Recenzja książki Marka A. Koprowskiego „Żołnierze wyklęci. I znów za kraty”

557„Żołnierze wyklęci. I znów za kraty” Koprowskiego to drugi tom zbioru autentycznych relacji żołnierzy podziemia antykomunistycznego, którzy przeżyli sowieckie więzienia i katownie. Ich relacje niejednokrotnie wstrząsające, są jednak obrazem powojennej Polski, gdzie ludzi walczących w imię niepodległości, niezawisłości i wolności aresztowano, katowano i mordowano w więzieniach jako wrogów Polski Ludowej. W drugiej części autor książki przedstawił relacje dziesięciu żołnierzy antykomunistycznego podziemia, którzy należeli do „Wolności i Niezawisłości”, Narodowych Sił Zbrojnych, Konspiracyjnego Wojska Polskiego i Armii Krajowej. Oprócz ich wspomnień, rozważań i przeżyć, czytelnik powinien dostrzec także ich zawiedzenie faktem, że nie potrafimy dbać o swoją historię i niejednokrotnie sami ją zafałszujemy, powodując tym samym, że bierzemy nie wiadomo dlaczego winę na siebie. Świadczy o tym relacja podpułkownika Zygmunta Mogiły – Lisowskiego, w której czytamy:

„My, Polacy, mamy niestety przedziwny, chorobliwy dar męczeństwa, obciążania siebie i naszego państwa wyrzutami sumienia bez badania historycznego tła i prawdy. Robimy to w interesie (w tym wypadku) nacjonalistów ukraińskich i trudnej do zidentyfikowania grupy politycznie wrogiej Polsce. Pociąga to za sobą samooskarżenie i wprowadzenie w błąd Polaków w imię obcego interesu politycznego, bardzo niechętnego Polsce. Na przykład dla spłycenia faktu ludobójstwa na Wołyniu lansuje się błędną teorię o wojnie polsko-ukraińskiej. Mówi się również, że ludobójstwo na Wołyniu nie zostało dokonano przez OUN-UPA, tylko przez nieokreślone oddziały, na przykład partyzantkę sowiecką”

„Niezależnie od czasu popełnienia, zbrodnia upomni się o prawdę. Stało się tak choćby w przypadku wymordowanych przez Turków Ormian w Baku. Dziś ta prawda, ukrywana przez osiemdziesiąt pięć lat, przyczyniła się do odrzucenia kandydatów Turków do Unii Europejskiej. Myślę, że podobnie będzie również w tym przypadku”

Czytaj dalej

Recenzja książki Waldemara Piaseckiego „Jan Karski. Jedno życie”

Karski„Wojnę tej obojętności wypowiedział dwudziestosiedmioletni dyplomata, emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego Jan Karski. Był naocznym świadkiem tragedii Żydów. W przebraniu trafił do getta i obozu, wysłuchał relacji i próśb żydowskich o ratunek, zabrał ze sobą ten przerażający bagaż prawdy do najwybitniejszych osobistości świata Zachodu położył przed nimi, zdał raport. Nic się nie stało. Misja tego bohaterskiego Polaka, jeżeli mierzyć bezpośrednimi efektami, poniosła klęskę. Okazał się posłańcem z kart Franza Kafki. Przyniósł prawdę, której nikt nie potrzebował. Nie była to jednak misja daremna. Okazała się bezcenna: pokazała, do czego prowadzi obojętność”

Tak o Janie Karskim (właściwie Janie Romualdzie Kozielewskim) pisał Elie Wiesel, amerykański pisarz i dziennikarz, pochodzenia węgiersko – żydowskiego. Wiesel sam przeżył piekło Auschwitz – Birkenau oraz Buchenwaldu. Doskonale więc wiedział , co się działo w obozach śmierci. Tam bowiem zginęła jego rodzina. Po wojnie emigrując do Francji i Stanów Zjednoczonych opisał wszystko co widział, dając światu – podobnie jak Jan Karski – prawdę o obozach zagłady, które pochłonęły miliony niewinnych osób.

