Recenzja książki Romana Złotnickiego „Skandale w Historii Kościoła”

„Chce iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, pustelnicy i apostołowie”

Ten cytat Niccolo Machiavelliego otwiera publikację Romana Złotnickiego „Skandale w Historii Kościoła”. Czy należy zgodzić się z tym stwierdzeniem? Jakie były przez stulecia grzechy kościoła katolickiego? Dlaczego je tolerowano, w jaki sposób próbowano z nimi walczyć oraz jacy polscy duchowni zamiast służby Bogu wybrali służbę dla bogactwa? Na te pytania próbuje odpowiedzieć autor książki, który jednak w pewnych momentach zbyt mocno zagalopował się ze swoimi opiniami i stwierdzeniami, pisząc między innymi:

„Tymczasem sam Kościół ma na sumieniu życie wielu ludzi, co więcej, w swojej przeszłości, w imię Boga, Chrystusa czy Matki Boskiej, dopuszczał się czynów, które w rozumieniu prawa obowiązującego współcześnie należałoby uznać za zbrodnie przeciwko ludzkości. Co więcej, to właśnie duchowieństwo stworzyło mechanizmy, z których pełnymi garściami czerpały najbardziej zbrodnicze systemy XX wieku – hitleryzm i stalinizm. Getta, żółte gwiazdy noszony przez ludność żydowską, masowa eksterminacja całych narodów – to wszystko wcześniej wynalazł Kościół, a zbrodnicze reżimy tylko je odkurzyły i unowocześniły…”

Niemniej jednak publikacja Romana Złotnickiego porusza ważne tematy, od których nie wolno nam uciekać, a prawda o nich powinna ujrzeć światło dzienne. A są nimi bez wątpienia skandale w łonie Kościoła, które do dziś bulwersują nas oraz niechlubne dzieje takich papieży jak: Jan XII, Benedykt IX czy Aleksander VI u którego dominowały tak negatywne cechy, jak: nepotyzm, intrygi, a także życie w przepychu. Nie stroniący od kobiet, potrafił swym ukochanym dzieciom – Cezarowi i Lukrecji zapewnić przepych i bogactwo, żyjąc podobnie jak oni w dobrobycie.

Autor podjął także dość ważną kwestię dotyczącą polskiego duchowieństwa, wśród którego także nie brakowało „czarnych owiec”. Posłużył się tutaj przykładami: Jana Muskaty, Mikołaja Kurowskiego, Piotra Gamrata czy Michała Poniatowskiego. Roman Złotnicki podjął także kwestię domniemanego romansu Karola Wojtyły, czyli Jana Pawła II, którą jednak możemy włożył między bajki, co potwierdza sam autor pisząc:

„Wszystko wskazuje więc na to, że Karol Wojtyła, najpewniej ku rozczarowaniu wielu łowców sensacji, nie dołączył jednak do grona występnych duchownych polskich…”

Mimo powyższego cytatu samo poruszenie kwestii domniemanego romansu Karola Wojtyły wielu czytelników może oburzyć. Autor opisując ten temat posłużył się przykładami, które wprost mówią o rzekomym romansie. Są one jednak mało wiarygodne, ale samo ich istnienie wzbudza sensacje.

Oceniając publikację nie sposób nie odnieść się do opinii wyrażanych przez autora. Wiele z nich jest dla mnie zbyt pochopnymi, a są nimi między innymi poglądy jakoby to kościół był twórcą najpodlejszych i najokrutniejszych metod stosowanych przez zbrodnicze systemu totalitarne czy też opinie wyrażane o celibacie, którego kwestię jednak powinniśmy pozostawić do rozwiązania Kościołowi. Jeżeli głowa kościoła katolickiego papież Franciszek mówi:

„Na razie jestem za utrzymaniem celibatu, z jego plusami i minusami, ponieważ przemawia za nim dziesięć wieków doświadczeń raczej pozytywnych niż negatywnych”

nie powinniśmy podważać tych słów, wygłaszając opinie, że w ciągu tych dziesięciu wieków celibat przyniósł więcej złego niż dobrego. To kwestia w gestii Kościoła i sam musi się z nią zmierzyć, podejmując decyzję o jego pozostawieniu lub zniesieniu. Oczywiście kwestie związane z błędami, sprawami pedofilskimi, skandalami w łonie Kościoła, a także zbrodniami jakie popełniała inkwizycja czy próbą zatajeniu wielu nieprawidłowości przez najwyższych dostojników kościelnych należy napiętnować i mówić o nich. Kościół nie może bać się prawdy, należy o niej mówić, jednak czy wolno nam ingerować w jego wewnętrzne sprawy i postanowienia? Kościół przeżył bowiem już niejeden kryzys, niejeden totalitaryzm i niejedno państwo. Wciąż trwa ze swymi zaletami i wadami. Książka Romana Złotnickiego porusza temat, o którym należy mówić i dyskutować. Przedstawione fakty mówią same za siebie. W Kościele działo się i dzieje się wiele złego, jednak moim zdaniem o ile wolno nam i powinniśmy o tym mówić oraz żądać wyjaśnień, o tyle nie wolno nam ingerować w wewnętrzne sprawy Kościoła.

Publikacja Romana Złotnickiego porusza kwestie, o których głośno w dzisiejszym świecie. Książka w pełni obnaża tą najgorszą stronę Kościoła na przestrzeni dziesięciu wieków. Skandale, łamanie prawa, przekupstwa, zbrodnie, zdrady są nieodłączną częścią Kościoła. Dzisiaj dochodzą do tego afery pedofilskie, kolejne rozłamy w jego strukturach czy nieposłuszeństwo księży. Każdy z nas codziennie spotyka się z tymi informacjami, niejednokrotnie podsycanymi przez media. Czytając niniejszą publikację poznamy ciemną stronę Kościoła, Watykanu i rządzących nim papieży. Czytając ją musimy sami sobie odpowiedzieć, jaki Kościół jest dzisiaj. Co się zmieniło, co z tych złych rzeczy pozostało do dziś, czy Kościół wyciągnął z tego wnioski? Te pytania na pewno nasuną się każdemu z nas po przeczytaniu tej, bardzo dobrej pozycji książkowej i godnej polecenia.

Autor: Roman Złotnicki;
Tytuł: „Skandale w Historii Kościoła”;
Wydawnictwo: Sekret;
Dystrybucja: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 296;
Cena: 27,90.

Więcej tutaj

Szczególnie Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 12 maja 2014 r.

1 Komentarz