Recenzja książki Marka Łuszczyna „Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię”

Opowieść o dziesięciu kobietach, które łączyła uroda, inteligencja, spryt oraz walka. Każda opowieść jest inna, ale najważniejsze pytanie jakie zada sobie czytelnik po przeczytaniu książki Marka Łuszczyna będzie brzmiało: Jak one tego dokonały?

Publikacja dziennikarza opisująca dzieje Haliny Szwarc, Benity von Falkenhayn, Haliny Szymańskiej, Klementyny Mańkowskiej, Anny Louise Mogensen, Elżbiety Zawackiej, Władysławy Macieszyn, Malwiny Gertler, Marii Sapieżyny oraz Krystyny Skarbek to prawdziwa historia kobiet, które narażając swe życie niejednokrotnie wpływały na losy wojny. Agentki, które pracowały dla polskiego, brytyjskiego czy hilterowskiego wywiadu niejednokrotnie stawały się dla swych mocodawców zbędne lub zbyt groźne. Posiadana przez nie wiedza mogła nie tylko zaszkodzić im, ale być kartą przetargową w rozgrywce między mocarstwami. Wiele z nich nie dożyło końca wojny, część zginęła lub zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach, tuż po jej zakończeniu. Taka było między innymi z Krystyną Skarbek „ulubioną agentką Winstona Churchilla”. Jej śmierć związana według autora z rozgrywką między wywiadem brytyjskim a radzieckim oraz bujnym życiem erotycznym agentki do dziś owiana jest tajemnicą.

Historia polskich agentek, niezwykła, ciekawa i przede wszystkim dla wielu z nas nieznana zaciekawi każdego czytelnika. Każdy z rozdziałów poświęcony historii polskich agentek pokazuje nam szczegółowo: jak działały, dla kogo pracowały, jakie tajemnicy odkryły i przede wszystkim, jaki wpływ miało to, co wiedziały i jak wpłynęło ta wiedza na losy II wojny światowej.

„Arystokratki, żony dyplomatów, córki przedsiębiorców, troskliwe panie domu i przedwojenne feministki, dojrzałe opiekuńcze matki i nastolatki, którym ledwo starczało sił, by przeładować pistolet”

„Nie oczekiwały za swoje dokonania nagród, i wyróżnienia rzeczywiście je omijały. Podejmując się misji decydujących o losach świata, ginęły lub – w najlepszym razie – skazywano je na zapomnienie. Te, które ocalały, czekała po wojnie cela w więzieniu UB lub ciężki los na emigracji”

Te fragmenty zamieszczone przez autora na okładce w pełni oddają to, co zawarte jest w książce i z czym musiały się pogodzić piękne, sprytne, a zarazem niebezpieczne i podstępne agentki. Poznamy kobiety, które tworzyły siatki szpiegowskie, miały dojście do samego Wilhelma Canarisa – szefa Abwehry, niemieckiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, posiadały największe tajemnice Wehrmachtu czy uniemożliwiły zniszczenie Londyny przez tajną niemiecką broń – rakiety V2. O wielu ich spektakularnych działaniach nigdy nie mówiono, wręcz próbowano zataić ich działalność, próbując ukryć niewygodne fakty. Fakty, które odkrywa przez czytelnikiem Marek Łuszczyna w swej pasjonującej książce „Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię”

Książka urodzonego w Warszawie dziennikarza przywraca niewątpliwie pamięć o polskich agentkach, które dla wielu z nas są nieznane. Warto zapoznać się z ich historią, bo to historia naszego kraju i ludzi, którzy poświęcając niejednokrotnie swoje życie, walczyły o Polskę. Każdy czytelnik mając w ręku tą wspaniałą lekturę po jej przeczytaniu będzie się zastanawiał, jak to możliwe, że kobiety, będąc agentkami, mogły mieć tak spektakularny wpływ na losy II wojny światowej, a skrywane przez nie tajemnice będą stanowić – nawet już po wojnie -zagrożenia dla największych mocarstw światowych.

Marek Łuszczyna (ur. 1980 r. w Warszawie) – reporter, dziennikarz, pracował m.in. dla „Dużego Formatu”, „Życia Warszawy”, „Bluszcza”, „Chimery”, „Pressu”, radiowej Trójki i Fundacji im. Zofii Rydet.

Autor: Marek Łuszczyna;
Tytuł: „Igły. Polskie agentki, które zmieniły historię”;
Liczba stron: 288;
Wydawca: PWN, Warszawa 2013;
Cena: 38,20 zł;
Więcej tutaj

Gorąco Polecam!!!

Tomasz Sanecki,
Bytom, 16 grudnia 2013 r.

1 Komentarz

  1. Była jeszcze jedna słynna agentka pochodząca z mojego miasteczka na Pomorzu a nie jest tu wymieniona , nazywała się Paulina Tyszewska, agentka Żychonia . pozdrawiam .