„Jan Kozielewski – znany światu jako Jan Karski – doczekał się biografii. Napisał ją Waldemar Piasecki, najbliższy przyjaciel, współpracownik i organizator aktywności publicznej ostatniej dekady jego życia. Przywrócił mnie świadomości moich rodaków – mawiał przy licznych okazjach Jan Karski”

Tak z kolei mówiła o Janie Karskim jego bratanica i córka chrzestna – dr Wiesława Kozielewska-Trzaska. Postać Jana Karskiego, emisariusza, członka Polskiego Państwa Podziemnego, który przedstawił światu piekło obozów zagłady, jakie Niemcy budowali między innymi w okupowanej Polsce. Dzisiaj nazwisko Karski to dla Polaków symbol. Zarówno w Polsce, jak również na świecie za sprawą ogólnopolskich i międzynarodowych mediów jego nazwisko stało się znane. Uhonorowany w wielu krajach, był żywą legendą i człowiekiem, który nigdy nie bał się prawdy i mówił ją za każdym razem i każdemu, nawet jeśli była dla wielu ludzi niewygodna.

Czytaj dalej

Druga część komiksu o prażanach „Praga Gada. O Pokoju” już jest dostępna!

okladka-600Komiks „Praga Gada. O Pokoju” wydany został przez Wydawnictwo Fundacji Animacja w grudniu 2014 roku. Druga część komiksu zawiera 11 nowel komiksowych, będących adaptacją już obecnych na tej stronie, a także jeszcze czekających na opublikowanie historii prażan.

Każda z opisanych historii ma od 4 do 15 planszy. Narysowali je ponownie najlepsi artyści, w tym Tony Sandoval i Salvador Sanz. Klimatyczne grafiki oddają klimat Pragi z okresu pokoju, czyli jak by nie było PRL-u. Praski superbohater Kominiarz zmierzył się z wampirem Paramonowem, monstrualny, urodzinowy tort dla Stalina piętrzył się w halach Wedla, a pewien szewc wygłosił przełomową teorię sztuki o landszaftach. Knight Rider zatrzasnął kluczyki do swojego auta akurat na Brzeskiej. A lądowanie Amerykanów na księżycu wywołało osobliwe poruszenie na Tarchomińskiej. W albumie jest też prawdziwie szatańska historia o sklepie dla fanów heavy metalu.

Czytaj dalej

Pod Patronatem Mojego Historycznego Bloga – książka Lecha Wyszczelskiego „Skrywane oblicza II Rzeczypospolitej. Mity, tajemnice, fakty”

skrywaneobliczeHistorię państw i narodów wyznaczają ich przywódcy polityczni i wojskowi. Z reguły są to osoby wybitne i powszechnie szanowane. W oficjalnych życiorysach na ogół prezentowane są ich najważniejsze dokonania oraz cechy charakteru mające stanowić wzorce do naśladowania.

Tymczasem byli to ludzie niepozbawieni słabości, niekiedy małostkowi w działaniu, także w życiu prywatnym, czasami przejawiali niekonwencjonalne zachowania. Byli także autorami wydarzeń mających znaczenie państwowe, nawet i międzynarodowe, ale mało znanych. Jednak to nie one decydowały o ich wizerunku, zwłaszcza publicznie kreowanym. Nie istnieją ludzie o zupełnie „kryształowych” życiorysach lub też występujący jako wzorce postępowania wobec każdych okoliczności. Dobrze jest poznać i te słabsze strony ich charakterów i działań albo też epizody z życia godne upowszechnienia.

Patronat nad książką objął Mój Historyczny Blog

Autor: Lech Wyszczelski;
Tytuł: „Skrywane oblicza II Rzeczypospolitej. Mity, tajemnice, fakty”
Wydawca: Wydawnictwo Bellona;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2015;
Liczba stron: 304;
Cena: 27,90 zł;
Więcej tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 22 czerwca 2015 r.

