Witam wszystkich na moim blogu!

Polecany

1Urodziłem się, mieszkam i pracuję w Bytomiu. Historia to moja pasja, która towarzyszy mi od kilkunastu lat. Studiowałem historię o specjalności Archiwistyka na Uniwersytecie Śląskim, zdobywając w 2007 roku tytuł zawodowy: magistra. Mimo, że obecnie nie pracuje w swoim zawodzie, pasji nie porzuciłem. Wciąż zgłębiam tajemnice i ciekawostki historii. Bloga zacząłem pisać, chcąc się podzielić z Wami moimi przemyśleniami na tematy historyczne, wśród których dominować będą te związane z dziejami Polski oraz Europy.

Na blogu prezentuję również zapowiedzi i recenzje książek oraz ciekawe publikacje innych historyków. Zawsze podaje w moich artykułach oraz wpisach źródło z którego pochodzą informacje, które udaje mi się zebrać do pisania tekstów. Dzięki temu każdy z was może sięgnąć do tych prac i skorzystać z nich w razie potrzeby.

Mam nadzieje, że blog się Państwu spodoba. Zachęcam do lektury. Artykuły publikowane są w każdy poniedziałek. Jest to stały termin ukazywania się materiałów na blogu.

Tomasz Sanecki

6 października 2012 r.

Kontakt: tsanecki3006@gmail.com

Zapraszam również na Facebook

Ugoda w Perejesławiu – czy to był I rozbiór Rzeczpospolitej?

IRP1

Rzeczpospolita Obojga Narodów po rozejmie w Andruszowie w 1667 roku. Źródło: Wikimedia

Rozbiory Rzeczpospolitej Obojga Narodów kojarzą się wszystkim z końcem XVIII wieku i trzema zaborcami: Rosją, Prusami i Austrią. Kwestia rozbioru Polski pojawiła się także w tzw. traktacie z Radnot z 6 grudnia 1656 roku. Wówczas jego sygnatariusze: Szwecja, Brandenburgia, Bohdan Chmielnicki, Bogusław Radziwiłł oraz książę Siedmiogrodu – Jerzy II Rakoczy mieli dokonać podziału Rzeczpospolitej. Polskę przed upadkiem w XVII wieku uchronił wówczas zaskakujący zbieg okoliczności, którymi były: sojusz Rzeczypospolitej z Habsburgami, wypowiedzenie wojny Szwecji przez Danię w 1657 roku oraz interwencja turecka w Siedmiogrodzie, obawiającej się wzrostu pozycji księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego. Taka sytuacja nie powtórzyła się już w końcu XVIII wieku. Polska starła się z największymi ówczesnymi potęgami militarnymi. Sama nie była w stanie ich pokonać, będąc państwem, w którym dominowała anarchia i brak reform.

Bohdan Chmielnicki – źródło za Wikimedia Commons

A jak należy rozumieć wydarzenia, jakie rozegrały się na Ukrainie, a dokładnie w Perejesławiu w 1654 roku. Zawarta tam ugoda pomiędzy Bohdanem Chmielnickim i starszyzną kozacką a przedstawicielami rosyjskiego cara była początkiem rozpadu i upadku naszego kraju. Czy ugody w Perejesławiu nie należy uważać za I rozbiór Rzeczpospolitej? Przecież wówczas część Ukrainy, będącej integralną częścią Rzeczpospolitej Obojga Narodów przyłączono do carskiej Rosji. Znalazły się w niej województwa: kijowskie, czernihowskie i bracławskie. To co stało się w Perejesławiu w 1654 roku było największą dotychczasową klęską Polski w jej kilkuwiekowej historii i niczym innym, jak rozbiorem jej ziem. Przyczyniło się do tego wiele błędów popełnionych nie tylko przez naszych władców, ale także magnatów uważających swoje majątki na Ukrainie za prywatne księstwa.

