Moje artykuły w Świecie Wiedzy Ludzie

Zapraszam wszystkich do lektury pierwszego tegorocznego wydania Świata Wiedzy Ludzie. Znajdziecie tam między innymi dwa moje artykuły poświęcone terroryzmowi w XX i XXI wieku oraz zabójstwu Osamy bin Ladena.

Mam nadzieję, że się Wam spodobają Zapraszam do zakupu czasopisma. Cena jedyne 6.99 zł.

Tomasz Sanecki;

Bytom, 4 lutego 2016 r.

Recenzja książki Blaina Taylora „Inżynierowie – tajna armia – Hitlera”

Katalog2014.inddAdolf Hitler mógł rozpocząć wojnę dzięki przekształceniu całej gospodarki na potrzeby wojenne. Kopalnie, huty, fabryki, wszystkie surowce przeznaczano na rzecz rozbudowy armii: Wehrmachtu, Luftwaffe oraz Kriegsmarine. To jednak było za mało. Hitler potrzebował ludzi, którzy umiejętnie pokierowaliby całą machiną przemysłu wojennego przygotowując III Rzeszę Niemiecką do wojny. I znalazł ich w osobach Fritza Todta oraz Alberta Speera. Pierwszy z nich będący twórcą niemieckich autostrad /Reichsautobahn/, a także tzw. Linii Zygfryda zginął w 1942 roku w katastrofie lotniczej. Zastąpił go wówczas drugi z wymienionych „architektów Hitlera” Albert Speer. To on kontynuował dzieło Todta, zwiększając między innymi produkcję wojenną, mimo iż Niemcy nieustannie były bombardowane przez aliancie samoloty. Obu „architektom Hitlera” bez których III Rzesza nie mogłaby tak długo prowadzić wojny poświęcił publikację amerykański dziennikarz i producent programów radiowych i telewizyjnych Blain Taylor.

Czytaj dalej

Recenzja książki Christophera Ailsby „Waffen – SS. Piekło na froncie wschodnim”

foto1Fanatyczne oddanie, ślepe posłuszeństwo wobec przełożonych, wierność zasadom oraz pogarda dla śmierci. To cechy oddziałów Waffen – SS, które wykorzystywały je do niewyobrażalnych zbrodni popełnianych głównie na Wschodzie, a zwłaszcza podczas kampanii rosyjskiej, począwszy od 1941 roku. Temat ten poruszył w swojej publikacji Christopher Ailsby, który ukazał cały system nienawiści w jakim działały oddziały Waffen – SS. Opisy zbrodni dokonywanych przez te jednostki są przerażające, jednak autor książki ukazując je czytelnikowi, chciał pokazać do czego zdolny jest człowiek fanatycznie zapatrzony w zbrodniczą ideologię.

Czytaj dalej

Mój artykuł w Świecie Wiedzy Historia

12472265_683605995115096_8037691417255893946_nZapraszam wszystkich do lektury pierwszego tegorocznego wydania Świata Wiedzy Historia. Znajdziecie tam między innymi mój artykuł: Co by było… gdyby Jan III Sobieski zdobył Stambuł? A w nim odpowiedź co stałoby się z Rzeczpospolitą Obojga Narodów gdyby Sobieski zdobył serce Imperium Osmańskiego – Stambuł. Czy doszłoby wówczas do rozbiorów Polski? A może Rzeczpospolita byłaby ówczesną potęgą europejską? Odpowiedź znajdziecie w nowym wydaniu Świata Wiedzy Historia!

Mam nadzieję, że się Wam spodoba. Zapraszam do zakupu czasopisma. Cena jedyne 6.99 zł.

Tomasz Sanecki;

Bytom, 27 stycznia 2016 r.

Recenzja książki Krzysztofa Krzyżanowskiego „Skarb Generała”

„Sprawą Szczeliny zajmowałem się dwa długie lata. Osoby, którym relacjonowałem fragmenty moich ustaleń, reagowały na nie wzruszeniem ramion, niedowierzaniem pomieszanym z prawdziwym zawodem albo zaskoczeniem. Nie wszyscy lubią, kiedy z piedestału spada pomnik legendy i kiedy w pył sypią się romantyczne historie o skarbach i bogactwach. Przez cały czas pracy nad książką byłem jednak wierny swojemu prywatnemu przekonaniu, które od dawna wyznają. Prawda jest zawsze najciekawsza. Będę szczęśliwy, jeśli opisana przeze mnie historia Szczeliny będzie przekazywana dalej w prawdziwej wersji”