Recenzja książki Josepha Cumminsa „Najdłuższe konflikty zbrojne”

najdluzsze-konflikty-zbrojne„Książka ta zajmuje się niedostatecznie zbadanym zjawiskiem powtarzalności niekończących się konfliktów, które toczą się wbrew przeświadczeniu, że wojna zaczyna się politycznego lub dyplomatycznego impasu i czas jej trwania jej stosunkowo przewidywalny”

Przytoczony cytat ze wstępu do publikacja Josepha Cumminsa ukazuje nam, co autor chce przekazać czytelnikowi. A mianowicie chodzi o stwierdzenie bardzo ważnego faktu, że wiele wojen toczonych na świecie wynikało z głęboko zakorzenionych sporów, pretensji, a nawet nienawiści między narodami. Już z samej historii Europy od czasów średniowiecza aż po dziś widzimy, że wojny toczono nie tylko w imię wzniosłych idei, ale także ze względu na nienawiść, chęć zniszczenie przeciwnika lub po prostu dla pieniędzy. W swojej pracy Cummins przedstawił czternaście konfliktów zbrojnych, które według autora miały kluczowy wpływ na losy Europy i świata. Przedstawionej w nich fakty, ciekawostki oraz opisy wojen dochodzimy do wniosku, że spory między niektórymi państwami świata nigdy nie znikną. Ciągła chęć rewanżu na przeciwniku, nienawiść, próba wzmocnienia się kosztem swojego sąsiada prowadziła do licznych, wręcz wielowiekowych konfliktów, które przeszył dziś do historii. Wśród nich są i także te związane z Polską, jak między innymi przytoczone w niniejszej pracy wojny polsko-rosyjskie.

Czytaj dalej

Recenzja książki Mariny Achmedowej „Musiałam umrzeć”

Achmedowa_Musialamumrzec_500pcx„Musiałam umrzeć” Mariny Achmedowej to poruszająca opowieść w postaci pamiętnika o muzułmańskiej dziewczynie z dagestańskiej wsi w północnym Kaukazie, której przeżycia doprowadzają do podjęcia przez nią decyzji o zostaniu terrorystką-samobójczynią.

Bohaterką jest Chadżidża, która mieszka na wsi, do której nie doszedł postęp cywilizacyjny, gdzie zabobony i tradycja przekazywana z dziada i pradziada odgrywają bardzo ważną rolę. Dziewczyna jest bardzo ciekawa świata, w głowie ma mnóstwo pytań, które ją nurtują, są rzeczy które ją bulwersują, aczkolwiek nic z tym nie może zrobić, ponieważ musi się dostosować do otaczającej ją społeczności. Nie może się sprzeciwiać, każdy najmniejszy przejaw buntu jest zaraz tłamszony w zarodku przez starszych członków rodziny – w przypadku Chadżidży najbardziej przez jej babkę.

Czytaj dalej

Polecam blog „Łacina globalnie”

unnamedŁacina globalnie to pierwsza polska strona, która stanowić będzie pełny podręcznik do nauki łaciny online.

Znajdują się na niej profesjonalnie przygotowane (przez filologa klasycznego) lekcje teoretyczne, uzupełnione przez atrakcyjne grafiki, ćwiczenia i inne pomoce naukowe – słownik, sentencje, newsletter czy filmy.

Strona znalazła się w gronie 25 najlepszych blogów o nauce języków obcych portalu bab.la.

Więcej na blogu Łacina globalnie

Gorąco Polecam!!!

Tomasz Sanecki,

Bytom, 22 czerwca 2015 r.