Król Władysław IV Waza, Obecnie w zbiorach Wawel Royal Castle, Zamku na Wawelu w Krakowie, autor: Peter Paul Rubens (1577–1640), za Wikimedia Commons

A wszystko zaczęło się od dalekosiężnych planów króla polskiego Władysława Wazy dążącego za wszelką cenę do zbrojnego starcia z Turcją, które miało wreszcie nie tylko odrzucić zagrożenie osmańskie spod polskich granic, ale umocnić pozycję Rzeczpospolitej w Europie Środkowo-Wschodniej. Problem w tym, że wojny chciał król, a sprzeciwiała się jej szlachta i magnateria. Mimo to Władysław Waza prowadził tajne rozmowy z Kozakami, chcąc ich głównie wykorzystać w wojnie, która miała zmienić losy Europy. Niestety plany króla legły w gruzach i rzec można była to iskra rzucona na proch. Wybuch, jaki spowodowała owa iskra miał katastrofalne skutki dla Rzeczpospolitej.

Nie można jednak oceniać tylko pod tym kątem przyczyn wybuchu powstania Chmielnickiego na Ukrainie. Tych przyczyn było bowiem wiele. Nieskuteczna polityka Rzeczpospolitej wobec Kozaczyzny, napięcia społeczne na Ukrainie, wszechobecna i niczym nieograniczona władza magnatów, traktujących swoje posiadłości jak prywatne księstwa, konflikt między zwolennikami unii brzeskiej, a jej przeciwnikami, a także próba obrócenia nierejestrowych Kozaków w chłopów pańszczyźnianych przechyliły szalę goryczy. Zwalczanie prawosławia, czego efektem było zawarcie w październiku 1596 roku unii brzeskiej, a tym samym podporządkowanie części hierarchów kościoła prawosławnego Kościołowi katolickiemu było jak dolanie oliwy do ognia. Ci, którzy nie podporządkowali się zostali zdelegalizowani. Kościół unicki popierany przez króla musiał stawić czoło Kozakom popierającym prawosławie. To prowadziło do nieustannych walk i wojny religijnej. Tak wyglądała sytuacja na Ukrainie w XVII wieku. Z każdym dniem, z każdym miesiącem i rokiem narastały antypolskie nastroje, które eksplodowały w połowie siedemnastego stulecia. Do tej pory bunty i antypolskie wystąpienia były krwawo tłumione przez wojska Rzeczpospolitej. Jednak w 1648 roku na czele Kozaków stanął Bohdan Chmielnicki, który jak się okazało przybył na Sicz w odpowiednim momencie i w odpowiedniej porze. Zawierając sojusz z Tatarami mógł rozpocząć krwawe powstanie, które kosztowało Rzeczpospolitą wiele klęsk, tysiące zabitych, utratę części Ukrainy, a przede wszystkim utratę pozycji mocarstwa na arenie międzynarodowej i wszechobecną klęskę gospodarczą spowodowaną wojnami na Ukrainie, ze Szwecją i Rosją.

Masakra polskich jeńców po bitwie pod Batohem – źródło za Wikimedia Commons

Wojska polskie podczas powstania Chmielnickiego doznały kilku spektakularnych klęsk militarnych, jak pod: Żółtymi Wodami, Korsuniem, Piławcami czy Batohem. Brak porozumienia, zbrodnie, jakie obie armie popełniały wobec ludności cywilnej i wreszcie ambicje Chmielnickiego i polskich magnatów, nie godzących się na ustępstwa wobec Kozaków, popchnęły ich w objęcia carskiej Rosji. Ugoda w Perejesławiu to wydarzenie spektakularne w dziejach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Oddanie się pod opiekę obcego władcy należy bowiem traktować jako zdradę. Chmielnicki zdając sobie sprawę, że Kozacy bez pomocy Tatarów nie pokonają całej potęgi polskiej szukał wsparcia tam, gdzie było ono realne. Na chana Tatarów nie mógł liczyć, bowiem wiedział, że ten przekupiony polskimi podarkami i złotem był w stanie obrócić się nawet przeciwko dawnemu sojusznikowi. Wybór padł na Rosję. Car Aleksy Michajłowicz widząc, co dzieje się na Ukrainie, zdając sobie sprawę z ówczesnej słabości i konfliktów w Rzeczpospolitej chciał wykorzystać powstanie Chmielnickiego dla swoich interesów.

