Recenzja książki Romualda Romańskiego „Wojny Kozackie. Od Zbaraża do ugody w Perejesławiu”

Powstanie Chmielnickiego uważane jest za jedno z przełomowych wydarzeń w historii XVII-wiecznej Rzeczpospolitej. Jego skutki, zarówno gospodarcze, jak i polityczne na długo odczuwała zarówno Polska, jak i Ukraina. Konflikt ten niechybnie przyczynił się do późniejszego upadku Polski. Temu konfliktowi swoją pracę poświęcił Romuald Romański, który opierając się na bogatej literaturze przedmiotu i źródłach, szczegółowo opisał liczne bitwy, potyczki i najważniejsze wydarzenia na Ukrainie z lat 1649-1654.

„Wojny Kozackie. Od Zbaraża do ugody w Perejesławiu” to ostatni tom trylogii prezentującej dzieje Kozaczyzny i powstania Chmielnickiego. Świetnie napisana praca Romańskiego ukazuje czytelnikowi okres, w którym Rzeczpospolita miała jeszcze szansę na odwrócenie niekorzystnych wydarzeń na Ukrainie. W ostatniej części autor ukazuje nam takie wydarzenia, jak elekcja Jana Kazimierza Wazy na tron polski, która według Romańskiego odbyła się w obawie przed Chmielnickim. Autor publikacji wysuwa także trafny wniosek, jakoby wybór ostatniego z Wazów na tron polski był najkorzystniejszym rozwiązaniem także dla samego wodza Kozaków. W kolejnych rozdziałach autor prezentuje nam działania wojenne pod Zbarażem, wyprawę króla polskiego pod Zborów, bitwę pod Zborowem oraz trzy bitwy, które przesądziły o dalszych wydarzeniach na Ukrainie i zaważyły na jej podziale między Polskę i Rosję.

Pierwsza z nich to bitwa pod Beresteczkiem, której Romuald Romański poświęca najwięcej czasu. Jego zdaniem, z którym w pełni się zgadzam, zwycięstwo wojsk polskich zostało całkowicie zaprzepaszczone. Po niej Rzeczpospolita miała jedyną i niepowtarzalną okazję rozwiązać sprawę Ukrainy i Kozaków na swoją korzyść. Autor słusznie zauważa, że niepotrzebne mordy dokonywane przez Polaków na mężczyznach, kobietach i dzieciach (według historyków miało zginąć aż 30 tysięcy osób), rozbudziły nienawiść i chęć odwetu na Lachach. Jak pisze autor:

„Parafrazując znanego napoleońskiego ministra Taleyranda, można by rzec, że masowy mord popełniony w obozie kozackim, to coś więcej niż zbrodnia, to kardynalny błąd, za który Rzeczpospolita miała wkrótce drogo zapłacić. Taki był bowiem rezultat owej masowej rzezi, do jakiej doszło po bitwie w taborze kozackim…”

Romański ukazuje także błąd, jaki popełniono wówczas po zwycięstwie pod Beresteczkiem. Kiedy droga na Kijów stała przez Polakami otworem, wojsko polskie nie chcąc dalej prowadzić wojny i zachłystując się zwycięstwem odmówiło dalszego marszu. To niewątpliwie zdaniem autora miała dalszy wpływ na przebieg kampanii na Ukrainie.

Autor obiektywnie także spojrzał na jedną z największych klęsk polskich do jakiej doszło w bitwie pod Batohem. Zdaniem historyka niepotrzebna była interwencja hetmana Marcina Kalinowskiego, który lekceważąc rozkaz królewski wplątał Polskę w wyprawę kozacką na Mołdawię. Fatalne rozeznanie przez Polaków sił nieprzyjaciela doprowadziło bowiem do klęski. Romański pisze:

„Batoh to bezwzględnie najtragiczniejsza z klęsk Rzeczpospolitej w XVII wieku. W gruncie rzeczy nie tylko dlatego, że zginęła tam większość dowódców armii koronnej, ale także najlepsi, najbardziej doświadczeni żołnierze”

„Nie można też zapominać o wrażeniu, jakie klęska pod Batohem wywołała w całej Rzeczpospolitej i poza jej granicami. Zdecydowanie przekreśliła dobrą opinię, jaką w latach poprzednich cieszyła się armia Rzeczpospolitej. Mogło to mieć wszak opłakane skutki w przyszłości”

Przytoczone cytaty w pełni oddają to, co stało się pod Batohem. W publikacji Romański nie próbuje w żaden sposób koloryzować czy usprawiedliwiać wojsk i dowództwa polskiego, które za swoje błędy zapłaciło najwyższą cenę. Mimo porażki Jan Kazimierz próbował nadal – prowadząc ekspedycje karne – utrzymać w granicach Rzeczpospolitej ziemie Ukrainy. Romański jednak słusznie zauważa, że na nic się one zdały. Ugoda w Perejesławiu w 1654 na mocy której Kozacy i Chmielnicki oddali się pod protekcję cara Rosji była wydarzeniem, którae zaważyła na losach Polski i Ukrainy. Utrata województw: kijowskiego, czernichowskiego i bracławskiego była rzecz można rozbiorem ziem polskich w XVII wieku. Wydarzenia te były więc początkiem upadku naszego kraju. Nie można się nie zgodzić z Romualdem Romańskim, który w ostatnim rozdziale poświęconym ugodzie w Perejesławiu napisał:

„Niestety na tym świecie zawsze jest tak, że czyjś sukces jest zarazem czyjąś klęską. W tym przypadku wielki sukces Kremla był jednoznacznie wielką porażką Warszawy”

Praca Romualda Romańskiego to rewelacyjne kompendium wiedzy o wojnach kozackich. Dla historyka to obowiązkowa praca, którą powinien posiadać w swojej bibliotece. Napisana przystępnym językiem, zawierająca ilustracje i dobrze opisane mapy bitew, a także oparta na bogatej bibliografii znanych historyków polskich jest godną polecenia publikacją, z którą warto się zapoznać.

Autor: Romuald Romański;
Tytuł: Wojny Kozackie. Od Zbaraża do ugody w Perejesławiu;
Wydawca. Bellona;
Rok wydania i miejsce: Warszawa 2013;
Liczba stron: 232:
Cena: 23,90 zł;
Więcej: tutaj

Gorąco Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 3 marca 2014 r.

Możliwość komentowania jest wyłączona.