Recenzja książki Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego „Lenin”

lenin„Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego skazano w PRL-u na zapomnienie. Los autora podzieliły jego książki, tłumaczone na blisko trzydzieści języków, łącznie z urdu i japońskim…”

„Książka Lenin zrobiła karierę na obu półkulach i odegrała znaczną rolę w uświadomieniu całemu światu, kto i jak robił rewolucję październikową. Ossendowski był jednym z pierwszych, którzy ośmielili się uderzyć w mit, w symbol, w legendę, w bożyszcze, w idola milionów ogłupiałych z głodu i nędzy biedaków z całego świata…”

Tak we wstępie pisze o jednym z najważniejszych dzieł Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego – Witold Michałowski. To dzięki wydawnictwu Zysk i S-ka czytelnik na nowo może odkryć tą wspaniałą książkę, która ukazuję prawdziwą historię Lenina. Wodza rewolucji i twórcy Związku Radzieckiego, tak ubóstwianego przez miliony ludzi, a naprawdę, jak pokazuje autor książki, człowieka dla którego nie liczyło się nic poza osiągniętym celem, bez względu na ofiary. Publikacja Ossendowskiego poświęcona wprawdzie Leninowi, przede wszystkim jednak obnaża stworzony przez niego systemu. To z kolei spowodowało, że autor stał się wrogiem klasy robotniczej. Jak czytamy we wstępie:

„…Żyjący jeszcze do niedawna, pamiętają, jak NKWD w 1945 roku, tuż po wkroczeniu Armii Czerwonej nakazało mu wydobycie z grobu trumny, aby sprowadzony przemocą dentysta mógł stwierdzić, czy naprawdę nieboszczyk był tym, o kogo im chodziło”

Wywleczenie ciała Ossendowskiego z grobu przez NKWD świadczy o tym, jak bardzo władze radzieckie znienawidziły pisarza, którego książka zyskała ogromną popularność w świecie. Mimo że próbowano zniweczyć pracę autora, zniszczyć jego osobę, jego dzieło przetrwało do dziś i jest wspaniałym źródłem informacji i faktów z życia Włodzimierza Ilijcza Uljanowa Lenina. A są to fakty zupełnie odbiegające od tych, jakie jeszcze trzydzieści lat temu głoszono w komunistycznej Polsce. Publikacja Ossendowskiego obnaża nie tylko samego Lenina, ale cały system komunistyczny oraz ukazuje nam psychikę i wnętrze wodza rewolucji.

Czytaj dalej

Pod Patronatem Mojego Historycznego Bloga – książka Marka Kamińskiego „Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego”

unnamedKsiążka Marka Kamińskiego „Ostatnia tajemnica marszałka Piłsudskiego” to publikacja odsłaniająca fakty i tajemnice związane z chorobą i śmiercią Józefa Piłsudskiego. Ze względu na różnorodność tematu została podzielona na dwie odrębne, choć ściśle powiązane części.

W części pierwszej, noszącej tytuł: „Między Matką a Synem”, zgodnie z wymogami sztuki lekarskiej autor przytoczył i rozpatrzył dotychczas praktycznie nieznane bądź też niezauważone świadectwa na temat zdrowia rodziców przyszłego marszałka, jak i jego samego, zanim zaczął chorować. Omówił zmitologizowany do pomnikowych rozmiarów jego związek z matką. Ponieważ, jak sam zauważył, dużo o nim napisano fałszu i bredni, stara się przynajmniej niektóre z nich sprostować. Z kolei część druga stanowi analizę rozpoznania wiedeńskiego specjalisty prof. Weckenbacha.

Patronat nad książką objął Mój Historyczny Blog!!!