Prawdopodobnie już w 1651 roku w Rosji podjęto decyzję, że należy włączyć się w wir wydarzeń na Ukrainie, celem przyłączenia jej ziem do Rosji. W 1653 roku sobór ziemski zwołany do Moskwy podjął decyzję o przyłączeniu Ukrainy do Rosji i wojnie z Polską. Rok później, w 1654 roku poselstwo rosyjskie na czele z Wasylem Baturlinem udało się do Chmielnickiego. To co stało się wówczas w Perejesławiu nie można nazwać inaczej niż zdradą Chmielnickiego wobec Rzeczpospolitej i I rozbiorem ziem polskich!

Car Rosji Aleksy I Romanow, Źródło http://en.gallerix.ru/album/Hermitage-5/pic/glrx-139578247, za Wikimedia Commons

Bohdan Chmielnicki oraz popierający go Kozacy mając w pamięci drastyczne wydarzeniach pod Beresteczkiem, Batohem, pogardę polskiej magnaterii wobec Kozaków i ich praw poddali się opiece cara Aleksego Michajłowicza. W jego imieniu Baturlin zagwarantował Kozakom ich prawa, a całej starszyźnie i pułkownikom nienaruszalność ich majątków. To wystarczyło, aby 18 stycznia 1654 roku złożyć przysięgę na wierność Rosji. I rozbiór Rzeczpospolitej stał się faktem. Województwa: kijowskie, czernihowskie i bracławskie stały się wówczas częścią Rosji. O tym jednak, czy wcielone do carskiej Rosji ziemie przypadną jej na zawsze miała zadecydować nowa wojna, jaka rozegrała się między Rosją a Polską. Niestety, konflikt ten, jak prawie wszystkie w drugiej połowie XVII wieku zakończył się naszą klęską. Był to początek równi pochyłej. Ponad 50 lat po ugodzie w Perejesławiu, Rzeczpospolita za panowania Augusta II Mocnego wpadła w sidła Rosji i Piotra I, który na stałe już podporządkował sobie nasz kraj.

Ugoda w Perejesławiu, zdrada Chmielnickiego i oddanie się Kozaków pod protekcję cara zmieniło diametralnie dzieje Polski i Rosji. Dla Państwa Carów jak pisze Zbigniew Wójcik w publikacji „Wojny kozackie w dawnej Polsce” była to przełomowa chwila:

„Rosja uczyniła pierwszy krok na drodze do europejskiej i światowej potęgi. Bez posiadania Ukrainy Rosja nigdy potęgą taką nie stałaby się. Carowie moskiewscy, bez wątpienia, wiele zawdzięczają błędom popełnionym wówczas przez Rzeczpospolitą w swej polityce, czy raczej braku polityki wobec kwestii kozackiej, wobec Ukrainy w XVI i XVII stuleciu”

Z kolei o Polsce Zbigniew Wójcik pisze:

„Ugoda perejasławska była również dowodem na poważne osłabienie Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej”

Dość trafnie kwestię podziału Ukrainy między Polskę a Rosję określił Romuald Romański w pracy „Wojny kozackie. Od Zbaraża do ugody w Perejesławiu”:

„Niestety na tym świecie zawsze jest tak, żer czyjś sukces jest zarazem czyjąś porażką. W tym przypadku wielki sukces Kremla był jednocześnie wielką porażką Warszawy. Nie jestem pewien, czy kogoś może pocieszyć stwierdzenie, że nasz klęska na Ukrainie i utrata części tej prowincji to wynik wielu naszych poważnych, uprzednio popełnionych błędów”