W opisie publikacji, która znajduje się na okładce książki oraz na stronie Wydawnictwa Technol tutaj jest informacja, że książka ta wstrząśnie środowiskiem eksploracyjnym oraz wszystkimi pasjonatami skarbów. I to jest sedno publikacji Krzysztofa Krzyżanowskiego. Ja uważam, że wstrząsnęła nie tylko ww. środowiskiem, ale także historykami. Jako historyk po tej publikacji, w której autor obnażył sprawę „Szczeliny Jeleniogórskiej” nie mam już wątpliwości, że wiele informacji, artykułów, relacji dotyczących ukrytych skarbów, złotego pociągi czy innych miejsc, gdzie naziści mieli ukrywać ogromne skarby jest wyssana z palca!

Czytaj dalej

Recenzja książki Mirosława J. Leszka i Kiriła Marinowa „Carstwo Bułgarskie”

Bułgaria jak piszą autorzy książki należy do jednego z najstarszych państw na kontynencie europejskim. Kraj, który powstał pod koniec VII wieku przez ponad stulecie dominował na Półwyspie Bałkańskim, gdzie był równorzędną siłą dla Bizancjum. Okres dynamicznego rozwoju tego państwa oraz potęgi na Bałkanach jest przedmiotem pracy dwóch historyków wywodzących się z Uniwersytetu Łódzkiego.

W swojej pracy skupili się na latach 866 – 971, kiedy w Bułgarii po przyjęciu chrztu doszło do gruntowanych zmian w państwie, rozwoju kultury, kształtowania własnego języka literackiego, a także wzrostu potęgi zwłaszcza wobec swojego głównego rywala – Bizancjum, które ostatecznie zniszczyło Bułgarię. Na polskim rynku wydawniczym mało jest publikacji poświęconych Bułgarii i jej dziejom, zwłaszcza w początkowym okresie tworzenia się tego bałkańskiego państwa. Książka ta z pewnością wypełnia tą lukę, a czytelnik po jej lekturze nie będzie zawiedziony.

Czytaj dalej

Recenzja książki Volkera Koopa „Bormann. Pierwszy po bestii”

Martin Bormann przez cały czas rządów Adolfa Hitlera pozostawała w jego cieniu. Nie przemawiał na wiecach, szerokiej opinii publicznej był mniej znany niż Goebbels, Himmler, Göring czy Hess, a jednak mimo to, właśnie on zyskał ogromny wpływ na Hitlera. Był jednym z najbardziej znienawidzonych funkcjonariuszy nazistowskich, budził strach wśród swoich współpracowników, a także mawiano o nim, że jest człowiekiem od brudnej roboty. W jaki sposób Martin Bormann skupił w swoim ręku tak wielką władzę, że nawet Himmler i Göring obawiali się, aby nie użył jej przeciwko nim. Czy sekretarz Hitlera miał tajemną wiedzę o wszystkim prominentnych działaczach nazistowskich? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Volker Koop, wybitny niemiecki publicysta i autor kilkudziesięciu książek poświęconych historii Niemiec.

„Bormann pragnął władzy i używał jej, aby dać upust swoim osobistym antypatiom i na przykład prowadzić walkę z Kościołami. Cenę za jego dążenie do władzy płacili ludzie w Niemczech oraz opanowanych i okupowanych przez Niemcy krajach – dlatego współczucie lub choćby sympatia dla Bormanna byłyby zupełnie nie na miejscu”

Czytaj dalej

Recenzja książki Pawła Wieczorkiewicza „Historia Wojen Morskich. Wiek Żagla”

„Potęga militarna wymaga nie tylko, aby król był silny na lądzie; należałoby życzyć sobie, aby także posiadał siły morskie”

„Ktokolwiek panuje nad morzami, kontroluje handel. Kto zaś kontroluje handel – dysponuje światowymi bogactwami i w rezultacie panuje nad światem”

Tak o roli floty morskiej i panowaniu nad morzami wypowiadali się Kardynał Richelieu oraz angielski korsarz i admirał – Walter Raleigh. Już we wstępie pracy Pawła Wieczorkiewicza autor pokazuje czytelnikowi jak ważną rolę odgrywała flota wojenna zarówno w starożytności /Grecja, Kartagina, Rzym/ oraz w czasach nowożytnych /Hiszpania, Portugalia, Anglia, Francja, Rosja/. Historyk ukazuje nam nie tylko rywalizację na morzach i oceanach, którą głównie rozgrywały między sobą mocarstwa kolonialne. Pokazuje nam na przykładzie Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, że nie brakowało jej również w poszczególnych regionach Europy. Oczywiście chodzi o rywalizację Danii, Szwecji, Polski, Rosji, a także Turcji. Cztery pierwsze kraje walczyły o Dominum Maris Baltici, zaś Rosja i Turcja o hegemonię nad Morzem Czarnym i kontrolę nad tamtejszymi cieśninami.

