1853 – 1856. Jak wywołano pierwszą wojnę globalną w Europie”;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 268;
Cena: 19,90;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.