Recenzja książki Roberta Kirchubela „Pancerne armie Hitlera na froncie wschodnim”

Bez wątpienia pancerne armie Adolfa Hitlera odegrały kluczową rolę w podboju Europy. W Polsce, we Francji i na Bałkanach bez nich armia niemiecka nie osiągnęłaby tak znaczących sukcesów. Dopiero na wschodzie, w czasie wojny ze Związkiem Radzieckim musiały się one zmierzyć z przeciwnikiem, którego pancerne armie z biegiem czasu zaczęły osiągać coraz większą przewagę. Temu tematowi swoją publikację poświęcił Robert Kirchubel. W wydanej przez Wydawnictwo Dolnośląskie książce „Pancerne armie Hitlera na froncie wschodnim” poznamy nie tylko historię działań wojennych niemieckich armii pancernych w czasie wojny niemiecko-sowieckiej w latach 1941-1945, ale także sylwetki niemieckich dowódców wojskowych oraz wyjaśnienia dotyczące między innymi najważniejszych jednostek pancernych.

Publikacja zawiera cenne mapy oraz zdjęcia, które z pewnością będą dla czytelnika ważnym źródłem informacji o najokrutniejszym konflikcie XX wieku, jakim niewątpliwie było starcie III Rzeszy Niemieckiej i Związku Radzieckiego. Praca Kirchubela podzielona została na rozdziały w taki sposób, że czytelnik ma jasny ogląd w jakiej operacji i z kim walczyły poszczególne armie pancerne III Rzeszy. Autor ukazał nie tylko wspaniałe zwycięstwa wojsk pancernych Hitlera, ale także ich pierwsze niepowodzenia oraz klęski, jakie ponosiły na froncie wschodnim, które w końcu doprowadziły do ich całkowitego upadku.

Niestety wadą i to dość istotną są błędy merytoryczne autora książki. Mi nasunęły się co najmniej dwa, o których warto tutaj wspomnieć. Są nimi między innymi następujące cytaty:

„Na początku lutego ruszyła operacja Frühlingserwachen, z pomocą której Hitler chciał wyprzedzić spodziewaną radziecką ofensywę”

Autor wyraźnie pomylił datę rozpoczęcia ofensywy niemieckiej w 1945 roku. Operacja „Wiosenne przebudzenie” będąca ostatnią ofensywą niemiecką podczas II wojny światowej rozpoczęła się bowiem w marcu 1945 roku, a nie jak autor pisze o miesiąc wcześniej.

„Tymczasem we Wrocławiu, otoczonym fortyfikacjami z czasów I wojny światowej, pododdziały pięciu dywizji obsadziły liczącą 120 kilometrów długości linię obrony, stawiając zaciekły opór pomimo wielokrotnie ponawianych przez Sowietów prób zdobycia miasta. Przez ponad trzy miesiące, aż do ostatniego dnia wojny w Europie, zbieranina oddziałów niemieckich wojsk lądowych, marynarzy, SS, policji, Volkssturmu i Hitlerjugend utrzymała swoje pozycje”

Tutaj autor publikacji po raz kolejny wprowadza czytelnika w błąd. Błędem jest podana informacja dotycząca trwania obrony Wrocławia przez wojska niemieckie. Nie mogła ona trwać aż trzy miesiące, bowiem okrążony został z 15 na 16 lutego, a skapitulował 6 maja 1945 roku. Tak więc oblężenie nie trwało, jak pisze Robert Kirchubel ponad trzy miesiące, a niecałe trzy miesiące (około 80 dni). Ponadto stwierdzenie „do końca wojny” także wprowadza czytelnika w błąd, sugerując, że Wrocław padł, kiedy III Rzesza Niemiecka podpisała bezwarunkową kapitulację, a więc 8 maja 1945, a w rzeczywistości stolica Dolnego Śląska skapitulowała dwa dni wcześniej – 6 maja.

Te pomyłki autora nie mają oczywiście kluczowego wpływu na treść całej publikacji, jednakże biorąc pod uwagę tak bogatą bibliografię, jaką skompletował Robert Kirchubel, takie błędy nie powinny się zdarzyć. Nie można jednak wykluczyć, że zostały powielone na podstawie publikacji, z których sam korzystał autor pisząc powyższą książkę.

Mimo to oceniam pracę Roberta Kirchubela jako dobrą, bowiem porusza dość ważny aspekt II wojny światowej, jaką niewątpliwie były pancerne armie Hitlera. To one przecież dawały mu zwycięstwa w Europie, a niemieccy dowódcy w nich pokładali swe nadzieję na zwycięstwo, głównie na wschodzie.

Autor: Robert Kirchubel;
Tytuł: Pancerne armie Hitlera na froncie wschodnim;
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie;
Rok wydania: 2013;
Liczba stron: 304;
Cena: 31,82 zł
Więcej: tutaj

Polecam!
Tomasz Sanecki,
Bytom, 10 marca 2014 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.