Czytaj dalej

Recenzja książki Marka A. Koprowskiego „Żołnierze Wyklęci. Złapali go i dostał w czapę”

Kolejny, już trzeci tom wspomnień Żołnierzy Wyklętych autorstwa Marka Koprowskiego to nie tylko zbiór wspomnień osób, które walcząc z reżimem komunistycznym narażały życie swoje i swoich rodzin, ale przede wszystkim cenne źródło historyczne, ukazujące czytelnikowi, jak wyglądały powojenne czasy w Polsce Ludowej. Na publikację „Żołnierze Wyklęci. Złapali go i dostał w czapę” składa się osiem wspomnień autorstwa: Mariana Sobczyka, Zbigniewa Matysiaka, Wiesława Jeżewskiego, Jerzego Krusensterna, Maksymiliana Jarosza, Bolesława Ogrodniczuka, Romana Domańskiego oraz Stanisława Maślanki. Ich opowieści, podobnie, jak w poprzednich częściach to historie z życia wzięte, niektóre mrożące krew w żyłach. Dla czytelnika to jednak lekcja prawdziwej historii, pokazująca, zwłaszcza młodym czytelnikom, że były to czasy kiedy każda oznaka niezależności i sprzeciwu wobec władz była surowo karana.

Czytaj dalej

Recenzja książki Andrzeja Nowaka „Pierwsza zdrada zachodu. 1920 – Zapomniany Appeasement”

„Kulminacją tej polityki była przedstawiona w parlamencie brytyjskim 10 sierpnia 1920 roku decyzja Lloyda George`a, by stanowczo zalecić rządowi polskiemu przyjęcie żądań strony sowieckiej, które wojsko – Armia Czerwona – zbliżało się właśnie do przedmieść Warszawy. Chodziło o żądania oznaczające faktycznie sowietyzację Polski”

„Brytyjski premier nie rozumiał, a dokładniej nie chciał przyjąć do wiadomości, że owe ambicje nie ograniczały się do terytorium Galicji Wschodniej czy całej Polski, ani do Europy Środkowo – Wschodniej. Obejmowały bowiem całą Europę”

Pięć dni po przemówieniu Lloyda George`a w brytyjskim parlamencie wojska polskie /15 sierpnia 1920 roku/ pod Warszawą rozbiły Armię Czerwoną Marszałka Michaiła Tuchaczewskiego, dzięki czemu uratowały nie tylko niedawno co odzyskaną niepodległość, ale także Europę Zachodnią przed sowietyzacją. Dla Europy z pewnością była to ogromna niespodzianka, tym bardziej, że Polskę już spisano na straty. Mimo to wielu polityków europejskich, w tym zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Francji nie rozumiało, że gdyby padła Warszawa i Polska, również upadłyby inne europejskie stolice. Profesor Andrzej Nowak w swojej publikacji ukazuje czytelnikowi w jaki sposób europejscy politycy, wywodzący się ze zwycięskich mocarstw z I wojny światowej postrzegali konflikt sowiecko-polski. Polski historyk szczegółowo omówił jak doszło do powstania koncepcji appeasementu /zaspokojenia, uspokojenia/, w której brytyjski rząd był w stanie za cenę Polski i innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej zatrzymać pochód sowieckiej rewolucji. W tej kwestii główną rolę odgrywał premier brytyjski David Lloyd George, który po zakończeniu I wojny światowej należał do trzech głównych rozgrywających w polityce światowej, oprócz Francji i Stanów Zjednoczonych. Aby jednak wnikliwie podjeść do sprawy Andrzej Nowak podzielił swoją publikację tak, aby przedstawić w niej poszczególne etapy, w których najważniejsze państwa europejskie i Stany Zjednoczone podejmowały decyzji odnośnie losów Polski i krajów Europy Środkowo – Wschodniej.