Jan II Kazimierz, portret autorstwa Daniela Schultza, 1660 r. – Obecnie w zbiorach: Institution:Bielany Monastery, Warsaw, Źródło/Fotograf: www.webmedia.pl, za Wikimedia Commons

Bez wątpienia obaj historycy mają w tym względzie 100% racji. Popełnione przez Polaków błędy wobec Ukrainy i Kozaków, nie wyciągnięcie konsekwencji wobec kolejnych zrywów antypolskich na Ukrainie, brak rozmów, próby jakichkolwiek ustępstw doprowadziły do utraty połowy Ukrainy. Dla Rzeczpospolitej można rzec ugoda w Perejesławiu była nie tylko I rozbiorem Polski, co początkiem końca naszego państwa. Z kolei dla Rosji, stającej się powoli europejską potęgą, włączenie części Ukrainy w swoje granice było jednym z największych sukcesów w całej historii państwa. Rosjanie złamali polską dominację na wschodzie, zyskiwali coraz większą przewagę wobec swojego zachodniego sąsiada, którego ponad 100 lat po wydarzeniach w Perejesławiu zaczęli włączać w granice swego imperium.

Ugoda w Perejesławiu to niestety czarna karta w historii Polski. Od tego wydarzenia rozpoczął się powolny upadek naszego kraju, który zakończył się w 1795 roku ostatnim rozbiorem Rzeczpospolitej, która na 123 lata została wymazana z mapy Europy.

Artykuł przygotowany w oparciu o następujące opracowania:
Bazylow Ludwik, Historia Rosji, wyd. 3, Wrocław, Warszawa, Kraków, Gdańsk, Łódź 1985;
Ciesielski Tomasz. Od Batohu do Żwańca. Wojna na Ukrainie i w księstwach naddunajskich 1652-1653. Warszawa 2008;
Długołęcki Wojciech Jacek, Batoh 1652, Warszawa 2008;
Jasienica Paweł, Rzeczpospolita Obojga Narodów – Dzieje agonii, Warszawa 1998;
Kaczmarczyk Janusz, Bohdan Chmielnicki, wyd. 2, Wrocław – Warszawa – Kraków 2007;
Markiewicz Marek, Historia Polski 1492-1795 wyd. 2, Kraków 2002;
Piwarski Kazimierz, Osłabienie znaczenia międzynarodowego Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVII wieku, Roczniki Historyczne, XXIII, 1957;
Podhorodecki Leszek, Kozacy Zaporoscy, Warszawa 2011;
Podhorodecki Leszek, Chanat Krymski, Warszawa 2012;
Romański Romuald, Wojny Kozackie. Od Zbaraża do ugody w Perejesławiu, Warszawa 2013;
Romański Romuald, Wojny Kozackie. Powstanie Chmielnickiego. Wielkie klęski wojsk Rzeczypospolitej, Warszawa 2012;
Serczyk Władysław, Na płonącej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny 1648-1651, Warszawa 1998;
Serczyk Władysław, Historia Ukrainy, Ossolineum 2009;
Wójcik Zbigniew, Zmiana w układzie sił politycznych w Europie środkowo-wschodniej w drugiej połowie XVII wieku, Kwartalnik Historyczny, LXVII, 1, 1960;
Wójcik Zbigniew, Jan Kazimierz Waza, wyd. 2, Wrocław 2004;
Wójcik Zbigniew, Historia Powszechna XVI-XVII wieku, Warszawa 2002;
Wójcik Zbigniew, Wojny kozackie w dawnej Polsce, Kraków 1989.

Tomasz Sanecki;
Bytom, 24 listopada 2014 r.