Czytaj dalej

Recenzja książki pod redakcją Mariana Biskupa i Romana Czaji „Państwo Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Władza i społeczeństwo”

plikPublikacja napisana przez wybitnych specjalistów należących do czołówki polskich i międzynarodowych historyków oraz badaczy dziejów Zakonu Krzyżackiego. Wśród nich znajdziemy takie nazwiska jak: Marian Biskup, Roman Czaja, Janusz Tandecki czy Wiesław Długokęcki. Autorzy łącząc siły stworzyli kompleksową publikację, w której omówili dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach począwszy od ich sprowadzenia w 1226 roku przez Konrada Mazowieckiego, aż po hołd pruski złożony w Krakowie przez Albrechta Hohenzollerna królowi polskiemu Zygmuntowi I Staremu. W książce polscy historycy głównie skupili się na kwestiach: społecznych, organizacyjnych, terytorialnych, władzy, stosunków międzynarodowych, jak również kwestiach wojskowych, w tym na konfliktach z Królestwem Polskim, ale także stosunkach z Hanzą, Szwecją, Danią oraz Rzeszą Niemiecką.

Pracę autorzy książki rozpoczęli jednak od przybliżenia czytelnikom dziejów Prus w starożytności i wczesnym średniowieczu. Ustrój społeczny, organizacji polityczna, obronna oraz religia i gospodarka to najważniejsze kwestie omówione w tym rozdziale. W kolejnych częściach książki autorzy przeszli już do głównego tematu publikacji, a mianowicie okresu od 1226 roku, czyli sprowadzenia Krzyżaków na ziemie polskie. W nim polscy historycy przedstawili między innymi: pierwsze podboje Krzyżaków w Prusach, początki krzyżackiej administracji, ekspansję terytorialną Zakonu Krzyżackiego oraz politykę zagraniczną. Omawiany okres w pracy obejmuje prawie dwieście lat i kończy się na 1409 roku, czyli tuż przed datą rozpoczęcia wojny polsko-krzyżackiej, zakończonej pokojem w Toruniu w 1411 roku. W omawiany czasie ukształtowały się w Zakonie Krzyżackim urzędy centralne, podział administracyjny, społeczny, prawo, a także rozpoczął się okres wielkiej kolonizacji i osadnictwa na podbitych terenach. Autorzy oczywiście nie zapomnieli także o wpływie kościoła na sprawy Zakonu oraz rozwoju sztuki rycerskiej, która znana była w całej Europie.

Czytaj dalej

Kościół Świętej Anny – jedna z najmłodszych parafii w Bytomiu

bytom_sw_anny

Kościół pw. Świętej Anny w Bytomiu – Rozbarku, fot. źródło: www.kuria.gliwice.pl

Historia kościoła Świętej Anny w Bytomiu – Rozbarku nierozerwalnie łączy się z dwiema osobami – księdzem Wacławem Szenkiem i pierwszym, wieloletnim proboszczem parafii – księdzem Antonim Żelasko. Kiedy powstawał nowy kościół przy ul. Chorzowskiej oboje pełnili posługę kapłańską w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Schenk był tam proboszczem, zaś Antoni Żelasko wikariuszem. To właśnie z parafii Wniebowzięcia NMP wydzielono osiedle mieszkaniowe w południowo – wschodniej części Bytomia, gdzie powstała nowa parafia pw. Świętej Anny.

Powstające w latach siedemdziesiątych XX wieku nowe osiedle, zwane dzisiaj potocznie „Arki Bożka” leżało w granicach parafii Najświętszej Maryi Panny w Bytomiu. Według Rocznika Diecezji Opolskiej z 1974 roku liczba wiernych tej parafii wynosiła prawie 18 tysięcy osób i w związku z powstaniem nowego osiedla stale wzrastała. Wówczas w 1980 proboszcz parafii NMP ksiądz Szenk wraz z księdzem Antonim Żelazko podjęli starania o uzyskanie zgody na budowę nowej parafii tuż przy osiedlu „Arki Bożka”. Jej uzyskanie nie było łatwe, bowiem musiały ją wydać zarówno władze wojewódzkie, jak również miejskie. Trwało to aż do wiosny 1981 roku, kiedy bytomski magistrat ustalił warunki lokalizacji nowego kościoła przy ul. Chorzowskiej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Leszka Adamczewskiego „Ucieczka przed bombami”

561„Ucieczka przed bombami” to kolejna fascynująca publikacja dziennikarza i pasjonata historii Leszka Adamczewskiego. Tym razem autor poruszył temat losów polskich skarbów kultury z Kraju Warty, które zostały zagrabione przez nazistów, a następnie w chwili, kiedy do granic Rzeszy Niemieckiej zbliżały się wojska radzieckie, wywiezione do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego bądź do innych miejsc znajdujących się w głębi Niemiec.