Czytaj dalej

Recenzja książki Stanisława Kalińskiego „Bolimów 1915”

Bolimów dość często porównywany jest do belgijskiego Ypres, gdzie na froncie zachodnim Niemcy użyli podczas I wojny światowej gazów bojów. Pod Bolimowem /dzisiaj wieś w województwie łódzkim, w powiecie skierniewickim/ Niemcy również użyli wobec rosyjskich wojsk gazów bojowych. Miejscowość ta głównie jest znana z walk prowadzonych od grudnia 1914 roku do lipca 1915 roku przez jednostki 9 armii niemieckiej, która toczyła boje z 1,2 oraz 5 armiom rosyjskim.

Bitwie tej poświęcił swoją publikację Stanisław Kaliński, który w swojej książce podejmuje nie tylko temat samej bitwy pod Bolimowej, ale także kwestie przygotowań niemieckich do walk na froncie wschodnim i jej skutki. Autor podjął także sprawę obaw dowództwa niemieckiego, dla którego ewentualne uderzenie wojsk rosyjskich na Śląsk oznaczałoby poważne konsekwencje. W dalszej części książki Kaliński odnosi się już do samej bitwy, gdzie w rozdziale „31 stycznia 1915. Bitwa na wyniszczenie” przedstawił nie tylko użycie przez Niemców gazów bojowych, ale także ciężkie walki w rejonie wsi, gdzie obie strony poniosły poważne straty w ludziach próbując osiągnąć zamierzone cele.

Czytaj dalej

Recenzja książki Henrika O. Lunde „Dynastia wojowników. Wojny Szwecji 1611 – 1721”

Szwecja w XVII i na początku XVIII wieku stanowiła mocarstwo europejskie, które decydowało o losach Starego Kontynentu. W tym okresie Imperium Szwedzkim rządziło dwóch największych w historii tego kraju wojowników – Gustaw Adolf i Karol XII. Zarówno jeden, jak i drugi zginęli na polu walki, gdzie spędzili większość swojego życia. Zanim jednak dokonali swojego żywota spustoszyli i podbili pół Europy Środkowo – Wschodniej i Wschodniej, a także osiągnęli sukcesy na terenie dzisiejszych Niemiec. Okres dynastii wojowników od 1611 do 1721 roku opisał pochodzący z Norwegii oficer armii Stanów Zjednoczonych Henrik O. Lunde. Jego praca to szczegółowa i dogłębna analiza Państwa Szwedzkiego w okresie największej świetności, kiedy Morze Bałtyckie praktycznie stało się „morzem wewnętrznym” tego imperium. O książce Henrika Lunde po jej przeczytaniu mogę powiedzieć jedno – rewelacyjna publikacja, która dla historyków interesujących się dziejami XVII i XVIII-wiecznej Europy jest obowiązkowa!

W swojej publikacji norweski pisarz zwraca szczególną uwagę na prowadzone wojny i bitwy, w których szwedzkie wojska odnosiły wspaniałe zwycięstwa. Nie zabrakło jednak także dotkliwych porażek, jak Kircholm w 1605 roku, Kłuszyn w 1610 roku czy Połtawa w 1709 roku, którą można uważać za początek upadku wielkiej Szwecji. Początek pracy Henrika Lunde to jednak przybliżenie kształtu Szwecji, jej ustroju, panujących i związków z Danią oraz Norwegią. Dalej autor przechodzi już do prowadzonych na początku XVII wieku konfliktów z Polską, z którą szwedzcy władcy walczyli aż do początku XVIII wieku. Lunde nie zapomniał także wspomnieć o reformach, jakie przeprowadzali szwedzcy królowie, zwłaszcza Gustaw Adolf. Jego taktyka, udoskonalenie stosowania broni, armat i wykorzystania kawalerii zmieniły niejednokrotnie bieg historii Europy. Co ważne, Lunde zauważa słusznie, że szwedzcy władcy potrafili wykorzystać odpowiedni moment, aby włączyć się w bieg najważniejszych wydarzeń. Tak było w przypadku wojny trzydziestoletniej. Gustaw Adolf wykorzystując niepowodzenie duńskiego króla Chrystiana IV, pobitego przez wojska ligi katolickiej, skorzystał z okazji i stał się obrońcom protestantyzmu, aktywnie włączając się do wojny, która pochłonęła miliony ofiar w Europie. I mimo że Gustaw Adolf zginął pod Lützen w 1632 roku, wojna ta i zwycięstwa szwedzkie przyczyniły się do wzrostu potęgi tego państwa, będącego od tej pory mocarstwem europejskim. Autor zauważa jeszcze jeden, bardzo istotny fakt. Szwecja mająca w chwili rozpoczęcia wojny trzydziestoletniej 1,3 do 1,5 mln ludności potrafiła nie tylko wystawić wielką armię, ale także ją utrzymać. W myśl sentencji Gustawa Adolfa „wojna powinna się sama finansować”, Szwedzi potrafili utrzymać swoją armię, zaciągnąć najemników, wyżywić ich, uzbroić dzięki kontrybucjom ściąganym od podbitych krajów i miast. To umożliwiło tak długotrwałe prowadzenie wojny, który zakończyła się dla Szwedów wielkim zwycięstwem.

