Recenzja książki Gilesa Whittella “Kobiety w kokpicie”

Zmagania brytyjskich i polskich lotników z Luftwaffe podczas II wojny światowej, a zwłaszcza bitwy o Anglię są znane każdemu z nas. Mało kto jednak wie, jak ogromną rolę odegrały w tych wydarzeniach kobiety. Po lekturze książki Gilesa Whittella „Kobiety w kokpicie” czytelnik będzie miał zupełnie inny ogląd na toczoną przez RAF wojnę z hitlerowską Luftwaffe.

Ciche bohaterki, bo tak o nich trzeba mówić, mimo że nie brały bezpośredniego udziału w walkach, odegrały istotną rolę na zapleczu powietrznego frontu. Służąc w szeregach Air Transport Auxiliary dostarczały samoloty do baz czy zakładów naprawczych. Praca niełatwa, niebezpieczna, wiążąca się z ogromną odpowiedzialnością przez wielu była niedoceniania i zapomniana. Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, jak wiele od tak niewielu zależało w czasie II wojny światowej.

Giles Whittell próbuje ukazać czytelnikowi zwykłe kobiety, które narażając swoje życie i zdrowie aktywnie wspierały Królewskie Siły Powietrzne Wielkiej Brytanii. Historia II wojny światowej to bowiem nie tylko wybitni dowódcy, ich armie czy bitwy, ale przede wszystkich losy zwykłych ludzi, którzy oddając swoje życie za ojczyznę, przyczynili się do zwycięstwa nad chorymi ambicjami nazistów. Autor książki w prologu uważa kobiety, które służyły przez lata w Air Transport Auxiliary za ciche rewolucjonistki. A książka ta jest nie tylko oddaniem im hołdu, ale próbą spojrzenia na historię z innej strony, tej której dotychczas nie znaliśmy z podręczników.

Takich publikacji, jak „Kobiety w kokpicie”, poświęconym zagadnieniom II wojny światowej brakuje na polskim rynku wydawniczym. Wspomnienia bohaterek, ich relacje, II wojna światowa, widziana ich oczami to bezcenne źródło dla historyka, poszukującego wciąż prawdy. Czytając książkę Whittella zobaczymy kobiety, które dostarczały samoloty do baz i zakładów naprawczych oraz wykonywały niebezpieczne loty, narażając swoje życie. Z drugiej jednak strony musiały zmierzyć się z opinią znacznej części społeczeństwa w Wielkiej Brytanii, która nie aprobowała takiego zajęcia kobiet. Historie Jackie Cochran, Diany Walker, Jadwigi Piłsudskiej, Anny Leskiej, Ann Wood, Margaret Frost oraz wielu innych kobiet zaangażowanych w walkę o wolność to pasjonująca lektura i cenne źródło nieznanych dotąd faktów.
Jak pisze Giles Whittell:

„Niektóre kobiety już przed wojną zasłynęły awanturniczymi eskapadami w stylu wiktoriańskich powieści przygodowych. Czytelnik pozna między innymi historię loty Amy Johnson z Anglii do Australii czy mrożące krew w żyłach doniesienia prasy o zaginięciu Audrey Sale Barker i Joan Page po awaryjnym lądowaniu w afrykańskim buszu”

Tematyka książki towarzyszyła autorowi przez dłuższy czas. Ciekawym zbiegiem okoliczności był fakt, że sąsiadką Gilesa Whittella była Margaret Frost – jedna z lotniczek ATA, zaś w sąsiedztwie zamieszkania jego żony spotkał drugą znaną lotniczkę – Ann Wood. Tak rozpoczęła się dla autora przygoda z „Kobietami w kokpicie”, która ukazała się w 2005 roku.

Giles Whittell – urodził się w 1966 roku, absolwent Cambridge University, był korespondentem „The Times” w Los Angeles i Moskwie. Jako autor reportaży zyskał rozgłos dzięki wydanej w 1992 roku książce „Lambada Country”, w której opisał swoją odbytą w 1990 roku podróż rowerową z Gdańska do Stambułu.

Autor: Giles Whittell;
Tytuł: “Kobiety w kokpicie”;
Wydawca: Wiatr od morza;
Rok i miejsce wydania: Gdańsk 2014 rok;
Liczba stron: 384:
Cena: 39,99 zł
Więcej tutaj

Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 7 kwietnia 2014 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.