Recenzja książki Nicholasa Kulisha i Souada Mekhenneta „Doktor Śmierć. Aribert Heim. Bestia i zwyrodnialec”

prod887img1410262632„Tak. Lekarz obozowy doktor Heim miał w zwyczaju zaglądać do ust więźniów, aby ocenić stan ich uzębienia. Jeśli zęby były w doskonałym stanie, zabijał więźnia za pomocą zastrzyku, odcinał mu głowę, którą później gotował godzinami, aż odchodziło od niej całe mięso, po czym gołą czaszkę preparował jako ozdobę na biurko dla siebie lub swoich kolegów”

To tylko jeden z przerażających fragmentów książki Nicholasa Kulisha i Souada Mekhenneta „Doktor Śmierć. Aribert Heim. Bestia i zwyrodnialec”. Historia Ariberta Heima wciąż jest mało znana opinii publicznej na świecie. Niniejsza książka przybliża postać jednego z największych zbrodniarzy wojennych II wojny światowej. Autorzy krok po kroku opisują życie Ariberta Heima, okres jego lat młodzieńczych, sporty tryb życia, jego studia medyczne i przede wszystkim pobyt w obozie w Mauthausen, gdzie pełnił funkcję lekarza obozowego. To tam właśnie jak piszą Kulisha i Mekhenneta nowy lekarz Aribert Heim został zapamiętany, mimo krótkiego pobytu, jako jeden z najokrutniejszych lekarzy obozowych.

Autorzy z pełną dokładnością opisują jego zbrodnie polegające na wstrzykiwaniu w serce zastrzyków z benzyny, obcinaniu głów i ich preparowaniu oraz nieludzkich operacjach podczas których Heim miał na żywo przeprowadzać zabiegi wycięcia wyrostka robaczkowego czy przepuchliny. Świadkowie po wojnie relacjonowali, że każdy pacjent doktora Heima, który dostał się w jego ręce nie przeżył nawet prostego zabiegu. Często dokonywał operacji z czystej ciekawości, badał jakie substancje najszybciej powodują zgon czy też usuwał zdrowe organy swoim pacjentom.

Mimo faktu, że po wojnie Aribert Heim został schwytany przez aliantów, uniknął kary za zbrodnie przeciwko ludzkości i spokojnie żył i prowadził praktykę ginekologiczną w Baden-Baden przez kilkanaście lat niepokojony przez nikogo. Autorzy w swojej publikacji zadają jedno z najczęściej pojawiających się pytań: Jak to możliwe, że przez tyle lat po wojnie mimo dowodów i świadków nikt nie zainteresował się tak potwornym zbrodniarzem wojennym? Kulisha i Mekhenneta zauważają, że kiedy w końcu rozpoczęto śledztwo przeciwko Heimowi, ten ukrył się w bezpiecznym miejscu. Przerażające jest również to, że przez lata pomagali mu najbliżsi członkowie rodziny, którzy znali prawdę o jego zbrodniarz w obozie w Mauthausen. Ponadto przez lata przesyłano środki pieniężne z kamienicy, którą posiadał w Berlinie Aribert Heim. Dopiero szczegółowe śledztwo prowadzone przez Alfreda Aedtnera – szefa oddziału do spraw zbrodni wojennych wspomaganego przez Szymona Wiesenthala przyczyniło się do rozgłosu zbrodni, jakie popełnił Heim. Z biegiem lat jak wskazują autorzy w swojej pracy powstające filmy dokumentalne o holokauście, zainteresowanie dziennikarzy nie tylko Aribertem Heimem, ale jego rodziną oraz zintensyfikowanie śledztwa spowodowały, że cały świat usłyszał o jednym z największych zbrodniarzy wojennych.

W publikacji dość interesujące są także fakty z zachowania Ariberta Heima, po którym ślad zaginął. Wszczęte śledztwo i rozpoczęcie poszukiwań Heima odbiły się na jego samym i stosunkach z rodziną. Człowiek, który przez kilkanaście lat żył w błogim spokoju został nagle uznany za jednego z najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy wojennych. Po jego ucieczce i osiedleniu się w Egipcie Heim wciąż utrzymywał kontakty z rodziną. Świadczą o tym relacje świadków, które przedstawiane są w książce, a dodatkowym atutem publikacji są bezpośrednie relacje z jednym z synów Heima, który zgodził się na potrzeby książki opowiedzieć o swoim ojcu.