Czytaj dalej

Recenzja książki Davida G. Williamsona „Zdradzona Polska. Napaść Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 roku”

Publikacje brytyjskich historyków dotyczące historii naszego kraju, a zwłaszcza okresu II wojny światowej, są zawsze warte uwagi. Przede wszystkim czytając je dowiadujemy się, jak postrzegają naszą historię oraz czy potrafią zauważyć błędy, jakie ich kraj popełnił w stosunku do Polski. Taka jest właśnie praca Davida G. Williamsona, który potrafi nie tylko spostrzec, że Wielka Brytania gwarantując Polsce niepodległość, tak naprawdę próbowała zastraszyć Hitlera, ale także wytknąć nam, że popełniliśmy sami wiele błędów, które przyczyniły się do naszej klęski.

Główną częścią publikacji brytyjskiego historyka jest opis kampanii w Polsce we wrześniu 1939 roku. Autor opisał nie tylko działania wojsk niemieckich, ale skupił się także na agresji Związku Radzieckiego 17 września 1939 roku. Zanim jednak Williamson przeszedł do szczegółowego opisu kampanii wrześniowej, a w tym między innymi: prowokacji gliwickiej, obrony Westerplatte, bitwy nad Bzurą, oblężenia Warszawy i napaści Armii Czerwonej, przedstawił tło wydarzeń, które doprowadziły do klęski II Rzeczypospolitej. W rozdziale tym David Williamson ukazał czytelnikowi nie tylko jak doszło do powstania niepodległej Polski po 123. latach niewoli, ale także jaka była jej ówczesna pozycja w Europie na początku lat dwudziestych XX wieku oraz wrogów nowego państwa polskiego. Autor odniósł się również do nawiązania stosunków nie tylko politycznych, ale też i gospodarczych między Niemcami a ZSRR, rozwojem sił zbrojnych w Niemczech, Związku Radzieckim i Polsce, a także pierwszymi agresywnymi posunięciami III Rzeszy Niemieckiej, nic niewartym gwarancjom brytyjskim i francuskim dla Polski oraz przygotowaniom hitlerowskich Niemiec do ataku na Polskę we wrześniu 1939 roku.

Czytaj dalej

Jeden z symboli Bytomia – kościół pw. Świętej Trójcy

Archiwalne zdjęcie kościoła pw. Świętej Trójcy /lata 90. XX wieku/, źródło www.kuria.gliwice.pl

Rozwój przemysłowy Bytomia pod koniec XIX wieku oraz idący za tym gwałtowny wzrost liczby ludności w mieście spowodował, że coraz częściej zaczęły pojawiać się propozycje, aby wybudować nowy kościół. Wprawdzie istniał dość duży kościół w centrum miasta pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, a także cmentarna kaplica Świętej Małgorzaty oraz pozostały po szpitalu bożogrobowców kościół Świętego Ducha, jednak w rozrastającym się Bytomiu, gdzie stale wzrastała liczba wiernych to nie wystarczało. Władze kościelne widząc ten problem rozpoczęły starania o budowę nowego kościoła, który miał stanąć w miejscu zlikwidowanej kaplicy pod wezwaniem Świętej Trójcy.

Decyzja o budowie nowej świątyni zapadła w 1871 roku. II połowa XIX wieku była w Niemczech okresem walki państwa z kościołem w ramach tzw. Kulturkampfu, co znacznie utrudniło starania władz kościelnych o uzyskanie pozwolenia na budowę kościoła. Do pierwszych prac budowlanych przy nowej świątyni przystąpiono dopiero w 1880 roku, zaś wmurowanie kamienia węgielnego pod budowę kościoła nastąpiło 21 maja 1883 roku. W rok później stały już mury nowego kościoła, a w 1885 roku zakończono prace przy sklepieniach oraz powstała plebania. Budowę kościoła ostatecznie ukończono na początku 1886 roku, zaś 20 czerwca 1886 roku ksiądz biskup sufragan wrocławski Hermann Gleich dokonał uroczystej konsekracji kościoła pw. Świętej Trójcy.

Czytaj dalej