Recenzja książki Kacpra Śledzińskiego „Cecora 1620”

2566„Minęło ćwierć wieku, gdy nad Prutem znów załopotały polskie chorągwie. Ale w szeregach polskich nie było już kanclerza Zamoyskiego, a i Żółkiewski wiele stracił ze swej pewności i charyzmy. Rzeczpospolita, darta wojnami i sporami w swym łonie, od kilku lat toczyła się ku upadkowi. Choć niewielu zdawało sobie z tego sprawę, dziedzictwo Jagiellonów i Batorego traciło swoją mocarstwową pozycję; wyprawa mołdawska 1620 roku miała ją odbudować i utrzymać”

Rzeczpospolita rozpoczynając wojnę z Turcją była wówczas jednym z największych i najpotężniejszych państw początku XVII-wiecznej Europy. Zwycięstwo nad Państwem Moskiewskim, próba osadzenia Wazów na tronie moskiewskim, sukcesy w wojnach ze Szwecją uczyniły z Polski kraj, który budził uzasadniony respekt w Europie. Jak pisze jednak w swojej pracy Kacper Śledziński ten obraz idylli nie do końca odpowiadał prawdzie. Polska targana konfliktami wewnętrznymi, magnateria niechętna królowi Zygmuntowi III Wazie, problem Kozaczczyzny i wszechobecne rozprężenie w kraju szkodziło naszemu państwu. Śledziński przedstawiając czytelnikowi bitwę pod Cecorą w 1620 roku, nie tylko skupił się na samej batalii, w której bohatersko, choć tragicznie zginął hetman Stanisław Żółkiewski, ale przybliża nam także walkę o dominację na Bałkanach w XVI wieku w tym między innymi: wojnę węgiersko-turecką zakończoną tragiczną śmiercią Ludwika Jagiellończyka pod Mohaczem w 1526 roku, upadek i podział Węgier, konflikt polsko-turecki o wpływy w Mołdawii, a także politykę Batorego wobec Turcji.

Śledziński zauważa jednak dość trafnie, że mimo iż między Rzeczpospolitą a Portą tliło się zarzewie konfliktu, to XVI wiek był oazą spokoju, w porównaniu z tym, ile krwi polskiej i tureckiej przelano na polach bitewnych w następnym stuleciu. Na potwierdzenie tych słów autor pisze:

„Tak kończył się wiek XVI, wiek naznaczony przyjazną neutralnością między sąsiadującymi ze sobą chrześcijańską Rzeczpospolitą, a islamską Wysoką Portą. Mimo że z obu stron tliło się zarzewie konfliktu, które podsycały wyprawy to kozackie, to tatarskie, a wojna nierzadko wisiała nad oboma państwami niczym miecz Demoklesa, przeważała racjonalna polityka dyplomatów i zdrowy rozsądek monarchów”

Z goła inaczej wyglądał wiek XVII dla Rzeczpospolitej. Poprzednie stulecie naznaczone bogactwem, względnym spokojem uczyniło z Polski stabilne i potężne państwo. Niestety XVII wiek to zaprzepaszczona szansa dla naszego kraju. To przecież wiek wojen, gospodarczego upadku i przede wszystkim to początek kryzysu naszego państwa, które w XVIII wieku ostatecznie zostało wymazane z mapy Europy.

Kolejne rozdziały przed decydującym starciem pod Cecorą autor poświęcił Turcji i Chanatowi Krymskiemu w XVI wieku, ich wspólnym stosunkom, ale przede wszystkim polityce zagranicznej. W kolejnej części pracy Ślędziński skupił się na Rzeczpospolitej. W rozdziale „Ku Pax Polona” autor opisał politykę wewnętrzną, zagraniczną i dynastyczną, która z jednej strony wzmacniała nasz kraj, ale z drugiej prowadziła Polskę ku nowym konfliktom. Początek XVII wieku nie zapowiadał jednak późniejszego kryzysu. Zwycięstwo pod Kircholmem, Kłuszynem, zdobycie Moskwy było apogeum sukcesów naszego państwa. Niestety początek trzeciego dziesięciolecia przyniósł pierwszą katastrofę – Cecorę.

Przyczyny wojny polsko-tureckiej, siły obu walczących stron, ich przywódcy, skład, liczebność oraz taktykę podczas bitwy cecorskiej autor przedstawił w trzech ostatnich rozdziałach. Dość ciekawie Śledziński opisuje kwestię przyczyn wojny w 1620 roku, pisząc:

„Historycy przyczyny wojny tureckiej upatrują w różnych wydarzeniach, a zagadnienie to nadal interesuje i dzieli kolejne pokolenia badaczy. Dla jednych są to polskie wyprawy do Mołdawii, dla innych główną przyczyną była wyprawa lisowczyków na Węgry, jeszcze inni podkreślają kozackie wypady na Morze Czarne”

Każdą z tych przyczyn należy rozpatrywać jako powód rozpoczęcia konfliktu, który zmienił losy Rzeczypospolitej i wpłynął na jej sytuację międzynarodową. Bitwa pod Cecorą wyznaczyła kolejny rozdział w dziejach naszego państwa. Rzeczpospolita ponosząc klęskę musiała zebrać na nowo potężne siły, które mogły przeciwstawić się Osmanom. Kacper Śledziński świetnie podsumował skutki bitwy cecorskiej, pisząc:

„…klęska cecorska i śmierć hetmana podkopały spokój stanów Rzeczypospolitej”

Wspomnianą śmierć hetmana opisuje także autor:

„…około 5 km od Mohylewa Turcy znaleźli ciało Stanisława Żółkiewskiego z odciętą prawą dłonią, i raną na skroni. Sami dokonali reszty. Iskander-pasza, zwycięski wódz, wysłał głowę hetmana sułtanowi Osmanowi II w darze”

Tak zakończył życie jeden z najlepszych polskich wodzów – Stanisław Żółkiewski, zwycięzca spod Kłuszyna. Jego śmierć wstrząsnęła krajem, który w rok później musiał przeciwstawić się Turkom pod Chocimiem. Jednak tym razem udało się ich powstrzymać za sprawą kolejnego wielkiego wodza Rzeczpospolitej – Jana Karola Chodkiewicza.

Praca Kacpra Śledzińskiego to nie tylko rozprawa o bitwie i wielkiej klęsce Rzeczypospolitej pod Cecorą. To publikacja poświęcona dziejom Polski i Turcji u schyłku XVI wieku i początkach XVII wieku. Ich polityka zagraniczna, konflikty wewnętrzne, wzajemne stosunki, dyplomacja – te wszystkie kwestie przedstawia w swojej pracy autor książki. Powiązanie wszystkich spraw w jedną całość, a także umiejętne włączenie w to najważniejszego wydarzenia – bitwy pod Cecorą dało w efekcie świetną publikację poświęconą jednej z najważniejszych bitew i konfliktów w historii XVII-wiecznej Rzeczypospolitej.

Autor: Kacper Śledziński;
Tytuł: Cecora 1620;
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 204;
Cena: 22,40 zł;
Więcej: tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 18 sierpnia 2014 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.