W książce autorzy przedstawiają także relacje innych świadków, przyjaciół Heima i jego rodziny, ale głównie tych, którzy poświęcili całe życie aby go schwytać. To jednak nie udało się nikomu, ani Alfredowi Aedtnerowi, Szymonowi Wiesenthalowi oraz Efraimowi Zuroffowi – ostatniemu z łowców nazistów. Aribert Heim mimo że był ścigany przez kilkadziesiąt lat nie został nigdy ujęty przez organy ścigania. Kiedy osiedlił się już na stałe w Egipcie, a ściślej mówiąc w Kairze, tam przeszedł na islam i przyjął nowe imię – Tarek Husajn Farid. Autorzy doskonale podsumowali to, jak niemożliwym było odszukanie, aresztowanie i postawienie przed sądem Ariberta Heima pisząc:

„…Aribert Heim zdołał uniknąć sprawiedliwości, mieszkając w robotniczej dzielnicy Kairu, modląc się po arabsku, żyjąc w otoczeniu przybranej i kochającej go muzułmańskiej rodziny, podczas gdy śledztwo w jego sprawie toczyło się jeszcze długo po jego śmierci”

Wiele osób w niniejszej publikacji uważa jednak, że sam fakt, że Aribert Heim musiał przez część życia ukrywać się było samo w sobie gorszą karą niż proces i więzienie, które go czekało za popełnione zbrodnie. Z pewnością takiej kary dla Heima nie uznawali Aedtner, Wiesenthal oraz ci, którzy przeżyli okres, kiedy w Mauthausen prowadził swoje eksperymenty na ludziach „Doktor Śmierć”.

Aribert Heim zmarł 9 sierpnia 1992 roku w Kairze, nigdy nie odpowiadając za swoje nieludzkie czyny. Nie wiemy także gdzie został pochowany bowiem jego ciało zostało złożone do zbiorowej mogiły gdzieś w Kairze. Tak skończył człowiek, który miał na sumieniu los niewinnych ludzi.

Książka Nicholasa Kulisha i Souada Mekhenneta „Doktor Śmierć. Aribert Heim. Bestia i zwyrodnialec” to doskonała praca na temat poszukiwań jednego z najbardziej brutalnych zbrodniarzy wojennych. To książka, która po raz kolejny pokazuje nam wszystkim, jak wielu zbrodniarzy uniknęło sprawiedliwości i dożyło późnej starości. Polecam każdemu tą książkę. Warto ją przeczytać i mieć świadomość tego, jakie zbrodnie potrafi zgotować człowiek drugiemu człowiekowi oraz jak wielu z nazistowskich zbrodniarzy uniknęło sprawiedliwości i żyło wśród nas!

Autor: Nicholas Kulish i Souad Mekhennet;
Tytuł: „Doktor Śmierć. Aribert Heim. Bestia i zwyrodnialec”;
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy PWN;
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2014;
Liczba stron: 380;
Cena: 59 zł;
Więcej: tutaj

Wyjątkowo Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 24 listopada 2014 r.

Recenzja książki Adama I.P. Smitha „Wojna secesyjna”

WOJNASECESYJNAokladka!Wojna secesyjna, która trwała w Stanach Zjednoczonych w latach 1861-1865 na dziesiątki lat utkwiła w świadomości Amerykanów. Fakt ten już na samym początku stwierdza autor książki, która poświęcona została jednemu z najkrwawszych konfliktów w XIX wieku:

„Wojna secesyjna w jednakowym stopniu prześladuje i pobudza wyobraźnie Amerykanów. Ten krwawy konflikt z lat 1861-1865, który kosztował życie ponad 600 tysięcy ludzi (więcej zginęło w sumie we wszystkich pozostałych wojnach prowadzonych przez Stany Zjednoczone), nazywany bywa amerykańską Iliadą, drugą rewolucją amerykańską oraz powtórnymi narodzinami narodu”