Losy mienia kulturalnego z Kraju Warty, w tym głównie z Poznania, splotły się jednak z ewakuowanymi dziełami sztuki z Generalnego Gubernatorstwa oraz słynnej Galerii Drezdeńskiej czy archiwum katyńskiego. Adamczewski w swojej nowej pracy nie tylko skrupulatnie opisał, w jaki sposób nazistowscy dygnitarze, w tym Artur Greiser grabili polskie mienie kulturalne, ale także co się z nim działo, gdzie został wywieziony oraz w jaki sposób polskiego władze po 1945 roku próbowały odzyskać swoją własność. Czy w budowanym pod koniec wojny kompleksie „Riese” oraz w Zamku Książ wciąż w podziemiach znajdują się nieodkryte skarby zrabowane podczas II wojny światowej? Odpowiedź znajdziemy w publikacji Leszka Adamczewskiego.

Czytaj dalej

Już w sprzedaży książka „Seks w III Rzeszy”

8000Hitler domagał się kontroli życia intymnego Niemców w celu wyhodowania „homo germanicus”, aryjskich, zdrowych, pracowitych, silnych, idealnych pod względem rasowym obywateli „1000-letniej Rzeszy”. Jednocześnie konieczne było wyeliminowanie podludzi /Untermenschen/ oraz tych Niemców, którzy nie odpowiadali ideałom nazizmu. Trzeba było zniszczyć stare ideały małżeństwa i w to miejsce wprowadzić wielożeństwo, płodzenie dzieci przez reproduktorów rasy panów, głównie z szeregów SS. Wprowadzono zakaz używania kondomów, dokonywania aborcji, kult wielodzietności („Podaruj Führerowi Dziecko”), przymusowo sterylizowano elementy „aspołeczne”.

Patronat nad książką objął Mój Historyczny Blog!!!

Czytaj dalej

Recenzja książki Dariusza Kupisza „Połock 1579”

Połock„11 sierpnia 1579 r. pod Połockiem stanęła armia Stefana Batorego rozpoczynając dwudziestodniowe oblężenie, zakończone zdobyciem jednej z największych twierdz nad Dźwiną. Był to kulminacyjny moment pierwszej (spośród trzech, jakie miano przeprowadzić za panowania tego władcy) kampanii moskiewskiej. Zdobycie Połocka przez armię polsko-litewską było pierwszym poważnym sukcesem w zmaganiach z Moskwą. Otworzyło drogę do odcięcia Inflant od państwa moskiewskiego i złamania potęgi Iwana IV Groźnego”

Tak o pierwszej kampanii Stefana Batorego przeciwko Moskwie pisze autor publikacji Dariusz Kupisz. Jego praca przede wszystkim ukierunkowana została na przedstawienie losów kampanii połockiej w 1579 roku, ale także na walkach o Inflanty w latach 1575-1578. Autor przybliża czytelnikowi obie walczące ze sobą armie, ich uzbrojenie, formacje i wartość bojową, ale także genezę konfliktu, którym była utrata Połocka w 1563 roku. W dalszej części książki Kupisz skupia się na walkach polsko-moskiewskich o Inflanty w latach 1575-1578, dowodząc, iż mimo sukcesów Batorego pozycja Iwana IV Groźnego w Inflantach była bardzo silna.

Czytaj dalej