Okres wojny secesyjnej jest słabo opisany w polskiej historiografii. Książka Adama Smitha wydana w przekładzie polskim przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego z pewnością uzupełnia tą lukę, dzięki czemu polscy historycy oraz amerykaniści mogą pogłębić swoją wiedzę nie tylko o przebiegu samego konfliktu zbrojnego, ale także prowadzonej wówczas polityce w podzielonych Stanach Zjednoczonych i skutkach wojny, które zmieniły Amerykę na kolejne dziesięciolecia.

Publikację autor podzielił na osiem rozdziałów. W każdym z nich podejmuje odrębny temat, który ma przybliżyć czytelnikowi przyczyny, przebieg i skutki wojny secesyjnej. Kwestia niewolnictwa, sprawa wielkich właścicieli ziemskich i ich próby utrzymania za wszelką cenę niewolnictwa kontra ruch abolicyjny oraz przyczyny rozłamu między Południem i Północną. To tematy podjęte przez autora w pierwszym rozdziale. W kolejnym rozdziale Smith porusza już sprawę kryzysu politycznego, który w końcu doprowadził do secesji i wojny. Autor stara się wyjaśnić jak do niego doszło, dlaczego nie udało się go zahamować oraz opisuje pierwsze starcia między Północną i Południem.

Rozdział trzeci wchodzi już w szczegóły prowadzonej wojny. Poznamy strategie walczących stron, taktykę, dowódców oraz najważniejsze bitwy i potyczki w okresie kwiecień 1861 – wrzesień 1862 (głównie na froncie wschodnim) oraz polityczne, wojskowe i społeczne okoliczności ogłoszenia Emancypacji. Temat walk na froncie wschodnim oraz pogarszającą się sytuację konfederatów w tym opis bitew pod Gettysburgiem, Vicksburgiem i Chattanoogą kontynuowana jest w kolejnym rozdziale. Autor przybliża czytelnikowi także codzienne życie w obu armiach, ich postawę wobec wojny, a także pogarszającą się sytuację ludności Południa. Wynikała ona jak twierdzi autor nie tylko z klęsk wojsk konfederatów w starciu z wojskami Unii, ale także coraz trudniejszej sytuacji gospodarczej na Południu.

W końcowej części pracy Adam Smith skupił się nie tylko na ostatnich walkach, które doprowadziły do zakończenia krwawego konfliktu i kapitulacji Południa, ale także na sprawach politycznych, jak: ponowny wybór Abrahama Lincolna na kolejną kadencję prezydentury w Stanach Zjednoczonych, zakończenie walk, przyszłości stanów południowych po zakończonym konflikcie, a także o zaprzepaszczonej szansie, jaką była sprawa zniesienia niewolnictwa.

Książka Adama Smitha przybliża konflikt, który na dziesiątki lat zmienił Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Atutem są z pewnością liczne cytaty z listów i pamiętników polityków, żołnierzy oraz osób cywilnych obu stron konfliktu, jednak w publikacji nie zabrakło także mankamentów. Najważniejszym z nich jest przede wszystkim zbyt ogólnikowe przedstawienie samego konfliktu zbrojnego. Wiele ważnych wydarzeń, bitew czy spraw politycznych zostało pominiętych albo przedstawionych w sposób skrótowy. Mimo to publikację Adama Smitha warto polecić, chociażby ze względu na fakt, że na polskim rynku jest bardzo znikoma ilość pozycji poświęconych wojnie secesyjnej.

Tytuł: Wojna secesyjna;
Autor: Adam I.P.Smith;
Wydawca: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego;
Rok i miejsce wydania: Kraków 2011;
Ilość stron: 378;
Cena: 36,71 zł.
Więcej tutaj

Polecam!!!

Tomasz Sanecki;
Bytom, 24 listopada 2014 r.